Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Barbara Czałczyńska, FELIETON O PAMIĘCI

Ileż to razy patrząc w telewizor widzimy znaną nam scenę: tłum zdesperowanych ludzi z resztkami swojego dobytku, byle jak ubrany i zewsząd upatrujący nowego nieszczęścia. To ludzie wygnani przez wojnę, biedę i wszechobecnego wroga ze swoich siedzib i szukający gdzieś na świecie ratunku. Pisząc, że scena ta jest znana nam (to znaczy ludziom ze wschodu) nie mylę się. Iluż to z nas stało tak w tłumie przekraczającym granicę, udających się w niewiadome, uciekających przed grozą codziennego życia i, trzeba to powiedzieć, niezbyt ochoczo witanych w nowych siedzibach. Strachem napawało nas wszystkich: sąsiad donosiciel, żołdak mogący w każdej chwili podrzeć zebrane z trudem dokumenty, urzędnik wymawiający swoje „niet”. Nie było przy tym kamer telewizyjnych, a nawet wścibskich dziennikarzy, dopytujących się skąd jesteśmy i gdzie dążymy.
Być może nasza pamięć o tamtych dniach trochę przyblakła, zamazała się wraz z nowymi przeżyciami i innymi już zagrożeniami. Ale za to wraca stale wraz ze wspomnieniami porzucony kraj. Ulica, dom, wieś. Kolor ziemi i nieba. Smak jedzenia. Kościół niedzielny. Park, w którym chowaliśmy się za drzewami. Każdemu z nas co innego przypomina się we śnie. I dlatego stale zbieramy kawałki tego porzuconego życia, tak jak zbiera się kawałki cegły z rozbitego domu i układa mozolnie w nową całość. Być może robimy rzeczy niepotrzebne nikomu, a być może ratujemy przed zagładą to, co zostało nam podstępnie odebrane. Myślę, że raczej ta druga myśl przyświeca nam w naszych trudach zachowania pamięci. Bo przecież pamięci nikt nam odebrać nie może.