Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

W KRAKOWIE I DALEJ

W INTENCJI SŁUG BOŻYCH
W CL 2/01 informowaliśmy o mszach św. w marcu br. zorganizowanych w Krakowie w intencji wyniesienia na ołtarze czcigodnych postaci Józefa Bilczewskiego i Zygmunta Gorazdowskiego. Oto obiecane dokładniejsze relacje.

O beatyfikację Arcybiskupa Bilczewskiego modliliśmy się jak co roku – tym razem w kościele OO. Franciszkanów. Homilię wygłosił ks. dr Franciszek Ślusarczyk. Opowiedział o działalności Sługi Bożego w Krakowie i we Lwowie po objęciu tamtej Archidiecezji. Przypomniał zabiegi Arcybiskupa o budowę nowych kościołów, ochronek, ale szczególną cechą Jego duszpasterskiej troski było dążenie do kształtowania postawy wiernych, którzy mogliby – kierując się prawym sumieniem – zdobywać ewangeliczną mądrość, pracowitość, uczciwość. Wynikało to z głębokiego przekonania Arcybiskupa, że jedynie na uczciwości można budować szczęśliwą przyszłość rodziny, narodu, Kościoła. Jak wówczas, tak i dziś potrzeba naszemu narodowi ludzi mądrych, pracowitych i uczciwych, jest to więc piękny program dla każdego chrześcijanina. Realizacja tego programu powinna mieć swój początek w domu rodzinnym, którego atmosfera i dobry przykład, wzmocnione pracowitością i dążeniem do współpracy z ludźmi prawego sumienia, mogą zaowocować ogólną, korzystną zmianą stosunków międzyludzkich. Arcybiskup Bilczewski całym swoim życiem potwierdził słuszność takiej postawy. Jest to dla nas przesłanie ważne i aktualne, prowokuje jednak pytanie, czy można ludzi nauczyć mądrości. Oczywiście – można, ale wymaga to odwagi, dobrej woli, cierpliwości i rozwagi.
Nasze modlitwy o rychłą beatyfikację Sługi Bożego Józefa to wyraz troski o to, aby można było oficjalnie oddawać Mu cześć na naszych ołtarzach, a upowszechniając wiedzę o Jego życiu, wspaniałych cechach osobowości i dokonaniach, przyczynić się do tego, aby to wspaniałe dzieło mogło nadal wydawać błogosławione owoce na chwałę i pożytek całego świata. (I.S.)

Postać Sługi Bożego Zygmunta Gorazdowskiego była tematem spotkania członków TMLiKPW w Kapitularzu OO. Dominikanów. Na uroczysty wieczór zaproszono Siostry Miłosierdzia św. Józefa, spadkobierczynie charyzmatu świątobliwego Kapłana, opiekuna ubogich, założyciela tego zgromadzenia. Spotkaniu przewodniczyła Siostra dr Dolores Siuta, postulatorka procesu beatyfikacyjnego.
Wypowiedzi kilku osób przybliżyły nam postać Sługi Bożego i Jego przesłanie. Prof. Jacek Walczewski zwrócił uwagę na pewne cechy dzieła ks. Gorazdowskiego, zachowujące aktualność także i dziś, w epoce licznych przemian i problemów społecznych. Do tych cech można zaliczyć: systemowe podejście w przekazywaniu prac dobroczynnych, umiejętność współpracy ze świeckimi, dużą skalę działań zmierzających do zaspokojenia różnorodnych potrzeb ludzi ubogich i pokrzywdzonych. Ksiądz Gorazdowski może być nazwany człowiekiem katolickiej nauki społecznej, rozwijanej dopiero w późniejszych latach. P. Dariusz Regucki, autor scenariusza do prezentacji słowno-muzycznej, utrwalonej na kasetach (w oparciu o tekst książki s. Dolores), opowiedział o swoich przeżyciach, związanych z poznawaniem duchowości Gorazdowskiego. Była też relacja Rodziny Księdza, w której Jego pamięć jest żywa. Atrakcją wieczoru były młode Siostry Józefitki, które śpiewały o Słudze Bożym. Teksty i melodie skomponowała jedna z sióstr.
Na ołtarzu Kapitularza wystawiony był relikwiarz, wykonany przez art. rzeźb. Annę Praxmayer, lwowiankę; znajdą się w nim relikwie Błogosławionego w Katedrze lwowskiej.  (M.W.)
Irena Suchanek, Marta Walczewska


UROCZYSTOŚCI ORMIAŃSKIE W KRAKOWIE
W połowie maja w Krakowie uczczono 1700. rocznicę Chrztu Armenii i 100. rocznicę śmierci arcybiskupa lwowskiego obrz. ormiańskokatolickiego, Izaaka Isakowicza. Uroczystą mszę św. w kościele OO. Karmelitów odprawił w obrządku ormiańskim ks. kardynał F. Macharski. Przed nabożeństwem uczestnicy uroczystości wysłuchali wykładu dr. K. Stopki z UJ o historii Ormian. Ambasador Armenii w Polsce wygłosił przemówienie w języku armeńskim i polskim. Zgromadzonych w kościele Ormian polskich reprezentowali: ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, duszpasterz Ormian w Krakowie; Adam Terlecki, prezes Ormiańskiego Towarzystwa Kulturalnego w Krakowie; Monika Agopsowicz, pełnomocnik Federacji Organizacji Ormian w Warszawie, i Maciej Bohosiewicz, prezes Koła Ormian w Warszawie. Kościół wypełniła rzesza wiernych, w tym wielu dawnych mieszkańców Lwowa i Stanisławowa – miast, w których społeczności Ormian polskich były szczególnie liczne i żywe.
Po mszy św. na krużgankach klasztoru Karmelitów odsłonięto tablicę pamiątkową arcybiskupa Isakowicza. „Złotousty” ormiański kaznodzieja, przyjaciel kard. Albina Dunajewskiego, w 1883 r. wygłosił kazanie w tym kościele, w czasie uroczystej koronacji obrazu Matki Boskiej Piaskowej. Tablica ta dokumentuje serdeczne związki dwóch gałęzi Kościoła katolickiego – rzymskiego i ormiańskiego, oraz powiązania Krakowa ze Lwowem.
Marta Walczewska

Arcybiskup Izaak Mikołaj Isakowicz urodził się w 1824 r. w Łyścu w szlacheckiej rodzinie ormiańskiej wywodzącej się z Siedmiogrodu. Był synem Samuela i Rypsymy z domu Słowackiej, krewnej naszego Wieszcza. Po naukach szkolnych w Stanisławowie ukończył seminarium duchowne we Lwowie i został wyświęcony w 1848 r. na księdza dla lwowskiej archidiecezji ormiańskokatolickiej. Był wikarym w Tyśmienicy, Stanisławowie, Suczawie na Bukowinie, potem proboszczem w Stanisławowie, kanonikiem i dziekanem. Ordynariuszem lwowskim został w 1882 r. po śmierci abpa Grzegorza Romaszkana.
Miał wielkie zasługi: poszerzył szeregi duchowieństwa, obronił obrządek ormiański przed likwidacją, był wybitnym kaznodzieją. Wydał kilkanaście książek, był przyjacielem pisarzy J.I. Kraszewskiego i W. Pola. Angażował się w sprawy społeczne i patriotyczne oraz działalność dobroczynną, wspierał materialnie liczne placówki dla studentów i ubogiej młodzieży. Został doktorem h.c. Uniwersytetu Jagiellońskiego, honorowym obywatelem 9 miast (w tym Lwowa i Stanisławowa). Zmarł we Lwowie w r. 1901, pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim. W katedrze ormiańskiej postawiono jego popiersie, jego imieniem nazwano ulicę łączącą Potockiego i Wulecką.
Ciotecznym wnukiem Arcybiskupa był ks. prałat Leon Isakowicz (1897–1944), proboszcz ormiański w Stanisławowie; ks. kanonik Tedeusz Isakowicz-Zaleski, obecny duszpasterz Ormian w Krakowie, jest jego ciotecznym prawnukiem. Siostrzeńcem Arcybiskupa był malarz Teodor Axentowicz.

Zdjęcie portretu abpa Isakowicza zamieściliśmy w CL 1/2000.


JUBILEUSZ OJCA ADAMA
2 czerwca, w dniu urodzin Ojca Adama Studzińskiego, krakowski oddział TMLiKPW zorganizował uroczyste obchody Jego 90-
-lecia. W dominikańskim kapitularzu zebrali się licznie członkowie Towarzystwa, a także lwowscy AK-owcy, Sybiracy, Kombatanci. Przybyli też przedstawiciele wojewody krakowskiego, pp. M. Apostoł i M. Tatara. Przemawiano (pp. J. Kowalczuk, J. Sura, W. Krawczyński), składano życzenia wraz z kwiatami, a na koniec odbyła się część artystyczna: śpiewały J. Wrońska i A. Włodarczyk-Stanek, grał J. Bożyk, poezję Norwida recytowała M. Przybylska.
Zdzisława Stopczyńska

Redakcja CL przekazała Ojcu Adamowi list następującej treści:

Przewielebny, Czcigodny Ojcze Adamie!
Z okazji pięknego Jubileuszu 90-lecia Ojca nasze myśli i uczucia kierują się w stronę tych lat, miejsc i wydarzeń, przez które jakże godne i owocne życie Ojca przebiega – obyśmy się jeszcze długo nim cieszyli.
Nasze myśli biegną najpierw w stronę Ziemi Żółkiewskiej i całej naszej wschodniomałopolskiej Małej Ojczyzny, skąd Ojciec i my wszyscy się wywodzimy.
Dalej podążamy myślą ku Dominikańskiej Wspólnocie, z którą Ojciec związał swoje życie. Wiele wspaniałych kościołów dominikańskich ozdobiło naszą Ziemię rodzinną, a tyle ich zbezczeszczonych...
Myślimy o kampanii włoskiej i o Monte Cassino – udział Ojca w tamtych wydarzeniach jest częścią historii i walki o niepodległość Polski. Najliczniejsi tam Kresowianie mieli nadzieję na niepodległość  c a ł e j  Polski...
Z uznaniem obserwujemy Ojca opiekę nad polskim Harcerstwem, które wszak ze Lwowa wyszło. Na pewno ci młodzi ludzie o tym się od Ojca dowiadują.
Z podziwem wspominamy ciągłą pracę Ojca nad ratowaniem dzieł sztuki. Żałować tylko wypada, że talent i siły Ojca nie mogą być spożytkowane we Lwowie, gdzie tyle wspaniałości się zmarnowało i nadal niszczeje...
Wreszcie myślimy o sobie samych – że dane nam było Ojca spotkać, od kilkunastu lat wspólnie przeżywać radości i obawy, słuchać mądrych słów i razem się modlić.
Za to wszystko Ojcu Bóg zapłać. Życzymy zdrowia, sił, nadziei i wszelkich Łask Bożych.


Prasa podała, że do ministra obrony narodowej o nadanie o. płk. Adamowi Studzińskiemu stopnia generalskiego wystąpił wreszcie kierownik Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych J. Taylor. Sprawa tego awansu ciągnie się w sposób żenujący od kilku lat. Trudno tu nawet wspomnieć, kto ją podobno dotąd torpedował.


Notatki
• We Wrocławiu przedwcześnie zmarła Janina Węglińska-Flisowa, długoletnia prezeska tamtejszego Klubu „Leopolis” TMLiKPW. Nasze rozproszone środowisko wschodniomałopolskie straciło działaczkę niezwykle aktywną, oddaną bez reszty sprawom Lwowa i całej tamtej Ziemi. Śp. Janina urodziła się w 1948 r. we Wrocławiu, gdzie ukończyła studia chemiczne, pracowała na Politechnice Wrocławskiej. We wrocławskiej „Gazecie” ukazało się serdeczne wspomnienie pióra A. Zaleskiego.
Panu Lesławowi Flisowi składamy gorące wyrazy współczucia i żalu z powodu straty Żony.

• W kwietniu zmarł w Monachium Tadeusz Chciuk – jako autor znany pod pseudonimem Marek Celt. Urodził się w 1916 r. w Drohobyczu, ukończył prawo na UJK we Lwowie. Po wybuchu wojny działał jako biały kurier, przeprowadzając uciekinierów przez Karpaty na Węgry, ratując ich przed sowiecką katorgą i łagrem, a w większości – od śmierci. Przeszedł w końcu sam i w 1940 r. znalazł się w Anglii. W 1942 r. jako cichociemny kurier został zrzucony na spadochronie do kraju, działał tu przez rok w głębokiej konspiracji.
Po wojnie związał się Chciuk z Radiem „Wolna Europa” i osiadł w Monachium. W latach 1989–92 był wicedyrektorem RWE. Napisał kilka książek, z tego najważniejsze: Raport z podziemia i Biali kurierzy, wydane w Polsce dopiero po 1990 r.
Tadeusz był bratem Andrzeja Chciuka, autora m.in. Atlantydy i paru równie uroczych książek.

• Skoro wyżej była mowa o emigracyjnych pisarzach rodem z Drohobycza, to warto przy okazji wspomnieć o innym, z tej samej okolicy wywodzącym się, choć trudno go zapewne zaliczyć do tego samego kręgu zainteresowań i doświadczeń. Wilhelm Dichter urodził się w Borysławiu w 1935 r. Po wojnie studiował na Politechnice Warszawskiej, jest inżynierem-fizykiem, ale jeszcze bardziej humanistą i człowiekiem pióra. W 1968 r. wyjechał na stałe do USA (mieszka koło Bostonu) i tam poza pracą naukową zajmował się popularyzacją nauki: fizyki, astronomii, pierwszych lotów kosmicznych. Pisywał do prasy (także do „Życia Warszawy”), prowadził programy telewizyjne i radiowe. Obecnie interesuje go przetwarzanie obrazów techniką cyfrową.
Równolegle oddaje się pracy pisarskiej. Wydał autobiograficzną powieść Koń Pana Boga (wyd. „Znak”, 1996), a teraz pracuje nad dalszym jej ciągiem. Książkę tę omówimy w następnym numerze.

• W Krakowie bawił w czerwcu Adam Zagajewski, wybitny poeta, żyjący obecnie na emigracji, wykładowca uniwersytetu w Houston, USA. Urodził się w 1945 r. we Lwowie, wydał kilka zbiorów wierszy, m.in. Jechać do Lwowa i inne wiersze (Londyn 1985); szkice, m.in. Dwa miasta (1991).
A. Zagajewski jest od dość dawna jednym z polskich kandydatów do nagrody Nobla w dziedzinie literatury.

• Krakowskie media rozpisały w styczniu br. plebiscyt pt. Krakowianie XX wieku. Zadaniem było wyłonienie najwybitniejszych postaci  K r a k o w a  w trzech kategoriach: kultura i sztuka, nauka oraz życie publiczne.
Wynik jest zadziwiający. Wytypowano 15 postaci (po 5 w każdej kategorii), z których część otarła się zaledwie o Kraków lub została w nim pochowana. Tylko troje się w nim urodziło. Piętnastkę tworzą: S. Wyspiański, W. Szymborska, T. Boy-Żeleński, A. Wajda i Cz. Miłosz; profesorowie: E. Romer, K. Wyka i K. Estreicher oraz profesorowie medycyny J. Aleksandrowicz i A. Kępiński; J. Piłsudski oraz księża: K. Wojtyła, J. Tischner, Brat Albert – A. Chmielowski i kard. A.S. Sapieha.
Z wymienionych 15 osób co najmniej pięć związanych jest z Ziemiami Wschodnimi: Piłsudski (jego krakowskość to wymarsz z Kadrówką w 1914 r. i pochówek na Wawelu), prof. Romer (lwowianin, a do Krakowa trafił po ekspatriacji na lat 9, tu zmarł), kard. Sapieha (do Krakowa przyszedł jako kapłan archidiecezji lwowskiej) oraz Cz. Miłosz (który uważa się za Litwina!). Krakowianinem z urodzenia był Wyspiański, ale jego ojciec przybył tu spod Lwowa, gdzie klan Wyspiańskich był szeroko rozrodzony (Bóbrka, Świrz – patrz CL 3/96).

• Konsulem przy ambasadzie RP w Dublinie (Irlandia) jest obecnie Piotr Longchamps de Berier, przedtem konsul w Sydney w Australii.
Piotr Longchamps pochodzi ze starej i znanej rodziny lwowskiej (zamieszkałej pod Wysokim Zamkiem od XVII/XVIII w.). Urodził się we Lwowie w 1939 r., jest synem Stanisława i Jadwigi z Wysoczańskich (mieszkali przy ul. Kadeckiej 28). Jego ciotką (siostrą ojca) była Wanda Olszewska, jedna z dwóch – obok Danuty Sikorzanki – pierwszych pilotek polskich. Bliskim krewnym był również prof. Roman Longchamps, rektor Uniwersytetu Jana Kazimierza, za