Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Roman Makarewicz, KAMIONKA STRUMIŁOWA


Kamionko Strumiłowa!
Ty jedyna, daleka, wyśniona,
zaledwie czterdzieści minut od Lwowa,
czterdzieści minut? nieprawda,
na palcach liczę lata i wieki,
odległości i kto tam był i kto cię zachował
w sercu, w pamięci, w drżeniu bezsennej powieki.
Jak Arab do Mekki
wracam do ciebie po wiarę, po gusła czy leki,
Kamionko Strumiłowa!

W każdym polskim miasteczku
był kąkol, rozmaryn i maki,
powój, słonecznik, macierzanka,
fiołek trójbarwny i cykoria,
z czego powstała mieszanka:
szopenowska euforia.

Nie grajcie mi etiudy,
to nawet nie wygłosi
co każdy z nas odczuwał
w pocałunku Heleny, czy w uśmiechu Zosi,
w jakiejkolwiek Kamionce.
A kto wysłowi
jaka słodycz spływała z wieczoru
w Kamionce Strumiłowej?

* * *
Rozmawiałem z rodakiem, obieżyświatem:
ruina człowieka na ruinie świata,
niczego się nie nauczył, ale wszystko poznał.
Pytam grzecznie, a był pan kiedyś na początku lata
w małym miasteczku, niedaleko Lwowa,
nazywało się wtedy: Kamionka Strumiłowa? – –
Kamionka? – żachnął się, a cóż to,
to pewnie tylko jakaś stacja kolejowa?
Co racja (mówi wódka), to racja,
dla pana to była tylko stacja:
naczelnik w czerwonej rogatywce i biała akacja
i PKP wagony, szyny, semafory,
i tory prowadzące do wielkich nadziei
i kolejowe zwrotnice;
któż myślał wtedy, że świat się wkrótce wykolei? – –
Tak, ale dla pana to była tylko stacja kolejowa – – –
Dla mnie to było coś więcej, obszerniej, goręcej:
koszary konnej artylerii,
capstrzyk w księżycowej poświacie,
pobudka w mglistej draperii
i kłusy i galopy, raporty, meldunki,
działa i jaszcze, taczanki, zmiany warty,
zwiady, sygnaliści i gońce
„od lewego baterią! celownik cztery tysiące!”
„cztery tysiące – – – ”
„cztery tysiące – – –”
a był to rok tysiąc dziewięćset trzydziesty i czwarty.

Gdzie się kończyła ulica, były stogi siana.
Dnie falowały owsem, makiem, żytem i pszenicą.
A noce?
Noc była sama w sobie zakochana.
co więcej:
perfumowana jaśminem wąska uliczka
ściągała ostrogi dzwoniące po bruku,
a na długich wenusowych nogach
powiewała pasiasta spódniczka.
Młodość buchnęła z koszar
w mundurze podchorążego,
szła koło wody przez moczar
i nie wiedziała dlaczego.

Szła tak przed siebie jak durna
przez drogę, zjazdy i rowy,
nie chciała zboczyć z kierunku
uliczki jaśminowej.
Uliczka wiodła na północ
tam było siano i stogi,
ku nim ciągnęły magnesy
(te nogi porucznikowej).

Jak długo świat jest światem,
miasteczko Kamionką Strumiłową,
nie było większego skandalu
jak z panią porucznikową.
Nie myślcie źle o niej, proszę,
niech Bóg was od tego uchowa,
wszystkiemu winna Kamionka,
Kamionka Strumiłowa!

* * *
Nikt nigdy nie ocenił
ludzkiej słabości. Na razie
dowódca dywizjonu się pienił:
coś o honorze, niecoś o skazie.
Dowódca się rozsierdził,
krzyczał na odprawie o cnocie i niecnocie.
(Pan porucznik krążył po murawie
i trzcinką ścinał stokrocie).
Dowódca dywizjonu wyśpiewał:
„Jutro na inspekcję przyjedzie generał.
Niech on tylko się dowie, niechby coś wyszperał...
Proszę panów! Tak nie można. Koszarowe życie
oznacza wojskowe życie, ale nie wyżycie!
a jestem odpowiedzialny, sam nie wiem dlaczego
za stóg siana, porucznikową i za podchorążego!”

* * *
Mamy ukryte w ciele
Kamienie albo kamionki,
jedne nam ciążą, a drugie
są lekkie jak polne dzwonki.

Te dzwonki biją wspomnieniem
jak sygnaturki młodości,
po pary wypitych „czystych”
dzwonią tym częściej i prościej.

Synteza jest antytezą,
Szkoda każdego słowa:
nie było lepszych kamionek
od ciebie, jedyna,
Kamionko Strumiłowa!

ROMAN MAKAREWICZ, ur. 1905 w Krakowie, w rodzinie wschodniomałopolskiej o tradycjach patriotycznych. Jego ojciec, Juliusz Makarewicz, był światowej sławy prawnikiem, profesorem i rektorem lwowskiego Uniwersytetu J.K. Roman Makarewicz wychował się we Lwowie, jako piętnastolatek był Obrońcą Lwowa. Ukończył Wyższą Szkołę Handlu Zagr. we Lwowie, dalsze studia w Wiedniu i Paryżu. Do II wojny w służbie dyplomatycznej w Niemczech i Brazylii. W czasie wojny w wojsku polskim w Szkocji. Po wojnie, po okresie pracy przy rządzie emigracyjnym przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, potem na Hawaje. Jako poeta debiutował we Lwowie w latach dwudziestych. W Ameryce wydał 3 tomy wierszy. Przez całe życie prowadził działalność publicystyczną i literacką oraz społeczną w organizacjach polskich.