Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa
Kontakt

ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
cracovialeopolis@gmail.com

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020 | 2021 | 2022

Anna Czabanowska-Wróbel, DWA MIASTA. KRAKÓW I LWÓW W EPOCE MŁODEJ POLSKI

 Julian Fałat: Pod lasem (1907)
Tytuł tego szkicu – Dwa miasta – zapożyczony został od Adama Zagajewskiego. Urodzony w 1945 roku we Lwowie poeta, który w tym samym roku opuścił rodzinne miasto, zatytułował w ten sposób swój esej autobiograficzny. Połączył w nim zmitologizowane wspomnienia rodzinne o Lwowie z obrazem Gliwic, realnego miasta młodości.
W Galicji przełomu wieków, w czasach Młodej Polski, jedynie dwa miasta, Kraków i Lwów, mogły być traktowane jako liczące się ośrodki nauki i kultury. Z woli austriackiego zaborcy stolicą sztucznie wykrojonej z dawnych ziem polskich prowincji, Galicji i Lodomerii, stał się Lwów. Stopniowo dochodziło do scentralizowania ośrodka lokalnej władzy. We Lwowie znajdowała się siedziba namiestnictwa, a od czasu autonomii galicyjskiej – także sejmu krajowego. Instytucja rządu krajowego urzędującego w Krakowie została w latach sześćdziesiątych zlikwidowana i odtąd wszystkie najważniejsze urzędy ulokowane były właśnie we Lwowie. Znane są bezskuteczne starania Krakowa o to, by obrady zwoływanego corocznie, począwszy od 1861 roku, sejmu odbywały się na przemian co drugi rok także w starym stołecznym mieście1. Siedziba sejmu galicyjskiego pozostała jednak we Lwowie – początkowo umiejscowiona w dawnym Teatrze Skarbka, od roku 1881 w osobnym gmachu2. Stolica administracyjna i polityczna przyciągała do siebie ludzi z inicjatywą, także ekonomiczną. Lwów stał się ważnym ośrodkiem handlu i rzemiosła – Kraków musiał poczucie własnej wartości budować na intelektualnych walorach swych mieszkańców (piosenka Boya z Zielonego Balonika mówiła, że każdy krakowianin jest „goły i inteligentny”) oraz na wspomnieniach dawnej świetności.
Pozbawiony charakteru administracyjnej stolicy Kraków był od rozwijającego się prężnie Lwowa mniejszy i biedniejszy, przynajmniej do czasu swojej rozbudowy z okresu bezpośrednio poprzedzającego I wojnę światową, kiedy to prezydent Juliusz Leo zainicjował ideę Wielkiego Krakowa i rozpoczął akcję przyłączania do miasta sąsiadujących z nim wsi3.
Możliwości urbanistycznego rozwoju Krakowa podcięte zostały w połowie XIX wieku przez decyzje władz austriackich. Po wybudowaniu w 1856 roku wokół miasta systemu fortów, Kraków uczyniono twierdzą. W roku 1859 wydany został zakaz budowy poza obrębem umocnień, co ograniczyło możliwości ekonomiczne, stało się barierą dla i tak wątłego lokalnego przemysłu.
Gdy mówi się o szczególnej i utrzymującej się przez wieki atmosferze jakiegoś miasta, niejednokrotnie zamiast dosłownego wyjaśnienia pojawia się pojęcie genius loci. Współczesna socjologia przestrzeni usiłuje udzielić naukowej odpowiedzi, czy jest to abstrakcyjna idea stworzona przez pokolenia mieszkańców, czy też „duch miejsca” obiektywnie wypływa z kształtu przestrzennego miasta4. W takim razie Kraków ścieśniony w obrębie Plant, położony w mglistej niecce, słynnej ze złego klimatu, i Lwów – otwarty, położony na wzgórzach, posiadający zdrowy klimat kontynentalny – oba te miasta musiały przekazać charakter zamieszkującym je od pokoleń ludziom.
Odziedziczony po średniowieczu układ architektoniczny Krakowa ma charakter kolisty i koncentryczny zarazem. Lwów, którego centrum ma plan bardziej swobodny, w mniejszym stopniu zmusza swoich mieszkańców do kierowania się w jedno określone miejsce. Salonem Krakowa był (i jest) Rynek – magiczny punkt, w którym zbiegają się wszystkie główne miejskie kierunki. Natomiast nie utrzymał się do dzisiaj XIX-wieczny zwyczaj traktowania jako eleganckiego deptaku pewnych odcinków Plant oraz linii AB na Rynku. Do czasów dwudziestolecia międzywojennego włącznie Lwów miał swoje corso – Wały Hetmańskie i ulicę Akademicką, miejsca powolnych, ceremonialnych przechadzek swoich liczących się w hierarchii społecznej mieszkańców. Na przełomie stulecia w obu miastach powstają nowe, eleganckie kamienice i miejskie budowle, wzorowane na stylu architektury wiedeńskiej. Dobry przykład stanowią tu dwa nowe gmachy teatralne o nieco pompatycznym charakterze: krakowski z roku 1893 i lwowski z 19005.
Figurki Tańczące kobiety, autor Stanisław Czapek. Fabryka Fajansu w Pacykowie k. Stanisławowa (1912).

W listach, pamiętnikach, a także w utworach literackich z drugiej połowy XIX wieku mnożą się narzekania na charakter mieszkańców Krakowa. Wymieniane jest nie tylko przysłowiowe skąpstwo, ale i inne wady, a wśród nich zacieśnienie horyzontów do najbliższego otoczenia, połączone ze swoistym kompleksem wyższości wobec mieszkańców innych części Polski. Najlepiej rozumiał te sprawy rdzenny krakowianin, urodzony „u stóp Wawelu”. Wyspiański w liście do Konstantego Laszczki pisał: Kraków to nie Warszawa i choć jest bardzo malowniczy i dopóki milczy, znośny – to ludzie absolutnie są niemożliwi i gdyby kto chciał żyć publicznie, musiałby żyć w ciągłej irytacji6. Bardziej znana jest jego gorzka deklaracja z wiersza:

O kocham Kraków – bo nie od kamieni
przykrościm doznał – lecz od żywych ludzi.

Przeciwnie wspomnienia lwowian, i to nie tylko te nostalgiczne, powstałe po II wojnie światowej, ale i wcześniejsze, przedstawiły stereotyp Lwowa jako miasta ludzi obdarzonych poczuciem humoru, szczerych i otwartych. Jednym z tych, którzy wśród bardzo szerokiego grona odbiorców rozpropagowali wizerunek lwowianina jako człowieka o złotym sercu, był (urodzony w Stryju) autor Bezgrzesznych lat i Uśmiechu Lwowa, Kornel Makuszyński. Jego literackie początki to właśnie młodopolski tomik wierszy Połów gwiazd.
Humor lwowski jako niezłośliwą, pogodną postawę życiową, uśmiech z sentymentalną łezką, spopularyzowały w Polsce międzywojennej nowe środki przekazu kultury masowej: radio i film. Kontynuatorem tego nurtu lwowskiej poezji i piosenki stał się na emigracji Marian Hemar.
Gdy chodzi o poglądy polityczne mieszkańców, można przyjąć w pewnym uproszczeniu, że Kraków był postrzegany jako bardziej zachowawczy, a zarazem lękliwie-lojalistyczny, niż Lwów. W początkach epoki Młodej Polski opinie krakowian kształtuje wpływowy konserwatywny „Czas” i ugrupowanie „stańczyków”. We Lwowie demokraci z powodu swojej buńczucznej postawy zwani przez niechętnych tromtadratami, wzmocnieni przez uciekinierów z Kongresówki, skupieni wokół „Gazety Narodowej” Jana Dobrzańskiego – tej samej, w której od 1862 r. drukowane są Kroniki lwowskie Jana Lama. Co prawda, pod koniec epoki sytuacja staje się nieco odmienna – Kraków stał się także miastem socjalistów z Daszyńskim na czele – ale stereotypowe wyobrażenie o mieszkańcach Krakowa i ich konserwatywnych (a zarazem klerykalnych) opiniach długo nie ulegnie zmianie.
Kraków był miastem żyjącym „w cieniu Katedry”. Lwów miał oprócz duchownych łacińskich także przedstawicieli hierarchii ormiańskiej i grekokatolickiej, co stwarzało pluralistyczną, chociaż nie pozbawioną konfliktów atmosferę.
Jedno i drugie miasto przyciągało przedstawicieli okolicznych rodzin arystokratycznych i ziemiańskich, którzy budowali tu swoje miejskie siedziby, zamieszkałe najczęściej w zimie, ożywające podczas karnawału. Krakowskie „Barany” Potockich czy pałacyk „Na Szlaku” Tarnowskich miały swoje odpowiedniki w siedzibach Potockich czy Dzieduszyckich we Lwowie. Jedne i drugie wytwarzały swoje kręgi opinii, snobizmów i hierarchii towarzyskiej.
 
Wejście do dworca kolejowego we Lwowie, wykonane wg projektu Władysława Sadłowskiego (1899–1903)

Mieszczaństwo każdego z ośrodków miało swoją specyfikę, koloryt lokalny (jak grupa Ormian lwowskich) i swoje słabostki, tak doskonale podchwycone w dialogu z Wesela, kiedy to na przedstawienie się bronowickiej chłopki: Klimina, po wójcie wdowa pada pełna dumy odpowiedź: Radczyni jestem, z Krakowa. Dzisiaj, za sprawą powojennych inscenizacji i wydań dramatu Zapolskiej, częściej wyobrażamy sobie panią Dulską jako krakowiankę, podczas gdy w rzeczywistości komedia miała dwie redakcje, nieznacznie różniące się lokalnymi szczegółami. I tak pan Felicjan Dulski odbywał swoje spacery dookoła stołu w inscenizacjach krakowskich na Kopiec Kościuszki, we Lwowie na Wysoki Zamek.
W obu miastach równocześnie zainteresowano się miejskim i podmiejskim folklorem andrusów ze Zwierzyńca czy batiarów z Łyczakowa. Dla amatorskich i ogródkowych teatrzyków powstawały sztuki i wodewile z krakowską Królową Przedmieścia na czele.
Ciężar przeszłości i tradycji odcisnął się na Krakowie w stopniu nigdzie indziej nie spotykanym. Żadne miasto nie wkładało tyle wysiłku w celebrowane tu pogrzeby, uroczystości narodowe, jubileusze sławnych ludzi (do dzisiaj – w roku 1996 Czesław Miłosz właśnie tutaj świętował swoje 85. urodziny). Rok 1890 to obchody związane z pogrzebem Mickiewicza na Wawelu, w roku 1898 uroczystości koncentrowały się wokół odsłonięcia jego pomnika na Rynku. We Lwowie odsłonięcie pomnika Wieszcza odbywało się w roku 1905 w innej już atmosferze – otwarcia ku przyszłości.
Ku historii zwracało się malarstwo Matejki. Pamiątkom przeszłości poświęcone było Muzeum Czartoryskich, utworzone w roku 1878, i muzeum Narodowe (1883). Również Biblioteka Jagiellońska kierowana przez Estreichera, przedstawiciela zasłużonego dla kultury mieszczańskiego rodu, gromadziła ważne dla polskości zbiory.
Chociaż oba miasta posiadały uczelnie na dobrym, europejskim poziomie, to głównie do Krakowa przyjeżdżali na studia mieszkańcy pozostałych zaborów. Kraków był także tradycyjnym celem wypraw, podejmowanych przez rodziny polskie nawet z odległych stron, wycieczek-pielgrzymek w celu poznania narodowej tradycji.
Uniwersytet Jagielloński reprezentuje w humanistyce chociażby wpływowy hrabia Stanisław Tarnowski. Ważną instytucją naukową jest Akademia Umiejętności. Zanim jeszcze dziewczęta uzyskały prawo studiowania na uniwersytecie, ofertą kształcenia dla nich były krakowskie kursy dla kobiet Baranieckiego, gdzie wśród wykładowców do szczególnie popularnych należał Lucjan Rydel.
We Lwowie ośrodki naukowe to Ossolineum i stale podnoszący swój poziom uniwersytet. Wśród jego uczonych są poloniści: Małecki, Pilat, Biegeleisen, Bruchnalski, Kallenbach oraz debiutujący w tamtym okresie Juliusz Kleiner, a dalej romanista, utalentowany tłumacz Boskiej Komedii i ballad prowansalskich, Edward Porębowicz, filozof Kazimierz Twardowski, czy historyk Szymon Askenazy. Działały tu liczne towarzystwa naukowe, dla których Lwów był główną, ponaddzielnicową siedzibą, przykładowo: Polskie Towarzystwo Historyczne, czy też Ludoznawcze, wydające czasopismo „Lud”, zasłużone dla polskiej folklorystyki7, Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza, działające od 1886 r. po dzień dzisiejszy i wydające od 1902 roku „Pamiętnik Literacki” – czasopismo naukowe o niekwestionowanym dla polskiej humanistyki znaczeniu.
Wnętrze salonu dla pań w kawiarni „Sztuka” we Lwowie (1908)

Zorientowany ku przyszłości i nowoczesności Lwów był też miastem Powszechnych Wystaw Krajowych, dokumentujących najważniejsze polskie dokonania: pierwsza odbyła się w 1877, druga w 1894 roku8 (wtedy miało miejsce otwarcie Panoramy Racławickiej).
Kraków wcześniej niż Lwów stał się miejscem modernistycznego przełomu – w sztuce za sprawą studentów Szkoły Sztuk Pięknych, późniejszej Akademii, oraz założonego w 1902 r. Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka”. W literaturze przemiany zapowiada wydawane od 1897 „Życie”. W nim Artur Górski drukuje artykuły programowe, które dały nazwę epoce – Młoda Polska. Przyjazd Przybyszewskiego i objęcie przez niego redakcji „Życia” w roku 1898 stało się dobitnym sygnałem nadchodzącego przełomu.
Opowiedzenie się młodych za nowymi europejskimi prądami stanowiło też wyraz sprzeciwu wobec duszącej atmosfery miasta. W szkicu Baudelaire – poeta krakowski Tadeusz Boy-Żeleński pisał:
Dekadent! Nigdzie ten modny termin nie miał tak pełnego oddźwięku jak w ówczesnym Krakowie. Dola mojego pokolenia była straszna. Czym żyć? Gdzie znaleźć powszedni chleb romantyzmu? Patos cierpień narodowych podgryzany przez „szkołę krakowską”, zanudzony na śmierć (...) był już dla młodych próchnem (...). Kraków! Maleńka ówczesna mieścina, z której nie wiodła droga nigdzie, gdzie życie było dość spętane, by przywieść do rozpaczy, a nie dość, żeby zagęścić pasję buntu... Dekadentyzm: podnieść własną beznadziejność do wyżyn idei, stworzyć z niej zakon – to jedyne co pozostało9.
Życie cyganerii krakowskiej toczyło się w słynnych kawiarniach: u Turlińskiego czy Michalika10, ale ożywione kawiarniano-restauracyjne życie miał także Lwów: u Szneidra, Naftuły, w hotelu George’a. Kraków zasypiał wcześniej niż Lwów. Obudzić to miasto i wyrwać ze stanu nadętej powagi spróbował dopiero kabaret „Zielony Balonik”, powstały w roku 1905.
Najbardziej krakowski artysta to oczywiście Wyspiański, z jego równie żywiołowym uwielbieniem dla wielkości tego miasta, co z nienawiścią dla jego małości. W świecie wykreowanego przezeń mitu jest narodowym Akropolem, nie przestając być dławiącym twórcze inicjatywy zaściankiem. Znamienny jest przykład dziejów konkursu na stanowisko dyrektora teatru: Wyspiański przegrywa z Ludwikiem Solskim z powodu obawy władz miasta o teatralny budżet.
Młodopolski Kraków i Lwów to miasta szczególnie ożywionego życia teatralnego, miasta, w których, zwłaszcza za dyrekcji Tadeusza Pawlikowskiego, można było zobaczyć na scenie najlepsze sztuki z repertuaru romantycznego (legendarne Dziady w reżyserii Wyspiańskiego zaowocowały Wyzwoleniem, w którym Konrad przybywa do teatru krakowskiego), nowe dzieła autorów europejskich, Maeterlincka czy Ibsena, i premiery młodych, nieznanych dotąd polskich dramaturgów. W obu miastach najwartościowsze premiery mają miejsce za dyrekcji Pawlikowskiego, działającego w Krakowie w latach 1893–1900, który wraz ze swoim odejściem do Lwowa zabiera niektórych aktorów i... przedstawienia. W obydwu ośrodkach w podobny, nowoczesny sposób prowadzi politykę repertuarową, zachowując równowagę między tradycją a nowoczesnością i nie dbając o zyski. Legenda głosiła, że do wielu spektakli Pawlikowski dokładał z własnej kieszeni.
Lwowska Młoda Polska to – z wyjątkiem przybysza z zaboru pruskiego, jakim był Jan Kasprowicz – głównie druga antydekadencka generacja autorów. Miejscową specyfikę tak wyjaśniał Tymon Terlecki:
Nie było we Lwowie na przełomie dwu stuleci ucisku rzeczywistości historycznej, nie było Wawelu jak w Krakowie. Nie było ucisku rzeczywistości politycznej, nie było ochrany jak w Warszawie. Z woli losu Lwów mógł być miastem bardziej zachodnim, bardziej europejskim, bardziej stołecznym niż Kraków i oczywiście niż Warszawa. Stąd (...) Lwów tej doby charakteryzowała swobodna, wielostronna współpraca kulturalna z Europą. (...) Nie dziwne, że jest ojczyzną Staffa i Irzykowskiego. Nie dziwne, że zdobyło się na gest ofiarowania Kasprowiczowi katedry – literatury porównawczej11.
Wśród lwowskich literatów byli: Leopold Staff12 i jego młodo zmarły na gruźlicę brat Ludwik Maria (synowie cukiernika), wywodzący się z ormiańskiej rodziny Stanisław Barącz, urodzeni w Syrii bracia Stanisław i Wincenty Korab-Brzozowscy, wreszcie Maryla Wolska – z domu Młodnicka. Jej środowisko rodzinne zasługuje na szczególną uwagę jako przykład międzypokoleniowego łącznika kulturalnej i narodowej tradycji. Matka Maryli, Wanda z domu Monne, była w młodości narzeczoną Artura Grottgera i pamięć o nim uczyniła elementem domowego przekazu i obyczaju. Zwyczaj odwiedzin na grobie malarza opisała Maryla Wolska w wierszu Zaduszki. W domu Młodnickich bywali między innymi Kornel Ujejski, Władysław Bełza, Maria Konopnicka i wielkie grono artystów malarzy, przyjaciół ojca. Patriotyczną atmosferę spotkań w rodzinnym domu, strzępy rozmów, którym przysłuchiwała się jako mała dziewczynka, przekazała Wolska w wierszu Tamten świat z cyklu O dawnym Lwowie:

Zawsze jakieś uchwały i racje,
Jakieś nowiny...
Wczoraj w teatrze na „Kościuszce” tłumy!
Nowa, polakożercza w parlamencie mowa,
Hurko – Bismarck – Sejm Rzeszy,
Śląsk – rocznica styczniowa
i w katedrze msza święta żałobna...
(...)
Nagła składka, czyjś pogrzeb, jakiś jubileusz,
Niepoprawne krakowskie Stańczyki,
Ostatnie z Paryża dzienniki
(...)
Najnowsza kronika Lama,
Ostatni – nieudany w Petersburgu zamach
I list od pana Kornela
Z Pawłowa...

Po ślubie z inżynierem Wacławem Wolskim poetka stworzyła dom, który skupiał lwowskich ludzi kultury. Stanisław Sierotwiński w swojej monografii poświęconej Wolskiej opisuje położoną na Zaświeciu na stoku Cytadeli willę – miejsce spotkań nieformalnej grupy młodych literatów, tak zwanych Płanetników, do których należeli krytyk Ostap Ortwin, poeci Józef Ruffer i przede wszystkim Leopold Staff. Po latach jedna z córek Wolskich, Beata, późniejsza Obertyńska, dała się poznać jako poetka i pisarka. Druga, malarka Lela (Aniela), została żoną Michała Pawlikowskiego, wzmacniając tym samym więzi rodziny Wolskich z rodem z Medyki13.
Z młodopolskich nurtów literackich właśnie we Lwowie rozwinął się za sprawą Staffa, Kasprowicza i Edwarda Porębowicza – franciszkanizm, z jego uwielbieniem życia i zgodą na świat. Jego świetnym kontynuatorem w dwudziestoleciu był inny lwowianin – Józef Wittlin.
Gdyby nie wybuch I wojny światowej, Lwów stałby się najprawdopodobniej miejscem krystalizacji nowych, awangardowych nurtów literatury polskiej. Było to miasto Irzykowskiego, zarazem krytyka i autora eksperymentalnej Pałuby, oraz Romana Jaworskiego – autora manifestu „poważnej groteski”, opowiadań zatytułowanych Historie maniaków.
Po odzyskaniu niepodległości Lwów i Kraków tracą wielu swoich wybitnych przedstawicieli na rzecz nowej stolicy. Przyciągnęła ona chociażby ze Lwowa Staffa czy Irzykowskiego, z Krakowa Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Wszyscy oni rozpoczynają swój „warszawski okres twórczości” jako ukształtowane osobowości, twórcy na skalę ogólnopolską. Opiewanie rodzinnych miast pozostawiają mniej utalentowanym kolegom. Poetą Lwowa staje się więc na przykład Henryk Zbierzchowski.


* * *

Podobnie jak w dziedzinie kultury, oba miasta oddały Warszawie wielu swoich uczonych i dobrze przygotowanych dzięki pracy w galicyjskiej administracji urzędników, którzy zasilili stołeczne ministerstwa. Wyrażany z powodu kulturalnego i intelektualnego osłabienia obydwu miast żal złagodzony był przez radość z odzyskanej niepodległości. Starsi mieszkańcy nie ukrywali jednak sentymentu dla czasów „cesarza i króla”, choćby tylko z tego powodu, że były to czasy ich – szczęśliwej we wspomnieniu – młodości. Dynamiczna i nowoczesna Warszawa nie budzi u lwowian i krakowian niechęci i zazdrości. To już raczej po drugiej wojnie światowej polityczne szykanowanie Krakowa po referendum rodzi antywarszawskie nastroje i resentymenty.
Porównanie dwóch miast na przełomie stuleci powinno się zakończyć najkrótszą choćby wzmianką o tym, co stanowiło przygotowanie do rzeczywistego końca epoki: o dziedzinie niepodległościowej, która toczyła się aktywnie przed wybuchem I wojny światowej w obydwu miastach równocześnie. Organizacja Strzelecka, skauting Andrzeja i Olgi Małkowskich – bez tych wszystkich działań nie byłoby roku 1918.


Przypisy

1 S. Grodziski, Z dziejów starań o prymat Krakowa w Galicji, [w:] Kraków – Małopolska w Europie środka, Kraków 1996.
2 Por. S. Grodziski, Sejm krajowy galicyjski 1861–1914, Warszawa 1993.
3 Por. J. Purchla, [w:] Kraków i jego architektura na przełomie wieków, [w:] Stulecie Młodej Polski, pod red. M. Podrazy-Kwiatkowskiej, Kraków 1995.
4 J. Mikułowski-Pomorski, Genius loci w przestrzeni miejskiej, [w:] Kraków – Małopolska w Europie środka, Kraków 1996.
5 zob. Cracovia–Leopolis nr 4/96, str. 2 (przyp. red.).
6 S. Wyspiański, List do K. Laszczki z 21.I. 1895. Cyt. za: Kraków – miastem snów i widziadeł, pomysł i wybór M. Rydlowa, Kraków 1995, s. 11.
7 zob. w Cracovia–Leopolis nr 3/97, str. 6 i w niniejszym, str. 16 (przyp. red.).
8 zob. w Cracovia–Leopolis nr 2/95, str. 6 (przyp. red.)
9 T. Boy-Żeleński, Baudelaire – poeta krakowski, [w:] Boy o Krakowie, opr. H. Markiewicz, Kraków 1968.
10 zob. w Cracovia–Leopolis nr 1/96, str. 20 (przyp. red.).
11 Cyt. za: I. Maciejewska, Lwów, [w:] J. Kulczycka-Saloni, I. Maciejewska, A. Makowiecki, R. Taborski, Młoda Polska, Warszawa 1981.
12 zob. w Cracovia–Leopolis nr 4/97, str. 26 (przyp. red.).
13 zob. w Cracovia–Leopolis nr 4/97, str. 35 (przyp. red.).


ANNA CZABANOWSKA-WRÓBEL, ur. 1962 w Krakowie (jako córka lwowianina). Ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim pod kier. prof. M. Podrazy-Kwiatkowskiej. Obecnie jest adiunktem w Instytucie Filologii Polskiej UJ. Wydała książkę Baśń w literaturze Młodej Polski (1996).