Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Ireneusz Kasprzysiak, PEREGRYNACJE SŁAWNEGO OBRAZU

Najsłynniejszy i najbardziej reprezentatywny obraz Adama Chmielowskiego – późniejszego Brata Alberta – ECCE HOMO1 ma długą i skomplikowaną historię. Artysta zaczął go malować w 1879 r. w kościele św. Ducha we Lwowie. Tam, na galerii, ustawiał sztalugi i pracował nad obrazem. Malowanie jednak szło mu nie najlepiej, skoro powracał do pracy w roku 1880, a może jeszcze nawet w 1881. Chmielowski miał wówczas kłopoty z samym sobą, ze swoją psychiką, a następnie również z księżmi jezuitami we Lwowie i Starej Wsi, gdzie wstąpił do ich zakonu we wrześniu 1880 r. Ostatecznie został wydalony z Towarzystwa Jezusowego w kwietniu 1881 – z powodu niebezpiecznej choroby, i skierowany do szpitala dla umysłowo chorych na Kulparkowie. W szpitalu tym przebywał ponad dziewięć miesięcy – do stycznia 1882 roku, po czym udał się do Kudryńców.
Jesienią 1884 Chmielowski zdrowy i w pełni sił opuszcza dom swego brata w Kudryńcach na Podolu i wyjeżdża do Krakowa. Przywozi ze sobą nie dokończony obraz Ecce Homo, któremu często bacznie się przygląda, ale już niczego w nim nie zmienia. Nigdy też nie ukończy ostatecznie swego najlepszego dzieła. Dzieła życia Adama Chmielowskiego jako artysty.
Mijają lata. W losach pięknego, przejmującego obrazu następuje nieoczekiwana zmiana. Brat Albert przekazuje go w podarunku arcybiskupowi metropolicie lwowskiemu obrządku greckokatolickiego, Andrzejowi Szeptyckiemu, który, ujrzawszy dzieło mistrza, tak się nim zachwycił, że zaczął natarczywie nagabywać Brata Alberta o ten obraz. Malarz, czując się niejako zmuszony moralnie, sprezentował w końcu Ecce Homo arcybiskupowi Szeptyckiemu. Znana jest późniejsza wypowiedź Brata Alberta, zanotowana przez jego pierwszego biografa, ks. Czesława Lewandowskiego: Obszedłem się z tym obrazem jak partacz ostatni, lecz tak mnie molestował metropolita, że aby mieć spokój, dokończyłem go po rzemieślniczemu.
W roku 1939 obraz Ecce Homo pokazany był na wystawie prac Adama Chmielowskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie. Szeptycki pod koniec swego życia2 przekazał obraz do Muzeum Archidiecezjalnego we Lwowie. Opiekę nad nim przejęli ojcowie studyci – mnisi grekokatoliccy.
Dalsze losy obrazu – w ciągu lat prawie trzydziestu – nie są znane. Dopiero w styczniu 1972 r. odnaleziono go w magazynie muzeum sztuki ukraińskiej we Lwowie, w bardzo złym stanie. Po sześciu latach żmudnych starań w lipcu 1978 przywiozła obraz do Krakowa p. Jarosława Szczepańska, wysłanniczka polskiego Ministerstwa Kultury i Sztuki. Tutaj został poddany starannej renowacji przez nieżyjącą już, świetną konserwatorkę, p. Irenę Bobrowską. Niebywałe wprost perypetie, związane z przewiezieniem obrazu na tę stronę, J. Szczepańska opisała szczegółowo w redagowanym przeze mnie w latach 1990–97 miesięczniku ziem górskich „Hale i Dziedziny” (nr 11–12, 1993).
Dzisiaj Ecce Homo znajduje się u Sióstr Albertynek na Prądniku Czerwonym w Krakowie, odpowiednio zabezpieczony i dobrze strzeżony. Istnieją co najmniej trzy bardzo udane kopie obrazu. Zdjęcie reprodukowane tutaj przedstawia oryginał dzieła Adama Chmielowskiego – zostało wykonane w mojej obecności.
Warto na koniec przytoczyć słowa modlitwy, ułożonej przez Brata Alberta, odnoszącej się do obrazu Ecce Homo:

Królu Niebios, Królu cierniem ukoronowany,
ubiczowany, w purpurę odziany,
Królu Niebios znieważony i oplwany –
Bądź Królem i Panem naszym,
tu i na wieki. Amen.


________________

1 Olej na płótnie, 146 x 96,5 cm, nie sygnowany.
2 Zmarł 1 listopada 1944.

IRENEUSZ KASPRZYSIAK, ur. 1933 w Wysokiem k. Zamościa. Studia w zakresie historii sztuki na UJ. W latach 60. kierował redakcją literatury i dramatu w Telewizji Kraków, w latach 70. i 80. był sekretarzem redakcji „Przekroju” oraz kierownikiem literackim Teatru Ludowego w Nowej Hucie i teatru w Tarnowie, a w latach 1983–90 z-cą red. nacz. Polskiego Radia Kraków. W latach 1990–97 redagował miesięcznik ziem górskich „Hale i Dziedziny”.