Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

LISTY DO REDAKCJI

W. Sz. Pan Redaktor Kwartalnika „Cracovia–Leopolis”.
Towarzystwo Kultury Polskiej w Mościskach składa na ręce Pana najserdeczniejsze podziękowanie za systematyczne przekazywanie dla nas wspaniałego kwartalnika, który jest tak potrzebny.
Prezes TKP w Mościskach,
Teresa Teterycz


Jakże się nie cieszyć z tak miłego listu? Albo z takiego:

Szanowny Panie Redaktorze,
uprzejmie informuję, że nie otrzymałem numeru 3/1996 kwartalnika [...] „Cracovia–Leopolis”. Informuję, że III kwartał należy już do historii tego roku, a mamy już piętnaście kalendarzowych dni czwartego kwartału. Czekam na pisemne wyjaśnienie tego stanu rzeczy [...]. Dla Pana i Kolegium Redakcyjnego kwartalnika łączę wyrazy należnego szacunku, oraz powiew wiatru pamięci ze Lwowa!
Zygmunt Krysiński, Rzeszów


Przepraszamy za opóźnienie, poprawimy się w przyszłym roku. Pana niecierpliwość bardzo nam pochlebia!

Pani Aleksandra Podhorodecka, która wraz z czterema siostrami udała się z Londynu do Lwowa na uroczystość 180-lecia Szkoły Nr 10, nadesłała nam swój wiersz, napisany... w drodze powrotnej ze Lwowa, w krakowskim autokarze. Oto on:

OD MAMUSI DO MAGDUSI

Na obczyźnie, aż w Londynie
Wszystkieśmy się wychowały,
A choć z Szkołą nie związane,
Na zjazd żeśmy przyjechały.

    Bo do Marii Magdaleny
    Nasza Mama uczęszczała,
    I przez długie, piękne życie
    O tej szkole pamiętała.

O to, jak we Lwowie było
Myśmy nieraz się pytały,
I wesołe opowiastki
Z ust matczynych wciąż słuchały.

    Niedaleko, na Głębokiej
    Mama wiele lat mieszkała.
    Miała jedną starszą siostrę,
    Czterech miłych braci miała.

Swą Marysię, bo najmłodszą,
Ta rodzina wciąż kochała.
Mama ciepło swe domowe
Całe życie wspominała.

    Był dom państwa Łuczkiewiczów
    Znany z figlów, z wesołości,
    Dla każdego wciąż otwarty,
    Pełen śmiechu, pełen gości.

Tyle lat już przeminęło
Od maminej lat młodości,
Lecz się Mama wybierała
Do Was tu przyjechać w gości.

    Ale biedna nasza Mama
    Tego zjazdu nie dożyła,
    I ukochanego Lwowa
    Nigdy już nie zobaczyła.

Więc za Mamę my stoimy
Na tym starym bruku lwowskim,
Ze łzą w oku się modlimy
Na cmentarzu Łyczakowskim.

    Że będziemy wciąż wzruszone,
    Tośmy z góry już wiedziały,
    Lecz piękności miasta Lwowa
    Myśmy się nie spodziewały.

Każda piękna kamienica,
Każdy kościół, każda droga,
Każdy kamień sam, po polsku
Z całej siły woła Boga.

    Woła też i do Polaków:
    Sześćset lat żeśmy tu stali!
    O nas nie zapominajcie,
    Nas Polacy budowali!

[...]