Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa
Kontakt

ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
cracovialeopolis@gmail.com

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020 | 2021 | 2022

WERTUJĄC WYDAWNICTWA

• Ukazała się książka o znanej aktorce krakowskiej Annie Dymnej, znanej w całej Polsce z licznych ról filmowych. Urodziła się po wojnie, ale jej korzenie w 3/4 tkwią we Wschodniej Małopolsce (nazwisko panieńskie: Dziadyk). Autorką książki jest Elżbieta Baniewicz, wyd. „Twój Styl”, Warszawa 1977.
Przypomnijmy, że spośród znanych aktorów podobny rodowód ma Joanna Szczepkowska, zresztą córka niedawno zmarłego wspaniałego aktora Andrzeja Szczepkowskiego (który we Lwowie znalazł się w latach 30. – świetny artykuł o nim, pełen pysznych anegdot, opublikował w krakowskim „Dzienniku Polskim” 29/97 Józef Baran) i zarazem – po matce – wnuczka Jana Parandowskiego. Anna Seniuk urodziła się w Stanisławowie, a z rodziny stanisławowskiej wywodzi się Marek Walczewski. Rodowitymi lwowianami są Ludwika Castori (patrz CL 1/97), Marta Stebnicka, Otto Axer, Adam Hanuszkiewicz, Wojciech Pszoniak.

• Podróże kształcą. Nawet w pociągu Intercity relacji Warszawa–Kraków (a pewnie nie tylko) można się natknąć na leopolitana. Pasażer znajduje w przedziale „PKP-Kurier”, a w nim (nr 23/97) wywiad z popularnym śpiewakiem podwórkowym i akordeonistą, bardem starej Warszawy (znanym z TV), Staśkiem Wielankiem. Reporter pyta: Jest Pan piewcą starej Warszawy, skąd więc duże upodobanie także do piosenek przedwojennego Lwowa? Odpowiedź: Wynika ono z niewątpliwych analogii środowiskowych i kulturowych. No bo np. proszę zauważyć – u nas Czerniaków, u nich Łyczaków. Tu andrusy, tam batiary. W Warszawie ongiś królowali na cały kraj: Dymsza, Bodo, Sielański, a we Lwowie – Szczepcio i Tońcio. Nade wszystko jednak, oba miasta prezentowały ten sam temperament, to samo męstwo, umiłowanie honoru, wierności, no i wesołej nuty.
Trzeba dodać, że reporter Wiesław Sąsiadowicz przedstawia się jako rdzenny lwowiak.

• Często zwracamy uwagę, jak pełne są nasze gazety (a także radio i telewizja) spraw, związanych bezpośrednio lub pośrednio z Ziemiami Wschodnimi – czego nie tylko czytelnicy, ale i redaktorzy pewnie sobie nie uświadamiają. W każdym czasopiśmie (specjalistycznych i fachowych nie wyłączając) nieustannie mowa o ideach, wydarzeniach, ludziach lub przedmiotach, wywodzących się z tamtej, odciętej części kraju. W niektórych numerach jest tego nawet większość. Przykładem nr 70 „Gazety w Krakowie” z 24 marca ’97. Na pierwszej stronie artykuł o wręczeniu Stanisławowi Lemowi honorowego obywatelstwa Krakowa (o czym pisaliśmy w CL 2/97), z ogromnym zdjęciem Laureata w towarzystwie prezydenta Krakowa, Józefa Lassoty.
Nieco dalej – o Marcie Stebnickiej, znakomitej aktorce krakowskiej, i wystawie jej pamiątek, otwartej w Galerii Teatralnej w Krakowie. Stebnicka urodziła się we Lwowie, studia aktorskie ukończyła w Krakowie.
Na następnej stronie wspomnienie o prof. Marianie Raciborskim – w 80-lecie jego śmierci – światowej sławy botaniku (1863–1917). Urodził się w Kieleckiem, ale przez szereg lat był profesorem Akademii Rolniczej w Dublanach i Uniwersytetu Lwowskiego. We Lwowie urządził na nowo ogród botaniczny. Przez ostatnie 5 lat życia był profesorem UJ i dyrektorem ogrodu botanicznego w Krakowie.    
W tym samym numerze omówienie eseistycznej książki Zbigniewa Bieńkowskiego (ukazała się w 3 lata po śmierci tego znakomitego krytyka) pt. „Przyszłość przeszłości”, w której – oceniając dorobek polskiej literatury naszej epoki – za rezerwuar energii duchowej Polaków  uważa chłopskość i kresy.
I jeszcze jedno spostrzeżenie przy czytaniu prasy: krakowskie Planty – salon Krakowa – ozdabia kilka pomników osobistości historycznych i bohaterów literackich. Wśród tych dawnych (sprzed I wojny) widzimy: obelisk ku czci twórcy Plant, Floriana Straszewskiego, i nie opodal popiersie komediopisarza Michała Bałuckiego, a dalej postacie: Jadwigi i Jagiełły, Artura Grottgera, Bohdana Zaleskiego, Lilli Wenedy oraz Grażyny i Litawora. Zauważmy, że poza czterema pierwszymi: Jagiełło – wiadomo, Grottger – Lwów, poeta Zaleski rodem z ziem ukrainnych. Postacie literackie – ze Słowackiego (Wołyń) i Mickiewicza (Wileńszczyzna).
Czym więc byłaby kultura polska bez Ziem Wschodnich?

• W krakowskim „Dzienniku Polskim” (nr 237/97) z przyjemnością przeczytaliśmy ciekawą i pełną ciepła rozmowę z poetą i publicystą Jerzym Hordyńskim, który przed trzydziestu paru laty zamienił Kraków na Rzym. Pamiętamy go świetnie z publikacji w „Przekroju” i... z licznych opowieści o jego rzekomych (?) sukcesach erotycznych. Ale znamy też piękny wiersz, dedykowany Profesorowi Mieczysławowi Gębarowiczowi – „Prawie powrót”:

Ze wszystkich miast najlepiej
pamiętam nieistniejące
Krążę wśród starych dekoracji
uśmiechają się kamienne lwy
Katedrę drąży śpiew dzwonu
na szczycie zamkowej góry
powiewa słońce
A reszta jest pragnieniem
Podnoszę z ziemi kosteczkę
której odmówiono cmentarza
sprawdza ulicę obcy but
i szorstki zapach koni
Tego miasta nie ma
mieszkańcy wymarli
Tylko jeden pozostał
by zaświadczyć prawdę

Bo Jerzy Hordyński (ur. 1928 w Jarosławiu) lata szkolne i młodzieńcze, w tym wojenne, spędził we Lwowie. Wiersze pisał już za okupacji niemieckiej i publikował w konspiracyjnych antologiach, razem z innymi poetami lwowskimi tamtego czasu. Za „drugich bolszewików” krótko pracował w Teatrze Polskim pod dyrekcją Bronisława Dąbrowskiego, jako jego kierownik literacki, ale już w marcu 1945 aresztowano go i wywieziono do kopalń Donbasu. Wydostał się stamtąd po czterech latach, dotarł do Krakowa. Tu studiował polonistykę u innego wygnańca lwowskiego, prof. Juliusza Kleinera, a opiekował się nim jeszcze inny lwowianin, Jan Parandowski. Od 1961 r. mieszka w Rzymie, boryka się tam z losem i – pisze.
Na koniec autor wywiadu Jerzy Baran pyta poetę-tułacza o jego miejsce na ziemi. Odpowiada Hordyński:
Czy ja wiem... [...]. Jednak jestem przywiązany do Krakowa, do Podhala, dokąd chętnie wracam, choć najchętniej wróciłbym do Lwowa. [...]

• „Gazeta Lekarska” – pismo Izb Lekarskich (ukazuje się w Warszawie od 1991 r.) – zamieszcza od czasu do czasu leopolitana. Na szczególną uwagę zasługuje cykl artykułów historycznych, pisanych przez dra Jerzego Zielińskiego (ur. 1914, zamieszkałego w Katowicach), pt. „Z dziejów Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Lwowskiego (1894–1939)”.

•  Z okazji 60-lecia koronacji Obrazu NPM Ormiańskiej ze Stanisławowa (patrz artykuł w tym numerze), Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Gdańsku wydała broszurkę pt. „Sanktuarium Cudownego Obrazu Matki Bożej Łaskawej. [...]”. Autorką jest Małgorzata Dagny Sikorska.    (SSŁ)