Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

WIERSZE

Tadeusz Knaus
Serce Polski biło we Lwowie
(Gorzkie żale starego lwowiaka)


Porzuciliśmy nasze domy
porzuciliśmy nasze ogrody
porzuciliśmy groby naszych przodków
rzuciliśmy ziemię skąd nasz ród

alternatywą były dalekie stepy
Kazachstanu
dalekie śniegi Kołymy
niezmierzone przestrzenie nieludzkiej ziemi

nasi sojusznicy powiedzieli
trwaliście przy nas wiernie
walczyliśmy ramię przy ramieniu
wspólnie przelewaliśmy krew

ale teraz
cóż nam po was

wasza krew
ma mniejszą wartość niż dolar
funt
a nawet marka

teraz
dajcie nam święty spokój
nie mówcie nam o Katyniu
nie mówcie nam o Wołyniu

teraz oddajemy was pod opiekę
wielkiego wyzwoliciela
on was wyzwoli
z waszej ziemi
z dorobku waszych pokoleń
z waszych marzeń
waszych nadziei

przesunie wasz kraj
jak starą szafę
z miejsca na miejsce
zaknebluje wam usta

kłamstwo nazwie prawdą
prawdę kłamstwem
wypędzi was z waszych odwiecznych
siedzib
.........................

i tak się stało
przy zgodnym milczeniu świata
serce polski zamilkło
2005


TADEUSZ KNAUS, ur.1926 we Lwowie. Tam nauka w VIII Gimnazjum. Po ekspatriacji w Zakopanem, tam matura. Studia na Wydziale Konserwacji ASP w Krakowie, artysta malarz i konserwator sztuki. Kilka wystaw indywidualnych, udział w wielu zbiorowych. Liczne realizacje konserwatorskie, zwłaszcza polichromii. Mieszka w Krakowie.


Alicja Bober Michałowska
Zakochani we Lwowie

Zakochani we Lwowie,
Lecz wygnani,
Tęsknią za nim, chcą wrócić
Do przystani.
Zostawili tam dusze,
Śnią o lwach pod ratuszem,
Zadumani.

Zakochani we Lwowie,
Lecz wyklęci,
Noszą w sercach swe miasto
I w pamięci...
Za swojskimi Wałami,
za pięknymi parkami
Im się tęskni.

Zakochani we Lwowie,
Lecz rozproszeni,
Nie znajdują swego miejsca
Na tej ziemi.
I o Zamku Wysokim
Myślą wciąż z łzawym okiem,
Wysiedleni.