Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

NA RZECZ POLAKÓW I POLSKOŚCI (2)

 

FEDERACJA ORGANIZACJI KRESOWYCH

 

Przedstawiamy dalszy ciąg – w skrócie – Sprawozdania Rady Naczelnej FOK, którego prezentację rozpoczęliśmy w CL 1/05. Poniżej kolejny rozdział.

 

III. POPULARYZACJA NA FORUM PUBLICZNYM AKTUALNEJ PROBLEMATYKI KRESOWEJ:                PRASA, UDZIAŁ W KONFERENCJACH, SYMPOZJACH, UROCZYSTOŚCIACH I WAŻNIEJSZYCH WYDARZENIACH

 

Za przykładem urzędowej poprawności politycznej, także środki masowego przekazu na ogół niechętnie zabierały głos w sprawach polskiej mniejszości narodowej w krajach ościennych. Niewiele można było napotkać uczciwych publikacji na temat niszczejącego i zawłaszczanego polskiego dziedzictwa kulturalnego na ziemiach ­Polsce odebranych. Podobnie dzieje się w kwestii powszechnie obowiązujących we współczesnym świecie praw – jednak nie respektowanych wobec Kresowian, zarówno na Wschodzie, jak i w samej III RP. Jedynie wyjątkowe i tylko spektakularne okoliczności i wydarzenia, których już nie sposób było nie dostrzec i pominąć, torowały sobie drogę na łamy prasy, do programów informacyjnych TVP i Polskiego Radia (najczęściej zresztą wskutek zabiegów, osobistych stosunków czy wręcz presji środowisk kresowych). Znacznie chętniej – zwłaszcza w TVP – prezentowano natomiast fałszywy, krzywdzący i obraźliwy obraz życia na Kresach, rzekomą ciemnogrodzką zaściankowość tamtejszych Polaków. Apogeum takiej prezentacji kresowej rzeczywistości stał się skandaliczny serial Boża podszewka Izabeli Cywińskiej, z uporem kilkakrotnie powtarzany – wbrew protestom naszych środowisk i interwencjom ze strony Federacji. O innych „sukcesach” TVP, zwłaszcza o zawłaszczanym przez nią (naszego pomysłu) Festiwalu Kultury Kresowej w Mrągowie – piszemy w dalszej części sprawozdania, poświęconej naszej działalności kulturalnej [rozdział VI]. Trzeba tylko odnotować w tym miejscu, że wygłoszone na festiwalu wystąpienia przewodniczącego Federacji – przypominające publiczności ducha wierności Kresów Polsce – zostały ocenzurowane tak skutecznie, że poza obecnymi w amfiteatrze nie usłyszeli ich nigdy widzowie oglądający program telewizji.

Z interesującej nas tematyki kresowej pokazuje się stosunkowo często folklor batiarów z lwowskich przedmieść, czasem sielskość ludowych piosenek, np. o Kasi pasającej wołki na bagnach – w znanym nam i zawsze miłym wschodnim zaśpiewie. Jednak do rzadkości należą prezentacje poważniejszej kultury związanej z Kresami, atmosfera naszych narodowych wieszczów; niemal zupełnie poza ekranem znajduje się twórczość tak licznej, kresowej inteligencji: plejady pisarzy, poetów, ludzi muzyki i sztuki. O życiowych problemach współczesnych środowisk polskich na Wschodzie telewizyjna publicystyka najczęściej milczy. [...]

W marcu 1997 r. ukazał się 150. numer „Kresów”, wydawanych od listopada 1992 jako w miarę regularny dodatek do „Słowa Powszechnego”, później „Słowa – Dziennika Katolickego” [o piśmie tym i jego losach piszemy osobno, w rubryce Jest co czytać]. „Kresy” przestały istnieć wraz z zamknięciem „Słowa”. Mimo wysiłków nie udało się znaleźć równie sprzyjającej redakcji, a przy tym oddanego sprawie dziennikarza-lwowianina, jakim był red. Janusz Olejnik.

Pod koniec roku 1996 nawiązaliśmy jeszcze współpracę z tygodnikiem „Nasza Polska”. W rezultacie zaczął się i tam ukazywać dodatek zatytułowany „Nasza Polska – Kresy”, prowadzony przez red. Jerzego Narbutta, pisarza o wielkiej wrażliwości i poetę. Jego felietony w „Naszej Polsce” stawały się zawsze szerokim otwarciem okien na świat kultury. Choć zawsze interesujący i cieszący się uznaniem, dodatek „Nasza Polska – Kresy” – w zestawieniu ze swym odpowiednikiem w „Słowie Powszechnym” – nie posiadał tak dalece posuniętej suwerenności. Skromniejszy objętościowo i ukazujący się nieregularnie – mimo dobrej woli Redakcji – był niejednokrotnie wypychany na potem przez inną tematykę. Niemniej zawsze przez czytelników był oczekiwany, nadrabiając wszelkie mankamenty swoją starannością i – na ile to możliwe w ograniczonej objętości – także bogatą treścią. Pod redakcyjną opieką Jerzego Narbutta ukazało się 46 numerów dodatku.

Po dłuższej przerwie (Jerzy Narbutt opuścił redakcję NP) wznowiliśmy „Kresy” w marcu 2000 r. Wraz z red. Jerzym Biernackim, przyjacielem Polaków kresowych, wydaliśmy jeszcze kilka (6–7) numerów. Z redagowania dalszych musieliśmy zrezygnować, bo mimo usilnych starań nie mogliśmy znaleźć osób piszących, choć trochę znających problematykę kresową i skłonnych do współpracy.

Brak własnego pisma próbowaliśmy łagodzić na różne sposoby. Wszystkie ważniejsze dokumenty Federacji, kierowane do instytucji parlamentarnych i władz państwowych, przekazywaliśmy Polskiej Agencji Prasowej (PAP) i redakcjom wszystkich poważniejszych dzienników. Zwykle, choć nie zawsze, ukazywały się o tym bardziej lub mniej obszerne wzmianki i notatki prasowe, czasem publikowano nasze memoriały, protesty, oświadczenia – we fragmentach. Obok tego, w kwestiach związanych z problematyką kresową, zwłaszcza aktualnym położeniem polskiej społeczności za wschodnią granicą, organizowaliśmy lub byliśmy współorganizatorami konferencji prasowych.

 

Autor wymienia dalej niemal pół setki najważniejszych narad, konferencji prasowych, spotkań, wywiadów, konferencji o cha­rakterze popularno-naukowym, uroczystości – z lat 1997–2003, organizowanych lub współorganizowanych przez FOK, gdzie prezentowano jej punkt widzenia, propozycje i inicjatywy, interwencje itd. Były między nimi takie jak udział w konferencjach Rady Ochrony Pamięci WiM (w tym w sprawie Cmentarza Orląt, także we Lwowie), naradach w sprawie założeń ideowych i programowych Festiwalu Kultury Kresowej, sytuacji Polaków w Wilnie, w Senacie na temat przywrócenia ciągłości prawnej między II i III RP oraz likwidacji skutków umowy Hitler–Stalin, w sprawie ochrony mniejszości narodowych. Wymienił również udziały w licznych uroczystościach, na których nie mogło zabraknąć oficjalnej obecności przedstawicieli środowisk kresowych.

Kolejny odcinek w następnym numerze.