Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa
Kontakt

ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
cracovialeopolis@gmail.com

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020 | 2021 | 2022

Franciszek Kardynał Macharski, PRAWDZIWIE CZŁOWIEK EWANGELII

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Moi drodzy Siostry i Bracia, drodzy Księża i Siostry Zakonne! Oto jesteśmy zebrani, żeby przez naszą modlitwę, przyłączoną do bezkrwawej Ofiary Jezusa Chrystusa, Mszy świętej, ubłagać u Pana Boga szczególną łaskę – łaskę rychłej beatyfikacji Sługi Bożego Arcybiskupa Józefa Bilczewskiego.
Wiemy, co to znaczy beatyfikacja, bośmy szczęśliwie tylu otrzymali od Jana Pawła II błogosławionych; wiemy, co znaczy rychła – śpieszy się nam. Potrzebujemy dla kościołów, dla Ojczyzny, w szczególności dla ziem archidiecezji lwowskiej, opiekuna, patrona, takiego potwierdzonego przez Kościół, gdy już Ojciec Niebieski przyjął go do swego domu.
Był ojcem i opiekunem Kościoła lwowskiego za życia, przez Kościół ustanowionym – arcybiskupem metropolitą lwowskim. Na tym etapie drogi do beatyfikacji patrzymy z radością i wdzięcznością dla Boga i ludzi za ten czas starań, i widzimy – Kościół pozwala nam mówić: Sługa Boży. Kościół mówi o jego heroicznych, bohaterskich cnotach ewangelicznego życia chrześcijanina, biskupa Kościoła. Teraz patrzymy na ogromną, mrówczą pracę dziesiątków osób, które zbierały wszystkie wiadomości, i historyczne i te, które jeszcze pozostały w żywej pamięci ludzi: na te dziesiątki tomów dokumentów spisanych, przedłożonych Stolicy Apostolskiej.
Kościół lwowski zrobił wszystko co mógł w tamtych trudnych czasach; pomogli także i dobrzy ludzie Kurii Metropolitalnej Krakowskiej. Wszystkie papiery znalazły się w Rzymie i zostały raz jeszcze poddane bardzo sumiennej analizie i ocenie, niejako sprawdzone. I Ojciec Święty wyciągnął wniosek: ten Sługa Boży to prawdziwie człowiek Ewangelii, żył nią, uczył jej i swoim życiem dał przykład, jak się żyje Ewangelią – prawem nad prawami, wartością ponad wartości; jak się idzie drogą, którą jest Chrystus, idąc po ziemi do domu Ojca.
Wydaje się, że Kościół zrobił wszystko co mógł, z dokładnością i pilnością, sumiennością największą, z troską o każdy fakt, o każdą wypowiedź, o każde złożone świadectwo. A teraz przychodzi czas, że zwracamy się do Boga: Zechciej potwierdzić cudem, wydarzeniem cudownym, potwierdzić swoją moc i swoją wolę, daj nam znak Boży!
To nie jest zuchwałe pragnienie i to nie są zuchwałe, ale pokorne słowa, powiedz Ty sam przez cudowne wydarzenie: Tak jest, to jest mój sługa, to jest mój syn i przyjaciel umiłowany.
Modlimy się zatem o to zmiłowanie Boskie w postaci cudu. Nie mówimy Panu Bogu, gdzie, jak i kogo, ale prosimy – mając wśród nas ludzi słabych i chorych, w sytuacjach zdrowotnego kryzysu, albo nawet już tych, o których się powiedziało: tego się nie da wyleczyć, to choroba nieuleczalna. Tam, gdzie zawiodła choćby najlepsza medycyna, mówimy: Panie, gdybyś tu był, gdybyś zechciał spojrzeć łaskawie na tę albo tego, których kochamy i których pragniemy mieć wśród nas zdrowych.
Nasza prośba jest prośbą z miłości. To nie szukanie – przepraszam – jednej podkładki więcej do procesu beatyfikacji. Miłość do człowieka, troska o rodzinę, zagrożoną chorobą, a potem śmiercią. Tam, gdzie bezsilni są już lekarze i szukają raczej sposobu na to, żeby tylko bólu ulżyć – to też ważne – w tym momencie my mamy odwagę prosić: Boże, Lekarzu dusz ludzkich – Ty, który pragniesz życia, okaż zmiłowanie swojej służebnicy, swojemu słudze – i mówimy to imię, które jest nam drogie – i zaświadcz, że liczy się w Twoim sercu prośba, którą my Ci przedstawiamy przez Twego sługę, naszego Arcybiskupa Józefa. Miłość do Boga i miłość do człowieka w biedzie i nędzy swojej choroby, lękającego się, że osamotni swoją rodzinę.
Pokaż, o Panie, jak potężny jesteś, daj nam to uzdrowienie za wstawiennictwem, za modlitwą, za prośbą Twojego sługi Arcybiskupa Józefa. To jest czas na Boży znak, który potwierdzi, że dobrą drogą pójdzie ten, kto będzie naśladował życie i cnoty Sługi Bożego Arcybiskupa Józefa. To jest czas na wielką modlitwę.
Powie ktoś: nic więcej nie możemy zrobić? Kto odprawia te uporczywe błagania, kto nosi przy sobie modlitwę o wstawiennictwo Sługi Bożego Arcybiskupa Józefa, kto ją podaje innym i kto żyje wśród ludzi z miłością i widzi, ile jest potrzeb, którym nie potrafią zaradzić ludzie, ten staje się podwójnie sługą miłosierdzia Bożego.
Moi Bracia i Siostry! Takie jest gorące pragnienie Jana Pawła II – ta właśnie beatyfikacja. Takie jest umocnienie dla naszego Księdza Arcybiskupa Metropolity Mariana, takie umocnienie dla katolików, żyjących na lwowskiej ziemi, i nie tylko tam, także i po tej stronie Małopolski, zwanej kiedyś Galicją. A więc takie jest życzenie, gorące pragnienie ludu Bożego.
Pan Bóg da – 13 maja będę odprawiał Mszę świętą w Wilamowicach, rodzinnym gnieździe Sługi Bożego Józefa, i tam będę się modlił z tymi, którzy dziś żyją w Wilamowicach, w miejscu, w którym został ochrzczony. I z którego wyszedł w swoją drogę, a ona go zawiodła do Lwowa i do Boga, po to, żeby został nam jako błogosławiony, przywrócony przez miłosierdzie Boże, ustami i sercem Jana Pawła II, jako błogosławiony ojciec, pasterz. Taki też jest sens naszej dzisiejszej obecności tu, w tej wspaniałej, uroczej świątyni, w tej wspaniałej wspólnocie.
Prośmy miłosiernego Boga, żeby zechciał wysłuchać naszych próśb, które do niego zanosimy.
(Tekst nieautoryzowany)

*   *   *

Dla przypomnienia: życiorys Sługi Bożego Józefa Bilczewskiego oraz wyjątki z Jego listu pasterskiego O miłości Ojczyzny opublikowaliśmy w CL 1/95. O poprzednich mszach św. w intencji beatyfikacji Arcybiskupa pisaliśmy w CL 2/96 i 2/97, a o perspektywie bliskiej beatyfikacji w CL 1/98.