Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

W KRAKOWIE I DALEJ

„WSPÓLNOTA POLSKA” – NOWY PREZES
Wnętrze kościoła parafialnego (zapewne XVII-wiecznego) – przed wojną (zdjęcie u dołu) i dziś. Na zdjęciu obok widać pod sklepieniem dawniejsze malowidło, przykryte zapewne podczas budowy barokowego ołtarza głównego w 2. poł. XVIII wieku, a ostatnio odkryte przy odnawianiu ściany za usuniętym przez sowietów ołtarzem (informacja ks. proboszcza)VII Walne Zebranie Delegatów Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, które odbyło się w maju br. w Pułtusku, przyniosło istotne zmiany we władzach tej organizacji, tak ważnej dla stosunków między Rzeczpospolitą Polską a Polakam żyjącymi na obszarach odłączonych od Macierzy po I, a przede wszystkim po II wojnie światowej oraz Polonią, czyli Polakami, których los rozrzucił po całym świecie skutkiem wojen czy warunków społecznych i ekonomicznych.
Po wielu latach piastowania stanowiska prezesa Stowarzyszenia przez prof. Andrzeja Stelmachowskiego, nowym prezesem został b. marszałek Sejmu i b. wicemarszałek Senatu RP, Maciej Płażyński. W pierwszych słowach wywiadu, przeprowadzonego przez redakcję pisma „Wspólnota Polska” (Andrzej Grzeszczuk), nowy Prezes powiedział:
Rodzina mojej matki pochodzi z Wielkopolski, zaś rodzina ojca po części z Lublina, po części z Tarnopola. Tak więc jestem mieszanką krwi polskiej z dwóch stron, dość różnych w charakterze i w temperamencie. Na Kresach nikt z naszej rodziny już nie został, kiedy zmieniały się granice Polski wszyscy wędrowali wraz z granicami. Niemniej coś pozostało w emocjach, w genach, bo podczas pierwszej mojej wizyty na terenach dawnej Rzeczypospolitej serce biło jakoś inaczej. Ale sentyment do Kresów jest w Polsce sentymentem szerszym niż miejsce urodzenia. Właśnie na tych pogranicznych terenach kształtowała się przecież nasza kultura. We wzorzec polskiego patriotyzmu mamy wpisane to wszystko, co działo się w przeszłości na Kresach, które stały się częścią naszego polskiego kośćca.
Redaktor zadał Płażyńskiemu wiele pytań dotyczących dotychczasowej działalności „Wspólnoty Polskiej”, nie zawsze satysfakcjonującej. Z odpowiedzi Prezesa wynikało, że zdaje sobie dobrze sprawę z niedociągnięć i błędów i że będzie się starał działalność tę korygować zgodnie z potrzebami Polaków i Polonii za granicą. Mówiono też sporo o nowej emigracji, o sytuacji na Białorusi i Litwie oraz w Niemczech, gdzie przebywa dziś 2 miliony Polaków. Jedno z ostatnich pytań brzmiało: Pewne poruszenie w mediach wywołał artykuł Rafała Ziemkiewicza na temat wypierania z przestrzeni publicznej pamięci o zbrodniach ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu..., na co Maciej Płażyński odpowiedział:
Dotyczy to innego wymiaru tej samej filozofii, o której mówiliśmy w odniesieniu do Litwy i Niemiec – nie poruszajmy trudnych problemów, bo zależy nam na dobrych czy na idealnych stosunkach z tymi państwami. To jest założenie fałszywe [podkr.red.] – przemilczanie historii nie jest dobrym sposobem na budowanie naprawdę przyjaznych relacji i faktycznego partnerstwa. Mamy moralny obowiązek pamięci o tych, którzy zginęli za Polskę. I dlatego rzeź na Wołyniu nie może być przemilczana. Ukraińcy muszą przyjąć do wiadomości, że taka historia miała miejsce na ich ziemi, że trzeba się z nią współcześnie zmierzyć, rozliczyć, ocenić, a my mamy obowiązek strzec pamięci o tych wydarzeniach. Interesom Polski dobrze się nie przysłużymy poprzez przemilczanie albo fałszowanie historii. Dotyczy to również chociażby stosunku liderów państwa ukraińskiego do Ukraińskiej Powstańczej Armii, Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i ich przywódców. Nic nam ze strategicznego partnerstwa, jeśli będzie budowane na antypolskich mitach czy antypolskich działaniach.
Oby tak było. Tego Polakom za wschodnim kordonem, prezesowi Płażyńskiemu i nam wszystkim szczerze życzymy.

Trochę zdziwiło nas, że w artykule prezentującym Macieja Płażyńskiego jako nowego prezesa „Wspólnoty Polskiej”, zamieszczonym w „Kurierze Galicyjskim” z 27 maja ‘08, całkowicie pominięto to, co dla nas – a także chyba dla redakcji tego pisma – najważniejsze: jego stosunek do sytuacji i spraw Polaków na Wschodzie oraz jego postawę wobec polityki wschodniej obecnych władz naszego państwa. A jak się okazuje, jest o czym pisać.

WYSTAWA O LUDOBÓJSTWIE
W Muzeum Niepodległości w Warszawie otwarto w lipcu wystawę o dramatycznych wydarzeniach na Wołyniu (w domyśle – i w Małopolsce Wschodniej) w latach II wojny światowej. Jak podały notatki prasowe, wystawa jest zbiorem fotografii i opisuje rok po roku historię tamtej tragedii. Wołyń czasu zagłady 1939–1945 – to wystawa podzielona na trzy części: pierwsza opisuje życie mieszkańców przed zagładą, druga przedstawia okrutne mordy Ukraińskiej Armii Wyzwoleńczej (UPA) na ludności polskiej, trzecia z kolei opowiada o współczesnych śladach tamtych wydarzeń. Jak poinformował Sebastian Urbańczyk z Działu Edukacji i Promocji Muzeum, część wystawionych fotografii jest na tyle drastycznych, że absolutnie nie należy pokazywać ich dzieciom. Fotografie te pochodzą z wielu źródeł, m.in. z IPN w Warszawie i Lublinie, z Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, Muzeum Sztuki w Łodzi, Kresowego Ruchu Patriotycznego w Warszawie oraz od osób prywatnych.


Notatki
• W październiku br. mija II rocznica nadania imienia Orląt Lwowskich Szkole Podstawowej w Zabratówce k. Tyczyna (wojew. podkarpackie) – pisaliśmy o tym pięknym wydarzeniu w CL 1/07.
Teraz pokazujemy pisemko pt. „Dzwonek”, wydawane przez Samorząd Uczniowski tej Szkoły. Cały numer o 16 stronach jest poświęcony Lwowowi i Obronie Lwowa w 1918 roku. Otwiera go artykuł Dzieje Lwowa w zarysie, potem mowa o Młodych obrońcach Lwowa, na koniec Wspomnienia p. Elżbiety Cwynar, mieszkanki Zabratówki, rodowitej lwowianki. W numerze dużo wierszy i ilustracji.
Korzystając z okazji przesyłamy Pani Dyrektor i Gronu Nauczycielskiemu oraz Młodzieży serdeczne pozdrowienia i życzenia zdrowia, pomyślności, sukcesów w pracy i nauce oraz – pamięci o Polskim Lwowie.

Zarząd Oddziału Krakowskiego Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów PW oraz Redakcja kwartalnika „Cracovia-Leopolis”

• W kwietniu w Tychach, zmarł w wieku 103 lat major Aleksander Sałacki. W 1918 r. jako czternastolatek bronił Lwowa w walkach z Ukraińcami, dwa lata później brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Podczas II wojny światowej walczył w Pułku Piechoty Strzelców Kresowych w stopniu podporucznika. Wojnę spędził w czterech oflagach. Wojenne losy opisał Sałacki w książce Jeniec wojenny nr 335. Po II wojnie pracował jako nauczyciel.