Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

Z ARCHIWUM

Wszystkie | 2005 | 2006 | 2004 | 2003 | 2002 | 2001 | 2007 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

[3/2014] WYCIECZKI KRAJOZNAWCZE - RADIO LWÓW

Henryk Breit, WYCIECZKI KRAJOZNAWCZE

 

Audycja Radia Lwów, lata międzywojenne. Tytuł autorski: „Organizacja wycieczek krajoznawczych

Wiadomo, jak wielkie znaczenie w wychowaniu obywatela ma poznanie przez niego kraju rodzinnego. Bo zasadniczym warunkiem należytego spełnienia obowiązków obywatelskich jest miłość Ojczyzny. A nie można kochać czegoś, czego się nie zna. Organizowanie wycieczek krajoznawczych uważać zatem trzeba za konieczność państwową i społeczną.

Aby jednak osiągnąć zamierzony cel, nie marnując wysiłku materialnego i moralnego, konieczna jest doskonała organizacja. Uwagi moje, które będą treścią niniejszej pogadanki, zastosować można w ogólnych zarysach do wszelkich wycieczek krajoznawczych, odnoszą się jednak w szczególności do wycieczek zwiedzających miasta, gdzie chodzi o poznanie kultury kraju, mniej zaś do wycieczek o charakterze sportowym czysto, czy też krajoznawczych w znaczeniu poznania jego geografii. Omawiam ten rodzaj wycieczek dlatego, że od kilkunastu lat już zajmuję się z ramienia Towarzystwa Miłośników Przeszłości Lwowa przyjmowaniem i oprowadzaniem po mieście przybywających do Lwowa wycieczek.

Zebrałem też w tym czasie sporo dodatnich i ujemnych doświadczeń, którymi chcę się z Państwem podzielić.

Najczęstszy jest typ wycieczki dorywczo skleconej, której kierownik do ostatniej chwili nie wie, ile osób w niej weźmie udział, kiedy nastąpi odjazd, a kiedy powrót wycieczki. Kwatery i prowiant nie są z góry zamawiane. Kierownik zgłasza wycieczkę dopiero po przybyciu na miejsce, żądając przydzielenia kwater, przewodnika itp. Co zwykle dzięki dobrej woli gospodarzy da się jeszcze uskutecznić, powodując jednak z reguły znacznie większe koszta, obciążające nadmiernie budżet wycieczki. Tego wszystkiego można by uniknąć, gdyby wycieczka była na czas zgłoszona. Potem nawet taki kierownik wycieczki, który zna miasto, np. dlatego że kiedyś w nim studiował, układa zwykle program zwiedzania fałszywie, przeciążając uczestników lub pomijając, co gorsza, ważne obiekty. Nie wystarczy poza tym podać tylko nazwę jakiegoś budynku, trzeba umieć powiedzieć o nim coś więcej. Nieodpowiednie też jest odczytywanie objaśnień z przewodnika. Należyte wrażenie zrobi tu tylko słowo żywe, wypowiedziane przez należycie przygotowanego przewodnika, obojętnie czy zawodowego, czy amatora znającego doskonale stosunki miejscowe i odczuwającego ducha swego miasta. Poza tym zwiedzanie powinno dać nie tylko materialną korzyść przez mniej lub więcej dokładne poznanie szeregu zjawisk, lecz, jak już wspomniałem, powinno przede wszystkim wychowywać, dokształcając równocześnie, rozszerzając zakres wiadomości zwiedzającego.

Jak więc z jednej strony uniknąć błędów organizacyjnych, a z drugiej uzyskać maksimum osiągalnych korzyści. Przejdźmy cały proces organizowania wycieczki. Winno ono być zarówno materialne, jak i rzeczowe. Przygotowanie materialne ograniczyć się może do zebrania odpowiednich składek pieniężnych w przeddzień wyjazdu, może jednak wymagać dłuższych przygotowań. Konieczne jest to szczególnie, gdy mamy do czynienia z elementem uboższym. Zakorzeniło się powszechne mniemanie, że podróżować mogą tylko ludzie bogaci. Przy należytej organizacji mogą jednak urządzać wycieczki krajoznawcze nawet najbiedniejsi. Były u nas wycieczki złożone z młodzieży szkolnej, która w ciągu całego roku szkolnego składała na ręce kierownika drobne datki miesięczne, zupełnie nieobciążające budżetów rodziców, a uskładana w ten sposób suma wymagała już tylko nieznacznego uzupełnienia przed wyjazdem. Można sobie zresztą dopomagać przez urządzanie przedstawień lub innych imprez dochodowych. Trzeba oczywiście z góry obliczyć wszystkie koszta, zasięgając informacji na miejscu. Uzyskać je można za pośrednictwem Towarzystwa Miłośników Przeszłości Lwowa, którego sekretariat mieści się w Muzeum Historycznym Miasta Lwowa, Rynek l. 4, Towarzystwa Krajoznawczego, Towarzystwa Szkoły Ludowej i innych pokrewnych organizacji, wreszcie za pośrednictwem przedsiębiorstw podróży, jak Orbis, Frankpol itp.

Należy podać, jakie są szczególne zainteresowania uczestników wycieczki, czy wycieczka ma jakiś specjalny cel. Zgłoszenie musi być uskutecznione na tyle wcześniej, aby był czas na poczynienie odpowiednich przygotowań i porozumienie się w razie potrzeby co do innego terminu przyjazdu wycieczki.

Równoległe z tym prowadzić należy przygotowania rzeczowe wśród uczestników, polegające na powierzchownym zapoznaniu ich z historią, ze znaczeniem kulturalnym oraz topografią miasta, które mają zwiedzać, przy pomocy specjalnej lektury lub – jeszcze lepiej – pogadanek z przeźroczami, które wypożyczyć można w Towarzystwie Szkoły Ludowej we Lwowie, ul. Czarnieckiego. Wskazane jest także czasem zapoznać uczestników wycieczki z elementami wiedzy o sztuce, architekturze itp.

Wygłoszone tu uwagi odnoszą się zarówno do Lwowa, jak i do innych większych miast Polski.

W dalszym ciągu jednak dzisiejszej pogadanki chciałbym państwu powiedzieć słów kilka specjalnie, że aby coś ciekawego zobaczyć, nie trzeba daleko podróżować, ale wystarczy uważnie rozejrzeć się dokoła.

Cóż można we Lwowie zobaczyć?

Pod względem geograficznym i geologicznym jest Lwów i jego okolica typowym obszarem przejściowym, leży bowiem na pograniczu miedzy płaskim stepowym Podolem, a nizinnym i lesistym dorzeczem Bugu, na europejskim dziale wód, pomiędzy morzem Bałtyckim i Czarnym, na wybrzeżu morza, które przed milionami lat olbrzymią część Europy zalewało. W czasach historycznych leżał Lwów na rubieżach kultury Zachodu, stanowił i stanowi konglomerat różnych narodowości, których odrębna i oryginalna kultura wyraziła się kamiennym słowem murów gotyku żydowskich i karaimskich, wreszcie wykwintnym i szlachetnym kształtem włoskiego renesansu.

W zakresie malarstwa i rzeźby znajdziecie tu prócz naiwnie prostych tworów średniowiecznych artystów – rzemieślników, dzieła najsłynniejszych polskich i obcych malarzy, że wspomnę z obcych tylko Tycjana, Baciarellego, Canaletta i Thorwaldsena, z dzieł naszych zaś mistrzów – Śluby Jana Kazimierza i Unię Lubelską Jana Matejki, Wojnę i szereg innych dzieł Artura Grottgera, Panoramę Racławicką Wojciecha Kossaka i Jana Styki, obrazy Orłowskiego i Juliusza Kossaka, Brandta, Chełmońskiego, Fałata, Malczewskiego, Axentowicza, Rozwadowskiego, Batowskiego, Harasimowicza i słynne w całej Polsce malowidła ścienne Jana Henryka Rosena. Z zabytków architektury zasługują na uwagę przede wszystkim: romański kościółek św. Jana Chrzciciela, współczesna mu tradycją cerkiew św. Mikołaja, gotycka katedra łacińska i współcześnie z nią budowana ormiańska, wreszcie cały szereg renesansowych kościołów, jak kościół Bernardynów i Benedyktynek, kaplic, kamienic i bożnic, a zwłaszcza wspaniałe gmachy późnobarokowe kościoła OO. Dominikanów i cerkwi archikatedralnej św. Jura.

Muzea Lwowskie zawierają wiele ogromnie wartościowych rzeczy z zakresu dziejów przedhistorycznych, historii miasta i państwa, historii kultury i sztuki, wiele cennych pamiątek narodowych, bogate zbiory przyrodnicze i etnograficzne. Biblioteka Uniwersytecka i Biblioteka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich zaliczają się do rzędu największych i najbogatszych w Polsce; odbywające się tu Targi Wschodnie podtrzymują godnie odwieczną tradycję handlową Lwowa.

Wielkie zakłady przemysłowe miejskie i prywatne budują gmach jego dobrobytu, a wzorowe urządzenia społeczne i na wysokim poziomie stojące uczelnie świadczą o wielkiej jego kulturze.

O żywotności miasta mówią rosnące wciąż nowe dzielnice i gmachy.

Przybywajcie więc do Lwowa, bo znajdziecie tu zaspokojenie waszego głodu wiedzy, przybywajcie, by nauczyć się od tego miasta kresowego, jak walczyć i pracować dla swojej Ojczyzny, jak budować gmach kultury i bronić go zarazem. Uczcie się z jego dziejów, jak przy wielkiej rozmaitości elementów narodowych i kulturalnych, które się zawsze na jego ludność składały, przy stałym napływie elementów obcych i wrogich (myślę tu o Niemcach po pierwszym rozbiorze Polski) zasłużyć sobie na zaszczytny przydomek „Leopolis Semper Fidelis” – Miasta Zawsze Wiernego. A przybywajcie wszyscy pozbywszy się starych uprzedzeń, Polacy i Rusini, Niemcy, Ormianie i Żydzi, byśmy mogli wzajemnie poznać swą kulturę i na tej podstawie pracować w zgodzie i we wzajemnym zrozumieniu dla dobra Rzeczypospolitej.

Na zakończenie apel do lwowian – nie zwiedzajcie tylko tych miast, do których przybywacie z dalekiej podróży, starajcie się poznać bliżej i lepiej własny swój gród, a przekonacie się, że znajduje się w nim wiele ciekawych i pięknych rzeczy, o których istnieniu nie mieliście pojęcia. Zwiedzajcie miasto pojedynczo lub grupami złożonymi ze znajomych lub kolegów, my chętnie służyć wam będziemy wskazówkami i pomocą. Zwracajcie się do Towarzystwa Miłośników Przeszłości Lwowa.

Przybywajcie zatem z daleka i z bliska, czekamy na was z otwartymi ramionami. Przybywajcie i zwiedzajcie nasz gród, starajcie się poznać jego dzieje i życie dnia dzisiejszego, a zrozumiecie, dlaczego my lwowianie tak bardzo nasze miasto kochamy. A wtedy serca wasze odpowiedzą na pytanie, jakie stawia na początku swego pięknego wiersza pt. Lwów Mieczysław Opałek:

 

Miasto wież dumnych i zielonych wzgórz,

Powiedz nam miasto, jak to się stało,

Żeś ty jest dla nas jak upojna kruż

I nasześ serca łatwo zwojowało?

Żywot twój ciężki nie płynie wśród róż,

Z dawnych splendorów wiele poszarzało,

A przecie, przecie, miłe brzmienie… Lwów

Jest dla nas jednym z najpiękniejszych słów…

 Widok Lwowa – z albumu przedwojennych zdjęć, wydanego prywatnie w okresie okupacji niemieckiej (zapewne w latach 1942–1943)