Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa
Kontakt

ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
cracovialeopolis@gmail.com

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020 | 2021 | 2022

Janina Ziomek-Stobińska, ORMIAŃSKA I STANISŁAWOWSKA

Stanisławów szczycił się kilkoma wspaniałymi kościołami. Jednym z nich był kościół ormiańsko-katolicki. Zbudowano go w stylu późnego baroku polskiego, a zaliczany był do najpiękniejszych obiektów sakralnych w Grodzie Rewery1. Pożar i działania wojenne w czasie I wojny światowej doprowadziły do zniszczenia świątyni, a do jej odbudowy przystąpił dopiero w roku 1919 ks. Franciszek Komusiewicz, mianowany proboszczem kościoła ormiańskiego. Praca przeprowadzona w ciągu 10 lat była ogromna, a wynik imponujący. Z budowli chylącej się ku ruinie powstało dzieło budzące podziw. Kościół ten nazwano sakralnym salonem Stanisławowa. Jego największym skarbem był XVII-wieczny obraz Matki Bożej Łaskawej, kopia Jasnogórskiej Pani, który powstał na zamówienie mieszczanina stanisławowskiego Doniga. W wieku XVIII wieku zaczął słynąć łaskami, umieszczono go więc w głównym ołtarzu, nad którym wisiał okrągły wizerunek Boga Ojca w okazałych barokowych ramach.
Ks. F. Komusiewicz podjął myśl o koronacji obrazu. Wyznaczono nawet datę uroczystości – 30 maja 1937 roku. „Gród Dziewicy”, jak szczytnie od tego obrazu nazwano Stanisławów, przygotowywał się starannie do wielkiego święta. Niestety ks. Komusiewicz zmarł przed koronacją. Dzieła dokończył ks. Leon Isakowicz. Utworzono komitet, w którego skład weszli przedstawiciele władz świeckich, wojskowych i kościelnych. Nie skąpiono trudów i pieniędzy na uświetnienie uroczystości. Miasto wspaniale oświetlone tonęło w kwiatach. Ale gród nasz przygotowywał się również duchowo. W Stanisławowie mieszkali ludzie różnych wyznań, nie odczuwało się jednak różnic w wierze czy narodowości. Odbyło się solenne triduum w trzech obrządkach: ormiańskim, łacińskim i grekokatolickim.
W czasie koronacji Stanisławów gościł w swych murach przedstawicieli Episkopatu, na czele z prymasem Polski kardynałem Augustem Hlondem, całą Kapitułę Ormiańską, duchownych wspólnot ormiańskich z Wiednia, Bukaresztu, oraz wielu dostojników świeckich.
Koronatorem był ks. arcybiskup Józef Teodorowicz, który przed 50 laty odprawił przed tym obrazem swoją pierwszą mszę św. Dostojeństwo, powaga i wspaniała oprawa uroczystości koronacyjnych przekroczyły najśmielsze oczekiwania i wyobrażenia. Według ówczesnych zapisów była to jedna z najwspanialszych koronacji, gromadząca na Kresach wiernych z całej  niemalPolski.
17 września 1939 roku oznaczał dla nas, Polaków na Kresach, koniec wszystkiego, co piękne i dobre na tej ziemi. Łaskawa Pani była naszą tarczą obronną. Przed Nią wypłakiwaliśmy nasze młode, zawiedzione nadzieje i nasze lęki.
W 1944 roku, po śmierci ks. Isakowicza, kustoszem sanktuarium został wyświęcony przez  abpa Teodorowicza dotychczasowy wikary ks. Kazimierz Filipiak. Nie był on ormianinem, ale tak bardzo umiłował liturgię i tradycje tego Kościoła, że stał się – jak sam mawiał – prawdziwym ormianinem.
W roku 1946 władze sowieckie wydały ks. Filipiakowi nakaz opuszczenia Stanisławowa. Ksiądz obawiał się konfiskaty Cudownego Obrazu, dlatego przekazał go zaufanej rodzinie, a wraz z nim korony, sukienki i wota, by przewiozła ten bezcenny skarb do zachodniej Polski. Kiedy Ksiądz dotarł w maju 1946 do Opola, obraz był już po tej stronie. Niestety trudno było Księdzu znaleźć właściwe miejsce dla Stanisławowskiej Pani. Przez 10 lat obraz pozostawał w jego rodzinnym domu w Tymbarku.
W 1958 r. ks. Filipiak zwrócił się do Kurii Biskupiej w Gdańsku z propozycją podjęcia pracy duszpasterskiej na terenie Gdańska. Ofertę przyjęto i wyznaczono kościół św. Piotra i Pawła na Starym Przedmieściu. Kościół był bardzo zniszczony przez działania wojenne. Zaraz po przybyciu tam ks. Kazimierz ulokował obraz w bocznej kapliczce i rozpoczął energiczne działania na rzecz odbudowy świątyni. Napotkał poważne utrudnienia ze strony władz miasta, które poleciły zamknięcie kościoła pod pretekstem prowadzenia prac budowlanych bez zezwolenia. Walka o kościół trwała przez 18 lat. Ks. Filipiak czuł się bardzo osamotniony. Nie miał następcy, któremu mógłby powierzyć dokończenie prac nad sanktuarium oraz przekazać ideę pielęgnowania tradycji i odrębności ormiańsko-polskiej.
Ks. Kazimierz Filipiak po długiej chorobie zmarł 26 września 1992 r. Jego śmierć pogrążyła nas, stanisławowian, w ogromnym smutku. Co będzie z Cudownym Obrazem? Jakie będą jego dalsze losy? Pani Łaskawa zatroszczyła się jednak o następcę swojego opiekuna. Nowym kustoszem został ks. Cezary Annusewicz, doskonały organizator, energiczny, pełen inwencji i poświęcenia kapłan. Dzięki jego staraniom rozpoczął się remont zniszczonego kościoła oraz gruntowna konserwacja obrazu. Odnowiono również naczynia liturgiczne, srebrną sukienkę oraz relikwiarz z tuwalnią Łez Matki Bożej. Przygotował też uroczystości 60-lecia koronacji Cudownego Obrazu w maju tego roku – o czym opowiedzieliśmy w poprzednim numerze tego pisma2.


Przypisy

1 Stanisławów, założony ok. roku 1656 przez hetmana Andrzeja Potockiego, został przezeń nazwany imieniem jego ojca, Stanisława Potockiego (ok. 1589–1667), zwanego Rewerą (revera – po łacinie rzeczywiście, w samej rzeczy. S. Potocki używał często tego słowa) – stąd Gród Rewery.

2 Zob. Janina Ziomek-Stobińska: Stanisławowska Pani. CL 3/97.