Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

KOLEJNY HORROR WE LWOWIE

Z prasy dowiedzieliśmy się („Dziennik Polski” 157/05 z 7 lipca), że w lwowskim Muzeum Narodowym (przy ul. Hetmańskiej, w gmachu naszego Muzeum Przemysłu Artystycznego) spadła – mimo przymocowania (!) do ściany – i uległa częściowemu zniszczeniu rzeźba mistrza Jana Pinsla Ukrzyżowanie. Oderwaniu uległy końce rąk i nóg postaci Chrystusa.

Główny konserwator muzeum Danuta Posacka wyjaśniła, że winne są wibracje spowodowane przez ciężarówki przejeżdżające obok. Czy o tym jednak nie wiedziano i nie doglądano okresowo? W dodatku przy okazji odkryto, że drewniana rzeźba jest poważnie nadwyrężona przez korniki. Czy i tego nie sprawdzano?

Przed paroma miesiącami spadła podobno jakaś zabytkowa ikona. Wtedy tłumaczono to skokami temperatury, a muzeum nie stać na aparaturę regulującą ciepłotę i wilgotność, bo kosztuje ona jakoby ponad 2000 dolarów. A cóż to za kwota dla oligarchów, którzy każde święta spędzają z rodzinami we Francji, Włoszech czy Szwajcarii (nie wspominając o Zakopanem!). W jednej z sal oderwała się też sztukateria i uszkodziła eksponaty.

Przypomnijmy – pisaliśmy o tym – że z fasad zabytkowych kamienic we Lwowie skuwano detale ozdób i gzymsów, zagrażające przechodniom.

Przypomnijmy także, że przed parunastu laty dwaj bandyci w biały dzień zrabowali z Lwowskiej Galerii Obrazów trzy cenne obrazy (Matejki i Grottgera), a przy okazji zabili wicedyrektora, kierownika gospodarczego i milicjanta. Ten ostatni nie miał w kaburze pistoletu, ponieważ... pożyczył go krewnemu!