Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Z GÓRNEJ PÓŁKI

ŚPIEW WOJNY

Powyższy tytuł (nadany przez Redakcję) nawiązuje do jednego ze zbiorów poetyckich, jakie ukazały się w konspiracyjnym wydawnictwie we Lwowie w czasie II wojny. Poniżej przedstawiamy fragment tekstu książki prof. Stanisława Sierotwińskiego pt. „Kronika życia literackiego w Polsce pod okupacją hitlerowską w latach 1939–1945”, tom II, s. 29–32 (Wydawnictwo Literackie, Kraków 1988). Fragment dotyczy działalności lwowskiego środowiska literackiego z marca 1944 r.

[...] Ukazały się wydawnictwa zwarte: we Lwowie ilustrowany zbiór wierszy w odbitkach fotograficznych A imię jego jest 44, wydany przez grupę poetycką „Żagiew”, która powstała na przełomie 1943 i 1944 roku. Odtwarzając dzieje tej grupy cofnąć się trzeba do momentu, gdy po zajęciu Lwowa przez Niemców życie literackie musiało zejść w podziemie, a oficjalnym pismem dla Polaków była „Gazeta Lwowska”. Do jej redakcji należał znany pisarz Stanisław Wasylewski, który w roku 1945 został potępiony za kolaborację przez Związek Zawodowy Literatów Polskich, ale w roku 1946 po procesie rehabilitowany, gdyż tak on sam, jak i inni współpracownicy pisma działali jednocześnie w konspiracji. Ich zasługą był niewątpliwie wyższy niż w innych „gadzinówkach” poziom literacko-kulturalnej części „Gazety Lwowskiej” oraz publikowanie wartościowych materiałów pozornie niezwiązanych z polityką. Natomiast artykuły polityczne i propagandowe nie odbiegały swą wymową od innych proniemieckich. M.in. od grudnia 1942 poprzez cały rok 1943 w stałej rubryce Na dzień dobry ukazywały się cięte, dowcipne fraszki Jana Obucha, cieszące się ogromnym powodzeniem także poza Lwowem, a nawet docierające do obozów jenieckich. Były także w „Gazecie Lwowskiej” wiersze liryczne Bronisława Króla, Eugeniusza Kolanki, związanego ze Lwowem, choć ukrywającego się w Krakowie, utwory podpisywane różnymi pseudonimami, nawet i dawniejsze (np. J. Kasprowicza, L. Staffa, M. Wolskiej), felietony itp. W grudniu 1943 na jednym z zebrań młodych poetów i plastyków Henryk Greb, prawnik, zdekonspirował się, przyznając do używania pseudonimu „Jan Obuch”; nie bywał on wcale w redakcji pisma i nie brał za swe utwory honorariów. Wówczas to postanowiono zawiązać grupę poetycką i wydawać konspiracyjne utwory patriotyczne. Tak powstała „Żagiew”, do której należeli młodzi ludzie z różnych kierunków studiów i rozmaitych zawodów, uprawiający twórczość artystyczną, a to prócz H. Greba – Maria Bielecka‑Kasprowiczowa*, filolog; Tadeusz Forowicz, artysta plastyk; Leszek Goliński, polonista, dziennikarz; Henryk Gruszkowski, inżynier; Bronisław Król, muzyk; Leszek Majerski, lekarz; Mieczysław Miszewski, farmaceuta. Zbierali się na konspiracyjnych wieczorach w mieszkaniu Greba i innych oraz regularnie w cukierence, prowadzonej przez przyszłą żonę Greba – Zofię i Dagmarę Micińską, bratanicę poety Tadeusza Micińskiego; prowadzono tam zażarte dyskusje na tematy literackie, powstawały improwizowane utwory, które w większości przepadły. Grupa miała szersze grono sympatyków, m.in. w zebraniach uczestniczył często Jerzy Hordyński.
Przygotowano w ciągu kilku miesięcy trzy wydawnictwa: pierwszym był tomik A imię jego jest 44, który zawierał czternaście wierszy oraz posłowie H. Greba O zadaniach polskiej poezji patriotycznej, wszystkie utwory niepodpisane. Ustalono, że prawdopodobnie M. Bielecka-Kasprowiczowa była autorką wierszy: A marzyła mi się hej!, Dzień powszedni, Warta, Zdrowaś Mario. Pewne jest autorstwo pozostałych, a to L. Golińskiego Nalot gwiazd i Wodzom, H. Greba Cześć ci motłochu i napisane wspólnie z B. Królem Dwie litanie, B. Króla Bunt, Egzekucja, Impromptu wojenne, Nieprawda! i Ojczyzna, M. Miszewskiego Dwie Golgoty. Maszynopisy tomiku sporządził B. Król, ornamenty tuszem M. Miszewski, ilustracje T. Forowicz, a odbitki fotograficzne poszczególnych stron Roman Wesołowski, artysta fotografik. Tomik rozpowszechniono w stosunkowo dużej ilości egzemplarzy. Rozkolportowane odbitki na ogół nie zachowały się i po wojnie nie ma ich w zbiorach publicznych – stąd zbiorek był nieznany. Udało się jednak w końcu uzyskać od wdowy po H. Grebie kopie fotograficzne, informacje uzyskano też od innych żyjących członków „Żagwi”, głównie od B. Króla. Trzeba zaznaczyć, że wydawnictwo to odznacza się wyjątkowo staranną i artystyczną formą graficzną.
Druga antologia lwowska pt. Śpiew wojny, przygotowana w tym samym kręgu co poprzednio Wierne płomienie, ale tym razem (odbita w Tajnych Lwowskich Drukarniach Wojskowych) – całkowicie, łącznie z drukiem, wykonana na miejscu, liczyła 37 stron i ukazała się w nakładzie 1100 egzemplarzy. Redagowała ją Stefania Skwarczyńska z Mirosławem Żuławskim; Skwarczyńska była też autorką niezatytułowanego wstępu dedykacji, adresowanego do wszystkich żołnierzy polskich w podziemiu i poza krajem. Po krótkiej charakterystyce sytuacji, przypomnieniu tragicznych okoliczności i różnych form polskiego męczeństwa autorka stwierdzała m.in.: Jak Was i nas trafia śmierć. I na naszej placówce dwóch spośród nas poległo polską śmiercią żołnierza; jeden w Oświęcimiu, drugi w więzieniu. Dajemy Wam tutaj, w tym maleńkim zbiorku także i ich wiersze [wiemy obecnie, że mowa o Stanisławie Rogowskim i Tadeuszu Hollendrze]. Wstęp kończy się słowami: Obyśmy kiedyś, gdy wszyscy odpoczniemy w cieniu zwycięskich sztandarów, powiedzieć sobie mogli, że Wam się przydały te wiersze, ten nasz „Śpiew wojny”, w czasach żołnierskiego trudu. Antologia zawiera 27 wierszy niepodpisanych, ale w większości znamy autorów, z tym że w pełni udokumentowane jest autorstwo utworów przedrukowanych po wojnie (w tomikach autorów, np. J. Gamskiej-Łempickiej, J. Hordyńskiego, w antologiach lub czasopismach). I tak (wymieniając w porządku alfabetycznym autorów) są tu: K.K. Baczyńskiego Z wiatrem, Aleksandra Baumgardtena Pora niczyja, Marii Blachaczek-Mazurowej Towarzysz Wiesienin, Jadwigi Nowak-Przygozkiej Wiersz z więzienia, Jadwigi Czechowiczówny (autorstwo niepewne) Z kazachstańskich listów, J. Gamskiej-Łempickiej Do żołnierzy polskich na emigracji, Finał, Lwowska kolęda 1943 roku, Notatka z roku 1943 i Rapsod o lwowskim Pobipięcie (pod tym utworem znajduje się następująca nota: Rapsod ten osnuty jest na postaci jednego z pierwszej listy 55 zakładników lwowskich, rozstrzelanych publicznie w ciągu grudnia i stycznia 1943/1944. Kimkolwiek był – jest w tej pieśni symbolem bohaterskiej śmierci tych, co polegli za wspólną sprawę. Pieśn ta niech będzie hołdem dla wszystkich innych, którzy razem z nim odeszli. Styczeń 1944), prawdopodobnie Marii Grzędzielskiej Głóg, T. Hollendra Hellada mówi do Germanii i Na Krecie, J. Hordyńskiego Dzień milczący, Elegia liryczna na ostatni lot gen. Sikorskiego, Muzom w czasie wojny, Requiem 1944, Tadeusza Nuckowskiego Odganiając kruka, S. Rogowskiego Niepowrót, M. Żuławskiego Do poezji. Marsz żałobny (przy tym wierszu dedykacja: Cieniom autorów „Niepowrotu” i „Na Krecie”), Piąta wigilia, Wojna. Anonimowe pozostają trzy utwory, a to: Dwa fronty, Kapitulacja, O żołnierzu tułaczu. Niektóre wiersze z tej antologii pojawiały się potem w czasopismach konspiracyjnych.

*    M. Bielecka-Kasprowiczowa była matką Bogdana S. Kasprowicza (zam. w Bytomiu), którego różnorodna twórczość – związana ze Lwowem – jest w naszym środowisku dobrze znana. Także w tym numerze znalazł się jego wiersz.