Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa
Kontakt

ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
cracovialeopolis@gmail.com

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020 | 2021 | 2022

Z TAMTEJ STRONY

ODNOWIONY POMNIK WIESZCZA
W 1894 r. staraniem mieszkańców Drohobycza stanął w parku, obok gimnazjum im. Władysława Jagiełły, pomnik Adama Mickiewicza. Eksponowane miejsce, wysoki cokół z piaskowca i naturalnej wielkości figura Wieszcza sprawiły, że pomnik stał się ozdobą miasta. Niestety tragiczne koleje losów naszej ziemi nie oszczędziły także i pomnika. W czasie bratobójczej wojny polsko-ukraińskiej Mickiewicz został zrzucony z postumentu, rozbity i zniszczony. Po 1920 roku cokół uwieńczyło tylko popiersie Wieszcza, bo tylko na tyle było stać ówczesnych mieszkańców miasta. I znowu w roku 1939 okrutny los spotkał nasz pomnik: na samym początku władzy sowieckiej miejscowi komuniści zrzucili i zniszczyli popiersie.
Mimo to los okazał się łaskawy dla naszego Mickiewicza. Gdy w 1948 r. nowa władza wystawiała pomnik Puszkinowi, przypomniano sobie i o osieroconym postumencie polskiego poety – w swoim czasie zaprzyjaźnionego z rosyjskim. Wypadało więc w duchu modnego wówczas internacjonalizmu odtworzyć pomnik Mickiewicza. I tak się stało – od kilku dziesięcioleci stoi nowe popiersie odlane z betonu, co jakiś czas bielone wapnem, poprawiane cementem, malowane farbą – aż stało się nie do poznania. Tablicę erekcyjną z 1894 roku też skutecznie zabielono, a rosnące obok drzewa swoimi gałęziami zakryły Wieszcza przed wzrokiem przechodniów. Opłakany stan pomnika dobrze odzwierciedlał realny stan polskości na tych terenach.
W 1995 r. odwiedził nasze miasto p. prof. Janusz Smaza z ASP w Warszawie. Po obejrzeniu pomnika zasugerował jego odnowienie. Przeprowadził od razu niezbędne pomiary, odkrywki i dokumentację fotograficzną. Drohobycki oddział Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej wystarał się u władz miejskich o pozwolenie na konserwację pomnika i przycięcie zasłaniających go gałęzi. Prezes warszawskiego oddziału Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Drohobyckiej, p. Romuald Kołudzki-Stobbe, podjął się zebrania potrzebnych funduszy. Sponsorami odnowienia pomnika stały się wyższe uczelnie Krakowa, Wrocławia, Poznania, Rzeszowa i Warszawy. Koordynację prac prowadził wiceprezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, prof. dr Ryszard Brykowski.
Prace konserwatorskie pod kierownictwem prof. Smazy rozpoczęły się w ub. roku. Sprawne ręce konserwatorów sprawiły, iż spod warstw farby i kurzu powoli zaczęło się wyłaniać popiersie naszego Poety. Pod koniec września prace zostały ukończone. Przy okazji odczyszczono marmurową tablicę, poświęconą 100-leciu urodzin Adama Mickiewicza, umieszczoną na jednej z przypór drohobyckiego czternastowiecznego kościoła.
W ten sposób zainaugurowaliśmy w Drohobyczu obchody Roku Mickiewiczowskiego, jako że w 1998 r. przypada 200. rocznica urodzin Wieszcza.
Adam Chłopek
Drohobycz

ZE STANISŁAWOWA – SZLAKIEM VINCENZA
Pragnę podzielić się z Wami, drodzy Czytelnicy, niezwykłym wydarzeniem, które niedawno przeżyliśmy. Oto z końcem października byliśmy uczestnikami rajdu młodzieży polskiej z całej Ukrainy – Szlakiem Stanisława Vincenza, zorganizowanego przez Federację Organizacji Polskich, przy pomocy stanisławowskiego Towarzystwa Kultury Polskiej „Przyjaźń”.
Powitaliśmy serdecznie młodych ludzi, którzy przybyli do nas z różnych stron – aż z Kijowa, Charkowa, Dniepropetrowska, Winnicy, z Tarnopola. Z Czerniowiec zawitał z grupą dzieci lubiany przez wszystkich ks. Stanisław Smolczewski, a z Ostroga i Chmielnicka [Płoskirowa – przyp. red.] przyjechały młode zakonnice. Zebrała się spora grupa – w sumie było nas osiemdziesięcioro.
Program rajdu zainaugurowała wiceprezes FOPnU, p. Ludwika Niżyńska. Po zapoznaniu się młodzież podzielono na grupy. Pod kierownictwem nauczyciela języka polskiego, p. Ryszarda Tuleja, zajęto się przygotowaniem wieczornicy, która odbyła się zaraz po kolacji, w sali hotelu „Przykarpacie”. Było to niezapomniane przeżycie, nasłuchaliśmy się pięknej polszczyzny. Usłyszeliśmy pieśni religijne i patriotyczne, recytacje wierszy polskich poetów. Każdy z nas mógł zaprezentować swoje artystyczne talenty. A na zakończenie miłego wieczoru młodzież świetnie zabawiła się na dyskotece.
Następny dzień przywitał nas piękną słoneczną pogodą. Bardzo nam to odpowiadało, bo przed nami było zwiedzanie Huculszczyzny i wizyta w rodzinnym gnieździe piewcy tej ziemi – Stanisława Vincenza. Po śniadaniu ruszyliśmy więc autokarami w kierunku Nadwórnej i Jaremcza. Naszymi przewodnikami byli pp. Ryszard Grabowski i Jerzy Wasidłów. Opowiedzieli nam o życiu ludności huculskiej, zamieszkującej Karpaty Wschodnie i ich przedgórze – południowo-zachodnią część Pokucia, obejmowane wspólną nazwą Huculszczyzny. Zwracali naszą uwagę na mijane zabytki. Pierwszy przystanek był w Jaremczu, pełnym uroczych krajobrazów. Zakupiliśmy pamiątki, zrobiliśmy zdjęcia, a żegnając tę uroczą miejscowość, zaśpiewaliśmy Czerwony Pas.
Młodzież polska na wycieczce szlakiem Vincenza
W końcu dojechaliśmy do celu naszej wycieczki – do Słobody Rungurskiej, gdzie urodził się i dorósł, mieszkał i tworzył pisarz Stanisław Vincenz. Po 15 minutach pieszej drogi – podziwiając piękną panoramę miejscowości, widoki gór i wsi – dotarliśmy do miejsca, gdzie był dworek Vincenzów. Stoi tam pomnik Iwana Franki, którego Vincenz znał osobiście i cenił jego pisarstwo. Pan Ryszard Grabowski opowiedział nam życiorys Stanisława Vincenza i opisał jego twórczość, w tym największe jego dzieło – Na wysokiej połoninie. Złożyliśmy pisarzowi hołd minutą milczenia, położyliśmy polne kwiatki. Tak pożegnaliśmy ziemię Vincenza, który był lubiany i szanowany przez Hucułów.
Po obiedzie w pięknie rzeźbionej kawiarence dojechaliśmy do stolicy Pokucia, Kołomyi, gdzie Vincenz uczęszczał do gimnazjum. Powitaliśmy stare, zabytkowe miasto, wzięliśmy udział w mszy św., którą dla nas w kościele parafialnym odprawił ks. Smolczewski, przy śpiewie młodzieży z akompaniamentem gitary. Ks. proboszcz Alfons Górowski mile przywitał nas, uczestników rajdu i złożył polskiej młodzieży z Ukrainy serdeczne życzenia. Zaprosił też do ponownych odwiedzin.
I już ruszamy w powrotną drogę, nieco zmęczeni, ale wzbogaceni o niezapomniane wrażenia i miłe wspomnienia.
Po powrocie do Stanisławowa, jeszcze tego samego wieczoru, zebraliśmy się, by szerzej omówić niektóre zagadnienia. Podczas gorącej dyskusji wyrażono postulaty dotyczące problemów młodzieży polskiej na Ukrainie, kontaktów i spotkań z rodakami, zamieszkałymi tu i w Polsce.
Nazajutrz pożegnaliśmy naszych drogich gości, wyraziliśmy podziękowania pod adresem Federacji, a w szczególności pani Ludwice Niżyńskiej i tym wszystkim, którzy byli z nami przez te dni. Wzajemnie życzyliśmy sobie następnych spotkań.
Bożena Czirkow
członek TKP „Przyjaźń”
Stanisławów

Wydarzenia
• Z końcem października minionego roku ks. Arcybiskup Marian Jaworski dokonał poświęcenia kościoła w Dublanach w Samborskiem. Kościół jest obsługiwany przez xx. Zmartwychwstańców z Sambora.

• W listopadzie ’97 odbyło się otwarcie nowego Parafialnego Domu Polskiego w Stanisławowie, zbudowanego przy kościele pw. Chrystusa Króla „na Górce”. Aktu poświęcenia dokonał ks. arcybiskup Marian Jaworski. Polski Dom ma dać m.in. oparcie lokalowe dla organizacji stanisławowskich Polaków. Mamy nadzieję, że zostaną w ten sposób zażegnane, a przynajmniej złagodzone podziały tego środowiska – piękną rolę ma tu do odegrania ojciec duchowy tamtejszej wspólnoty, ks. proboszcz Kazimierz Halimurka.

• Parafia w Stryju odzyskała po latach starań plebanię. Obecnie trwa jej remont.

• Niedawno przebywał na leczeniu w Krakowie jeden z wybitnych działaczy społeczności polskiej zza kordonu. Wrócił do domu po paru tygodniach w dobrym stanie, ale gdy terapię rozpoczynano, był „półtora nogą na tamtym świecie”. Takich sytuacji jest sporo. Na terenie RP przeprowadza się operacje i leczenie Polaków (i nie tylko) z tamtej strony, w przypadkach mniej lub bardziej skomplikowanych, ale – w sposób właściwy, z odpowiednią opieką. Nie jest bowiem tajemnicą, że stan szpitalnictwa na obszarze tamtego państwa – zarówno medyczny, jaki i higieniczny, a także moralny – jest katastrofalny. Brak nowocześniejszych urządzeń (dziś uznawanych już za podstawowe), leków i – czystych ubikacji. Poznaliśmy np. taki szpital w Turce, choć na pewno zdarzają się pozytywne wyjątki.
n Radio Lwów ma już pięć lat. Z tej okazji w październiku odbyła się we Lwowie jubileuszowa uroczystość, która zgromadziła wokół radiowego grona wielu przyjaciół oraz gości z zaprzyjaźnionych instytucji i organizacji z obu stron medyckiej granicy. Obchody uświetniła msza św. w Katedrze, odprawiał ją ks. Jan Furgała (jeden z twórców rozgłośni), i występy artystyczne lwowskich zespołów, ale za szczególnie ważne trzeba uznać przedstawienie przez kierownictwo Radia planów na przyszłość. Polskie Towarzystwo Radiowe chciałoby doprowadzić do powołania profesjonalnej rozgłośni polskiej, która nadawałaby przez całą dobę. Do tej pory bowiem Radio Lwów dysponuje w tygodniu tylko czterema godzinami antenowymi, a wynajmuje je od prywatnego radia ukraińskiego Nezałeżnist. Pisaliśmy już o tym w CL 3–4/95.
Przewodniczącą Polskiego Towarzystwa Radiowego jest p. Teresa Pakosz, a redaktorem naczelnym p. Halina Owczarek. Serdecznie gratulujemy dokonań i życzymy powodzenia w Waszych staraniach o rozwój polskiego Radia we Lwowie!

• Z początkiem listopada odbyła się w Kijowie II Międzynarodowa Konferencja Naukowa, zorganizowana przez Federację Organizacji Polskich na Ukrainie, z inicjatywy i pod kierownictwem jej prezeski, p. Emilii Chmielowej. Konferencja pt. Kultura polska w życiu Ukrainy – historia – dzień dzisiejszy składała się z sesji inauguracyjnej (tematyka ogólna) oraz spotkań w czterech komisjach tematycznych:
1. Polsko-ukraińskie pogranicze kulturowe w ujęciu historycznym,
2. Literatura,
3. Teatr, muzyka, sztuka ludowa,
4. Architektura, malarstwo.
W sumie program obejmował 67 referatów.
Z Krakowa udała się specjalnym autokarem grupa kilkunastu osób, w tym prelegenci, a wśród nich dr Jerzy Petrus (mówił o inwentaryzacji zabytków), Maria Osterwa-Czekaj (o teatrze polskim w Kijowie), dr Janusz Kamocki (o ceramice huculskiej), poetka Magdalena Paździorówna. Krakowską „Wspólnotę Polską” reprezentował p. Wiesław Krawczyński, a krakowski oddział TMLiKPW dr Romana Machowska.

• W samo Boże Narodzenie przypadła siódma rocznica ukazania się 1. numeru odnowionej po kilkudziesięciu latach Gazety Lwowskiej (1990). GL jest pismem Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej, ale jej druk finansuje Fundacja Pomocy Polakom na Wschodzie (prezesem Fundacji jest p. Tadeusz Samborski, którego list do naszej Redakcji zamieszczamy w tym numerze).
Redakcja GL mieści się we Lwowie – redaktorem naczelnym jest p. Bożena Rafalska. Strona techniczna (skład, druk) jest wykonywana w Przemyślu. Gazecie Lwowskiej poświęcimy niebawem omówienie w naszej rubryce Jest co czytać.