Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Mieczysława Piotrowska, WIERSZE

BALLADA O RUINACH TWIERDZY

przeszłość skamieniała w tym miejscu
                jak marmur
i nic jej stąd nie ruszy
pieczęci na wiek wieków przybitej
przez Najjaśniejszą Rzeczpospolitą
    u góry namiot lipcowego słońca
w dole krąg ruin umarłych wałów
w kosmatym gąszczu krzaków
czas marnie przepada
na resztkach murów senny motyl siada
chudy i smętny anioł nim utonie
            w chmurach
krążąc nad zamkiem gubi z skrzydeł pióra
jak krogulec czy czajka...
        jakim ty byłeś poruczniku
        coś nocne sprawiał ronty
        czyli sprawdzałeś straże
a skąd byłeś wąsaczu pilnujący lontów
wycelowanych w ciemność ognistym pazurem
roznosząc zapach traw i dojrzałego piołunu
na horyzoncie warczały pioruny...
jakie książki w komnacie miałaś pani Zofio?
        tylko psałterze?
czy może coś i o sławnych rycerzach
żeś potem wyszła na szaniec –
odwieczny teraz twierdzy komendancie...
        bywało smętnie, okrutnie i dziko
w podziemiach marły gromady łotrzyków
a może tylko zwykłych nieszczęśników...
        i złe i dobre pospołu zmieszane
ścigało się wśród mroków historią nawianych
z potężnych brył pamięci trwała budowla
stara twierdza na kresach – Trembowla...


GDZIE NIE MA MIEJSCA NA ŻAL

Na złotej blasze sierpnia dopala się lato
Pozostał nikły dymek wspomnień
Za dni idących chłodną kratą
Świat zmienił się ogromnie
Błękit nieba spłowiały
Zmienił się w błoń
Po której wiatry hulały.
Pędzi tabuny koni
Wczepiona w gęstą grzywę
lecę wraz z nimi w dal
Gdzie wszystko ma koniec szczęśliwy
I nie ma miejsca na żal.


BEZSENNOŚĆ

W ulicy przed mym domem stado cieni siadło
jak te ptaki nocują gdzie wypadło,
dyżurne gwiazdy noc mozolnie przelicza,
w bramie rży północ, czarna kobylica,
pokątne strachy w grzywę jej wczepione
zjadliwie kontrolują podwładne im strony.
Ciaśniej zaciągnęłam na oknach zasłony
i nadsłuchuję czy kogut nie zapieje,
długo w noc lampka przy mym łóżku płonie
i czytam którąś z książek Edigeja...

 

Mieczysława Piotrowska. W kwietniu minęła pierwsza rocznica śmierci Mieczysławy Piotrowskiej, poetki, której całe dziewięćdziesięcioletnie życie upłynęło w Małopolsce Wschodniej, ale tylko 21 lat – w wolnej Polsce. Urodziła się w 1909 r. w Kurowicach k. Przemyślan, w rodzinie nauczycielskiej. Ukończyła seminarium nauczycielskie we Lwowie. W latach 1916–49 mieszkała w Zborowie, potem – do śmierci w 1998 r. – w Zaleszczykach. Swoje utwory poetyckie publikowała już przed II wojną. Od lat 80. jej wiersze drukowały różne czasopisma w RP („Stolica” i inne) oraz „Gazeta Lwowska”, a także kresowe – przede wszystkim „Spotkania Świrzan”. W tomie „Gdzie jesteś Ojczyzno...” (wyd. Stow. „Wspólnota Polska”, Warszawa 1996) zamieszczono jej 24 wiersze. W przygotowaniu jest cały tomik utworów tej poetki. Koło Zaleszczykowian przy TMLiKPW w Krakowie mianowało Mieczysławę Piotrowską swym Członkiem Honorowym, pozostając z Nią w stałym i serdecznym kontakcie. W ostatnich latach życia zaleszczykowianie udzielali Jej pomocy w formie leków, żywności dietetycznej itp.