Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

Henryka Kramarz, KRAKÓW DLA LWOWA W CZASIE WOJNY POLSKO-UKRAIŃSKIEJ 1918/1919

Wieści nadchodzące po 1 listopada 1918 r. z Galicji wschodniej, zwłaszcza ze Lwowa, mówiące o wykrwawieniu i wygłodzeniu miasta „Semper Fidelis Poloniae”, bulwersowały opinię publiczną w kraju odzyskującym niepodległość.
Początkowo nie można było sprawdzić ich wiarygodności, gdyż normalna łączność telefoniczna, telegraficzna i pocztowa ze Lwowem została przerwana. Prasa zamieszczała niepełne informacje oparte na chaotycznych relacjach przekazywanych przez pierwszych uchodźców oraz na ukazujących się jeszcze w początkach listopada we Lwowie dziennikach, które sporadycznie przedostawały się za San. Opuścić Lwów nie było łatwo. Podróż wymagała odwagi i kondycji, gdyż niektóre odcinki drogi trzeba było przebywać pieszo, inne przygodnymi pociągami1. Od przybywających dowiadywano się, co przeżywało okrążone i ogarnięte wojną domową miasto, w którym przestawała funkcjonować aprowizacja, kończyły się resztki żywności w magazynach, osoby wymykające się po zakupy narażone były na ogień karabinowy, do szpitali znoszono rannych.
Skwapliwie przechwytywane nowiny potęgowały wśród Polaków nastroje niepokoju i zatroskania o los Lwowa, którego przynależność do odradzającej się Rzeczypospolitej uważali za sprawę oczywistą, a wypadki, jakie miały miejsce w nocy z 31 października na 1 listopada 1918 r. za incydentalne.
Najpierw zareagowały miasta Małopolski, pozostającej w bliskiej wspólnocie historycznej i kulturowej ze Lwowem. Rolę inspirującą i koordynującą odegrał Kraków. W drugim tygodniu listopada 1918 r. powstało tu samorzutnie Biuro Odsieczy Lwowa, które zajęło się werbowaniem ochotników i wyposażeniem służby sanitarnej dla wojska. Zespół organizacyjno-zarządzający Biura składał się z kilkunastu osób, głównie ze środowiska uniwersyteckiego. Gdy odsiecz i ekipy sanitarne zostały wyekspediowane, zarząd uznał za konieczne udzielić także wsparcia żywnościowego. Wykonanie zadań z tym związanych powierzono profesorowi Wydziału Medycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, Stanisławowi Ciechanowskiemu, który niezwłocznie przystąpił do ich wykonania, zawiązując w Krakowie Komitet Ratunkowy, nazywany małopolskim. Posiedzenie założycielskie Komitetu odbyło się 21 listopada 1918 r. Solidarność ze Lwowem głosiły miasta z różnych stron Polski, ale ich pomoc była mniej konkretna niż ta, którą świadczyła Małopolska pod egidą Krakowa.
Małopolski Komitet Ratunkowy nazajutrz po swym powstaniu ogłosił w prasie, a także rozesłał po kraju przez specjalnych kurierów oraz pocztą, wezwanie do ludności, by składała żywność, ciepłą odzież, bieliznę i datki pieniężne w darze dla Lwowa. Na apele odpowiedziały gminy miejskie i wiejskie, parafie, ziemiaństwo, rady powiatowe, szkoły, instytucje społeczno-gospodarcze i inne. Dostarczano również towary skonfiskowane na granicy i uznane za przemyt paserski. Urząd Aprowizacyjny rezygnował z prawa do rekwizycji ukrywanego zboża, jeżeli właściciele zdecydowali się sprzedać je Komitetowi Ratunkowemu.
W działalności kurierskiej, zbiórce darów i w innych pracach komitetu pomagały studentki zrzeszone w Wojennej Organizacji Słuchaczek Uniwersytetu Jagiellońskiego, która powstała 5 listopada 1918 r. Należały do niej 393 osoby. Przewodniczącymi były kolejno panie: Maria Hornung, Teresa Skórzewska, Irena Lipska. 14 spośród nich wstąpiło do Legii Kobiecej we Lwowie, inne zaangażowane były w rozmaitych sekcjach komitetu. Współpracowało z nimi wiele pań wolontariuszek spoza Uniwersytetu, przede wszystkim żeńska młodzież harcerska.
Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Na zdjęciu widoczna nazwa Lwowa, przywrócona po 1989 r. (usunięta w czasach PRL). Fot. wg Biuletynu Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” nr 8–9/1996.Zgromadzone dary przejmowane były przez powiatowe komitety ratunkowe, powołane w terenie z inicjatywy Małopolskiego Komitetu i podlegające mu. Jeśli zaszła potrzeba, rolę ich przejmowały wojskowe komendy powiatowe, za zgodą generała Tadeusza Rozwadowskiego, kierującego odsieczą, a także komisariaty powiatowe Polskiej Komisji Likwidacyjnej.
Terenowe komitety ratunkowe znajdowały się w środkowo i zachodniogalicyjskich miastach powiatowych po Jarosław, Przeworsk, Brzozów i Krosno, a także w 11 miejscowościach nie będących stolicami powiatów (Kocmyrzów, Krzeszowice, Liszki, Mszana Dolna, Rozwadów, Rymanów, Skawina, Sokołów, Strzyżów, Zakopane, Żołynia), jak również na obszarach regionu położonych poza granicami byłej Galicji (Busko, Częstochowa, Lublin, Miechów, Radom). Komitety z południowych terenów Kongresówki same zgłosiły się do krakowskiej centrali, jako do najbliższego ogniska akcji. Inne miasta byłego zaboru rosyjskiego rozwinęły inicjatywę dopiero, gdy powstał Warszawski Komitet Ratunkowy, podporządkowywując się jego dyrektywom.
Kraków był siedzibą zarówno Małopolskiego Komitetu Ratunkowego, nazywanego centralnym albo głównym, jak również lokalnego komitetu powiatowego. Nad stroną wykonawczą działalności tegoż organu zwierzchniego czuwała najpierw kilkuosobowa komisja, a później rodzaj rozbudowanego prezydium, złożonego z paru oddziałów i agend. Jeden z oddziałów nazywany ekspedycyjnym, zajmował się przechowywaniem, sortowaniem i załadunkiem towarów.
Dostawy żywności do Lwowa odbywały się przy ścisłej współpracy z wojskiem. Pierwszy pociąg wypełniono prowiantem pochodzącym z magazynów wojskowych, częściowo z darów oraz z zakupu za kwotę 143 620 K (z funduszu „na odsiecz Lwowa” zebranego z inicjatywy hrabiego Zdzisława Tarnowskiego). Eskortował go z polecenia gen. T. Rozwadowskiego pułkownik Henryk Halban, profesor Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, pełniący w 1918 r. funkcję inspektora sanitarnego Armii Wschód. W pierwszym tygodniu akcji Małopolski Komitet Ratunkowy wyekspediował z Krakowa do Lwowa dalsze 4 pociągi z żywnością, pochodzącą z tych samych źródeł, a także z Urzędu Aprowizacyjnego PKL. Następne dostawy odbywały się już nie osobnymi pociągami towarowymi pod eskortą żołnierzy, lecz w wagonach dołączonych po jednym lub kilka do transportów militarnych, co lepiej zabezpieczało przed rabunkiem. Na jeden wagon ładowano około 15 000 kg prowiantu i doczepiano na miejscowych stacjach do przejeżdżającego pociągu wojskowego. Niektóre miasteczka i wioski dowoziły swe dary do Krakowa lub do pobliskiego miasteczka powiatowego, powierzając je tamtejszym ekipom transportowym Komitetu Ratunkowego, np. Skawina, Podgórze, Liszki do Krakowa, Rymanów do Krosna, Baranów do Tarnobrzegu. Do wiosny 1919 r. zorganizowano jeszcze 42 wyprawy aprowizacyjne, nie licząc tych, których nie zgłoszono do centrali krakowskiej
W pierwszych dniach listopada urządzona została w Krakowie doraźna poczta, doręczająca listy i paczki do osób prywatnych we Lwowie, z której korzystali przyjaciele i krewni. Kierował nią profesor Ludwik Piotrowicz z pomocą młodzieży studenckiej. Przewozem zajmował się oficer łączności ze sztabu gen. T. Rozwadowskiego, por. Laskownicki, w cywilu dyrektor poczty w Stanisławowie. Udało się dotransportować około 1200 przesyłek, które dotarły do adresatów dzięki włączeniu się w akcję kolejarzy, również lwowskiej delegatury krakowskiego Książęco-Biskupiego Komitetu (KBK) i jego przedstawicielstwa na dworcu towarowym „drugim”, a także dzięki harcerkom-wolontariuszkom.
Prowiant eskortowany w wagonach kolejowych dostarczano do Prezydium Rady Miejskiej we Lwowie, które początkowo było jedyną centralą rozdawniczą. Później rolę tę spełniały również delegatura KBK, Miejskie Kuchnie Wojenne, Wojskowy Inspektorat Sanitarny, Miejskie Zakłady Aprowizacyjne, zgromadzenia zakonne (np. Siostry Felicjanki) i inne. Na niektórych transportach nie umieszczano adresu, lecz informację dyspozycyjną, np. „dla wdów i sierot po obrońcach Lwowa” (z Nowego Targu), „dla najbiedniejszej ludności Lwowa” (z Lublina), „dla ochrony dziecka” (z Krakowa), „dla biednych głodujących” (z Jasła). W takich przypadkach centrala rozdawnicza, do której trafił prowiant, decydowała dla jakiej instytucji ma być przeznaczony.
Powiaty rolnicze, np. Tarnów, Łańcut, Sanok, dostarczały przeważnie płody rolne (zboża, kasze, ziemniaki, chleb, słoninę, mięso, nabiał). Inne do darów żywnościowych dołączały pieniądze2.
Zrozumienie potrzeb oblężonego miasta wykazywały nawet tak bardzo wyniszczone wojną powiaty jak np. Gorlice, Grybów3.
Powiaty górskie ze słabym rolnictwem, a także niesamowystarczalne żywnościowo regiony przemysłowe decydowały się na dary pieniężne, które wysyłano do głównego Komitetu w Krakowie4. Ziemiaństwo oraz przedsiębiorstwa tych okolic zdobywały się jednak również na dary w naturze, np. hrabia Szembek z Poręby wysłał przez komitet chrzanowski wagon jarzyn do Lwowa, a kopalnia Libiąż 10 ton węgla.
Do miast szczególnie hojnych, jak świadczą wykazy sprawozdawcze Małopolskiego Komitetu Ratunkowego, należały Kraków, Bochnia, Jasło, Krosno, Mielec, Zakopane. Kraków wysyłał dary zebrane od mieszkańców miasta i powiatu, a także z dotacji KBK, Zakładów Aprowizacyjnych i z okolicznych folwarków. Wagony z żywnością ekspediowano co kilka dni5.
W akcję pomocy szeroko włączyło się ziemiaństwo, np. Habsburgowie żywieccy, ordynacja książąt Lubomirskich, rodziny Tarnowskich, Romerów, Potockich, Gumińskich, Rydlów i inne6. Ziemianie mieli również wydatny udział w organizowaniu akcji „ratunkowej”, w czym zasłużył się np. hrabia Stefan Bobrowski z Andrychowa jako prezes Rady Powiatowej w Wadowicach.
Postawa Krakowa oraz wielu miast i wsi małopolskich wobec Lwowa w roku 1918/1919, podobnie jak i działania „ratunkowe” podejmowane w ogóle na obszarze ziem polskich, stanowiły świadectwo poczucia solidarności i wspólnoty narodowej oraz państwowej wśród Polaków po ponad 100 latach egzystencji rozbiorowej.
Organizacja pomocy dla Lwowa ujawniła przewodnią rolę miast w kierowaniu szeroko zakrojoną akcją społeczną. Ofiarność i prężność społeczności regionu małopolskiego, a zwłaszcza środowiska akademickiego w Krakowie, były przykładem ambitnie pojmowanego patriotyzmu.
Cała akcja ukazywała wyjątkowość Lwowa w świadomości narodowej ogółu Polaków, którzy mimo wyniszczenia wojennego oddawali żywność na rzecz walczącej o przynależność do Rzeczypospolitej Urbem Celeberrimam.


Przypisy:

1 Np. 6 listopada przedostała się do Krakowa grupa osób, które ze Lwowa do Gródka Jagiellońskiego dotarły na nogach, a dopiero tam udało im się wsiąść do pociągu wiozącego żołnierzy czeskich, powracających z wojny do domu.
2 Np. Brzesko 12 grudnia 1918 r. – 12 146 K gotówki oraz 2 wagony żywności rozmaitej; Pilzno od 14 listopada do 20 grudnia 1918 r. – 1 500 K gotówki oraz 5 wagonów żywności rozmaitej i 1 wagon ziemniaków; Wadowice 14 grudnia 1918 r. – 3 000 kg ziemniaków i jarzyn oraz 200 kg żywności rozmaitej.
3 Komisariat PKL zebrał w powiecie gorlickim i wyekspediował do Lwowa 5 grudnia 1918 r. – 750 kg ziemniaków, 160 kg zboża, ponadto pewną ilość słoniny, kaszy, fasoli oraz 2 539 K gotówki. Dodatkowo 840 K przeznaczyła dla Lwowa tamtejsza Organizacja Narodowa. Sąsiedni powiat grybowski zdobył się wiosną 1919 roku na darowanie 2 600 kg zboża oraz trochę grochu i nabiału.
4 Np. Limanowa (24 grudnia 1918 r. – 4 281 K), Biała (4 stycznia 1919 r. – 2 195 K), Chrzanów (14 stycznia 1919 r. – 1 460 K).
5 Przykładowo, 22 listopada 1918 roku wyprawiono z Krakowa: 2 wagony słoniny, 1 wagon kaszy, 1 wagon soli, 1 wagon towarów różnych, 50 kg herbaty; w 6 dni później 1 wagon różnej żywności, odzież wartości 30 000 K, 2 wagony jarzyn (z darów), a także 2 wagony wędlin (zakupionych z magazynów wojskowych), 2 wagony soli i 4 wagony mąki (z Miejskich Zakładów Aprowizacyjnych). 5 grudnia 1918 r. Kraków wyekspediował dar szczególny: poza herbatą, słoniną, odzieżą, zbożem, wysłano 40 skrzyń amerykańskiego mleka kondensowanego dla dzieci (z puli KBK). Wyróżniała się Krowodrza, gdzie powstał dzielnicowy podkomitet, który np. 18 grudnia postarał się o pół wagonu ziemniaków dla Lwowa.
6 Przykładowo 15 grudnia 1918 r. Żywiec przekazał dla Lwowa wagon żywności rozmaitej i odzież od mieszkańców powiatu oraz 3 woły ofiarowane przez arcyksięcia Karola Stefana Habsburga. Do daru od powiatu przeworskiego, wyekspediowanego 22 listopada 1918 r. ordynacja książąt Lubomirskich dołączyła 5 wagonów ziemniaków z własnych zasobów. W pierwszej dekadzie grudnia 1918 r. rodzina hrabiów Potockich przekazała Komitetowi Ratunkowemu w Łańcucie 9 wagonów ziemniaków, 10 sztuk bydła, 5 świń i cieląt, 1 000 kg jarzyn.



HENRYKA KRAMARZ, dr hab. Jest adiunktem Instytutu Historii Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie oraz Sekcji Pedagogiki Wydziału Filozoficznego Towarzystwa Jezusowego w Krakowie. Zajmuje się historią Polski XIX w., a także historią oświaty i wychowania. Opublikowała ponad 30 artykułów naukowych i publicystycznych oraz dwie książki: „Nauczyciele gimnazjalni Galicji (1867–1914)”, Kraków 1987, „Samorząd Lwowa w czasie I wojny światowej i jego rola w życiu miasta”, Kraków 1994.