Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

Z ARCHIWUM

Wszystkie | 2005 | 2006 | 2004 | 2003 | 2002 | 2001 | 2007 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015
Sortuj alfabetycznie | Sortuj numerami

[2/1997] ŻYJMY DŁUŻEJ

W parafii Marii Magdaleny we Lwowie zmarło w styczniu 1815 r. dwóch starców, z których jeden, Jan Mościcki, mieszkaniec Wólki, liczył lat 108, drugi, Grzegorz Kamiński, lat 113 i dopiero od czterech lat był umieszczony w Zakładzie Św. Łazarza, zaprzestał był spełniać u obywatela ziemskiego obowiązki kucharza. (J.Białynia-Chołodecki, Lwów po Kongresie Wiedeńskim, Lwów 1830).
Dnia 30 września 1828 r. ogłoszono w tymże samym mieście zgon Jana Alojzego Gintowta Dziewałtowskiego, najstarszego mieszkańca Lwowa. Przeżył lat 116. Franciszek Siarczyński, dyrektor Biblioteki im.Ossolińskich, opisując ten „rzadki długoletności przykład”, śledził „prawidła makrobiotyki”, którym Dziewałtowski zawdzięczał długi przeciąg swojej starości. „Za główną zasadę – czytamy w „Czasopiśmie Naukowym Księgozbioru Publicznego im.Ossolińskich” (1829) – uważane być powinno ze zdrowych i czerstwych rodziców powzięte życie, nie skażone zarodem we krwi udzielonej płodowi choroby. Wiele ku temu zależy na twardym wychowaniu młodzieńczego wieku, dalekim od pieszczot, miękkości i zbytku wygód. Starym obyczajem domu szlacheckiego oswojony był Gintowt z zimnem, głodem i pracą. Niewybredny w pokarmie, zbytku unikał, zadośćczynił potrzebie przyrodzenia. Ruch ciału dawała codzienna niemal jazda na koniu, która nawet stuletniemu nieciężką była. Zabawą jego największą było uganianie się za zwierzem w kniei. Tej zabawy przeszło stuletni starzec nie zaniechał. Nade wszystko umysł swobodny, niezgryźliwy, nie dawał zbytkowi trosków i smutku trującego zdrowie ludzkie przystępu, a wesołością tłumił nieprzyjemnych wrażeń odczucie”.
(Zaczerpnięte z książki Romana Kalety Sensacje z dawnych lat, Wrocław 1974).