Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

TEATR LWOWSKI W KRAKOWIE

 

W
połowie maja – po paroletniej nieobecności – zawitał do Krakowa Polski Teatr Ludowy ze Lwowa. Grał w teatrze „Bagatela”, a salę wypełnili nie tylko ekspatrianci. Zainteresowanie było ogromne.

Teatr Zbigniewa Chrzanowskiego przedstawił Wieczór Galowy – dobrze skomponowany zestaw całego szeregu przedstawień ostatnich lat. Zaczęło się „wysoko” – od Kochanowskiego, Norwida, Mrożka, Różewicza. Potem nastąpiły najbardziej – z tej okazji – oczekiwane prezentacje: Hemara „Fraszkopis” i stara lwowska piosenka.

Dobrze rozumiemy, że Dyrektor-reżyser i jego Zespół chcą i powinni przedstawić na gościnnych występach pełny przegląd swego dorobku, a mają się czym pochwalić. W ciągu blisko półwiecza pokazywali wszak nie tylko Fredrę i Zapolską, ale i wielkich klasyków polskiej i światowej dramaturgii. Przyszedł w końcu czas na Mrożka, Różewicza, Wojtyłę... Dobrze jednak, że przyjeżdżając do Krakowa, Warszawy czy Wrocławia, dają coś nam najbliższego – trochę lwowskości, którą całkiem inaczej u nich odbieramy, niż gdy ją produkuje któryś z zespołów z Wrocławia czy Bytomia. I wcale nie poziom artystyczny je dzieli, bo jedne i drugie są niezawodne, ale autentyzm. To co przywożą dzisiejsi lwowiacy, odbieramy jako Lwów prawdziwy, a nie – choćby wykonany najdoskonalej – lecz odtwarzany na innym bruku, w innym powietrzu.

W holu teatru można było nabyć kolejną edycję broszury „Polski Teatr Ludowy we Lwowie”, zawsze z tą samą fotografią pałacu hr. Bielskich przy ul. Kopernika 42 – który od lat jest jego siedzibą – na okładce.
O wydawnictwie tym piszemy w innym miejscu tego numeru.

Polski Teatr we Lwowie wydaje corocznie kalendarzyki kieszonkowe (o formacie większej wizytówki), przeważnie z zakomponowaną scenką z któregoś spektaklu – w tym roku mamy Zemstę.

Nieznanym nam autorom i pomysłodawcom gratulujemy, bo są zawsze świetne.