Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Ks. Franciszek Płaczek, ARCYBISKUP LWOWSKI JÓZEF BILCZEWSKI

Pomnik arcybiskupa Bilczewskiego w Katedrze Lwowskiej
Obchodzimy w tym roku 135. rocznicę urodzin wielkiego Człowieka Kościoła i Polaka, Sługi Bo­żego Józefa Bilczewskiego, arcybiskupa-metropolity lwowskiego obrządku rzymsko-katolickiego (zwanego tradycyjnie łacińskim). Przedsta­wiamy poniżej artykuł o zasługach Arcybiskupa dla Krakowa i Lwowa, napisany dla nas przez ks. dr. Franciszka Płaczka, który zajmował się działalnością naukową tego wybitnego perzed-stawiciela Episkopatu Polskiego.
Życie księdza arcybiskupa w sposób szczególny było związane z Krakowem i Lwowem. Dla tych najważniejszych miast Małopolski bardzo wiele uczynił jako ka­płan, arcybiskup i uczony.
Józef Bilczewski urodził się 26 kwiet­nia 1860 roku w Wilamowicach koło Kęt. Po ukończeniu szkoły ludowej w Wilamo­wicach i Kętach uczęszczał do gimnazjum w Wadowicach, w którym w 1880 zdał z odznaczeniem maturę. Następnie wstą­pił do seminarium duchownego w Krako­wie a po ukończeniu Wydziału Teologicz­nego Uniwersytetu Jagiellońskiego, 6 lip­ca 1884 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk kardynała Albina Dunajewskiego. W ciągu dwu lat uzyskał stopień doktora teologii.
Wysłany na studia zagraniczne do Rzymu i Paryża poświęcił się dogmatyce i archeologii chrześcijańskiej. Jego mi­strzem był m.in. słynny uczony Jan de Rossi. Po powrocie do kraju pełnił obo­wiązki wikariusza w Mogile i przy kościele św. Piotra i Pawła w Krakowie. Był też zastępcą katechety w słynnym gimnazjum św. Anny zwanym popularnie Nowodworkiem.1
W roku 1890 habilitował się na Uni­wersytecie Jagiellońskim z dogmatyki fundamentalnej. W roku 1891 mianowa­ny został profesorem nadzwyczajnym dogmatyki specjalnej w Uniwersytecie Lwowskim, a w roku 1893 profesorem zwyczajnym, w 1896 r. był już dziekanem, a w r. 1900 osiągnął godność rektora tej uczelni.2
W roku 1895 i 1900 odbył podróże naukowe do Rzymu poświęcone archeo­logii chrześcijańskiej. Owocem jego badań w tej dziedzinie były dwie wielkie prace, a mianowicie: „Archeologia chrześcijań­ska wobec historii kościoła i dogmatu” oraz „Eucharystia w świetle najdawniej­szych pomników piśmiennych, ikonogra­ficznych i epigraficznych”.
Ponadto napisał wiele drobniejszych rozpraw naukowych i udzielał się społecznie również jako członek Akademii Umie­jętności i różnych innych naukowych in­stytucji. Za tę działalność otrzymał liczne odznaczenia. Wyniesiony do godności ar­cybiskupa metropolity lwowskiego nie przerwał swych stosunków ze środowi­skiem naukowym, ale służył swą pomocą Uniwersytetowi Jagiellońskiemu i Uniwer­sytetowi Lwowskiemu. Krakowscy profe­sorowie korzystali z jego interwencji w Na­miestnictwie. Miał z pewnością wielki sen­tyment dla Uniwersytetu Jagiellońskiego, skoro zgodził się, aby kosztem ośrodka naukowego lwowskiego odszedł do Kra­kowa na stanowisko profesora uczony tej miary jakim był ks. Jan Fijałek, znakomi­ty historyk Kościoła.3
Jako arcybiskup szczególną opieką otaczał Józef Bilczewski Uniwersytet Lwowski. Między Kurią, a tą uczelnią pa­nowały serdeczne stosunki. Metropilita często gościł u siebie profesorów lwow­skich, którym potem załatwiał przedsta­wione mu sprawy.
Interesował się także młodzieżą aka­demicką, którą wspierał zasiłkami pienięż­nymi. Utrzymywał ścisłe kontakty z kadrą pedagogiczną. Znane były doroczne „her­batki” w pałacu arcybiskupim, urządzane dla członków Rady Szkolnej Krajowej, oraz dyrektorów szkół średnich i wydzia­łowych. Problemy szkolnictwa arcybiskup znał bardzo bobrze, gdyż przedtem był czynnym członkiem wspomnianej rady od 1897 roku, aż do momentu, kiedy został metropolitą lwowskim.4 Popierał także To­warzystwo Szkoły Ludowej, które w uzna­niu jego zasług dla tej organizacji nadało mu jej honorowe członkostwo.5
Arcybiskup Bilczewski promował za­kładanie żeńskich szkół średnich sióstr urszulanek, nazaretanek i sercanek. Ce­lem zaś obrony dzieci niemieckich we Lwowie zrodzonych z katolickich rodziców, zmuszonych z braku na miejscu katolic­kiej szkoły niemieckiej do uczęszczania do szkoły protestanckiej, co powodowało nasiąkanie duchem obojętności religijnej - powołał do Lwowa braci szkolnych i sio­stry szkolne.6
Trosce arcybiskupa Bilczewskiego nie umknęła prasa katolicka. Będąc profeso­rem teologii wchodził w skład komitetu redakcyjnego dziennika „Ruch Katolicki” wychodzącego we Lwowie. Współpra­cował w redakcji z księciem Pawłem Sapiehą, oraz ówczesnym kanonikiem lwowskim ks. Adamem Stefanem Sa­piehą. Jako arcybiskup lwowski dbał o rozwój prasy katolickiej i pod jego pa­tronatem powstało wiele czasopism.7
Wiele energii poświęcał budowie no­wych kościołów i kaplic. Dzięki jego ini­cjatywie powstało na terenie archidiece­zji lwowskiej 330 obiektów sakralnych, na czele z monumentalnym kościołem świę­tej Elżbiety.8
Arcybiskup Bilczewski głosił pogląd, że sama praca w kościele już nie wystar­cza. Do niej należy dołączyć pracę spo­łeczną dążącą do oświecenia i poprawy bytu materialnego parafian, oraz do usu­nięcia wszelkiego rodzaju nadużyć, którym ulegały środowiska ekonomicznie słabsze. Pracą tą powinno zająć się du­chowieństwo, bo „ruch społeczny wynika logicznie z Ewangelii”.
Aby przygotować księży do tej akcji, zorganizował w swoim pałacu we Lwo­wie specjalne kursy społeczne. W miarę rozwoju tych kursów odczyty i dyskusje odbywały się od 1906 r. w sali Kasyna Miejskiego i Koła Literacko-Artystyczne-go. Powyższe sesje prowadzili najwybit­niejsi działacze społeczni z Poznańskie­go, oraz naukowcy.9
Przede wszystkim popierał konferen­cje św. Wincentego a Paulo i Sodalicje Mariańskie, a także związki katolicko-spo-łeczne jak np. „Niewiast Katolickich”, „Ochrony Kobiet”, „Towarzystwo Piotra Skargi”, „Tercjarstwo” i różne bractwa. Tro­szczył się również o rozbudowę czytelni ludowych. Był protektorem „Towarzystwa św. Stanisława Kostki”, do którego nale­żeli terminatorzy lwowscy. Dołożył wiele starań aby młodzież rękodzielnicza mia­ła swoje organizacje w dzielnicach Lwo­wa. W efekcie tego na Żółkiewskiem była organizacja pod wezwaniem św. Marcina, na Łyczakowie św. Kazimierza, a przy kościele OO. Bernardynów błog. Jana z Dukli. Do tych stowarzyszeń wysyłał kle­ryków, aby poprzez działalność wśród uczniów zawodów rzemieślniczych prak­tycznie zetknęli się z problematyką spo­łeczną.
Wielką życzliwość i zainteresowanie okazywał takim stowarzyszeniom robot­niczym jak „Przyjaźń” i „Jedność” gru­pujących mężczyzn i „Stowarzyszeniu Sług Chrześcijańskich” pod wezwaniem św. Zyty, do którego należały kobiety. Wspomnianym organizacjom arcybiskup sam opłacał wynajem lokali na zebrania, a Stowarzyszeniu św. Zyty ofiarował znaczną gotówkę na zakup kamienicy.
W1903 r. arcybiskup powołał do życia „Stowarzyszenie Szwaczek pod wezwa­niem św. Józefa”, które także wspomógł finansowo przy kupnie dla nich domu. Założył także przy „Gazecie Niedzielnej” biuro porad prawnych czyli tzw. „Sekreta­riat Ludowy”, który utrzymywał z własnych funduszów.
Dzięki inicjatywie arcybiskupa powstał we Lwowie oddział Polskiego Zjednocze­nia Zawodowego, który był filią centrali krakowskiej. Biurem tej organizacji kiero­wał sekretarz Horowicz, utrzymywany przez arcybiskupa.
W 1912 r. powstał Związek Katolicko-Społeczny. Jego sekretariat obejmował między innymi biuro porad prawnych i obrony prawnej, biuro informacyjne dla emigrantów zamorskich i robotników sezo­nowych, oraz biuro pośredników pracy. Zadaniem tej organizacji była koordyna­cja działalności licznych katolickich sto­warzyszeń. Dla nich metropolita wybudo­wał Dom Katolicki z własnych funduszy i subwencji sejmu.10 Interesował się tak­że środowiskiem kupieckim i był nawet honorowym członkiem Stowarzyszenia Kupców i Młodzieży Handlowej.”
Bardzo wiele czasu poświęcał mie­szkańcom Lwowa jak i wszystkim, którzy się do niego zgłaszali. Nie odmawiał au­diencji nikomu, mimo że go posłuchania bardzo męczyły, zwłaszcza, że petenci często je przedłużali ponad wyznaczony czas.
Arcybiskup Józef BilczewskiUbodzy mieli zawsze wstęp do pała­cu. Zajmował się nimi sekretarz, który na potrzeby biednych dostawał od arcybisku­pa na zaradzenie ich potrzeb odpowiednie kwoty pieniężne. Tych, którzy potrzebowali stałej pomocy powierzano Towarzystwu św. Wincentego a Paulo, również finan­sowanego przez kurię.
Arcybiskup Józef Bilczewski w czasie I wojny światowej był moralnym i mate­rialnym oparciem ludności Lwowa. Pod­czas okupacji rosyjskiej zabiegał w do­wództwie armii carskiej o zwolnienie aresztowanych zarówno Polaków jak i Ukraińców, którzy byli podejrzani o dzia­łalność antyrosyjską. Osobiście interweniował u gubernatora Szeremietiewa w sprawie oszczędzania w czasie działań wojennych budowli sakralnych, oraz ludności cywilnej. Równocześnie wobec Rosjan zachowywał się odważnie i z god­nością, o czym świadczy między innymi wydarzenie, które miało miejsce na prze­łomie 1914/15 r. Pewnego dnia w związ­ku z obchodami imienin lub urodzin cara, arcybiskup nie podporządkował się naka­zowi policji i nie udekorował flagami pa­łacu arcybiskupiego. Indagowany w tej sprawie przez władze okupacyjne oświad­czył dobitnie: „Nie robiłem owacji dla ce­sarza austriackiego, trudno bym dziś ina­czej postąpił”.
Po odzyskaniu Lwowa przez Austrię bronił Ukraińców oskarżonych o moskalofilstwo. W tej sprawie interweniował na­wet w kancelarii cesarskiej. W czasie ata­ku Ukraińców na Lwów, po upadku Austrii w 1919 r. stał na czele komitetu ratunko­wego tzw. KBK, który pod kierunkiem ks. infułata Zajchowskiego dostarczał żyw­ność najbiedniejszym.
Umarł z przepracowania - na anemię perniciosa 20 marca 1923 r. Wyrazem uznania dla osoby Józefa Bilczewskiego był wspaniały jego pogrzeb z udziałem wszystkich środowisk Lwowa i okolicy, które odprowadziły ciało swego arcypasterza na Cmentarz Janowski, gdyż wolą metropolity było spocząć między ubogimi i to w drewnianej trumnie. Nic więc dziw­nego, że wdzięczne społeczeństwo Lwo­wa piątą rocznicę jego śmierci uczciło pomnikiem ufundowanym ze składek mie­szkańców.12
17 kwietnia 1959 roku arcybiskup Eu­geniusz Baziak wydał w Krakowie dekret w sprawie beatyfikacji Sługi Bożego Józe­fa Bilczewskiego.
Ks. dr Franciszek Płaczek, lir. 1954 r. w Stanistawowie Dolnym k. Kalwarii Zebrzydow­skiej. Studiował w PAT w Krakowie i w KUL. Wznowił działalność Stowarzyszenia „Dom Rodzinny”, zasłużonego na polu wychowa­nia i kształcenia młodzieży, rozwiązanego bezprawnie w 1949 roku. Ks. Płaczek założył i prowadzi Liceum Ogólnokształcące i Kole­gium Nauczycielszkie im. Świętej Rodziny w Krakowie.

PRZYPISY
1 - J. Latosiński, Życiorys X. Dra Józefa Bilczew- skiego metropolity lwowskiego, Kraków 1901, s. 26
2 - F. Płaczek, Sługa Boży Józef Bilczewski. [w] Polscy święci 7, Warszawa 1985, s. 297,
3 - F. Płaczek, op. cit., s. 321
4 - M. Tarnawski, Arcybiskup Józef Bilczewski. Krótki rys życia i prac. Lwów 1024, s. 128,
6- Hołd T.S.L. „Słowo Polskie” 1923, nr 82, s. 5 6- W. Urban, Sługa Boży Józef Bilczewski abp. metropolita lwowski. 1860-1923, Wrocław 1977, s. 99
7 - J. Turowicz, Adam Stefan Sapieha, a prasa katolicka. Księga Sapieżyńska, t. 1, s. 325,
8 - 330 kościołów i kaplic. 80 probostw. „Słowo Polskie”, 1923, nr 82, s. 5, L. Piniński, Ze wspo­ mnień o ks. arcybiskupie Bilczewskim, tamże, nr 90, s. 7.
9 - M. Tarnawski, op. cit., s. 150
10 - tamże, s. 160-166
11 - Nekrolog, „Słowo Polskie”, 1923, nr 83, s. 5,
12 - M. Tarnawski, op. cit, s. 152.