Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

W KRAKOWIE I DALEJ

ROPWiM W NOWYM SKŁADZIE
Premier J. Buzek powołał nowy skład Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa na czteroletnią kadencję 2001–2004. Do Rady weszły 33 osoby. Wymieniamy niektóre z nich.
Przewodniczącym został Władysław Bartoszewski (79 lat), dotychczasowy minister spraw zagranicznych RP, wiceprzewodniczącym Stanisław Mikke (54 lata), prawnik. Sekretarzem generalnym jest nadal Andrzej Przewoźnik (38 lat), z wykształcenia historyk, z urodzenia i wykształcenia krakowianin. Członkami Rady są: Tomasz Gąsowski (54 lata), historyk, pracownik naukowy UJ, Jan Nowak-Jeziorański (87 lat), b. dyrektor Radia „Wolna Europa”, mieszka w USA, Ryszard Kaczorowski (82 lata), b. prezydent RP na Uchodźstwie, mieszka w Londynie, Andrzej Kamiński (57 lat), z zawodu lekarz, prezes Zarządu Głównego TMLiKPW, Olga Krzyżanowska, z zawodu lekarz, b. posłanka UW, Stanisław S. Nicieja (53 lata), profesor i rektor Uniwersytetu Opolskiego, autor książek i publikacji o Lwowie, Tadeusz Rawski, historyk wojskowości, profesor, ukończył Wyższą Szkołę Techniczną we Lwowie, Jerzy Ślaski (77 lat), wychowanek Korpusu Kadetów we Lwowie, redaktor. W Radzie zasiada dwóch księży. Trzynastu członków to kombatanci II wojny, sybiracy, więźniowie obozów.
Bardziej szczegółowe życiorysy wszystkich członków Rady publikuje nr 1–2/01 biuletynu ROPWiM „Przeszłość i Pamięć”.

W tym samym grubym (156 stron) numerze znajdujemy informację o wizytacji prac przy rekonstrukcji Cmentarza Orląt przez min. A. Przewoźnika, dra A. Kamińskiego i autora projektu odbudowy arch. J. Skrzypczyka w sierpniu br. (okładkę numeru zdobi aktualne zdjęcie Cmentarza). Ponadto: list ZG TMLiKPW zapraszający min. Przewoźnika do Komitetu Honorowego uroczystości 60. rocznicy kaźni Profesorów Lwowskich na Wulce, wraz z wystawą Leopolis docet... W numerze jest też list 83-letniej córki zamordowanego przez sowietów w 1939 r. burmistrza Żurawna Mieczysława Niepokulczyckiego, która opisuje dramat swojej rodziny. (Red.)


KSIĄŻĘ KARDYNAŁ I JEGO RÓD
Z okazji 50. rocznicy śmierci kardynała Adama Stefana Sapiehy w „Dzienniku Polskim” 170/01 P. Stachura rozmawia z ks. Jackiem Czajkowskim o wielkim księciu-arcybiskupie, który na krakowską stolicę biskupią przybył z archidiecezji lwowskiej oraz we Lwowie odebrał wykształcenie i formację.
W interesującym wywiadzie, omawiającym m.in. najciekawsze lata międzywojenne (w tym konflikt o pochówek Marszałka Piłsudskiego na Wawelu), wojenne i wczesne powojenne, znajdujemy niestosowne sformułowanie – że Sapieha po ukończeniu lwowskiego seminarium trafił jako wikary do Jazłowca, małej miejscowości na Ukrainie. Nie wiemy, ile lat ma ks. Czajkowski, ale wypadałoby wiedzieć po pierwsze, gdzie leży Jazłowiec i że o Ukrainie się tam wtedy nie śniło (czy przez analogię możemy powiedzieć, iż w pierwszych latach tego wieku ktoś trafił np. do Szczecina w Polsce? Byłby to absurdalny anachronizm, a w wywiadzie mamy do czynienia prawdopodobnie z historykiem...). Po drugie: Jazłowiec był wtedy nie tylko małą miejscowością, ale znanym już sanktuarium MB Jazłowieckiej. Czegoś więc zabrakło.

Obaj panowie ponadto rozważają, w jaki sposób litewsko-ruski ród Sapiehów znalazł się w Galicji (uściślijmy: w Krasiczynie, w województwie lwowskim, obecnie podkarpackim). Trzeba im więc przypomnieć, że wtedy – na początku XIX wieku (i dużo wcześniej) Sapiehowie od dawna byli rodem polskim – o korzeniach litewsko-ruskich. Historyk i dziennikarz powinni te subtelności wyczuwać.
Barbara Barta


II ZJAZD POLONII I POLAKÓW Z ZAGRANICY
Na przełomie kwietnia i maja odbył się – rozpoczęty w Warszawie, zakończony w Krakowie – II Zjazd Polonii i Polaków z Zagranicy. Był on szeroko relacjonowany w mediach, nie ma więc potrzeby szerszego jego omawiania. Warto jednak zanotować, że Zjazd zajął właściwe stanowisko w sprawie ukrainizacji Kościoła za wschodnią granicą. Odnośna rezolucja Zjazdu została utrwalona w pkcie 2 uchwał – przedrukowaliśmy ją w poprzednim numerze (CL 3/01) na pierwszej stronie.
W innych uchwałach mowa m.in. o usprawnieniu wzajemnych kontaktów i współpracy z Krajem, o podwójnym obywatelstwie, Karcie Polaka i repatriacji, o promowaniu polskich osiągnięć i reagowaniu na przejawy polonofobii, o ratowaniu polskiego dziedzictwa narodowego na Wschodzie, o patronacie nad organizacjami polskimi na Wschodzie i prasie polonijnej, o nauczaniu młodzieży, szkolnictwie i stypendiach.
Dość istotnym aspektem tego Zjazdu była nagonka na prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej, Edwarda Moskala, wszczęta przez trzyprocentowe środowisko i jego gazetę. E. Moskal naraził się „jedynie słusznym autorytetom” nieprawomyślnymi wypowiedziami przeciw poniżaniu polskiej godności narodowej. Poza tym osoba Edwarda Moskala była witana entuzjastycznie.
Szczęśliwie władze Wspólnoty Polskiej nie dopuściły do pełnej dezorganizacji zjazdu i zdominowania go przez destrukcyjne tendencje, niewiele mające wspólnego z etosem Wspólnoty Polskiej. Istotna była też wypowiedź prezesa Stowarzyszenia, prof. Andrzeja Stelmachowskiego: [...] w żadnym wypadku nie można poświęcać interesów naszych rodaków na ołtarzu dobrych stosunków z innymi państwami czy też innymi wpływowymi środowiskami [...]. Jak pisze GW – dostał za to brawa.

Na marginesie: „Gazeta w Krakowie” z 4 maja pokazała kolorowe zdjęcie  j a k i e g o ś  zespołu folklorystycznego z podpisem: Zjazd Polonii zakończył się koncertem na krakowskim Rynku. Nie uznano jednak za stosowne poinformować, że na zdjęciu jest „Wesoły Lwów”.
Kazimierz Selda


BRODY NAD WISŁĄ
Dziewiąty Zjazd Brodzian odbył się z końcem maja – jak co roku – w Wiśle. Obecnych było 61 osób. Gośćmi zjazdu byli wikary rzymskokatolickiej parafii w Brodach, ks. Igor Korzydło, z dwójką młodzieży.
Dzień pierwszy zjazdu rozpoczęto od czytania listów i telegramów z całej Polski i z Ameryki z życzeniami i pozdrowieniami od tych, którym stan zdrowia i trudy podróży nie pozwoliły na przyjazd i uczestnictwo w zjeździe. Ks. biskup Jan Olszański z życzeniami i błogosławieństwem zaprasza wszystkich do pięknego Kamieńca Podolskiego i jak każdego roku przysłał serdeczną homilię.
Mszę św. w intencji brodzian odprawił ks. Igor. Liturgię słowa czytała młodzież z Brodów. Wszystkim przypadło do serca kazanie Księdza, który w prostych, ciepłych słowach wyraził radość ze spotkania z uczestnikami zjazdu, zwracając się do nas jak do swoich parafian. Podkreślił wartość serdecznej więzi z miejscem urodzenia i pochodzenia i przekazał nam pozdrowienia od parafian z Brodów.
W sprawozdaniu z rocznej działalności organizatorka zjazdu nawiązała do ubiegłorocznych uroczystości poświęcenia kamienia węgielnego pod nowy kościół w Brodach, w którym udział wzięła nasza delegacja w osobach: Józefy Kędzierskiej z Krakowa, Teresy Boguckiej z Wrocławia, Tadeusza Grzymkowskiego z Brzegu i Wilhelma Dudka z Mielca. Usłyszeliśmy o niespodziewanie trudnej i kłopotliwej podróży do Brodów i z powrotem, o serdecznej gościnności gospodarzy, o szczerej rozmowie z ks. kardynałem Marianem Jaworskim, gorącym orędownikiem budowy nowego kościoła, która bardzo pięknie postępuje.
Pod wrażeniem wyglądu zaniedbanego cmentarza wojskowego i tablicy z Grobu Nieznanego Żołnierza wystosowano prośbę do min. Andrzeja Przewoźnika o zajęcie się tym niszczejącym zabytkiem. Wcześniej, w latach 1995–96 z ramienia Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie pp. Peszek i Popławski wykonali fachowo inwetaryzację całego cmentarza wojskowego. Byli wówczas w stałym kontakcie z Kołem Przyjaciół Brodów. Niestety sprawa uporządkowania tego cmentarza z wielu względów, głównie materialnych, przesunięta jest na plan dalszy. Dla przypomnienia wysyłam znowu apele do krakowskiego i wrocławskiego Towarzystwa Miłośników Lwowa i KPW. Pozostaje nam tylko czekać.
Pomoc brodzianom to przesyłki pieniężne na Święta Bożego Narodzenia i Wielkanocy, kolonie dzieci w Dolinie k. Stanisławowa, stół do gry w tenisa stołowego, środki higieny, słodycze. W czasie zjazdu zebrano i przekazano ks. Korzydle 2000 zł na pokrycie kosztów podróży, na pomoc dla podopiecznych s. Gabrieli w Brodach i zakup aparatury nagłaśniającej do kaplicy oraz na zakup upominków.
Wacław Fastnacht (Kraków) oprócz tego, że służy pomocą w przekazywaniu przesyłek do Brodów, opiekuje się Jarkiem Olszewskim, uczniem Szkoły Muzycznej w Krakowie. Komplikuje się sprawa stypendium z fundacji „Oleg-Intra”, w której zawodzą sponsorzy. Dołożymy wszelkich starań, żeby Jarek mógł kontynuować naukę, jest bowiem zdolny i pracowity, bierze udział w konkursach i osiąga bardzo dobre stopnie.
Jesteśmy w posiadaniu aktualnego planu Brodów, na którym znalazły się znowu ulice Feliksa Westa, Józefa Korzeniowskiego i Marii Konopnickiej.
Organizatorka wszystkich Zjazdów Brodzian w Wiśle, Stanisława Valis-Schyleny, została wyróżniona pięknym medalem pamiątkowym Zarządu Głównego Związków b. żołnierzy zawodowych i oficerów rezerwy Wojska Polskiego.
W drugim dniu zjazdu podczas dyskusji powróciła sprawa pomnika J. Korzeniowskiego w Brzegu. Przeszkodą jest nadal brak dużej kwoty na koszty budowy pomnika. Otwarta przez Zbigniewa Gratę fundacja przy TMLiKPW w Brzegu rozwija się dotąd zbyt wolno.
        Stanisława Valis-Schyleny

Tekst opracowano na podstawie przekazanego nam Sprawozdania, nadesłanego przez pp. dr S. Valis-Schyleny i Danutę Bazielichową. Za skróty przepraszamy.
        
Pieśń do Madonny Brodzkiej
Matko Najświętsza z kościoła brodzkiego,
Uproś nam łaski Syna Swojego.
Bądź z nami zawsze, w każdej potrzebie,
Madonno nasza, błagamy Ciebie!
Pamiętaj o tych, którzy czczą Cię w Brodach
I tych rozsianych hen, po świata grodach.
Daj nam brodzianom spotkać Cię w niebie,
Madonno nasza, błagamy Ciebie!

APEL BRODZIAN
Przeciwstawiając się fałszowaniu historii w publikacjach ukraińskich na temat przeszłości Brodów, Koło Przyjaciół Brodów w Wiśle postanowiło opracować prawdziwą kronikę rodzinnego miasta, opisując pierwszą połowę XX wieku. Zarząd Koła prosi o nadsyłanie wspomnień, dokumentów historycznych, zdjęć itp. na wszelkie tematy: szkoły, harcerstwo, „Sokół” i inne organizacje, kościoły, zamek i fortyfikacje, duchowieństwo, urzędy, wojsko, kolejnictwo itd.
Intencją opracowania będzie utrwalenie pamięci i prawdy.
 

Notatki
• W 125. rocznicę śmierci Aleksandra Fredry urządzono rajd „Śladem Fredry” z Przemyśla, przez Lwów – gdzie największy polski komediopisarz przez całe niemal życie mieszkał i tworzył – do Rudek, gdzie spoczywa, a w których pobliżu miał swój majątek i wiejską rezydencję – Beńkową Wisznię. Do uczestników rajdu dołączyli we Lwowie aktorzy tamtejszego Teatru Polskiego.
A może by się udało taki rajd organizować corocznie, z udziałem grup licealistów z różnych miast RP? Podobny rajd można by urządzić Szlakiem Królów Polskich – przez Lwów, gdzie swoje śluby składał Jan Kazimierz i gdzie urodził się Stanisław Leszczyński, Olesko – miejsce urodzenia Jana Sobieskiego, Gródek Jagielloński, gdzie zmarł Władysław Jagiełło.

• W tym roku minęła 35. rocznica śmierci gen. Tadeusza „Bora” Komorowskiego, dowódcy Armii Krajowej i Powstania Warszawskiego, naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz premiera rządu emigracyjnego. T. Komorowski urodził się w rodzinie ziemiańskiej w Tarnopolskiem w r. 1895, a zmarł w 1966 r. w Londynie.
Żoną T. Komorowskiego była córka generała (najpierw austriackiego, potem polskiego) Roberta Lamezan-Salins, właściciela zamku w Świrzu k. Przemyślan, oraz willi „Mon repos” przy ul. Z. Chrzanowskiej we Lwowie – tuż poniżej szkoły św. Marii Magdaleny (żeńskiej).

• W lipcu zmarł w Krakowie w wieku 84 lat Stanisław Sokalski, artysta rzeźbiarz, pedagog na wydziałach Architektury Wnętrz oraz Form Przemysłowych krakowskiej ASP. Lwowianin, rzeźby uczył się w lwowskim Instytucie Sztuk Plastycznych przed i w czasie II wojny. Jego mistrzem był prof. Marian Wnuk, o którym – wspominając też Sokalskiego – pisał w CL 2 i 3/01 prof. T. Łodziana.

• W Krakowie zmarła we wrześniu Ewa z Bohosiewiczów Sztolcman-Kotlarczyk, aktorka i recytatorka. Występowała m.in. w Teatrze Satyryków, Rapsodycznym i Estradzie. Chętnie udzielała się we wszelkiego rodzaju szlachetnych inicjatywach i imprezach. Pochodziła z rodziny ormiańskiej, urodziła się w Kołomyi w 1928 r.