Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Janusz M. Paluch, CONCERTO LAMELLI WE LWOWIE

W końcu zrealizowało się marzenie dyrygenta Młodzieżowej Orkiestry Kameralnej „Concerto Lamelli” Wiesława Grzegorskiego o koncertach we Lwowie. Działająca przy Śródmiejskim Ośrodku Kultury w Krakowie orkiestra zaproszona została do udziału w Dniach Krakowa we Lwowie. Z dużym przejęciem i zaangażowaniem młodzież – uczniowie krakowskich średnich szkół muzycznych i Akademii Muzycznej –  przygotowywała się do tego wyjazdu. Liczne koncerty, wyjazdy krajowe i zagraniczne, są dla młodych artystów chlebem powszednim. Jednak ten wyjazd rodził się w prawdziwej tremie. Wszak nie na co dzień jest się reprezentantem miasta Krakowa i to gdzie – we Lwowie!
Pobyt we Lwowie był krótki, ale zaowocował trzema koncertami. Zaprezentowany program tradycyjnie składał się z utworów mistrzów baroku. W tej bowiem epoce najlepiej czuje się Concerto Lamelli. Muzyka baroku, aczkolwiek niełatwa w wykonywaniu, zawsze znajduje wiernego słuchacza. Jej ciepłe, delikatne dźwięki, bywają smutne, ale raczej wesołe, pobudzają zawsze wyobraźnię słuchaczy, którzy na tych kilkadziesiąt minut chętnie poddają się wehikułowi czasu i wraz z muzyką odlatują w epokę, która kojarzy się z pudrowanymi perukami i puszystymi aniołkami zdobiącymi wnętrza świątyń. Słuchaliśmy zatem we Lwowie utworów G.F. Haendla, J.S. Bacha, A. Corellego, A. Vivaldiego.
Pierwszy koncert odbył się we Lwowskiej Szkole Muzycznej im. S. Kruszelnickiej, gdzie kształci  się muzyków począwszy od przeszkola aż po ukończenie szkoły średniej. Do takiej szkoły niełatwo się dostać. Trzeba mieć nie lada talent. Ale ci, którzy wejdą w jej mury, praktycznie nie mają już w życiu wyboru. Chcą czy nie, zostają wysokiej klasy  muzykami. Co sami zrobią z pozyskanymi umiejętnościami, zależy teraz wyłącznie od nich. Pracy dla muzyków  w państwie ukraińskim jest niewiele. Będzie pewnie coraz mniej. Przeto nie dziwota, iż łakomym okiem spoglądają na Polskę i marzą o zatrudnieniu w orkiestrach filharmonicznych czy operowych.
Młodzież lwowskiej szkoły z uwagą słuchała swych polskich kolegów. Koncert się podobał, o czym świadczyły długie oklaski i kuluarowe dysputy na temat repertuaru. Dyrektor szkoły żałował, że w koncercie nie mogły uczestniczyć starsze klasy, które w tamtych dniach przeżywały tradycyjnie gorący okres – egzaminy z instrumentów.
15 maja wieczorem  orkiestra Concerto Lamelli zagrała w pięknym, barokowym kościółku św. Antoniego przy ul. Łyczakowskiej. Jest to jeden z nielicznych aktualnie czynnych kościołów spośród 37 lwowskich świątyń rzymskokatolickiego obrządku. Stamtąd blisko już do cmentarza Łyczakowskiego. Trochę dalej na Pohulankę, do cmentarza Orląt Lwowskich. Koncert odbył się po wieczornej mszy świętej, na którą przyszedł tłum ludzi. Jedni przybyli na liturgię mszy świętej, inni specjalnie na koncert polskiej orkiestry z Krakowa. Dla publiczności zabrakło miejsc siedzących. Ten koncert miał szczególny charakter. Zapowiadając go, Wiesław Grzegorski poinformował, iż poświęca go pamięci nieżyjącego już inż. Józefa Bobrowskiego. Z jego inicjatywy robotnicy Energopolu przystąpili do odgruzowywania cmentarza Orląt Lwowskich u schyłku lat osiemdziesiątych. Właśnie jemu zawdzięczamy obecny stan polskiego we Lwowie Santo Campo i wynikające stąd możliwości negocjacji na temat odnowy cmentarza przez Rzeczpospolitą Polską (nawiasem mówiąc, niewiele w ostatnim czasie zyskano, prócz obietnic). Muzyki słuchano z wielkim nabożeństwem. Po koncercie publiczność zgotowała młodym artystom standing ovation. Czy muszę wspominać radość młodzieży z tak gorącego przyjęcia prezentowanej przez nich muzyki?
W sobotę 16 maja Młodzieżowa Orkiestra Kameralna Concerto Lamelli z wielką tremą rozpoczynała koncert w koncertnym zale Muzeum Religii (do niedawna muzeum ateizmu), czyli w pięknym kościele OO. Dominikanów (obecnie prócz koncertów kościół służy też Cerkwi greckokatolickiej). Orkiestra wiedziała, że na ich koncert przyjdą tylko miłośnicy muzyki. Nie można było liczyć na wiernych, którzy na prośbę księdza pozostaną po mszy na koncercie. Oswajanie się z akustyką kościoła trwało chwilę. Ale też dało pozytywne skutki, bowiem zwiedzający Muzeum Religii turyści zasłuchiwali się w próbowanych utworach, a w końcu zostawali na cały koncert. Ku zadowoleniu artystów na koncercie zjawił się komplet publiczności, która gorąco i wysoko oceniała umiejętności młodych muzyków. Bisom i stojącym owacjom końca nie było!
Na zakończenie pozwolę sobie wymienić solistów, na których spoczywał cały ciężar koncertów: Estera Kawula, Urszula Padała, Joanna Łakomska – skrzypce, Ewa Jarguz – klawesyn.  Szczególnie miło przyjęty był Koncert a-moll na dwoje skrzypiec A. Viwaldiego w wykonaniu E. Kawuli i U. Padały. Ma zatem dyrygent Wiesław Grzegorski wiele powodów do dumy ze swojej sympatycznej orkiestry.