Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

Ks. Józef Wołczański, OJCIEC ŚWIĘTY JAN PAWEŁ II

Ziemia, na której stoimy, jest przesiąknięta i nabrzmiała świętością Jana z Dukli.
Jan Paweł II, papież
Kolumna z figurą św. Jana z Dukli przed kościołem Bernardynów we Lwowie. Fot. Jan BułhakDukla i Krosno znalazły się w programie papieskiej wizyty w Ojczyźnie u samego jej kresu: 9–10 czerwca 1997. Podkarpacie – a tym samym Archidiecezja Przemyska – nie były dla Ojca Świętego obcą ziemią. Znał ją bowiem z wakacyjnych wędrówek z młodzieżą, a później gościł tam niejednokrotnie jako rządca Kościoła Krakowskiego na zaproszenie bp. Ignacego Tokarczuka. Osobiście też związany jest Jan Paweł II z obu pasterzami przemyskiego Kościoła lokalnego: arcybiskupem seniorem I. Tokarczukiem z okresu współpracy na forum Episkopatu Polski przed 1978 r. oraz z aktualnym metropolitą Józefem Michalikiem – długoletnim pracownikiem watykańskich dykasterii ds. laikatu.
Papieska wizyta wiązała się z kanonizacją bł. Jana z Dukli. Urodzony ok. 1414 r. w mieszczańskiej rodzinie dukielskiej, został w młodości pustelnikiem, aby później wstąpić do zakonu OO. Franciszkanów. Jako zakonnik pełnił odpowiedzialne obowiązki gwardiana klasztorów w Krośnie i Lwowie. W tym ostatnim mieście wstąpił w latach 60. XV wieku do odłamu franciszkańskiego zakonu – braci mniejszych obserwantów, zwanych bernardynami, którzy nawiązywali do pierwotnej surowości reguły. W lwowskim okresie swego życia angażował się głównie na niwie kaznodziejstwa i posługi w konfesjonale oraz prawdopodobnie uczestniczył w akcji misyjnej wśród prawosławnych. Zasłynął wówczas wielką ascezą i pobożnością. Przed śmiercią utracił wzrok i cierpiał na owrzodzenie nóg, ale nadal nie rezygnował z duszpasterstwa. Zmarł 29 X 1484 r. w opinii świętości we Lwowie. Pogrzebano go w chórze kapłańskim kościoła OO. Bernardynów pw. św. Andrzeja. Papież Klemens XII beatyfikował go w 1733 r. Jego relikwie spoczywały we Lwowie do 1946 r., po czym na fali ekspatriacji Polaków z Małopolski Wschodniej przewieziono je tegoż roku do klasztoru OO. Bernardynów w Rzeszowie, a stamtąd w 1974 r. do rodzinnej Dukli. Kanonizacja świętego zakonnika miała stanowić uwieńczenie wielowiekowego przekonania Kościoła o jego heroicznym życiu, a tym samym potwierdzić nadprzyrodzone interwencje, jakich wierni doznawali za jego przyczyną.
Ojciec Święty przybył do Dukli wieczorem 9 czerwca po uroczystościach kanonizacyjnych św. Jadwigi Królowej w Krakowie. Zatrzymał się na chwilę u wrót miasta, aby pobłogosławić pomnik bł. Jana z Dukli, ustawiony niedawno w miejscu stojącego tam przez półwiecze sowieckiego czołgu. Jeszcze tego samego wieczoru odbyło się spotkanie z duchowieństwem i wiernymi w klasztorze OO. Bernardynów przy relikwiach kandydata do chwały Świętych. W swoim przemówieniu Jan Paweł II przypomniał drogę do świętości dukielskiego rodaka. Jednocześnie wyraził swoją radość ze spotkania u grobu bł. Jana, gdzie w ciszy klasztoru można wsłuchać się w głos Jego serca i [...] wgłębić się w tajemnicę Jego życia i świętości. Ojciec Święty zachęcił zebranych do częstego nawiedzania dukielskiego ustronia, daje ono bowiem szansę dosłyszenia głosu Bożego, przemawiającego do serca za pośrednictwem świętego zakonnika Jana. Po serdecznym, dialogowanym już u końca spotkaniu z uczestnikami, Gość udał się na posiłek i odpoczynek.
Nazajutrz 10 czerwca na lotnisku w Krośnie Ojciec Święty w asyście kilku kardynałów, kilkudziesięciu biskupów i kilkuset kapłanów z kraju i zagranicy koncelebrował uroczystą Mszę św. kanonizacyjną. Uczestniczyło w niej ok. 600 tysięcy wiernych. Dostojnego Gościa powitał gospodarz uroczystości, arcybiskup metropolita przemyski obrz. łac. Józef Michalik, po czym sekretarz Kongregacji ds. Kanonizacyjnych, kapłan Archidiecezji Przemyskiej, abp Edward Nowak przedstawił biografię bł. Jana z Dukli.
Homilię papieską zdominowała osoba i realizacja ideału i świętości głównego bohatera dnia – Jana z Dukli. Mówca wskazał w niej na chrystocentryczny program, urzeczywistniony w życiu świętego zakonnika. Jego kanonizacja staje się więc nowym bogactwem Kościoła w Polsce, na drodze, którą podążają wyznawcy Chrystusa u kresu drugiego tysiąclecia.
Drugim wyraźnym wątkiem papieskiej homilii były słowa hołdu pod adresem rolników i ich znojnej pracy oraz ich miłości do ziemi ojczystej. Ojciec Święty wzywał rolników do dochowania wierności tradycji praojców: umiejętnej syntezy modlitwy i pracy, chrześcijańskiej kultury narodowej z troską o budowę licznych świątyń, dojrzałego zaangażowania w życie społeczne i nową ewangelizację.
Wreszcie trzecim nurtem w przemówieniu Jana Pawła II były akcenty lwowskie. Już sam fakt kanonizacji Jana z Dukli, związanego życiem i pracą ze Lwowem, prowokował niejako przywołanie wartości, związanych z tym miastem i jego religijno-cywilizacyjną misją w dziejach Ojczyzny. Papież przypomniał bez jakichkolwiek niedomówień czy zastrzeżeń wielowiekowe związki Lwowa i Ziemi Lwowskiej z Rzecząpospolitą oraz uwypuklił szczególny wymiar św. Jana jako patrona miasta Lwowa i całej Lwowskiej Ziemi. Kilkakrotnie odwoływał się do historycznych ślubów Jana Kazimierza przed obrazem Matki Bożej Łaskawej w Katedrze Lwowskiej. Przywitał też bardzo serdecznie swego przyjaciela, arcybiskupa metropolitę lwowskiego obrz. łac. Mariana Jaworskiego, dodając, że urodził i wychował się on we Lwowie – mieście słusznie nazwanym semper fidelis – a po latach wrócił do rodzinnego miasta jako pasterz odradzającego się Kościoła rzymskokatolickiego. Rozszerzając niejako formułę adresatów tych słów, Jan Paweł II już na zakończenie Mszy św. wypowiedział w języku ukraińskim znamienne słowa: Dla naszego pokolenia i dla naszych narodów św. Jan jest orędownikiem jedności i miłości wzajemnej. Nie ulega wątpliwości, iż w napiętych stosunkach polsko-ukraińskich i relacji Kościół łaciński – Cerkiew grekokatolicka na Ukrainie akcent ten miał stanowić swego rodzaju busolę w procesie kształtowania wzajemnych odniesień. Czy jednak zostanie on właściwie odczytany i uznany za drogowskaz? Na to pytanie najbliższa przyszłość da miarodajną odpowiedź.
Pozostańmy jeszcze przez chwilę przy tematyce lwowskiej. Otóż na spotkanie z Ojcem Świętym przybyła in gremio hierarchia Kościoła łacińskiego w państwie ukraińskim, z arcybiskupem metropolitą lwowskim Marianem Jaworskim na czele. Przyjechała również grupa kilkudziesięciu kapłanów, sióstr zakonnych i kilka tysięcy wiernych ze wszystkich diecezji rzymskokatolickich, leżących w granicach tegoż państwa. Ponadto w spotkaniu uczestniczyli klerycy wraz ze swymi wychowawcami i profesorami z Seminarium Duchownego obrz. łac. we Lwowie. Dla młodych kandydatów do kapłaństwa obecność na Mszy św., sprawowanej przez Piotra naszych czasów, niosła ze sobą szczególne doświadczenie powszechności Kościoła katolickiego, jak też łaskę przeżycia wspólnoty wiary, nadziei i miłości wyznawców Chrystusa, bez względu na ich narodowość, język, kulturę czy przeszłość. Jeszcze jednym lwowskim akcentem był fakt poświęcenia przez Jana Pawła II koron dla kopii cudownego obrazu Pana Jezusa Miłosiernego z Milatyna, którego kult przetrwał w archidiecezji lwowskiej, choć zmienił się kościół przechowujący ów wizerunek – z Milatyna Nowego na Kamionkę Strumiłową (dziś Buską). I wreszcie fizyczne dotknięcie Ojca Świętego symbolu Lwowa i jego prastarej katedry: otrzymany od Archidiecezji Lwowskiej obrz. łac. dar w postaci kolorowego witrażu z podobizną Matki Bożej Łaskawej z Bazyliki Metropolitalnej we Lwowie, ma odtąd znaleźć się na biurku w gabinecie Papieża.
Oprócz wiernych obrządku łacińskiego z terenów dzisiejszej Ukrainy, w papieskiej Mszy św. uczestniczyli również przedstawiciele Cerkwi unickiej: biskupi wraz z rzeszą wiernych. Wyrazem uznania ich obecności była lektura jednej z lekcji Liturgii Słowa w języku ukraińskim oraz wypowiedź Ojca Świętego pod adresem pielgrzymów ze Wschodu, skierowana przed zakończeniem Mszy św. również w ich ojczystym języku. Mówca nie krył swych tęsknot na spotkanie z katolikami za linią Bugu: Mam nadzieję, że Boża Opatrzność pozwoli mi odwiedzić bratnią Ukrainę. Słowa te przyjęto gromkimi oklaskami. Dodajmy, że w krośnieńskich uroczystościach brali również udział duchowni, a zapewne i wyznawcy Cerkwi prawosławnej, tak z Ukrainy, jak i z Polski.
Gdyby chciało się streścić w jednym słowie atmosferę krośnieńskiego spotkania z Ojcem Świętym, trzeba bez wątpienia powiedzieć: entuzjazm. Zresztą tego samego zdania byli wszyscy komentatorzy papieskiej wizyty w Ojczyźnie, podkreślając, że Krosno temperaturą uczuć zdystansowało wszystkie inne stacje podróży po kraju Jana Pawła II. Spontanicznie skandowane okrzyki: „Jezus Panem”, „Jezus Królem”, „Dobry Pasterz”, śpiewane wersety piosenek religijnych oraz nie milknące oklaski tłumów najlepiej oddawały skalę uczuć kochających serc względem Umiłowanego Gościa. Charakterystyczne przy tym jest to, iż spontaniczna radość pielgrzymów nie stała w sprzeczności z atmosferą głębokiego rozmodlenia i uważnego wsłuchiwania się w przesłanie Papieża. Wprost przeciwnie, dowodziła, że słuchacze całkowicie aprobują je, przyswajając sobie słowa Ojca Świętego jako program własnego życia. Końcowe przemówienie Jana Pawła II przed błogosławieństwem przerodziło się w żartobliwy dialog ze słuchaczami, ale szczyt uniesienia nastąpił za chwilę. Kiedy po zakończeniu Mszy św. Papież zamierzał udać się z koncelebransami do zakrystii, skandowane przez 600-tysięczny tłum pozdrowienia i żywiołowe oklaski zatrzymały go na podeście ołtarzowym przez dobrych kilkanaście minut. Ojciec Święty długo przemierzał platformę, zatrzymując się co krok na długie minuty przed grupami kapłanów, nawiązując z nimi rozmowę przez szum oklasków i okrzyków, wyciągając w geście powitania ramiona. Potem szedł ku innej grupie, jakby nikogo nie chciał pominąć, aby wreszcie dotrzeć do narożnika, „obsadzonego” przez młodzież. Tam już nie było końca oklaskom, pozdrowieniom, śpiewom i wiwatom. Ojciec Święty raz po raz otwierał szeroko ramiona w kierunku tłumów, sięgając wzrokiem aż po horyzont zamknięty linią drzew, a dalej łagodną kreską Beskidów. Zdawało się, że odchodzi, ale on nadal zawracał, jakby w przeczuciu rozstania z miejscami i ludźmi, których nieprędko albo już nawet nigdy nie będzie Mu dane powtórnie spotkać.
W krośnieńskiej uroczystości – tak jak w innych miejscach – nie mogło oczywiście zabraknąć akcentów maryjnych. Przed zakończeniem Mszy św. Ojciec Święty ukoronował słynące łaskami trzy wizerunki Matki Bożej: gotyckiej Piety z Haczowa, oraz obrazy z Jaślisk i Wielkich Oczów.
Bezpośrednio z pola lotniska Jan Paweł II udał się do kościoła p.w. św. Piotra i św. Jana z Dukli, którą to świątynię poświęcił dla kultu Bożego. Po spożyciu obiadu w pobliskiej plebanii powrócił papamobile jeszcze raz na lotnisko, skąd odleciał helikopterem do Krakowa, a stamtąd po oficjalnym pożegnaniu – do Rzymu.


Dodajmy, że przed wyjazdem z Krakowa do Dukli i Krosna (9 VI) Ojciec Święty odwiedził kościół św. Jadwigi Królowej na Krowodrzy. Przed przybyciem Papieża Mszę św. odprawił tam ks. arcybiskup Marian Jaworski.
Warto przy okazji poinformować, że w dolnej części tego kościoła znajduje się „Ściana Pamięci”, a na niej kilka tablic, upamiętniających Żołnierzy Armii Krajowej Kresów Wschodnich, oraz tablica ufundowana w 1993 r. przez krakowski oddział TMLiKPW ku czci Obrońców Lwowa i Małopolski Wschodniej z lat 1918–20.

JÓZEF WOŁCZAŃSKI, ur. 1959 w Rymanowie. W l. 1978–84 studia filozoficzno-teologiczne w Seminarium Duchownym w Przemyślu, w 1984 święcenia kapłańskie tamże i magisterium z teologii na KUL-u. Doktorat w zakresie historii Kościoła na KUL-u w r. 1991 i tamże jako pracownik naukowy w l. 1992–94. W l. 1994–96 prowadził badania naukowe we Lwowie, Kijowie, Kamieńcu Podolskim i Łucku. Od 1996 pracownik naukowy Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie oraz dyrektor archiwum, biblioteki i muzeum Metropolii Lwowskiej obrz. łac. tamże. Wydawca kilku książek o charakterze źródeł do dziejów Kościoła rzymskokatolickiego na Wschodzie i autor przeszło stu artykułów z tego zakresu.