Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Mateusz Szpytma, PAMIĘĆ JEST NASZYM OBOWIĄZKIEM

4 lipca 2001 r. minęło 60 lat od zamordowania przez Niemców profesorów lwowskich. Kilka miesięcy wcześniej osoby związane ze środowiskiem akademickim Krakowa wystąpiły z inicjatywą uczczenia tej rocznicy poprzez wyjazd grupy krakowskich i wrocławskich studentów na miejsce zbrodni.
Inicjatywa spotkała się z głębokim zrozumieniem u Rektorów Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Politechniki Wrocławskiej. Wsparli oni Lwowską Wyprawę Akademicką i objęli swym patronatem. Organizatorzy (Bratnia Pomoc Akademicka im. św. Jana z Kęt „CANTIANUM” – stowarzyszenie grupujące młodzież wyższych uczelni Krakowa, Stowarzyszenie „NE CEDAT ACADEMIA”, kultywujące pamięć prześladowanych podczas II wojny światowej, oraz Politechnika Wrocławska) zwróciły się również do Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej z prośbą o objęcie Jego patronatem organizowanego przedsięwzięcia. Wniosek został przyjęty.
Na prośbę organizatorów krakowski oddział IPN roztoczył także merytoryczną opiekę nad wyprawą. Kilka dni przed wyjazdem, 18 czerwca, pracownik Biura Edukacji Publicznej IPN w Krakowie mgr Krystyna Samsonowska wygłosiła – w sali, gdzie odbyło się aresztowanie krakowskich uczonych w 1939 r. – wykład pt. Kaźń profesorów lwowskich, traktujący o wydarzeniach sprzed 60 lat na lwowskich Wzgórzach Wuleckich. Wykładu wysłuchali nie tylko uczestnicy wyprawy, ale także inni studenci i mieszkańcy Krakowa.
24 czerwca, rozpoczynając wyprawę, jej krakowscy uczestnicy (45 osób, w zdecydowanej większości studenci UJ, kilkuosobowe grono doktorantów oraz młodsi pracownicy naukowi) pobrali ziemię spod „Dębu Wolności”, zasadzonego 3 maja 1919 r. dla uczczenia odzyskania niepodległości Polski. Dwa dni później wzięli udział w mszy św. sprawowanej we Lwowie przez Ojca Świętego. Kontynuując ideę poprzednich wypraw (Sachsenhausen, Dachau, Katyń) udano się na Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie, gdzie mszą św. oraz apelem poległych uczczono pamięć pomordowanych polskich oficerów, a szczególnie pracowników i wychowanków krakowskich uczelni. Uroczystość zaszczycił swoją obecnością konsul generalny w Charkowie Krzysztof Żórawski, który przedstwił zgromadzonym okoliczności uzyskania materiałów archiwalnych tej zbrodni i historię powstania charkowskiego cmentarza.
Wieczorem 3 lipca 2001 r. odbyły się uroczystości związane z rocznicą mordu na profesorach lwowskich uczelni. Po mszy św., która sprawowana była w lwowskiej katedrze, kilkudziesięcioosobowe grupy studentów z Krakowa i Wrocławia wraz z innymi uczestnikami udały się na miejsce kaźni. Tam dołączyła do nich grupa z Politechniki Lwowskiej – studenci oraz przedstawiciel rektora. W uroczystościach uczestniczyła także delegacja Instytutu Pamięci Narodowej, a dr hab. Ryszard Terlecki, naczelnik krakowskiego Biura Edukacji Publicznej IPN, odczytał list Prezesa IPN do uczestników wyprawy. Pamięć pomordowanych uczczono modlitwą z apelem poległych. Rozsypano także ziemię przywiezioną z Krakowa oraz pobrano ziemię z miejsca kaźni, by złożyć ją 6 listopada br., podczas Uniwersyteckiego Dnia Pamięci, pod tablicami poświęconymi martyrologii polskich uczonych przed Collegium Novum UJ.
4 lipca przed południem odbyła się oficjalna uroczystość, zorganizowana przez miejskie władze Lwowa. Odbyła się ona w miejscu, gdzie dwa dni wcześniej wybrukowano teren i postawiono kamień węgielny pod przyszły pomnik. Przez kilka lat o powstanie pomnika, poświęconego polskim uczonym, zamordowanym nieopodal 4 lipca 1941 roku, starała się bezskutecznie, mimo dużych wysiłków, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Obecnie władze zdecydowały, że pomnik będzie poświęcony wszystkim lwowskim uczonym: ukraińskim, polskim, żydowskim, węgierskim [!? – red.], którzy zginęli podczas II wojny światowej. W najbliższej przyszłości zostanie ogłoszony konkurs na projekt pomnika. Spór o pomnik poświęcony wydarzeniom sprzed 60 lat trwa już długo. W latach sześćdziesiątych postawiono pomnik, na którym znajdowały się sylwetki uczonych, później jednak został on rozebrany. Obecnie blisko miejsca zbrodni stoi od kilku lat krzyż na betonowym postumencie; nie udało się jednak ustalić treści napisów, jakie mają się na nim znajdować. Kilka tygodni przed uroczystościami nieznane osioby, bez informowania władz Lwowa i polskiego Konsulatu, wmurowały tablicę z napisem, że w tym miejscu zamordowano polskich profesorów. Spotkało się to z dezaprobatą Ukraińców, gdyż niezgodnie z przepisami umieszczono najpierw napis w języku polskim, a później tłumaczenie na ukraiński. Inne zastrzeżenia podczas uroczystości zgłaszał przedstawiciel gminy żydowskiej, apelując, by zdjąć z pomnika krzyż, który jego zdaniem przeszkadza dwóm zamordowanym profesorom żydowskiego pochodzenia. Sytuację próbował rozładować zaproszony na uroczystość konsul Wincenty Dębicki, który apelował, by pomnik mógł powstać przy współpracy władz ukraińskich z Radą Ochrony Pamięci WiM oraz Instytutem Pamięci Narodowej.
Wieczorem 4 lipca odbyła się kolejna uroczystość modlitewno-żałobna, w której szeroki udział wzięli miejscowi Polacy oraz liczni przyjezdni z Polski, zwłaszcza z Wrocławia.

Jak widzimy więc, oczekiwany od lat pomnik ma – po pierwsze: powstać w innym miejscu, niż to, w którym dokonana została zbrodnia niemiecka, po drugie: akt uderzenia w polską naukę ulega „rozmydleniu”, bo łączy się go z całkiem innymi wydarzeniami i ludźmi, bez związku z tym, co się stało na Wzgórzach Wuleckich 4 lipca 1941 roku. Intrygę tę uzasadnia się m.in. rzekomymi „wystąpieniami korpusów dyplomatycznych różnych krajów” w tej sprawie (patrz artykuł pt. „Kamień niezgody” w Dzienniku Polskim 161/01). Zamieszczono tam też zdjęcie z poświęcenia kamienia węgielnego przez duchownego, podobnego w stroju do prawosławnego popa. Dowiadujemy się jednak, że jest to zakonnik greckokatolicki, studyta. Obok stoi ks. Ludwik Marko z Katedry łacińskiej.
Trzeba dodać, że środowisko polskie o uroczystości na Wulce zostało powiadomione dopiero w przeddzień. Wszystko to dzieje się po apelach Papieża, po których tak wiele się spodziewano.