Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Leszek Podhorodecki, KRAKÓW-LWÓW. SZEŚĆ WIEKÓW RAZEM

Tematem artykułu nie jest szerokie omówienie historii Lwowa (i ziemi, której jest stolicą) w kontekście histo­rii Polski, a jedynie stosunków krakow-sko-lwowskich od średniowiecza do II wojny światowej. Śródtytuły i przypi­sy pochodzą od redakcji.

POCZĄTEK WSPÓLNEJ DROGI
Kraków i Lwów, dwa czołowe ośrodki nauki i kultury polskiej, dwa nasze „Pie­monty”, w których skupił się ruch niepod­ległościowy przed pierwszą wojną świa­tową, dwa miasta owiane historyczną le­gendą, łączyły w długoletniej historii roz­liczne związki.
Starszy o prawie cztery wieki Kraków w okresie rozbicia dzielnicowego nie był jeszcze zainteresowany ekspansją na zie­mie ówczesnej Rusi Halicko-Włodzimierskiej. Najlepiej świadczy o tym bunt pa­nów krakowskich w 1191 roku przeciw ruskiej polityce Kazimierza Sprawiedliwe­go. Ale za Kazimierza Wielkiego było już inaczej. Rozkwit handlu lewantyńskiego na szlaku wiodącym z genueńskiej Kaffy i mołdawskich portów Kilia i Białogród przez Lwów do Krakowa, Wrocławia i da­lej na Zachód, spowodował zainteresowa­nie kupców krakowskich ekspansją na zie­mie wschodnie. Dlatego Kraków, podob­nie jak możni i rycerstwo małopolskie, poparł politykę króla1. Przyłączenie Zie­mi Halickiej przez Kazimierza Wielkiego wzbudziło nadzieję, że patrycjat krakow­ski przejmie w swe ręce intratny handel ze Wschodem. Płynęły stamtąd cenne towary, poszukiwane w całej Europie: ko­rzenie, przyprawy, jedwab, bawełna, pachnidła i ałun. W odwrotnym kierunku wieziono sukno.wyroby metalowe i produkty rzemiosła zachodnio-europejskiego oraz polskiego.
Przyłączenie Rusi przyniosło też Kra­kowowi poczucie bezpieczeństwa. Odtąd Lwów będzie bastionem, osłaniającym go od wschodu. Nie spodziewał się jednak Kraków, że wyrośnie mu groźny konku­rent na trasie handlu lewantyńskiego. Okazał się nim Lwów, odbudowany ze zni­szczeń wojennych i rozbudowany przez Kazimierza Wielkiego2.
Namiestnik Rusi z ramienia następne­go króla, Ludwika Węgierskiego, Włady­sław Opolczyk był dobrym gospodarzem, dbającym o podległą mu prowincję. Szczególnie troszczył się o Lwów, które­mu nadał bezwzględne prawo składu, ograniczające faktycznie udział Krakowa w handlu lewantyńskim.
Kupcy stołeczni nie chcieli się z tym pogodzić i w 1380 r. doprowadzili do ogra­niczenia owego prawa do 14 dni. Ale spo­ry obu miast wcale się na tym nie zakoń­czyły. Szczególnie nasiliły się w latach 1395-1396. Krakowianie dowodzili wów­czas, że król Kazimierz Wielki pozwolił im jeździć bez ograniczeń do „Tartarii”, Iwo-wianie zaprzeczali temu twierdząc, iż wol­no im było handlować tylko do Lwowa. W 1403 r. Władysław Jagiełło roz­strzygnął spór w iście salomonowy spo­sób. Przyznał mianowicie prawo kupcom z Krakowa do podróży do „Tartarii” z tym jednak, że po drodze musieli przez 14 dni wykładać swój towar we Lwowie. Krako­wianie nie chcieli tego respektować i omi­jali Lwów, co powodowało nowe spory. Rozstrzygnął je król Kazimierz Jagielloń-czyk postanowieniem, że Lwów ma pra­wo składu na wszystkie towary i kupcy kra­kowscy muszą je respektować. Z kolei przywileje handlowe Krakowa ograniczały mocno kupców lwowskich, którzy nie mo­gli jeździć z towarami dalej niż do stolicy Polski, a więc na Śląsk czy w głąb Nie­miec.
W 1386 r. rygorem prawa składu ob­jęty został główny towar ze Lwowa -sierść kozia, cenny surowiec dla kapelu-szników. Kupcy lwowscy nie mogli wy­wozić jej dalej na Zachód, ale król zachę­cając ich do pozbycia się towarów w stoli­cy zapewnił im odpowiednie korzyści materialne. Niezależnie od tych sporów, handel lewantyński zdominowany przez Iwowian, przyczynił się jednak do rozwo­ju Krakowa. Stolica pośredniczyła prze­cież w wymianie handlowej Lwowa ze Ślą­skiem, Norymbergą i Nadrenią, miała też zapewnione dostawy surowców ze Lwo­wa. Również Lwów korzystał na tym han­dlu, pośrednicząc w wymianie Krakowa ze Wschodem.

SOLIDARNOŚĆ
Zdobycie portów czarnomorskich przez Turków stanowiło ciężki cios dla Lwowa i Krakowa. Po 1475 i 1484 r. naj­ważniejsze dla nich drogi handlowe zo­stały odcięte, przepadły kapitały kupców zainwestowane w Killi i Białogrodzie. Dla­tego oba miasta w pełni poparły wypra­wę króla Jana Olbrachta na Mołdawię w 1497 r, licząc, że rozbije ona turecką zaporę nad Morzem Czarnym i przywróci handel z portami czarnomorskimi. Ale wyprawa poniosła klęskę, w następnym roku spadł na Polskę straszliwy najazd Turków, Tatarów i Mołdowian. Najazdy te powtarzały się później dość często. Cały ciężar obrony kraju wziął wtedy na siebie Lwów. Dzięki temu wróg ze wschodu nig­dy nie dotarł do Krakowa.
Podboje tureckie nad Morzem Czar­nym, a potem wojny z Mołdawią i Wo-łoszą, spowodowały upadek handlu le-wantyńskiego. Lwów i Kraków wiele na tym straciły, handel między nimi znacznie osłabł, nie było też o co się już spierać.
Mimo tych sporów, w obliczu zagro­żenia oba miasta były jak najbardziej so­lidarne. Tak więc przed wyprawą grun­waldzką wyróżniły się ofiarnością na po­trzeby armii, a potem entuzjastycznie przyjmowały zwycięskiego króla i jego ry­cerzy. Chorągwie krakowska i lwowska dzielnie też stawały pod Grunwaldem. Oba miasta wspierały finansowo Kazimie­rza Jagiellończyka podczas wojny trzy­nastoletniej, popierały też jego politykę wołoską.

NIE TYLKO HANDEL
W XVI wieku osłabły związki handlo­we między Lwowem a Krakowem. Nadal jednak wożono przez Lwów do Krakowa, a dalej do Czech tkaniny wschodnie i wino greckie. Zwiększyła się natomiast między nimi wymiana kulturalna. Kraków i Lwów stały się największymi w Polsce ośrod­kami drukarstwa, handel książkami był bardzo żywy. We Lwowie powstały pierw­sze księgarnie, sprzedające m.in. książki drukowane w Krakowie, podobnie było w Krakowie. W czasach humanizmu wzro­sły kontakty międzyludzkie. Na Akademii Krakowskiej Iwowianie stanowili trzecią pod względem liczebności grupę studen­tów po krakowianach i poznanianach. Stu­diowali tu młodzi Arnestowie, Geblowie, Temriczowie, Sochowie, Hanlowie, Weyd-nerowie i inni przedstawiciele lwowskich rodów patrycjuszowskich. Osiadali we Lwowie przybysze z Krakowa: księża i za­konnicy, lekarze, prawnicy, artyści, ludzie interesu, rzemieślnicy, nauczyciele. W tamtych czasach napływ ludzi z ze­wnątrz do miast był nikły, tylko przed­stawiciele wymienionych tu profesji mogli liczyć na zrobienie kariery w nowym miej­scu zamieszkania. Najwyższą pozycję - godność arcybiskupów lwowskich osiąg­nęli: pochodzący z ziemi krakowskiej fran­ciszkanin, błogosławiony patron Lwowa Jakub Strzemię (przełom XIV i XV w.), pro­boszcz Wawelu Jan Rzeszowski, absol­went Akademii Krakowskiej Grzegorz z Sanoka, prekursor polskiego humani­zmu. Wybitnym rektorem lwowskiej szko­ły katedralnej był też absolwent Akademii Krakowskiej Benedykt Herbest, który przekształcił powierzoną sobie szkołę w nowoczesne gimnazjum humanistycz­ne. Inny absolwent tejże Akademii to hu­manista, polityk i historyk Filip Buonacorsi zwany Kallimachem, który osiadł na dwo­rze arcybiskupów lwowskich. Ale profeso­rami Akademii Krakowskiej w tym okresie bywali Iwowianie, jak Jan Nicz, Jan „star­szy” Leopolita i Jan „młodszy” Leopolita.
Patrycjat obu miast był zrazu w wię­kszości niemiecki. Kraków uległ polonizacji wcześniej, już w końcu XV i na początku XVI wieku. Przybywający do Lwowa krakowianie przynosili ze sobą kul­turę, język i obyczaje polskie. W ten spo­sób Kraków przyczynił się do polonizacji Lwowa. W czasach Zygmunta Starego lwowskie księgi miejskie były pisane po łacinie, a nie po niemiecku, w ciągu XVI wieku zniknęły z kościołów kazania nie­mieckie.
 
WOJNY I ROZBIORY
Bł. Jakub Strzemię, patron LwowaW XVII stuleciu, wieku nieustannych wojen, Lwów stanowił bastion kresów po-łudniowowschodnich, o które rozbijały się najazdy Turków i Tatarów, Kozaków i Mo­skali. Lwów przeżył wtedy ciężkie, wyni­szczające oblężenia w latach 1648,1655 i 1672, nie licząc wielu drobniejszych starć i bitew. Ucierpiał wtedy ogromnie, ale nie puścił najeźdźców na Kraków i do zacho­dniej Małopolski. Nie mógł tylko obronić Krakowa przed Szwedami, bo atak przy­szedł z innego kierunku.
Gdy Kraków i Warszawa wpadły w ręce nieprzyjaciela, Lwów pozostał jednym z niewielu w Rzeczypospolitej skrawków wolnej ziemi.
W pierwszej połowie 1656 r. pełnił rolę stolicy Polski. Tu przebywał po po­wrocie z wygnania Jan Kazimierz, tu sku­piono wojsko do decydującej kampanii o wyzwolenie kraju, tu opracowano plany wojenne i polityczne; tu wreszcie król zło­żył słynne śluby. Lwów stał się głównym ośrodkiem walki przeciw obcemu najaz­dowi. Doprowadziła ona w końcu do wy­zwolenia obu stolic, starej i nowej.
Ale Kraków nie docenił wyzwoleńczej roli Lwowa. Gdy w dowód uznania za wy­bitną rolę miasta w wojnach z najeźdźca­mi Jan Kazimierz przekształcił w 1661 r. lwowskie kolegium jezuickie w akademię, pierwsza zaprotestowała Akademia Kra­kowska, zazdrośnie strzegąca swej pozy­cji i monopolu nauczania na szczeblu wy­ższym w całej Koronie. Poparli ją duchow­ni świeccy i wszyscy przeciwnicy jezuitów. Ostro zwalczana przez nich lwowska uczel­nia przez długie lata ledwie wegetowała.
Mimo zniszczeń wojennych w obu miastach rozwinęła się wtedy kultura ba­roku. Powstało wiele wspaniałych budow­li, których twórcami byli architekci działa­jący we Lwowie i Krakowie, jak sławny Tyl-man z Gameren. Także pisarze epoki ba­roku działali w obu miastach.
Takim na przykład był absolwent Aka­demii Krakowskiej Andrzej Maksymilian Fredro, późniejszy kasztelan lwowski. W Krakowie zmarł i spoczywa w tutejszym krużganku dominikańskim lwowski poeta Szymon Zimorowic.
Wczasach saskich Krakowi Lwów dzie­liły wspólny los. Podczas wojny północnej zostały zdobyte i splądrowane przez Szwe­dów, w końcu zniszczały i upadły. W wyni­ku pierwszego rozbioru Polski zostały roz­dzielone - Lwów znalazł się w zaborze au­striackim, Kraków pozostał przy Polsce. Mimo to kontakty między nimi były wciąż żywe. Na scenach Krakowa i Lwowa wy­stępował Wojciech Bogusławski, miejsco­we teatry grywały jego sztuki. Z Krakowa docierała do Lwowa literatura polskiego Oświecenia budząca nastroje patriotyczne, propagująca potrzeby zmian ustrojowych.
Gdy Kraków zapoczątkował Powstanie Kościuszkowskie, ochotnicy ze Lwowa dość licznie pospieszyli pod znaki Naczel­nika. Oba miasta boleśnie odczuły potem upadek powstania i trzeci rozbiór Polski, w wyniku którego już razem znalazły się w zaborze austrackim.

W GALICJI
Patrioci nie pogodzili się z upadkiem Rzeczypospolitej. Już w styczniu 1796 r. zawiązała się w Krakowie grupa spisko­wa z Walerianem Dzieduszyckim na cze­le, zmierzająca do odbudowy państwa przy pomocy rewolucyjnej Francji i Tur­cji. Chociaż stara stolica była głównym ośrodkiem ruchu, siedzibą jego władz został Lwów. Dlatego organizacja spisko­wa przeszła do historii pod nazwą Cen­tralizacji Lwowskiej. Niebawem sprawnie współpracujące ze sobą policje rosyjska i austriacka rozbiły polskie podziemie.
Po trzecim rozbiorze Kraków liczył na uzyskanie statusu stolicy Galicji, za czym przemawiały tradycje historyczne. Ale władze austriackie postawiły na Lwów, prawie dwukrotnie wtedy większy pod względem liczby mieszkańców (w 1810 r. odpowiednio 25 tys. i 43,5 tys. ludności). Tylko przez trzy lata, od 1801 r. do 1803 r., Kraków był stolicą Galicji Zachodniej, wydzielonej w odrębną prowincję przez Austraków. Później zaborcy połączyli obie części Galicji w jedną całość ze wspólną stolicą, Lwowem. Decyzje te przesądziły na długo o losie obu miast. Stołeczny Lwów rozwijał się szybciej niż Kraków. W 1910 r. osiągnął liczbę 230,5 tys. mie­szkańców, Kraków wraz z Podgórzem -174 tys. Mieszkańcy starej stolicy zazdro­ścili Iwowianom ich stołeczności, wielu z nich czuło wręcz niechęć do Lwowa. Te wzajemne urazy nie przeszkadzały obu miastom w walce narodowo-wyzwoleń-czej. Nowe nadzieje na niepodległość zrodziły się w okresie napoleońskim, gdy powstały Legiony Polskie, a potem Księ­stwo Warszawskie. W legionach walczy­ło o wolność ojczyzny wielu Iwowian i kra­kowian, przymusowo wcielonych do armii austrackiej. Wzięci do niewoli przez Fran­cuzów na froncie włoskim, ochotniczo wstąpili do oddziałów gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. W 1809 r. Lwów i Kraków entuzjastycznie powitały zwycięską armię ks. Józefa Poniatowskiego, wkraczającą do obu miast. Kraków miał wtedy więcej szczęścia - został przyłączony do Księ­stwa Warszawskiego. Na kilka lat znowu stał się miastem polskim, Lwów pozostał przy Austrii. Mimo to wielu Iwowian wstą­piło ochotniczo do armii Księstwa War­szawskiego i wzięło udział w wyprawie na Rosję, a potem w walkach odwrotowych na terenie Polski i Niemiec.
Po upadku Napoleona i Kongresie Wiedeńskim 1815 r. Kraków został wy­dzielony w małe państewko - Rzeczpo­spolitą Krakowską, pozostającą pod „opieką” trzech zaborców. Stał się waż­nym ośrodkiem handlowym, mającym róż­ne ulgi celne. Można było stąd eksporto­wać na dogodnych warunkach towary do Królestwa Polskiego i Galicji, w tym do Lwowa. Uniwersytet Krakowski przyciągał wtedy młodzież z całej Polski, także i ze Lwowa.
Podczas Powstania Listopadowego płynęła ze Lwowa i Krakowa do Królestwa Polskiego broń, pieniądze, medykamen­ty, spieszyli ochotnicy. Po upadku powsta­nia nadzór zaborców nad Rzeczpospolitą Krakowską znacznie się zaostrzył, przez pewien czas okupowały Kraków wojska rosyjskie. Również we Lwowie wzmogły się represje ze strony władz austriackich. Polacy byli jednak nieugięci. W 1835 r. powstało w Galicji Stowarzyszenie Ludu Polskiego, tajna organizacja patriotyczna przygotowująca nowe powstanie. Na czele jej stał Zbór Główny z siedzibą w Krako­wie. Po jego zajęciu przez wojska rosyj­skie siedzibę Zboru przeniesiono do Lwo­wa. Współpracę spiskowców obu miast przerwały niebawem masowe aresztowa­nia i surowe represje.
W 1846 roku Lwów nie przyłączył się do rewolucji krakowskiej, bo organizacja spiskowa tam nie sięgała. Następstwem klęski rewolucjonistów był upadek Rze­czypospolitej Krakowskiej, która została przyłączona do Galicji. Podczas Wiosny Ludów 1848 r. oba miasta spotkał podob­ny los - zostały zbombardowane przez artylerię austriacką, ruch demokratyczny upadł. Lwów i Kraków utrzymywały ze sobą żywe kontakty handlowe, wchodzi­ły teraz w skład jednego organizmu poli­tycznego.
W1861 r. linia kolejowa połączyła oba miasta. W rok później powstały tu organi­zacje czerwonych potem białych. Podczas Powstania Styczniowego Kraków i Lwów wspierały patriotów w Królestwie Polskim wysyłając zaopatrzenie, a także oddziały partyzantów.
Po klęsce Austrii w wojnie z Francją i Włochami oba miasta podjęły walkę o swobody demokratyczne i samorząd miejski, uwieńczone powodzeniem w 1866 r. W rok później powstały Austro- Węgry, Galicja uzyskała szeroką auto­ nomię. U jej progu Kraków był miastem mocno zaniedbanym, pozostawał daleko za Lwowem w dziedzinie gospodarczej i społecznej. Po uzyskaniu autonomii rozwinął się, unowocześniona została jego gospodarka komunalna. Również Lwów zyskał znacznie na autonomii. Wiatach 1866-1914 oba miasta stały się głównymi ośrodkami polskości na całym dawnym obszarze Rzeczypospolitej, naj­ większymi centrami kultury narodowej i nauki.
Lwowskie wystawy gospodarcze zdy­namizowały rozwój ekonomiczny Kra­kowa, wpłynęły na powstanie tu dużych zakładów przemysłowych. Oba miasta zakupiły wspólnie kopalnię węgla w Ja­worznie, która dostarczała im opału.
Szeroko rozwinęły się kontakty mię­dzyludzkie. W 1884 r. prezydentem Krako­wa został Iwowianin Feliks Szlachtowski, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, prawnik, człowiek zasłużony dla starej stolicy. Ks. Józef Bilczewski, profesor dog­matyki na UJ przeszedł na Uniwersytet Lwowski, był jego rektorem, a w r. 1900 został arcybiskupem lwowskim. Obecnie toczy się jego proces beatyfikacyjny. We wschodniej Galicji urodzili się biskupi kra­kowscy kardynałowie Albin Dunajewski i Jan Puzyna, kapłanem archidiecezji lwowskiej był późniejszy książę arcybi­skup kardynał Adam Stefan Sapieha. Tak­że z Galicji wschodniej pochodzili wielcy prezydenci Krakowa: Józef Dietl, Mikołaj Zyblikiewicz i Juliusz Leo.
Tadeusz Pawlikowski był reżyserem i dyrektorem teatrów w Krakowie i Lwo­wie, w obu miastach z powodzeniem wy­stępowali Ludwik i Irena Solscy, Wanda Siemaszkowa, Aleksander Zelwerowicz. Primadonna opery i operetki lwowskiej Irena Hellerowa odnosiła sukcesy w Kra­kowie, krakowianka Mira Hellerówna została primadonna opery lwowskiej. Lwo-wianin Artur Grottger studiował w Krakow­skiej Szkole Sztuk Pięknych, inny absol­went tej Szkoły, krakowianin Wojciech Kossak, malował Panoramę Racławicką razem z Janem Styka.
Witraże we Lwowie i na Wawelu ma­lował Józef Mehoffer, a rzeźbiarz lwowski Leonard Marconi był twórcą pomnika Ko­ściuszki, który w 1920 r. stanął na Wawe­lu. Profesorami obu uniwersytetów byli: jeden z największych fizyków polskich Ma­rian Smoluchowski, sławny chirurg Ludwik Rydygier, historyk literatury Józef Kallen-bach, językoznawca Lucjan Malinowski i historyk Stanisław Smolka (Iwowianin, był m.in. rektorem UJ). Pisarz lwowski Wincenty Poi został profesorem geografii na UJ. Przykłady takie można mnożyć.
Szerokie kontakty świata intelektual­nego i artystycznego wcale nie świadczą, że między obu miastami nie było rywali­zacji. Gdy krakowianie podjęli starania na rzecz utworzenia w swym mieście poli­techniki, Iwowianie, mający większe po­parcie u władz, ubiegli ich i pierwsi zało­żyli uczelnię techniczną. A w życiu poli­tycznym: gdy w Krakowie po uzyskaniu autonomii dominowali konserwatyści, we Lwowie przeważali demokraci.
Między obu tymi kierunkami toczyła się ostra walka polityczna, mająca swoje odzwierciedlenie w prasie. Tak więc w „Te­kach Stańczyka” konserwatyści oskarżali demokratów o lekkomyślność i chęć wy­wołania rewolucji społecznej, demokraci z kolei krytykowali lojalizm, klerykalizm i staroświeckość konserwatystów. Później Lwów stał się ośrodkiem endecji, przeciw której występowali bardziej umiarkowani krakowianie.

KU NIEPODLEGŁOŚCI
Nie każdy kierunek polityczny dzielił oba miasta. Kraków i Lwów stały się głów­nymi ośrodkami ruchu socjalistycznego, a potem niepodległościowego. Tu działa­li Józef Pitsudski, Kazimierz Sosnkowski i Władysłw Sikorski (dwaj ostatni to absol­wenci Politechniki Lwowskiej), tu zrodziła się idea walki zbrojnej o niepodległość i zjednoczenie Polski.
Krakowianie i Iwowianie stali się kadrą Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego.
Podczas pierwszej wojny światowej Lwów nie zdołał obronić Krakowa, bo Rosjanie zajęli go we wrześniu 1914 r. Następnie doszli w pobliże Krakowa i do­piero tu zostali zatrzymani.
Zwycięstwa Niemców i Austriaków w 1915 r. doprowadziły do odbicia Lwowa. W okresie okupacji rosyjskiej wielu Iwowian, zwłaszcza zamożnych oraz wy­ższych urzędników znalazło schronienie w Krakowie.
Po wybuchu walk polsko-ukraińskich Lwów w listopadzie 1918 r. Kraków był jednym z głównych ośrodków przygoto­ wujących odsiecz dla grodu Kazimierza Wielkiego. Przybyli stąd ochotnicy, później nadeszła pomoc z Przemyśla. Jej dzia­ łania przesądziły o wyniku walk. Lwów został przy Polsce, ale jeszcze długo mu­ siał walczyć z osaczającymi go Ukraiń­ cami. W walkach tych brały udział jedno­ stki z Krakowa.
W 1920 r. Lwów obronił Kraków przed nawałą bolszewicką. Za bohaterską po­stawę został odznaczony przez marszał­ka Piłsudskiego Krzyżem Virtuti Militari, znowu wszedł do legendy narodowej.
W II Rzeczypospolitej Lwów i Kraków zostały tylko miastami wojewódzkimi, co oznaczało dla nich pewną degradację. Zarazem jednak rozrosły się terytorialnie, wzrosła liczba ich mieszkańców. Lwow­skie Targi Wschodnie wpływały korzyst­nie na ekonomikę Krakowa, przyczyniły się do rozwoju między nimi kontaktów handlowych. W latach 30-tych oba mia­sta uzyskały ze sobą połączenia lotnicze, nawiązane zostały też kontakty turystycz­ne. W dziedzinie nauki i kultury podtrzy­mywano dawne więzy. Wielu profesorów uczelni lwowskich wykładało w Krakowie i na odwrót, niektórzy z nich przenosili się z jednego miasta do drugiego. Tak na przykład badacz kultury średniowiecznej i dziejów miast Jan Ptaśnik był profeso­ rem UJK i UJ, mechanik Maksymilian Huber wykładał na PL i AGH, a geograf i kartograf Eugeniusz Romer był profeso­ rem UJK i UJ. Na scenach Lwowa i Kra­ kowa występowali artyści tej miary jak Karol Adwentowicz i Adam Didur, reżyse­ rowali przedstawienia m.in. Leon Schiller i Teofil Trzciński, Nawiązano też szerokie kontakty sportowe. Już w 1911 r. z inicja­ tywy Lwowskiego Klubu Sportowego „Czarni” i krakowskiej „Wisły” powstał Związek Polskiej Piłki Nożnej, przekształ­ cony w II Rzeczypospolitej w PZPN. Lwowska „Pogoń” po zaciętej rywalizacji z krakowskiemi klubami „Wisła” i „Craco- via” wywalczyła w latach 1922-1926 tytuł piłkarskiego mistrza Polski. Kraków i Lwów były w ogóle kolebkami polskiego sportu i skautingu. One też solidarnie udzielały pomocy fachowej całemu kra­jowi, jako jedyne bowiem wielkie miasta dysponowały u progu niepodległości znaczną ilością gruntownie wykształconej inteligencji.

ZNOWU WOJNA...
W czasie drugiej wojny światowej wspólnie dzieliły okupacyjną gehennę. Zrazu rozdzieliła je granica. Kraków zo­stał stolicą Generalnego Gubernatorstwa, Lwów był wcielony do ZSRR. Po pierw­szych zwycięstwach niemieckich nad ZSRR, 1 sierpnia 1941 r. Galicja Wscho­dnia została przyłączona do GG, Lwów musiał uznać stołeczność Krakowa, co jednak nie mogło stanowić satysfakcji dla mieszkańców grodu Kraka. Oba zresztą miasta okupanci hitlerowscy traktowali jako stare grody niemieckie, mające ulec ponownej germanizacji. Dlatego jednym z pierwszych posunięć władz niemieckich było aresztowanie profesorów UJ i wymor­dowanie profesorów lwowskich. Walka z inteligencją obu miast stanowiła istotny element polityki hitlerowców wobec Pola­ków. Podobną politykę prowadzili Sowie­ci mordując oficerów, policjantów i księży, deportując ludzi wykształconych w głąb ZSRR. Nieco inaczej odnosili się zrazu do elity twórczej, która zbiegła licznie do Lwowa z całej Polski (a więc i z Krako­wa), uchodząc przed Niemcami. Wkrocze­nie wojsk sowieckich na nasze Kresy prze­sądziło ich los.
Początkowo Rosjanie starali się zjed­nać sobie niektórych artystów i pisarzy, w tym Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Póź­niej jednak wobec wielu z nich zastoso­wali represje.
Żydowska ludność Krakowa i Lwowa uległa całkowitej eksterminacji,co wpły­nęło na istotne zmiany w strukturze naro­dowej ludności obu tych miast. Na sku­tek sowieckich represji i deportacji żywioł polski został znacznie bardziej osłabio­ny we Lwowie niż w okupowanym przez Niemców Krakowie. Mimo to, Lwów obok Krakowa był najsilniejszym ośrodkiem ruchu oporu w południowej Polsce. Od­działy AK w lipcu 1944 r. aktywnie włą­czyły się do walki o wyzwolenie miasta, później zostały jednak internowane, a wie­lu żołnierzy podziemia przeżyło katorgę deportacji i łagrów. Również krakowska AK została po wyzwoleniu poddana su­rowym represjom.
Decyzje wielkich mocarstw w sprawie powojennych granic polski zadecydowa­ły o losie Lwowa. Jako miasto sowieckie został gruntownie „oczyszczony” z żywio­łu polskiego, nadal jeszcze tu silnego. Nastąpiła nowa fala aresztowań i depor­tacji, od 1945 r. trwała na wielką skalę ekspatriacja Polaków na teren PRL. W latach 1944-1946 wyjechało z same­go Lwowa ponad 124 tys.osób. Wiele z nich znalazło swój drugi dom w Krakowie. Widać to na przykładzie znanych huma­nistów. W Krakowie zamieszkali prawnik Ludwik Ehrlich, historycy literatury Juliusz Kleiner i Stanisław Lempicki, geograf Eu­geniusz Romer, historycy Henryk Batow-ski i Henryk Wereszycki, historyk-medie-wista Władysław Semkowicz, historyk dziejów najnowszych Józef Zieliński, histo­ryk oświaty i nauki Jan Hulewicz, historyk sztuki Tadeusz Mańkowski, historyk i kro­nikarz Lwowa Marian Tyrowicz, języ­koznawcy Jerzy Kuryłowicz, Witold Ta-szycki i Stanisław Jodłowski, orientalista Tadeusz Lewicki i wielu innych.
Osiedli tu liczni profesorowie i prakty­cy medycyny, nauk przyrodniczych, rolnic­twa, nauk technicznych, ekonomii, sztuki, muzycy, pisarze (wśród nich Stanisław Lem)....
We współczesnym, 800-tysięcznym Lwowie mieszka zaledwie kilkanaście ty­sięcy Polaków. W nowej rzeczywistości politycznej stosunki między Lwowem a Krakowem nabrały zupełnie innego niż dawniej charakteru.

LESZEK PODHORODECKI, ur. 1934 r. w Pru­szkowie. Studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego, doktorat na UJ. Uczeń S. Herbsta i W.A. Serczyka, pracu­je jako nauczyciel szkół średnich. Autor sze­regu prac naukowych z dziejów wojskowo­ści polskiej i ponad 30 książek naukowych i popularnonaukowych, w tym „Wojna Chc-cimska 1621” (Wspólnie z N. Raszbą, 1979), „Czyngis-chan” (1991), „Lepanto 1571” (1993), „Dzieje Lwowa”(1993), „Stawni het­mani Rzeczypospolitej” (1994).

PRZYPISY
1 Głównymi przyczynami przywrócenia władz­ twa polskiego nad tymi ziemiami (po nieuda­ nych akcjach Bolesława Chrobrego i Kazimie­ rza Sprawiedliwego) nie były wszakże względy handlowe. Pomny kilkuwiekowych najazdów tatarskich, które doprowadziły do upadku księ­ stwa ruskiego i kilkakrotnie dotknęły Polskę (docierając w r. 1241 aż do Legnicy, przedtem zagrażając Krakowowi - czego legendarną pa­ miątką jest „urwany” hejnałmariacki), jak rów­ nież najazdów ruskich na ziemie Piastów (po­ czynając od agresji księcia kijowskiego Włodzi­ mierza Wielkiego w r. 981), wreszcie wobec roz­ kładu Księstwa Halickiego oraz rywalizacji o te ziemie ze strony Litwy i Węgier, król Kazimierz Wielki skorzystał ze swych praw spadkobiercy po ostatnim księciu halickim Bolesławie Jerzym (po mieczu Piaście mazowieckim, zmarłym bez­ dzietnie) i przyłączył tę ziemię do Polski, kładąc tym samym tamę zagrożeniom i otwierając zara­ zem drogę do korzyści gospodarczych. Napot­ kał opór ze strony tej części bojarstwa ruskie­ go, kórej interesy kierowały się w inne strony.
2 Kazimierz Wielki lokował nowe miasto na pra­wie magdeburskim w r. 1356, w innym miejscu, niż dawna osada ruska.

NAJWAŻNIEJSZA LITERATURA:
„Dzieje Krakowa”, opracowanie zbiorowe pod red. J.Bieniarzówny, J.M.Mateckiego i J. Mitkow-skiego, Kraków 1992- 1994. Leszek Podhorodecki: „Dzieje Lwowa”, Warsza­wa 1993.