Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Z TAMTEJ STRONY

Polskie zespoły artystyczne w Małopolsce Wschodniej
Jedną z form utrzymania swojej tożsamości i odrębności w stosunku do bezpośredniego otoczenia każdej mniejszości narodowej, jest zawsze działalność artystyczna, oparta zarówno na własnym, lokalnym, jak i ogólnonarodowym dorobku kultury. Tak się też dzieje – rzecz prosta – w przypadku Polaków, gdziekolwiek żyją poza granicami swojego p a ń s t w a.
Sytuacja Polaków poza dzisiejszą wschodnią granicą jest w tym względzie szczególna. Są bowiem nie tylko współwłaścicielami całej ogólnonarodowej spuścizny historycznej i kulturalnej, jak wszyscy Polacy – ci, którzy żyją w granicach swojego państwa, i ci, którym z różnych powodów przyszło żyć poza nimi. Natomiast Polacy z Ziem Wschodnich żyją w dodatku na obszarze, z którego wywodzi się od czasów najdawniejszych do dzisiejszych, ogromna część, nie mniej niż połowa, polskich twórców kultury, największych nie wyłączając. Przypomnijmy bodaj niektórych: Rej i Sęp-Szarzyński, dwóch Zimorowiców i Szymonowic, Leopolita i Sobieski (bo był nie tylko wodzem i królem!), Karpiński i Niemcewicz, Mickiewicz i Słowacki, Ujejski i Goszczyński, Orzeszkowa i Zapolska, Fredro i dwóch Łozińskich, Staff i Parandowski, Makuszyński i Hemar, Miłosz i Herbert, Lem... To tylko najwięksi pisarze i poeci, a jeszcze ludzie teatru i muzycy (sam Moniuszko!), artyści sztuk pięknych i niezliczeni profesorowie wszystkich nauk i techniki, wielcy mecenasi sztuki i kultury. A jeszcze tacy, którzy gdzie indziej urodzeni, związali z tamtymi ziemiami swoje życie i pracę, choćby Klonowic, Śniadeccy, Bełza („Kto ty jesteś? Polak mały”), Konopnicka, Kasprowicz...
Na takiej glebie przychodzi pracować polskim działaczom kultury. Ciężar spuścizny pozostaje jednak w zasadniczej dysproporcji do realnych warunków egzystencji, w obu wymiarach, materialnym i duchowym. Trudno więc, by tej spuściźnie – w sposób amatorski – mogli zawsze w pełni sprostać.
Zawężając nasze zainteresowanie do najbliższego obszaru, który wchodzi obecnie w obręb Państwa Ukraińskiego, przedstawmy podejmowane tam przedsięwzięcia kulturalno-artystyczne.
Najważniejszą placówką, amatorską oczywiście, jest Polski Teatr Ludowy, któremu dyrektoruje dziś Walery Bortiakow (malarz, scenograf, Rosjanin z urodzenia, ale Polak, jakich mało), świetnym reżyserem jest Zbigniew Chrzanowski (niegdyś mieszkał we Lwowie, teraz dojeżdża z Przemyśla). Teatr korzysta z lokalu w „Obwodowym Domu Nauczyciela”, a jest to ni mniej ni więcej, tylko pałac hr. Bielskich przy ul. Kopernika 42, w którym połączone dwa pokoje (wybito ścianę) tworzą widownię i scenę zarazem. Teatrowi temu i jego pięknym dokonaniom poświęcimy niebawem obszerne omówienie.
We Lwowie działają dwa chóry dorosłych: „Echo” (60 osób) kierowany przez p. Władysława Łokietko (dyrygenci E. Kuc i B. Kurek), oraz „Lutnia” (20 osób), kierowana i dyrygowana przez p. Igora Iwanowa. Jest też 20-osobowy chórek dziecięcy „Smerfy” przy szkole nr 10.
W niewielkich Mościskach śpiewają dwa chóry, i to kierowane i dyrygowane przez tę samą niezwykłą osobę, panią Krystynę Husarz, która w dodatku dojeżdża z Sambora i jeszcze w mościskim kościele jest organistką. Jeden chór składa się z dorosłych, drugi to sławne już „Mościskie Słowiki” (młodzież szkolna, 55 osób).
Są też chóry: w Stryju (kier. p. Stanisława Hałas) oraz przy kościele w Złoczowie (20 osób).
Inną grupę stanowią zespoły pieśni i tańca, oraz muzyczne. Na czoło wybija się tu zespół „Lwowiacy”, prowadzony przez p. Stanisława Durysa. Przy szkole nr 24 działa zespół taneczny „Tęcza” (20 osób) i podobny przy szkole nr 10 (20 osób). W Drohobyczu jest zespół „Odrodzenie”, w Borysławiu „Ziarnko do ziarnka”, kierowany przez p. Halinę Klancko, zaś w Czortkowie przy szkole muzycznej zespół pieśni i tańca „Karolinka” (30 osób), prowadzony przez panie Lubę Baranyk i Anię Wołkow. Ponadto polskie zespoły folklorystyczne powstały przy kościołach w Truskawcu i Szczercu.
Jeszcze inna grupa: teatrzyki i zespoły literacko-recytatorskie. Przy szkole nr 10 we Lwowie działa teatrzyk „Baj”, którego kierownikiem i reżyserem jest pani prof. Maria Iwanowa. Przy kilku oddziałach Towarzystwa Kultury Polskiej powstały zespoły literacko-recytatorskie: w Samborze, Drohobyczu, Borysławiu, Stryju, Żydaczowie, Dobromilu, Mościskach, Szczercu i Złoczowie.
Lżejszą muzę reprezentuje zespół wokalno-muzyczny „Wesoły Lwów” (20 osób), prowadzony przez p. Zbigniewa Jarmiłkę (kierownikiem muzycznym jest A. Wlazło).
I tyle. Dużo to czy mało? Jeżeli wziąć pod uwagę, że na omawianym obszarze istnieje ponad 180 wspólnot polskich, większych i mniejszych, bardziej lub mniej aktywnych oczywiście, to czy jest marzeniem zbyt wygórowanym, by przynajmniej w 1/3 spośród tych miejscowości działały bodaj małe polskie zespoły? A jest ich niewiele ponad 20. Obraz nie jest więc różowy.
Czy zespołom ktoś pomaga? Pewnie tak, ale kto? Trochę miejscowe towarzystwa polskie, trochę instytucje i organizacje z tej strony granicy. Cóż, kiedy w większości nie mają lokali (bezskuteczne starania trwają od lat), z instrumentami marnie. Kostiumy to zbieranina, przysyłana z dobrego serca, ale na ogół bez sensu i konsekwencji. Warto tu zwrócić uwagę, że w wielu rejonach Wschodniej Małopolski lud polski miał zawsze swoje stare stroje ludowe, które świadczyły dobitnie i nadal powinny świadczyć o ich tożsamości. Tak przecież było wokół Lwowa (z Sokolnikami na czele), w mościskiem, samborskiem, w rejonie Buczacza itd. (wystarczy sięgnąć do Kolberga). Nikt tego nie bierze pod uwagę, nawet zainteresowani, tańczą więc w kombinowanych, niby krakowskich strojach, jak nie przymierzając emigranci w Ameryce lub Francji. Przypomina się tu znakomite rozwiązanie, dokonane dla polskiego zespołu w Niemenczynie koło Wilna: warszawskie Muzeum Etnograficzne przygotowało od strony fachowej, a „Wspólnota Polska” sfinansowała komplet pięknych kostiumów ludowych, jakie były noszone w tamtej okolicy. Idąc podobnym śladem, krakowski oddział Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich zainicjował analogiczne działanie na rzecz jednego z zespołów we Lwowie, proponując jego wyposażenie w stroje sokolnickie, żywe do II wojny światowej. Wzorów do rekonstrukcji jest niemało: w krakowskim Muzeum Etnograficznym, a przede wszystkim u rodzin, które wygnane z Sokolnik osiedliły się na Ziemiach Zachodnich. Wspaniałego dzieła podjęły się dwie młode etnografki z Wrocławia (jedna z sokolnickiej rodziny!) – cóż, kiedy rozbiło się o fundusze. A praca nie jest łatwa: trzeba objechać wiele miejscowości (w szerokim zasięgu), wykonać mnóstwo kolorowych zdjęć, przeszukać fachową literaturę, rysować, uszyć wzorcowe modele...
Kto pomoże?
Karol Odrycki


Wydarzenia
• Od października 1994 działa we Lwowie polski „Uniwersytet Trzeciego Wieku”. Jego celem jest fizyczna i duchowa aktywizacja starszych osób, poszerzenie ich wiedzy o świecie, a przede wszystkim o historii i kulturze polskiej. Dyrektorem UTW jest p. Andrzej Otko, wicedyrektorem p. Krystyna Węgier – Maksymowicz, pomaga im 12-osobowa Rada. UTW zrzesza ponad setkę słuchaczy, a zajęcia odbywają się w niedzielę, w gościnnych progach Szkoły Nr 10. Odbywają się prelekcje (także na tematy medyczne), spotkania, wycieczki.

• W Stryju obchodzono w październiku ub. roku uroczystość 60. rocznicy koronacji cudownego obrazu Matki Boskiej Piastunki Ludzkich Nadziei – Pani Stryjskiej. Obraz ten namalował w 1888 r. krakowski malarz Florian Cynk, a ukoronował w 1935 r. arcybiskup lwowski Bolesław Twardowski. Uroczystość rocznicową uświetnił ks. Arcybiskup Marian Jaworski. Proboszczem stryjskiego Sanktuarium jest ks. Jan Nikiel, rodem z Białego Dunajca, pomagają mu Siostry Józefitki.
W kilkanaście dni później odbył się w Stryju Kongres Rodzin, na którym m.in. dwa referaty wygłosiła pani senator Alicja Grześkowiak.

• W listopadzie ub. roku we Lwowie odbyły się ostateczne eliminacje Konkursu Recytatorskiego „Kresy’ 95”, którego finał nastąpi w Białymstoku. Jurorami były panie Zofia Turecka, Alicja Duc z Białegostoku i Łarysa Swerdłyk, dyrektorka Domu Nauczyciela we Lwowie (w którym ma siedzibę Polski Teatr Ludowy). Do pierwszych eliminacji przystąpiło 225 osób (m.in. z Czortkowa, Drohobycza, Lwowa, Mościsk, Nadwórnej, Sambora, Sądowej Wiszni, Stanisławowa, Strzelczysk, Tarnopola i Truskawca), a z tych do ostatecznych eliminacji zostało dopuszczonych 57. Recytowano poezję od Jana Kochanowskiego do ks. Jana Twardowskiego (najwięcej Mickiewicza). Do finału konkursu w Białymstoku wytypowano: Martę Tajner, Mariolę Wencak, Teresę Petrij i Anastazję Stupko ze Szkoły Nr 10 we Lwowie, Włodzimierza Raka z Sambora i Tatianę Jarosz z Czortkowa. Serdeczne gratulacje dla młodych recytatorów i dla ich instruktorek: pań Marysi Iwanowej (Lwów), Marysi Razmus (Sambor) i Ani Wołkow (Czortków).

• W Brodach otrzymano pozwolenie (!) na uporządkowanie kwatery Legionistów z lat 1914–1920 na cmentarzu miejskim. Spoczywa tam ok. 1250 żołnierzy. Na tym samym cmentarzu znajduje się mogiła Powstańców z 1863 r.

• W r. 1995 powołano do życia we Lwowie przedszkole polskie, prowadzone przez panią Lubę Bartosz-Lewak, skądinąd świetną aktorkę Polskiego Teatru Ludowego i działaczkę Towarzystwa Kultury Polskiej we Lwowie.
 
Przedszkole polskie we Lwowie• Ostatnie dwa tygodnie listopada 1995 r. nie oszczędziły nam porażających wiadomości. Oto najpierw prasa całej Polski doniosła, że z Kołomyi zostali wyrzuceni przez władze Państwa Ukraińskiego dwaj młodzi księża: Piotr Buk i Józef Trela. Pierwszy był od 1992 r. proboszczem w Kołomyi i Zahajpolu, drugi od 1994 w Obertynie i Ceniawie (obaj z diecezji przemyskiej). Księży oskarżono o... szpiegostwo, nie dostarczono jednak (oczywiście!) żadnych dowodów. Księży odjeżdżających do granicy eskortowały trzy (!) samochody służb specjalnych tamtego państwa. Tacy niebezpieczni byli księża!
Polskie MSZ złożyło protest do władz kijowskich, uznając tę aferę za pogwałcenie układów międzynarodowych (w tym praw mniejszości narodowych) i domagając się wyjaśnień. Jak dotąd żadne rzeczowe uzasadnienie nie zostało przedstawione. Argumentuje się natomiast nieoficjalnie posiadaniem przez księży anteny satelitarnej oraz otrzymywaniem przesyłek pieniężnych. Antena miała służyć do porozumiewania się z centralą jakiegoś wywiadu (ktoś napomknął nawet o Watykanie!), a pieniądze stanowiły zapłatę za usługi szpiegowskie. Argumenty z repertuaru Stalina i Berii.
Nasuwa się refleksja, że zastosowano tu starą sowiecką metodę: oskarżenie o szpiegostwo, gdy się chce kogoś uderzyć. Ale dlaczego uderzono w dwóch młodych księży, czy raczej w Kościół rzymskokatolicki? Tło może być dwojakie: nacjonalistyczne albo wyznaniowe.
Z powyższą wiadomością współgra druga: oto w ostatnich dniach listopada dokonano w Drohobyczu napadów na dom pana Adama Chłopka, prezesa Towarzystwa Kultury Polskiej w tym mieście, oraz na dom, zamieszkiwany przez Księży Redemptorystów (z Tuchowa), prowadzących parafię drohobycką. Napadu dokonali „nieznani sprawcy”. I ta metoda jest nam dobrze znana.
Trzeba zaznaczyć, że w obu opisanych wypadkach chodzi o księży szczególnie ofiarnych i energicznych w swej pracy duszpasterskiej i opiekuńczej. Ich dokonania budzą szacunek i podziw. Może o to chodziło?

• W dniach 19 i 20 stycznia br. odbyła się we Lwowie III Sesja Synodu Archidiecezji Lwowskiej, poświęcona sakramentom (o archidiecezji tej pisaliśmy w CL nr 2/95). Sesję uświetniła msza św. koncelebrowana przed głównym ołtarzem Archikatedry Lwowskiej, w której znajduje się cudami słynący wizerunek Matki Boskiej Łaskawej, ukoronowany przez Ojca Świętego Jana Pawła II na Jasnej Górze w 1983 r. Przed obrazem tym składał swoje śluby król Jan Kazimierz w 1656 roku, po raz pierwszy nazywając Matkę Bożą Królową Korony Polskiej.

Kamieniec Podolski• Również w styczniu odbyła się w Kamieńcu Podolskim VII Konferencja Episkopatu Obrządku Rzymskokatolickiego w Państwie Ukraińskim, poświęcona aktualnej sytuacji Kościoła na tym obszarze. Przypomnijmy, że Kościół ten obejmuje obecnie metropolię lwowską oraz diecezję na Zakarpaciu (jej administratorem apostolskim jest abp. Antonio Franco, nuncjusz papieski w Kijowie). Metropolia lwowska obejmuje archidiecezję lwowską (abp. Marian Jaworski, sufragan bp. Marcjan Trofimiak), diecezję kamieniecką (ordynariusz bp. Jan Olszański, sufragan bp. Stanisław Padewski) oraz diecezję żytomierską (ordynariusz bp Jan Purwiński, sufragan bp Stanisław Szyrokoradziuk, rezydujący stale w Kijowie). Przewodniczącym Episkopatu jest arcybiskup-metropolita lwowski Marian Jaworski, a sekretarzem ks. Marian Buczek, kanclerz Kurii Lwowskiej.
___________________
Informacje do tej rubryki czerpiemy z następujących źródeł:
Gazeta Lwowska, Lwów
Biuletyn Federacji Organizacji Polskich n. U., Lwów
Biuletyn Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, Warszawa
Słowo – Dziennik Katolicki, Warszawa
Inne dzienniki i tygodniki krajowe
Relacje ustne (sprawdzone)