Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

Jerzy Duda, O BIŁCE SZLACHECKIEJ I BIŁCZANACH

Poniżej przedstawiamy streszczenie zapisu wspomnień Michała Fiałkowskiego rodem z Biłki Szlacheckiej koło Lwowa, zawartego w książce M.J. Szczepańskiej – książkę tę notujemy w dziele „Nowe Ksiązki” w tym numerze CL.

Dzieje sławnej podlwowskiej wsi Biłki Szlacheckiej sięgają początków XV wieku: utworzenie tam sołectwa miało miejsce przed 1454 rokiem1. Była to wieś – jak wskazuje zresztą jej nazwa – typowo szlachecka, pierwszym jej właścicielem był ród Włodków herbu Sulima, ostatnimi mieszkańcami rozłożonego na wzniesieniu górującym nad wsią pałacu byli Sapiehowie. Opuścili oni Biłkę już we wrześniu 1939 roku.
Szczególna sława Biłki Szlacheckiej związana jest z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, został on uroczyście w dniu 1 maja 1994 roku ukoronowany w Grodźcu przez Prymasa Polski ks. Józefa Glempa, stając się od tego czasu Matką Boską Sybiraków. Odpowiadając na pytanie – dlaczego Matka Boska Sybiraków? – proboszcz parafii w podopolskim Grodźcu, gdzie od 1961 roku obraz się znajduje – prałat ks. Edmund Cisak napisał: ...W dniu 10 lutego 1940 roku nastąpiła deportacja na Sybir wielu Polaków z parafii biłeckiej... Zesłańcom towarzyszył duchowo i w modlitwach obraz Matki Boskiej Biłeckiej. Była Ona dla nich obroną i oparciem w czasie gehenny zesłańczej, gwarancją przeżycia i nadzieją powrotu na ojczyzny łono...2 Obraz ten został zdjęty z ołtarza w Biłce 10 maja 1945 roku i wraz z mieszkańcami i proboszczem ks. Wincentym Urbanem na czele – późniejszym biskupem wrocławskim – przywędrował na ziemie zachodnie. Biłczanie osiedlili się na Opolszczyźnie, m.in. w Ligocie Tułowickiej koło Niemodlina3. I do tej też miejscowości trafił wraz z rodzicami autor wspomnień Michał Fiałkowski.
Urodził się, zgodnie z oficjalnym dokumentem, 29 IX 1929 r. w Biłce Szlacheckiej, ale faktyczna data urodzenia jest dziś praktycznie nie do odtworzenia. To kresowe życie zmuszało do „przekrętów” w tym zakresie, bo często dla uchronienia się przed wywózką czy też poborem do wojska zwłaszcza chłopców „odmładzano”. W przypadku pana Michała jest to tym bardziej prawdopodobne, że już w latach 1938–39 trafił do przygotowującej do stanu duchownego szkoły przy klasztorze oo. Pijarów pod wezwaniem św. Antoniego we Lwowie, a w 1939 roku, po wejściu sowietów, szkołę rozwiązano. Autor powrócił do rodzinnej miejscowości.
 

Wspomnienia Michała Fiałkowskiego nie są kroniką, to raczej refleksja nad światem który przeminął, refleksja zaprawiona nostalgią i smutkiem, bo tamten czarodziejski świat już nigdy nie powróci. Tylko tam, na Kresach, przygotowania do Wigilii Bożego Narodzenia tak wyglądały: ...Już długo przed Świętami w domach instalowano „stępy”, urządzenia do łuszczenia pszenicy z delikatnej łuski, aby ziarno było całe... Izba wigilijna przybierała szczególny wygląd. W kątach pomieszczenia stawiano snopy z owsa, pszenicy i żyta. Stół przykrywano białym jak śnieg obrusem, pod nim układano siano z ostatniego pokosu...
Niezwykle cennym dokumentem zawartym w publikacji jest Spis ludności Biłki Szlacheckiej do 1945 roku, obejmuje on 498 nazwisk. Jest to oczywiście lista niekompletna, bo miejscowość posiadała pięćset „numerów gospodarstw rolnych” rozciągniętych na kilku kilometrach, od Pęcakówki na południu po Werbnik na północy, mieszkało tu prawie pięć tysięcy mieszkańców, a w ostatnich latach wojennych zgromadziło się tu dziesięć tysięcy ludzi, szukających schronienia przed okrucieństwami ukraińskich rizunów. Zmieniali się okupanci, lecz ich stosunek do mieszkańców był niezmienny, jednakowo okrutny i wrogi, wywozy na Sybir lub do obozów pracy w Niemczech, grasujące bandy, życie ludzkie było codziennie zagrożone. Do tego trzeba dodać z roku na rok pogarszające się warunki codziennego bytowania. Mimo to w 1941 roku we wsi powstał oddział Armii Krajowej „Dalia”, został on utworzony głównie z myślą o obronie ludności przed napadami siejących mord i pożogę upowców. Powołano do życia czternaście strażnic, pełniono w nich całodobowe dyżury, to pozwalało na natychmiastowe działanie w przypadku zagrożenia. Kiedy w lipcu 1944 r. do wsi ponownie wkroczyli sowieci, natychmiast aresztowali 25 żołnierzy akowców, wśród nich Franciszka i Michała Fiałkowskich. Autorowi udało się zbiec z transportu, ojciec Franciszek spędził cztery lata na niewolniczej pracy w kopalniach Donbasu. Poszukiwanego przez NKWD Michała uchronił ks. Wincenty Urban: ...Moja matka poszła do księdza, proboszcza parafii św. Wojciecha, który ratując mnie, wydał jej moją nową metrykę, w której odjęto mi dwa lata. W ten sposób udało się matce zarejestrować mnie na wyjazd...

Dalsze dzieje Michała Fiałkowskiego, tu na Śląsku Opolskim, związane były z pracą zawodową, początkowo w zakładach mechanicznych, a od 1963 r. aż do przejścia na emeryturę – w Warsztatach Szkolnych Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 w Strzelcach Opolskich. Ludzie, którzy po zakończeniu działań wojennych znaleźli się na Opolszczyźnie, pochodzili z różnych stron, tak było również w gronie pedagogicznym Zespołu: ...Julian Szyszka to Kresowiak jak ja, Stanisław Rajski – góral, Izydor Pyka – rodowity Ślązak..., oni kształtowali oblicze miejscowej społeczności, nadając mu nowe wartości będące wypadkową kultur, obyczajów, które przynieśli z tak odległych od siebie regionów Polski, i te piękne wartości przekazywali kolejnym pokoleniom swoich wychowanków. A Michał Fiałkowski, niezależnie od wzorowego spełniania powinności zawodowych brał aktywny udział w życiu swojego miasta, w latach osiemdziesiątych budował struktury Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, przez dwie kadencje przewodniczył Radzie Miasta, a po przejściu na emeryturę oddał się swoim ulubionym zajęciom: jest niezrównanym mistrzem hafciarstwa, jego dziełem są przepiękne haftowane obrazy, ornaty, sztandary, podziwiane nie tylko w naszym kraju. Niestrudzenie też dzień po dniu odnotowuje w swoim dzienniku wydarzenia, jakie wokół mają miejsce i być może już wkrótce doczekamy się kolejnego, równie ciekawego tomu wspomnień Michała Fiałkowskiego.

1 Ks. bp. Wincenty Urban: Parafia pod wezwaniem św. Wojciecha w Biłce Szlacheckiej Archidiecezji Lwowskiej. Rzym 1982.
2 Ks. Edmund Cisak: Sanktuarium Maryjne w Grodźcu. Grodziec 1994.
3 Tadeusz Kukiz: Madonny Kresowe i inne obrazy sakralne z Kresów w Diecezji Opolskiej. Wrocław 1998.