Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

WYSIEDLENIA

Warto odnotować, że od pewnego czasu czytamy i oglądamy w mediach wiadomości o tworzeniu w Niemczech ośrodka dokumentacyjnego, poświęconego Niemcom przymusowo wysiedlonym po II wojnie światowej z Europy Środkowej i Wschodniej. Sprawie patronuje premier Angela Merkel, a przygotowania są jakoby bardzo zaawansowane. Placówka ma być „niesamodzielną fundacją” podporządkowaną Niemieckiemu Muzeum Historii w Berlinie, finansowaną z budżetu centralnego (na 2008 r. – 1,2 mln euro). Ośrodek ma zajmować powierzchnię 18 tys. metrów kwadratowych. Kierowany przez Erikę Steinbach Związek Wypędzonych ma uczestniczyć w realizacji rządowego projektu, ale zgodnie z ustaleniami niemieccy wypędzeni będą reprezentowani w najważniejszych gremiach tego rządowego ośrodka dokumentacyjnego.
Oczywiście w podawanych informacjach nie znajdujemy ani słowa w kwestiach analogii między projektem niemieckim a problemem polskim. Sprawy są bowiem podobne: co prawda państwo niemieckie zapłaciło utratą swych ziem wschodnich za wszczętą wojnę i niezwykłe straty zadane głównie Polsce, to jednak trudno obciążać winą zwykłych ludzi z tych ziem pochodzących. Natomiast Polska utraciła swe wschodnie ziemie tylko dla zaspokojenia rosyjskiego imperializmu, a w dodatku poniosła podobne straty materialne i moralne ze strony sowieckiej, w sumie nawet większe niż ze strony niemieckiej.
Kiedy więc i jak zostaną upamiętnione te kwestie? Kiedy powstanie odpolityczniony ośrodek dokumentacyjny, ustanowiony i sponsorowany przez Państwo Polskie? Ośrodek, który oficjalnie zajmie się zbrodniami nie tylko niemieckimi, lecz i sowieckimi oraz ukraińskimi, nie patrząc na doraźne i krótkowzroczne interesiki polityczne?
Zwracamy uwagę, że czynniki nie tylko rosyjskie, ale również ukraińskie wymyślają coraz to nowe argumenty przeciw Polsce, sięgając nawet w głąb wieków i jednostronnie naświet­lając związki swoich obecnych ziem i ludności z Polską. Nonsensy tam głoszone trafiają nawet do niektórych sfer (niekoniecznie polskich) w naszym kraju nie napotykając żadnego przeciwstawienia. Ignorancja historyczna staje się u nas wszechogarniająca.
Może nowo tworzony ośrodek w Berlinie nas obudzi i pokieruje także w stronę wschodu?