Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

OD REDAKCJI

CRACOVIA - LEOPOLIS, Kraków i Lwów - sześć i pół wieku (a może więcej?) wzajemnych stosunków, wpływów, współpracy oraz niezwykle intensywnego przepły­wu ludzi i ich spraw, twórczości, aktywności na różnych polach, powiązań rodzinych i towarzyskich - oto treści, które proponujemy Czytelnikom, odając dziś w ich ręce nasze nowe pismo.
Kraków i Lwów współtworzyły bieg historii Polski, podobnie jak Warszawa, Wilno lub Poznań - punkt ciężkości kładł się raz tu, raz tam. Były zarazem wielkimi ośrodka­mi polskiej kultury - nauki, literatury, sztuki i cywilizacji. Nie ma wątpliwości, że Kraków jest nim nadal, a Lwów? Czytelnik sam udzieli sobie odpowiedzi na tę kwestię, jeżeli zechce zapoznać się z życiorysami wielu współczesnych, wybitnych Polaków żyją­cych w Polsce i w diasporze.
Czy tylko Kraków i Lwów? Każdy wielki ośrodek czerpie soki z ziemi, dla której stanowi metropolię, ale zarazem tę ziemię intelektualnie użyźnia. Z jednej więc strony pradawna wiślańsko-krakowska Małopolska zachodnia, z Tarnowem i Kielcami, Są­czem i Podhalem, z drugiej szeroko rozumiana Małopolska Wschodnia, różnie w ciągu burzliwych dziejów nazywana - Ziemią Czerwieńską, województwem Ruskim, Galicją Wschodnią - z Tarnopolem i Stanistawowem, Samborem i Drohobyczem, Żółkwią i Zbarażem. I jeszcze pośrodku: Przemyśl i Rzeszów, Sanok i Krosno. Tu Karpaty zachodnie z Tatrami i Góry Świętokrzyskie, Dunajec z Popradem, tam Karpaty wscho­dnie z Gorganami i Czarnohorą, Dniestr i Prut z Czeremoszem, a po środku San... Oto kopalnia tematów z przeszłości i teraźniejszości.
Także teraźniejszości, bowiem stosunki między Krakowem i Lwowem, między tą a tamtą stroną granicy, są nadspodziewanie bogate. Jesteśmy przekonań’’, że więk­szość Polaków żyjących po tej stronie granicy, nie zdaje sobie sprawy - po pierwsze: jak wygląda dzisiaj życie wieluset tysięcy Rodaków, których nie objęła ekspatriacja; po drugie: jak duże zainteresowanie istnieje w Krakowie i w inych ośrodkach tego regionu dla tamtej Ziemi, jej historii, zabytków i krajobrazu, jak wiele czyni się nie tylko dla Polaków tam żyjących (co nie oznacza, że zawsze skutecznie, ale to już inna sprawa). Wszystko to jest godne zarejestrowania i spopularyzowania.
A więc pismo o Krakowie i Lwowie, dla krakowian i Iwowian. Proszę pamiętać o tym uproszczeniu: mówiąc o Krakowie i Lwowie, myślimy zawsze o dwóch rozległych, hi­storycznych regionach, które los dopiero przed 50 laty rozdzielił.
Tu wypada dopowiedzieć: nasze intencje nie są skierowane przeciw komukolwiek. Wierzymy, że tematy tutaj poruszane zainteresują nie tylko Polaków tu i tam, ale także tamtejszych i tutejszych Ukraińców, bo nasza historia - czy to się komu podoba, czy nie - była wspólna, nasze kultury a także rodziny przemieszane od wieków. Wspólnie przezwyciężamy tragiczną spuściznę II wojny światowej, dążymy do budowy nowej Europy również w tej części kontynentu - Europy, w której granice staną się liniami umownymi, a prawo jednakowym dla wszystkich.
Co będzie w piśmie? Historia i teraźniejszość, to dwa uzupełniające się składniki jego zawartości. Podstawowe artykuły zamierzamy zawsze wiązać z aktualnymi wy­darzeniami, rocznicami. W niniejszym, pierwszym numerze, dr Leszek Podhorodecki daje zarys wielowiekowych kontaktów na linii Kraków - Lwów, wprowadzjąc niejako w problematykę naszego pisma. Z okazji 135 rocznicy urodzin Sługi Bożego Józefa Bilczewskiego, wielkiego arcybiskupa lwowskiego, urodzonego w Ziemi Krakowskiej i w Krakowie wykształconego, ks. Franciszek Płaczek omawia Jego życiorys i dzieło. Drogę w odwrotnym kierunku przemierzyła rodzina Noworolskich, słynnych cukierników kra­kowskich, których protoplasta przybył tu z Pokucia. Wywiad z panem Tadeuszem Noworol-skim przedstawiamy w niniejszym numerze.
Dział literacki będzie stałym składnikiem każdego numeru. Dzisiaj prezentujemy pierwszy odcinek cyklu opowiadań znanej pisarki krakowskiej (lecz urodzonej we Lwowie), Barbary Czałczynskiej. Ich treścią jest okres nauki w słynnej szkole SS Niepokalanek w Jazłowcu. Nie zapominamy o poezji-dawnej i nowej, profesjonalnej i amatorskiej, czasem nieporadnej, lecz zawsze wzruszającej.
W każdym numerze zamierzamy przypomnieć szczególną osobę, związaną z jednym i drugim miastem, z jednym i drugim regionem. Ileż ich w każdej epoce, także dzisiejszej!
Małopolska Wschodnia, tak bliska i tak daleka zarazem, staje się z biegiem lat ziemią mało znaną. Młodzi Polacy niewiele wiedzą nawet o Lwowie, o jego historii i znaczeniu, cóż więc mówić o setkach mniej ważnych miast i miejscowości, krain, gór, rzek. Mało kto potrafi dziś umiejscowić nazwy znane z historii, literatury. Postanowiliśmy pomóc naszym Czytelnikom i wprowadzićtu słownik geograficzno-historyczny, wyjaśniający przynajmniej część haseł, spo­tykanych w artykułach kolejnych numerów.
Czasy obecne znajdą swoje odbicie w trzech działach. Pierwszy z nich, to wiadomości ,7 tamtej strony”: wydarzenia, problemy, działania.
Ważne i interesujące będą wiadomości o wysiłkach podejmowanych w Krakowie i innych miastach małopolskich na rzecz Polaków we Lwowie i tamtych trzech województwach. O działaniach różnorodnych: wysyłce darów, pomocy dla organizacji i instytucji polskich, dla szkolnictwa, dla ratowania zabytków. Będziemy te fakty skrzętnie notować.
Innądziedziną, świadczącą o wielkim zainteresowaniu „sprawami wschodnimi” w Krakowie jest obfitość poświęconych im studiów, sesji, wydawnictw, prelekcji, wystaw i najrozmaitszych imprez. Będziemy je również dokładnie notować, omawiać, recenzować.
Takie są nasze plany. Czy uda się je zrealizować - czas pokaże. Nad poziomem pisma, doborem i jakością tekstów będzie czuwać Rada Redakcyjna, złożona z osób kompetent­nych. Wielu znakomitych autorów już zadeklarowało z nami współpracę. Do pełnego szczę­ścia potrzebni są jeszcze Czytelnicy - o czym z nadzieją powiadamia
Redakcja