Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa
Kontakt

ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
cracovialeopolis@gmail.com

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020 | 2021 | 2022

KULTURA, NAUKA

GEOFIZYKA W KRAKOWIE I WE LWOWIE
Prof. dr Jerzy Kowalczuk, geofizyk z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej (lecz lwowianin z urodzenia i poczucia) omawia w dwóch naukowych pismach technicznych wątki z historii polskiej geofizyki. Pierwsze, to czasopismo Technika Naftowa i Gazownicza (wydawane w Krakowie) nr 2/96, gdzie znajdujemy artykuł p.t. „Rozwój nauk geofizycznych w Polsce w dwudziestoleciu międzywojennym”, drugie: Publications of the Institute of Geophysics, Polish Academy of Sciences (W-wa 1996), a w nim artykuł „Uniwersytet Jagielloński i Politechnika Lwowska – współdziałanie w dziedzinie nauk o Ziemi”.
Dowiadujemy się tam, że pierwsza w Polsce i na świecie katedra geofizyki została założona w Krakowie w r.1895 przez prof. Maurycego Piusa Rudzkiego, zarazem autora fundamentalnych dzieł w zakresie tej dyscypliny naukowej1.
Dowiadujemy się dalej, że na Politechnice Lwowskiej w r.1909 założono Katedrę Astronomii Sferycznej i Geofizyki Wyższej oraz Obserwatorium Sejsmologiczne, a jej kierownikiem został dotychczasowy profesor II Katedry Miernictwa i kierownik Obserwatorium Astronomiczno-Meteorologicznego Politechniki Lwowskiej, Lucjan Kazimierz Grabowski (1871–1941, rodem z Tarnowa, zmarł we Lwowie, spoczął na Cmentarzu Łyczakowskim).
W 1920 r. na UJK zorganizowano Instytut Geofizyki i Meteorologii – jego kierownikiem został słynny badacz i podróżnik, prof. Henryk Arctowski. W 1932 r. powstało w Janowie pod Lwowem Obserwatorium Magnetyczne, kierowane przez ówczesnego doktora, Henryka Orkisza (po II wojnie profesora AGH w Krakowie). W 1919 r. powołano we Lwowie Państwowy Instytut Meteorologiczny, który podjął systematyczne badania nad klimatem Polski.
Oczywiście w innych miastach (Warszawie, Wilnie, Krakowie) powstały w 20-leciu dalsze placówki naukowe, związane z geofizyką, ale równocześnie rozpoczęto tworzyć jednostki, w których wykorzystywano metody geofizyczne do celów praktycznych, w tym dla poszukiwań naftowych. I tak np. Spółka Akcyjna „Pionier” utworzyła we Lwowie w 1934 r. „Pionierski Instytut Geofizyki Stosowanej” (wyposażony jako pierwszy w Polsce w aparaturę sejsmiczną). Celem tych jednostek było poszukiwanie nowych złóż ropy i gazu, w związku z opanowaniem dotychczasowego wydobycia przez kapitał zagraniczny (ponad 80%), nie zainteresowany w rozszerzaniu w Polsce tej gałęzi produkcji. Poszukiwaniami objęto całe Podkarpacie.
Autor opisuje różne metody poszukiwań i ich wyniki, a także prezentuje czołowe nazwiska fachowców tej dziedziny, związanych głównie z Politechniką Lwowską.
Red.
—————————
1 Geofizyka – fizyka Ziemi, nauka badająca fizyczne własności Ziemi i jej otoczenia. Do geofizyki ogólnej należą takie zagadnienia, jak magnetyzm ziemski, geotermika, hydrologia, sejsmologia, meteorologia (czyli fizyka atmosfery), badania jonosfery, badania kosmiczne i td. Geofizyka stosowana zajmuje się m.in. poszukiwaniem złóż surowców, posługując się metodami właściwymi dla tej dyscypliny.
HISTORIA POLSKIEJ NAFTY
Oficyna wydawnicza przy Muzeum Regionalnym w Brzozowie zrealizowała niedawno na zlecenie krakowskiego Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Naftowego i Gazowniczego, długo oczekiwaną książkę (czy raczej księgę – 1364 strony!) – pracę zbiorową pod redakcją prof.dra Ryszarda Wolwowicza pt. „Historia polskiego przemysłu naftowego” (Brzozów-Kraków, 1995). Dwa obszerne tomy zostały wypełnione materiałami, obejmującymi okres od połowy XIX w. do lat osiemdziesiątych bieżącego stulecia. Przez karty książki przewijają się dzieje górnictwa nafty i gazu, przeróbki ropy w rafineriach, wydobywania i przesyłu gazu ziemnego, dystrybucji paliw płynnych, budowy maszyn, narzędzi i sprzętu wiertniczego, a także – w drugim tomie – dziedzin towarzyszących procesowi poszukiwań i eksploatacji złóż: kształcenia kadr, badań naukowych, spraw organizacyjnych i społecznych. Nie pominięto zrywów patriotycznych ludzi nafty.
Z całego zbioru opisów, rycin, indeksów osób i nazw geograficznych uzewnętrznia się uparcie piękno ziemi, na której tworzyła się historia nafty. Tłem jest bowiem Podkarpacie: cały północny stok Karpat z wszystkimi swoimi skarbami natury. Obszar historyczny rozpoczyna się od okolic Gorlic, Jasła, Krosna, Sanoka, i ciągnie się dalej, na wschód od Sanu. Są to pola naftowe Borysławia, Doliny, Rypnego, Niebyłowa, Bitkowa, Nadwórnej. Tam też pracowały polskie rafinerie: w Drohobyczu, Dereżycach, Hubiczach, Stryju, Bolechowie, Stanisławowie i innych. Treść książki jest zatem przeplatana wielką liczbą nazw miast i wsi, drogich sercu każdego człowieka z Kresów, i choćby z tego względu zasługuje na uwagę. Nie bez znaczenia jest również fakt, że Lwów był długo centrum zarządzania i wspierania nauką polskiej nafty. Po roku 1945 rolę tę przejął Kraków, Jest to jeszcze jeden drobny, ale istotny szczegół, łączący te historyczne polskie grody.
Ryszard Wolwowicz

TECHNICZNE LEOPOLITANA
Lwowsko-krakowskie dzieje „Czasopisma Technicznego” przedstawia nam jego naczelny redaktor, prof. Bronisław Kopyciński, w tym numerze CL. Obecne wydawnictwo zostało podjęte na nowo w 1995 r. – dotąd ukazało się 6 podwójnych numerów (w zasadzie ma być miesięcznikiem). Pismo nawiązuje do wcześniejszych okresów swojej historii, dość zresztą burzliwej (w naszej stronie świata nawet apolityczny periodyk techniczny nie może żyć spokojnie), rozpoczętej w r.1880, z czego 48 lat przypadło na Lwów, 25 na Kraków, a przez 44 lata nie było go wcale.
Pisze o tym Redakcja w nrze 1–2 (1995). W tym samym numerze dr hab. Zbysław Popławski publikuje artykuł „Co nam dała Politechnika Lwowska. Próba oceny z okazji jubileuszu 150-lecia”.
W nrze 5–6 (1996) przedstawiono życiorys inż. Jerzego Tokarskiego (1890–1980), wieloletniego, zasłużonego pracownika (i wicedyrektora) krakowskich Wodociągów Miejskich, wykładowcy na AGH i Politechnice Krakowskiej. Pochodził ze Stanisławowa, studia ukończył na Politechnice Lwowskiej.
Nr 7–8 (1996) w dużej części jest poświęcony górnictwu i przemysłowi naftowemu. Mgr inż. K.A. Fugiel podaje życiorysy wybitnych naftowców, związanych głównie z Małopolską Wschodnią: Ignacego Łukasiewicza, Stanisława Szczepanowskiego oraz Felicjana i Włodzimierza Łodzińskich. Ten sam autor omawia wystawę pn. „Niezapomniane zagłębia naftowe”, które w trzech kolejnych ekspozycjach – urządzonych w Krakowie wspólnie przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Krakowskie Towarzystwo Fotograficzne – przedstawiały m.in. zdjęcia z Borysławia, Bitkowa, Drohobycza i wielu innych miejscowości oraz obiektów, wydarzeń, postaci i dokumentów, związanych z wschodniomałopolskim zagłębiem naftowym. Po prezentacji w Krakowie i innych miastach, wystawa zostanie na stałe zainstalowana w Muzeum Przemysłu Naftowego w Bóbrce k. Krosna.
W tym samym numerze dr inż. E. Jawor omawia historię polskiego górnictwa naftowego, informując m.in. że apogeum wydobycia nafty na ziemiach polskich wiązało się z odkryciem złóż borysławskich. W r. 1909 osiągnięto najwyższe wydobycie w historii górnictwa naftowego w Polsce: ponad 2 miliony ton. Na koniec znakomity historyk polskiej nafty, dr Wincenty Pawłowski omawia koncern „Małopolska”, którego siedzibą był Lwów (biura mieli na pl. Mariackim i ul. Batorego). Koncern posiadał ponad 900 odwiertów, produkujących ropę naftową, oraz 54 – gazu ziemnego. Dysponował czterema czynnymi rafineriami (wcześniej było ich 8, lecz produkcja z racji wyczerpywania się złóż spadała): w Jedliczu, Trzebini, Gliniku Mariampolskim i Drohobyczu.
W nrach 11–12 i 13–15 (1996) znajdujemy omówienia książek Z. Popławskiego: wydanych w 1992 r. „Dziejach Politechniki Lwowskiej”, oraz drugiej, dopiero złożonej do druku, o katedrach i nauczycielach akademickich PL.
A.Ch.
 
W KRAKOWSKIM MUZEUM NARODOWYM
Rudolf Bernt (1844–1914): Kościół Bernardynów we Lwowie. Repr. wg katalogu wystawy „Galicja w obrazach”W nowym gmachu Muzeum Narodowego przy Błoniach czynne były w styczniu–lutym dwie interesujące wystawy, bogate w leopolitana.
„Sławne bitwy oręża polskiego” – wystawa, której autorem był prof. Zdzisław Żygulski jr. (sam znakomity leopolitanus – patrz notka biograficzna w CL 1/96) objęła kilkadziesiąt płócien z różnych epok, a dotyczących bitew z okresu 700 lat. Obrazy wypożyczono z niemal 40 muzeów, bibliotek i archiwów polskich – w tym z dwóch muzeów lwowskich – oraz z jednego z francuskich zamków. Wśród wystawionych obrazów, kilka powstało w pracowniach lwowskich malarzy.
Między wypożyczonymi ze Lwowa jest płótno wymiarowo największe (ok.10x5 m): Bitwa pod Grunwaldem, pędzla Tadeusza Popiela i Zygmunta Rozwadowskiego. Znalazł się ten obraz we Lwowie całkiem przypadkowo – na początku II wojny, wyewakuowany z Krakowa na Wschód, i tam pozostał. Ostatnio, zbiegiem okoliczności został „odkryty” przez prof. Żygulskiego we lwowskich magazynach muzealnych. Ze Lwowa przyjechał też piękny obraz olejny o charakterze mapy, zatytułowany (po łacinie): Teatr zwycięstwa odniesionego nad Turkami i Tatarami pod Chocimiem R.P. 1673. – nieznanego artysty z XVII w.
Niestety nie udało się sprowadzić żadnego z czterech ogromnych obrazów, pochodzących z kolegiaty w Żółkwi, a obecnie przechowywanych w Olesku. Są to bitwy: pod Chocimiem, Kłuszynem, Wiedniem i Parkanami.
Z lwowskich artystów na wystawie reprezentowany był bogato, bo aż czterema obrazami, Kazimierz Sichulski. Trzy z nich tworzą wspólną kompozycję: Szwedzi pod klasztorem w Częstochowie (obecnie w muzeum opolskim), zaś czwarty to Śmierć ks. Henryka Pobożnego pod Legnicą (obecnie w Legnicy).
Dobrze widoczna była na wystawie, w jej części pt. „Bitwy nowe”, obecność dzieł Stanisława Kaczor-Batowskiego. W oczy rzucała się przede wszystkim wielkich rozmiarów Bitwa pod Zadwórzem. Obraz ten przetrwał czasy komuny zrolowany, ukryty i – zapomniany (nie mógł figurować w inwentarzach). Jest własnością Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, a prof. Żygulski rozpoznał go w magazynach muzealnych.
Drugi obraz Batowskiego to część centralna tryptyku, przedstawiającego Józefa Piłsudskiego wkraczającego do Kielc w sierpniu 1914 r. (z muzeum w Kielcach). Nie zachowały się niestety boczne sceny.
Artur Grottger był reprezentowany dwoma przedstawieniami bitew powstańczych 1863 r.: Bitwa z cyklu „Polonia” i Bój z cyklu „Lituania” (oba z Krakowa).
Do leopolitanów zaliczyć można także planimetryczną rycinę Obrona Trembowli 1675 r. Romeyna de Hooghe (z Poznania), a także tzw. Małą panoramę Jana Styki i Wojciecha Kossaka. Obraz ten – szkic do właściwej Panoramy Racławickiej – składający się z trzech części, jest własnością rodziny ks.Sapiehów, lecz zdeponowany w krakowskim Muzeum Narodowym.
„Galicja w obrazach – z kolekcji Następcy Tronu Arcyksięcia Rudolfa” to wystawa przygotowana w Wiedniu i wcześniej pokazana we Lwowie. Są to dotyczące Galicji materiały, sporządzone do wielotomowego wydawnictwa p.t. Monarchia Austro-Węgierska w słowach i obrazach, z inicjatywy arcyksięcia (tego samego, który w 1889 r. zmarł tragicznie w Meyerlingu). Całość liczyła 24 tomy, wydane w l. 1886–1901, a Galicja znalazła się w tomie 14 (1898 r.).
Wystawa objęła więc oryginały ilustracji, przechowywane w zbiorach Austriackiej Biblioteki Narodowej we Wiedniu. Są to rysunki tuszem, ołówkiem i akwarele oraz szkice olejne (grisaille), ujęte w 3 grupach tematycznych: pejzaż i architektura, typy ludowe oraz życie codzienne, wykonane przez 14 polskich i 6 austriackich artystów.
Wśród 127 pozycji – 56 dotyczyło Lwowa i wschodniej Małopolski, pozostałe – Krakowa oraz Małopolski zachodniej i środkowej. Znalazły się tam zabytki i gmachy Lwowa, zamki i miasteczka (Tarnopol, Trembowla, Czortków), krajobrazy Dniestru i wschodnich Karpat, budownictwo i typy ludowe (w tym m.in. Hucułów, Żydów, Ormian i niemieckich kolonistów z Engelsberg k.Doliny) itd. Obrazki te malowali: Tadeusz Rybkowski, Juliusz Zuber, Julian Makarewicz, Julian Fałat, Rudolf Bernt, Teodor Axentowicz, Zygmunt Ajdukiewicz, Kazimierz Pochwalski, Wilhelm Hecht, Hugo Charlemont, Julian Zachariewicz, Friedrich Ohmann, Roman Kochanowski i Karol Jęczmieniowski.
Wystawę wzbogacono o stroje ludowe, przedmioty sztuki ludowej (obrazki, ceramika, tkaniny) oraz domowy sprzęt, pochodzące z krakowskiego Muzeum Etnograficznego.
Obie wystawy były niezwykle ciekawe i gromadziły tłumy zwiedzających.
Stefan S. Łukowski

CZWARTY TOM O NASZYCH KOŚCIOŁACH
Ukazał się już IV tom, poświęcony dokumentacji kościołów i klasztorów rzymskokatolickich dawnego „województwa ruskiego”, w ramach serii „Materiałów do dziejów sztuki sakralnej na Ziemiach Wschodnich dawnej Rzeczypospolitej”. Wydawcą jest, jak poprzednio, Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie (1996).
Nowy tom, najobszerniejszy z dotychczasowych (210 stron tekstu i 400 ilustracji!), opisuje 10 kościołów w różnych rejonach Małopolski Wschodniej: w Białym Kamieniu, Gwoźdźcu (z klasztorem bernardynów), w Kulikowie, Mikulińcach (z klasztorem misjonarzy), w Milatynie Nowym (z domem zakonnym), w Monasterzyskach, Nadwórnej, Niżankowicach, Podhajcach i Winnikach. Warto zwrócić uwagę, że gotycki kościół w Niżankowicach był dla autorów swego rodzaju odkryciem. Spośród wymienionych, najbardziej zagrożony zagładą jest wielki i niezwykły kościół w Podhajcach, wzniesiony w XVII w. w stylu gotyckim!
Omawiany tom jest pierwszym, którego opracowanie zostało sfinansowane z funduszu, przyznanego przez Komitet Badań Naukowych. W przygotowaniu jest tom V, poświęcony dekanatowi samborskiemu, oraz VI i VII: dekanaty drohobycki, mościski i rudecki.
Wydane dotąd 4 tomy obejmują łącznie 38 kościołów, co stanowi circa 10% obiektów wymagających ujęcia w tej gigantycznej pracy, trzeba się więc liczyć z około 40 tomami dla samej Małopolski Wschodniej. Inwentaryzacją objęto już 90% obiektów.
W trakcie promocji IV tomu (28 I 1997) wystąpili profesorowie Jan Ostrowski (redaktor naukowy serii) i Jacek Purchla (dyrektor krakowskiego MCK), którzy zwrócili uwagę, że efektem tej bezprecedensowej pracy badawczej będzie poszerzenie naszej wiedzy o polskiej architekturze i sztuce w ogóle, a nawet zmiana niektórych poglądów.
Przypominamy na końcu, że o tej niezwykłej pracy, wykonywanej w Krakowie (a także o związanych z tym tematem sesjach naukowych) pisaliśmy w numerach naszego kwartalnika: 1 i 3–4/95 oraz 1, 2 i 4/96.
Stanisław Sochaniewicz