Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

Z ARCHIWUM

Wszystkie | 2005 | 2006 | 2004 | 2003 | 2002 | 2001 | 2007 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

[1/1998] Z KARNAWAŁU (Bal mieszczański)

Strojna świeżymi krzewami sala Towarzystwa strzeleckiego wypełnia się szybko. Wsparte na ramieniu komitetowych wchodzą urocze tancerki, podobne do królewnych i czarodziejek z ludowej baśni, owianych tęczową przeźroczą gazy i iluzji...
Czarny tłum panów ożywiają piękne stroje polskie, odznaczające się nietylko bogactwem materji lecz i karabel, pasów i guzów. W pięknych strojach narodowych wystąpili pp. prezydent dr. Małachowski, Michalski, Ciuchciński, Neuman, Ciechulski, Góralski, Okornicki, Lerski, Riedl, Mokrzycki, Ihnatowicz, Jakubowski K., Jasiński, Getritz, Przyszlak, Lewicki i w.i.
Bal rozpoczął polonesem p. wiceprezydent Michalski z protektorką p. G. Małachowską, a za nimi w długim szeregu szli: marszałek St. hr. Badeni z panią Michalską, prezydent Małachowski z p. Okornicką, Ciuchciński z p. Neumanową, król kurkowy z p. Kamienobrodzką, p. Okornicki z p. Przyszlakową, a za nimi w.i. Po krótkim walcu nastąpił świetnie prowadzony kadryl; stanęło doń 108 par. Dzięki staraniom komitetu, który nie szczędził starań, by zabawa udała się jak najlepiej, prawdziwy animusz i życie cechowało tę świetną pod każdym względem zabawę. Obok świetnie prowadzonych tańców, bezprzecznie przyczyniły się do powodzenia onegdajszego wieczoru bogate, a nad wyraz gustowne stroje pań.
Obok pani Małachowskiej, której biała jedwabna toaleta odznaczała się skromną, lecz prawdziwą elegancją, nie możemy pominąć bardzo pięknej, czarnej sukni pani Michalskiej.
Rzecz dziwna! Na balu tym zauważyliśmy bardzo wiele czarnych strojów, a jednak każdy z nich odznaczał się czemś niezwykłem... nie powszedniem. A więc czarną suknię pani Legeżyńskiej zdobiły czarne dżety. W podobnej sukni ukazała się i p. Sklepińska. Urok zaś pięknej, czarnej, jedwabnej sukni ozdobionej gazą pani H. Baczewskiej podnosi wspaniała kolia brylantowa. Niezwykłą elegancją odznaczała się również czarna, jedwabna suknia, ozdobiona wolantowymi rękawkami z gazy p. A. Milskiej. Stroju dopełniała kiść różowych kwiatów, przypięta do prawego ramienia i srebrna aplikacja z sokołów u gorsu. Czarną natomiast suknię p. Stromengerowej zdobił bogaty złoty dżet. W bardzo skromnej, a jednak nad wyraz gustownej gładkiej sukni czarnej wystąpiły pp. Ihnatowiczowa i Olszewska.
Obok czarnych sukien zjawiły się – o ile możliwem to było do spamiętania, wśród ogólnej zabawy i ruchu – p. Chauerowa w jasno-liljowej sukni, pokrytej brukselskiemi koronkami, p. Motylewska w białej, strojnej bratkami, p. Wajdowa w żółtej, pokrytej gazą, przybranej chryzantemami i p. K. Pepłowska w niebieskiej. Z grona panien wyróżniała się panna Małachowska, ubrana w jasno-niebieską suknię, pokrytą gazą, naszywaną złotemi pailletami. Pięknie również wyglądała p. Kohmanówna w lekkiej jedwabnej toalecie seledynowego koloru, przybranej fiołkami. Urodę i krasę panny Friedrichównej podnosiła jasno-niebieska jedwabna toaleta, przybrana gipiurą. Obok niej wyróżniły się swą skromną elegancją różowe suknie panien Klimowiczównej i Prugarównej a nadto bardzo wiele innych.

Z niezidentyfikowanej lwowskiej gazety (wycinek), z przełomu wieków – Godzimir Małachowski był prezydentem miasta w l. 1896–1905.

Od redakcji: Zachowano pisownię oryginału.