Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

WERTUJĄC WYDAWNICTWA

• W serii z parzenicą krakowskie Wydawnictwo Literackie opublikowało Pamiętniki Michała Pawlikowskiego (Kraków 1998). Nazwisko Pawlikowskich jest Czytelnikom na pewno znane i wiąże się szczególnie z dwoma miejscami: Medyką (majątek) oraz „Willą pod Jedlami” na zakopiańskim Kozińcu (patrz CL 4/97). Pawlikowscy byli starą rodziną szlachecką, udokumentowaną podobno od przełomu XIV/XV w., wywodzącą się z ziemi łęczyckiej, lecz później zubożałą i zdeklasowaną. W Małopolsce znaleźli się w XVIII w. (po drodze byli jeszcze na Ukrainie, pod Barem). Jeden z Pawlikowskich był stolnikiem buskim (Busk w tarnopolskiem), inny cyrulikiem w Rozdole i Samborze, a jego syn Józef Benedykt burmistrzem Przemyśla i pierwszym właścicielem Medyki. Kolejni Pawlikowscy to wybitni ludzie kultury: syn owego burmistrza Gwalbert (1793–1852) – historyk sztuki, kurator Ossolineum, jego syn Mieczysław (1834–1903) – powstaniec z 1863 r., synowie Mieczysława: Jan Gwalbert (1860–1939) – prof. Akademii Rolniczej w Dublanach, pisarz, oraz Tadeusz (1862–1915) – wybitny dyrektor teatrów w Krakowie i Lwowie. Synami Jana Gwalberta byli: Jan Gwalbert Henryk (1891–1962) – pisarz, oraz Michał (1887–1970) – autor omawianego pamiętnika. Obaj mieli nieprzeciętne żony: pierwszy Marię z Kossaków Pawlikowską-Jasnorzewską, znakomitą poetkę, drugi Anielę (Lelę) z Wolskich, malarkę – córkę sławnej poetki lwowskiej, Maryli Wolskiej.
Michał Pawlikowski urodził się w Wiedniu, a dzieciństwo spędził we Lwowie. Jednak szkoły kończył w Krakowie. We Lwowie studiował na Wydziale Filozoficznym UJK literaturę i historię sztuki, zaś jego dalsze życie upływało między Medyką i Zakopanem. W latach międzywojennych wydawał wraz z Beatą Obertyńską (siostrą swojej żony) Bibliotekę Medycką, a wśród 14 tytułów przedstawili m.in. korespondencję między Arturem Grottgerem a Wandą Monne (która była babką sióstr Wolskich), pt. Artur i Wanda. Lata II wojny spędził we Włoszech, powojenne, wraz z rodziną, w Londynie. Pochowany na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem.
Pawlikowski niewiele pisze o Lwowie, ale dużo o lwowskich ludziach kultury. Poza tym pisze ciekawie, dlatego pozwoliliśmy sobie w niniejszym numerze CL przedstawić jeden rozdział z jego pamiętnika – jedyny, który naprawdę dotyczy Lwowa.

• Już dawno słyszeliśmy o tym czasopiśmie, ale dopiero teraz na nie natrafiliśmy: Płaj, z podtytułem: Almanach karpacki. Jest to półrocznik Towarzystwa Karpackiego, ukazuje się (przedtem nieregularnie) od r. 1986 w Warszawie. Pismo – jak wynika z podtytułu, dotyczy problematyki naszych gór i – co zauważyliśmy – duża część artykułów (w niektórych numerach przeszło połowa) odnosi się do Karpat Wschodnich. Niektóre z nich piszą wschodniomałopolscy Rusini-Ukraińcy (może także Huculi?).
Przedmiotem zainteresowania tego pisma – jak pisze redakcja – jest świat gór w przestrzeni i czasie, a na tym płaju można odnaleźć oprócz śladów kierpców i racic, także ślady podkutych butów pierwszych turystów czy rzuconych tu przez kolejne wojny żołnierzy. Zdania te dobrze oddają zasięg tematyki poruszanej w piśmie i rozwijać tego nie trzeba.
Oto niektóre ciekawsze (dla nas!) pozycje w „Płaju”:
Nr 3/1990 w całości (8 artykułów) poświęcony Karpatom Wschodnim. Są tam m.in. dwa artykuły o Drodze i Przełęczy Legionów w Gorganach (pisaliśmy o nich w CL 4a/98).
Nr 4/1990 w całości zawiera zarys pr33zewodnika po Gorganach (10 artykułów).
Nr 8/1994, m.in. o paśmie Baby Ludowej i Czywczynie, o dolinie Prutu, o Żabiem. Teksty T. Petrowicza i Z. Pręgowskiego.
Nr 10/1995, m.in. o Czarnohorze w literaturze przyrodniczej XIX i pocz. XX w. (chodzi prawie wyłącznie o literaturę polskojęzyczną: 48 na 52 pozycje).
Wszystkie inne numery również zawierają podobne materiały. Do tematu wrócimy przy omawianiu kolejnych numerów.

• W Biuletynie Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” zawsze sporo interesujących nas wiadomości i materiałów, i często z tego źródła korzystamy. W nrze 4/98 naszą uwagę zwrócił artykuł p. Adama Chłopka z Drohobycza (który też na naszych łamach pisuje) pt. Wybitny drohobyczanin – ks. Marcin Laterna.
Był to wybitny pisarz, uczony i kaznodzieja jezuicki, urodzony w 1552 r. w Drohobyczu. Nauki pobierał w miejscowej szkole parafialnej, studiował w Krakowie, Kaliszu i Wilnie. Stefan Batory mianował go swym spowiednikiem i kaznodzieją. Napisał kilka książek, a jako pisarz stawiany był obok księdza Wujka i Piotra Skargi. Z królami Batorym i Zygmuntem Wazą wiele podróżował. W czasie pobytu w Szwecji w 1598 r. zachorował, a wracając do Polski statkiem został schwytany przez szwedzkich żołnierzy i – jako gorliwy katolik – zamęczony i utopiony.
Postać i dzieło Laterny zostały zapomniane. Przypomina go jedynie pamiątkowa tablica w XIV-wiecznej farze w Drohobyczu, szczęśliwie uratowana z sowieckiej (czy tylko? – red.) masakry polskich zabytków.

• Z okazji „Roku Mickiewiczowskiego” Semper Fidelis, a za nim Biuletyn Stow. „Wspólnota Polska” pokazały fotografie pomników Wieszcza, zachowanych na terenie Małopolski Wschodniej: w Borszczowie, Borysławiu, Dobromilu, Drohobyczu, Grzymałowie, Kołomyi, Lwowie, Podhajcach, Stanisławowie, Truskawcu i Zbarażu.

• Słynne więzienie w Wiśniczu stanowiło pod koniec okupacji niemieckiej punkt etapowy w akcji wywozu z Polski do Niemiec dzieł sztuki, w tym ze Lwowa i Małopolski Wschodniej. Czytamy o tym w artykule Marii Serafińskiej-Domańskiej: Punkt przerzutowy w wiśnickim więzieniu („Dziennik Polski” 186/98), w którym opisuje ona wojenne losy niektórych obrazów Jana Matejki. Niezorientowanym trzeba wyjaśnić, że Wiśnicz (k. Bochni) znany jest z trzech zabytkowych obiektów: wspaniałego renesansowego zamku Kmitów, potem ks. Lubomirskich (był ich główną siedzibą rodową), fundowanego przez nich klasztoru oo. Karmelitów, zamienionego w XIX w. na więzienie, oraz dworku rodziny Serafińskich, zwanego „Koryznówką”, do którego przyjeżdżał Matejko i dziś znajduje się tam muzeum pamiątek po wielkim malarzu.
W połowie 1944 r. Niemcy przywieźli do więzienia wiśnickiego liczne skrzynie z dziełami sztuki ze Lwowa i innych miejscowości wschodniej Polski. Po jakimś czasie wywieziono je dalej – do Niemiec. Transportów takich było kilka. Prawdopodobnie właśnie wtedy wywieziono Batorego pod Pskowem i Rejtana na sejmie warszawskim, które we Lwowie znalazły się w 1939 r., ewakuowane z Warszawy, a także Unię Lubelską (namalowaną przez Matejkę w 1869 r.), zakupioną do Lwowa ze składek publicznych w 1877 roku. Obrazy te odnaleziono po wojnie w Przesiece k. Jeleniej Góry.

• „Dziennik Polski” z 29 lipca (176/98) pełen był Lwowa. Ale jak w życiu: był smutek i była radość.
Na pierwszej stronie wstrząsająca wiadomość o śmierci Zbigniewa Herberta, największego poety polskiego (piszemy o Nim w tym numerze). Panuje powszechne przekonanie, że to On powinien był w pierwszym rzędzie dostać Nagrodę Nobla.
Zaraz poniżej druga smutna wiadomość: zmarł Adam Hollanek (i o Nim piszemy w tym numerze – patrz W Krakowie i dalej.
Kolejna wiadomość radosna: Polacy odzyskali prawo do użytkowania kościoła św. Marii Magdaleny we Lwowie – ale o tym w rubryce Z tamtej strony.

• W dwa dni później w tym samym DP (178/98) trzy całostronicowe artykuły: pierwszy Bogdana Hućko Babilon księdza Halimurki – o Stanisławowie, drugi Józefa Dużyka Wiersze z Capri – o Leopoldzie Staffie (ale kto dziś wie, że to lwowianin z krwi i kości?). Wreszcie trzeci – bardzo piękne wspomnienie o własnych spotkaniach ze Zbigniewem Herbertem, o jego poezji i postawie napisał Józef Baran: Rzeźbiarz metafor. O kilkadziesiąt stron wcześniej znajdujemy ważne informacje związane ze zmarłym Poetą: najważniejsza o przywiezieniu – na prośbę rodziny – ziemi z Cmentarza Łyczakowskiego na jego trumnę. Herbert życzył sobie być pochowanym na Tamtym Cmentarzu. Czasowo spoczął na warszawskich Powązkach...
I druga wiadomość: o przyznaniu Herbertowi pośmiertnie Orderu Orła Białego. Jednak żona, zgodnie ze zwyczajem Poety, nie przyjęła tego odznaczenia.

• W tymże „Dzienniku Polskim” 210/98 ukazała się rozmowa z Andrzejem Przewoźnikiem, sekretarzem gen. Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, przeprowadzona przez red. A. Lewandowskiego. Tematem – wzbudzające powszechne zainteresowanie (choć na ogół znane naszemu środowisku) aktualne sprawy odbudowy cmentarza Obrońców Lwowa. A. Przewoźnik mówi m.in.: Będzie też opracowana pamiątkowa księga wszystkich poległych i pochowanych na cmentarzu Orląt Lwowskich w liczbie około 3 tysięcy obrońców miasta, a także żołnierzy 1920 roku. Dokumenty udało się nam zebrać z całego świata: ze Stanów Zjednoczonych, Anglii, Francji i z terenu Ukrainy. W Polsce nie odnaleźlibyśmy takiej dokumentacji. [...]

• W Krakowie ukazuje się miesięcznik pt. „Suplement”, wydawany przez Stowarzyszenie Autorów (red.nacz. Jan Poprawa). Numer czerwcowy, jubileuszowy – bo pięćdziesiąty (6/98), zdobi okładka ze zdjęciem lwowskiego pomnika Mickiewicza z piękną kamienicą Sprechera i katedralną wieżą w tle. Wewnątrz blok materiałów, związanych ze zmarłą niedawno aktorką Ludwiką Castori: jej wspomnienie (Spektakl mojego życia), wspomnienie o niej pióra Niny Repetowskiej, oraz dwa przemówienia, wygłoszone w czasie pogrzebu aktorki na cmentarzu Salwatorskim: Jana Adamskiego, aktora i literata (rodem z buczackiego powiatu) oraz Andrzeja Chlipalskiego – w imieniu krakowskiego środowiska lwowiaków. I wreszcie o Dniach Krakowa we Lwowie piszą Nina Repetowska i Janusz Paluch.

Barbara Kraśnicka