Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

WERTUJĄC WYDAWNICTWA

• W „Czytelniku” ukazało się kolejne wydanie pamiętnika mówionego Aleksandra Wata: Mój wiek. Przypomnijmy, że te niezwykłe wspomnienia wydane po raz pierwszy w Londynie w roku 1981 nigdy nie zostały spisane przez autora – powstały na podstawie nagrań magnetofonowych z rozmów Cz. Miłosza z Watem.
Książka ta ma dla nas szczególną wartość także dlatego, że kilka jej rozdziałów (XIV–XXI) dotyczy pobytu Wata we Lwowie od września 1939 do października 1940. Właśnie we Lwowie dokonał się swoisty przełom w jego życiu, bo przybył tam jako bieżeniec z Warszawy, komunista, który włączył się w nurt nowego życia, potem jednak został przez sowieckie władze oskarżony, aresztowany i zesłany. Ponad rok spędzony we Lwowie, najpierw wśród literatów ukraińskich i rosyjskich, a także polskich renegatów (nie miejscowych oczywiście, lecz przybyłych uciekinierów), potem w lwowskich więzieniach, zaowocował niezwykle ciekawymi relacjami, przekazanymi ustnie Miłoszowi w Berkeley (w USA).
A. Wat urodził się w Warszawie w 1900 r. Pochodził z zamożnej żydowskiej, lecz już zasymilowanej rodziny inteligenckiej. Przed wojną był literatem-futurystą, entuzjastą komunizmu. Po wojnie przebywał parę lat w Polsce, potem osiadł we Francji i tam zmarł w 1967 r.

• W „Dzienniku Polskim” czytamy o wielkim polskim matematyku Stefanie Banachu (1892–1945), profesorze Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie (lecz krakowianinie z pochodzenia, pochowanym na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, w grobowcu rodziny Riedlów). Mowa tam też o przygotowywanym pomniku Banacha, który ma stanąć przy ul. Reymonta w Krakowie, przed budynkiem Instytutu Fizyki i Matematyki UJ. O naszych propozycjach lokalizacyjnych dla tego pomnika (i innych) pisaliśmy w CL 2/97.

• Numery 10 i 11 „Biuletynu Ormiańskiego Towarzystwa Kulturalnego” (Kraków 1997–98) przynoszą kolejne odcinki wspomnień Anny Danilewicz, ormiańskie życiorysy ks. infułata Dionizego Kajetanowicza (1878–1954) i inż. Michała Teodorowicza (1916–96). Omówiono dzieje i herb (polski, z 1789 r.) jednego z najstarszych ormiańskich rodów patrycjuszy lwowskich, Bernatowiczów. Podano wiadomość o przygotowywanej w krakowskim Muzeum Narodowym wielkiej wystawie, poświęconej Ormianom polskim. Obok dalszych jeszcze materiałów jest także ormiański „kącik kulinarny” oraz poezja – tym razem Marii Przybylskiej. Spodobał nam się wiersz zatytułowany Tobie i sobie:

Pamiętaj zawsze o tym dzbanie wody
który nosiły na głowie
twoje pra-prababki
idąc niknącym w słońcu
korowodem
przez pustynię czasu –
– noś głowę wysoko.

Numer 12/13 (1998) jest w całości poświęcony arcybiskupowi Józefowi Teodorowiczowi, z okazji 60. rocznicy jego śmierci. Omówiono jego rodowód, kalendarium i dzieło życia, bibliografię jego piśmiennictwa itd. Są to materiały z sesji, która odbyła się w maju ub. roku – informowaliśmy o niej w CL 3/98. W nrze 14 (1998) opublikowano wypowiedź p.o. ambasadora Armenii w Warszawie o dniu dzisiejszym i polityce tego odrodzonego w 1991 r. państwa, a także dwa inne teksty niepolskich autorów o wielowiekowej obecności Ormian w Polsce (szkoda że nie podaje się notek biograficznych o takich autorach). W obu ostatnich numerach dalsze odcinki wspomnień Anny Danilewicz.

• Książka Romana Pelczara pt. Szkolnictwo w miastach zachodnich ziem województwa ruskiego (XVI–XVIII w.), wydana przez WSP w Rzeszowie (1998), dotyczy ziem przemyskiej i sanockiej, ale ziemie te – pamiętajmy! – historycznie bynajmniej nie kończyły się na linii dzisiejszego kordonu, lecz sięgały o wiele dalej na wschód, obejmując takie miasta jak Sambor, Mościska, Drohobycz, Stryj. Przypomnijmy, że tzw. województwo ruskie składało się z ziem: lwowskiej, halickiej i przemyskiej.
Autor omawia w poszczególnych rozdziałach: szkoły parafialne (rzymskokatolickie), kolegia jezuickie i pijarskie, szkolnictwo muzyczne, klasztorne, żeńskie, a w końcu szkoły mniejszości wyznaniowych (Kościoła wschodniego, protestanckie i żydowskie).
Warto wspomnieć, że na terenie, który nas interesuje, szkoły parafialne – nie było wszak szkół świeckich – istniały od XIV wieku w Drohobyczu (1485) i Samborze (1487), a od XV w. w Felsztynie, Krakowcu, Mościskach, Niżankowicach, Nowym Mieście, Starym Samborze, Stryju, Sądowej Wiszni. W XVI–XVIII w. powstały szkoły w Chyrowie, Dobromilu, Krukienicach, Laszkach Murowanych, Rybotyczach, Starej Soli. Kolegium jezuickie było w Samborze, tamże szkoła żeńska u Brygidek. Szkoły muzyczne, kształcące muzyków i śpiewaków do celów kościelnych były w Samborze, Drohobyczu i Mościskach.

• Już nie pierwszy raz przywołujemy na tych łamach „Biuletyn Informacyjny Pracowników Akademii Górniczo-Hutniczej” (oczywiście w Krakowie). Otrzymaliśmy ostatnio dwa ubiegłoroczne numery, w których leopolitana zajmują sporo miejsca.
W nrze 53/98 znajdujemy aż trzy takie teksty: o wycieczce pracowników AGH w kwietniu ’98 do Lwowa i wielu ważnych dla każdego Polaka miejscowości we Wschodniej Małopolsce, a także Krzemieńca i Kamieńca Podolskiego; o książce lwowianki, Anny Furgalskiej-Gołasiowej Dzieje jednej rodziny i parę drobniejszych ciekawostek.
W nrze 54–55/98: o wystawie fotografii w AGH – pokłosiu wspomnianej wyżej wycieczki. Przy okazji Piotr Korpanty daje krótkie opisy widzianych miejscowości; reportaż Z. Sulimy z promocji książki Anny Furgalskiej-Gołasiowej w trakcie spotkania Krakowskiego Oddziału TMLiKPW w klubie „Zaułek” (w czerwcu ’98); artykuł R. Czekajowskiego o operacji „Burza” na ziemiach południowo-wschodnich w 1944 roku.
Cieszymy się z takiego zainteresowania sprawami nam bliskimi ze strony środowiska pracowników AGH.

• Na zakończenie „Roku Mickiewiczowskiego” warto przypomnieć, że dom w Stambule, w którym Wieszcz zmarł 26 listopada 1855, zamierzano parokrotnie dla Polski wykupić, ale tylko raz zebrano w tym celu pieniądze. Uczyniło to w 1902 r. Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza we Lwowie. Niestety na skutek różnorakich perturbacji do wykupu nie doszło. Przypomina o tym „Dziennik Polski” 237/98 (Krzysztof Maćkowski: Dom na peryferiach Stambułu). Pamiętajmy, że także we Lwowie zawiązał się z początkiem tego wieku komitet, który zebrał fundusze (z wszystkich zaborów) na zakup dworku w Żarnowcu dla Marii Konopnickiej.

• Naszym Czytelnikom nieobca jest nazwa Odrzykoń – ruiny zamczyska koło Krosna, gdzie wedle legendy doszło do konfliktu między właścicielami dwóch części tego zamku, a historia ta stała się kanwą Fredrowskiej Zemsty. Jednak nie wszyscy pewnie wiedzą, że to Aleksander Fredro był przez pewien czas właścicielem połowy owego zamku, którą wziął jako wiano swej żony, Zofii z Jabłonowskich (Io voto Skarbkowej – żony fundatora Teatru Skarbkowskiego we Lwowie). Po Zofii i Aleksandrze Fredrach dobra z połową zamku dostały się ich córce, Zofii Szeptyckiej (matce metropolity greckokatolickiego) i weszły w posiadanie tej rodziny. Drugą połowę po Jabłonowskich odziedziczyła rodzina Starowieyskich i ten stan dotrwał do II wojny światowej.
Władza ludowa oczywiście dobra z zamkiem upaństwowiła, ale w grudniu 1997 odbyła się w sądzie krośnieńskim rozprawa, w rezultacie której rodzina Szeptyckich nie odzyskała zamku. Uznano go bowiem za jeden z najcenniejszych zabytków architektury rezydencjonalno-obronnej w Małopolsce środkowej (a nie wschodniej, proszę odrzykoniaków), który powinien być otoczony ochroną i pieczołowitą opieką państwowej służby konserwatorskiej, związany ponadto z A. Fredrą i innymi historycznymi postaciami, rodami i wydarzeniami.
Historię zamku Kamieniec w Odrzykoniu podaje nr 4 „Zeszytów Odrzykońskich”, wydawanych przez Stowarzyszenie Odrzykoniaków (1998).

• W Krakowie ukazuje się kwartalnik „Związkowiec ZMMPiR”, organ Związku Męskiej Młodzieży Przemysłowej i Rzemieślniczej (założonego w latach przedwojennych przez o. Kuznowicza – do nich należy gmach, gdzie mieści się teatr Groteska w Krakowie). W nrze 4/1998 zamieszczono tam blok materiałów pod wspólnym tytułem Lwowski Listopad (cztery strony w formacie A4), który obejmuje artykuł Jana Sury pt. Refleksje na temat I zwycięskiej Obrony Lwowa w 1918 r. oraz wywiad z prof. Jerzym Kowalczukiem na temat udziału młodzieży lwowskiej w walkach o miasto w 1918 r. Oba artykuły bogato ilustrowane.

• Listopadowa jednodniówka Związku Piłsudczyków w Krakowie, obok artykułów o Legionach, Józefie Piłsudskim i Święcie Niepodległości, zawiera obszerne omówienie Obrony Lwowa w 1918 r.

• Krakowski „Dziennik Polski” ostatnio dwukrotnie (nry 248 i 272/98) omawiał nasz kwartalnik: CL 3/98 („orientalistyczny”) oraz numer specjalny, poświęcony obronom Lwowa, a także (w nrze 2/99) wydane przez nas Listy ze Lwowa K. Makuszyńskiego. Autorem wszystkich tekstów jest red. Józef Dużyk, któremu serdecznie dziękujemy.
Elżbieta Mokrzyska