Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

WERTUJĄC WYDAWNICTWA

• W „Rzeczypospolitej” z 1–2 sierpnia ’08 znalazło się wstrząsające opowiadanie Włodzimierza Odojewskiego pt. On był Polakiem, ona Ukrainką. Treścią literacko ujętego utworu jest napad młodzików z UPA na dom młodego małżeństwa, które z wyuzdaniem zamordowali, wyrywając bestialsko nienarodzone dziecko z wnętrzności.
Narrator i zarazem – z ukrycia – przypadkowy świadek tragedii, z trudem dźwignął się z ziemi, gdy wszystko ucichło. Jego zdrętwiały umysł zdobył się na modlitwę, która mogła mu przynieść ukojenie:
...advocata nostra, illos tuos
misericordes oculos ad nos converte.
Et Jesum, benedictum fructum ventris tui
nobis post hoc exsilium ostende.
O clemens, o pia, o dulcis
Virgo Maria.

• W czasie beatyfikacji bł. Siostry Marty Wieckiej we Lwowie, której uroczystość opisujemy w tym numerze, uczestnikom rozdano pamiątkowe teczki z czterema książeczkami i różańcem. Książeczki były następujące:
–    Siostra Marta Wiecka. Cuda i łaski. Opracowała s. Adolfina Dzierżak SM (Kraków 2008);
–    Siostra Marta, autorka s. Małgorzata Borkowska OSB (Kraków 2008);
–    Oddać życie. Marta Wiecka, Siostra Miłosierdzia, autorka s. Anna Brzęk (Kraków 2008);
wszystkie trzy w języku polskim. Ponadto:
–    Beatyfikacja Siostry Marty Wieckiej, Lwów 24 maja 2008, z tekstami dwujęzycznymi na mszę św. beatyfikacyjną.

• W periodyku „Kombatant” nr 3/2008 znalazł się artykuł Wojciecha Sawickiego* pt. Dlaczego Stalin nie zrobił z Polski siedemnastej republiki? Autor na podstawie dość skromnego zasobu posiadanych dokumentów dochodzi do wniosku, że spowodowała to paromiesięczna obserwacja Polaków (oficerów WP, funkcjonariuszy Straży Granicznej, Policji Państwowej, Straży Więziennej oraz urzędników państwowych) – jeńców Katynia, najzupełniej nie poddających się propagandzie politycznej, indoktrynacji komunistycznej oraz werbowaniu agentów, a przeciwnie – powodowała integrację jeńców. Brak „sukcesów” skłonił władze sowieckie do wymordowania tych ludzi. W dalszej perspektywie doświadczenia te spowodowały sposób myślenia Stalina o Polsce i Polakach. W efekcie – gdy kraje bałtyckie stały się republikami sowieckimi, Polska pozostała formalnie (ale nie faktycznie) państwem niepodległym.
W zakończeniu artykułu autor pisze: Uważam, że w obecnej Polsce brakuje dwóch bardzo ważnych muzeów, które by miały rangę podobną do Muzeum Powstania Warszawskiego, tj. muzeum kresów wschodnich i muzeum katyńskiego.

*    Historyk i archiwista, znawca problematyki komunistycznych służb specjalnych, obecnie z-ca dyrektora pionu archiwalnego IPN.

• 40-osobowa grupa młodzieży z Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Szarowie k. Krakowa oraz z LO w Wieliczce – jak przeczytaliśmy w „Dzienniku Polskim” z 23 VII 2008 w artykule Ukraińska lekcja wychowawcza – udała się na przełomie czerwca i lipca br. wraz ze swym dyrektorem na wycieczkę w Karpaty Wschodnie. W drodze powrotnej, na punkcie granicznym po stronie ukraińskiej w Starzawie/Krościenku ukraińscy funkcjonariusze kilkakrotnie zmusili go do zapłacenia drobnych kwot – de facto za „wpuszczenie” i „wypuszczenie” autokaru. A to za ochronę fitosanitarną (20 zł), a to za niestanie w kolejce (10 zł), a to za kontrolę celną (60 zł). Dyrektor płacił, bo nie miał innego wyjścia. – Czułem się upokorzony i bezsilny. Nie było z kim rozmawiać.[...]
Dyrektorowi poradzono, by złożył skargę w Konsulacie Generalnym Ukrainy w Krakowie. Tu mu jednak powiedziano, że powinien się zwrócić do Konsulatu Polskiego we Lwowie. Na pytanie dlaczego, odpowiedziano:
– Bo interesy strony polskiej załatwiają wasze konsulaty na Ukrainie – usłyszeliśmy.
A więc: skarga na naganne zachowanie i korupcję celników ukraińskich to jest interes strony polskiej. Czy wobec tego polski konsul powinien udać się do Starzawy i tam zbesztać ukraińskich funkcjonariuszy? I może jeszcze pogrozić palcem?
Zażenowany powiedziałem o zajściu nauczycielom i młodzieży, bo większość nie wiedziała dokładnie, co działo się na granicy. Uznałem, że mam taki obowiązek, zwłaszcza że uczę wychowania obywatelskiego (wiedzy o społeczeństwie), mówię na lekcjach o funkcjonowaniu demokracji – mówi dyrektor.
Najgorsze to, że potem dyrektorowi może się oberwać od przedstawicieli najwyższych władz RP, ponieważ podobno z Ukrainą trzeba elegancko...

• Otrzymaliśmy kolejny „Biuletyn Koła Samborzan” – za rok 2008. W numerze, jak zwykle, sporo ciekawych materiałów, głównie wspomnień o samborzanach, którzy odeszli.
Pierwsze – o ppłk. Janie Drotlefie (1913–2008), kombatancie kampanii wrześniowej, żołnierzu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, uczestniku bitwy pod Monte Cassino. Po wojnie mieszkał w Wejherowie, z zawodu był ekonomistą (studia w Wilnie). Następne wspomnienie – o Janie Michalcewiczu z Sambora, inżynierze, ale zarazem utalentowanym malarzu-amatorze, zamieszkałym po wojnie w Chrzanowie.
Kolejne wspomnienie – o słynnym Jerzym Kulczyckim herbu Sas (1640–1694), który wedle podań pierwszy sprowadził do Polski kawę.
Tu mamy małą uwagę: autor tekstu napisał, że Kulczycki należał do polskiej szlachty ukraińskiego pochodzenia. Otóż w XVI wieku nie było mowy na tych ziemiach o „ukraińskości”, bo to pojęcie wylansowali nacjonaliści z końcem XIX wieku. Byli natomiast Rusini, a Ukraina leżała hen-hen, za Dnieprem. I nazwisko rodziny Kulczyckich jest ukształtowane na sposób polski.
 A w ogóle, czy potrzebne jest przypominanie licznym Polakom ich niepolskiego pochodzenia?
I jeszcze wspomnienia o Janie Korczu, rodem z podsamborskich Biskowic, utalentowanym malarzu-koloryście. Po wojnie żył i zmarł w Gorzowie Wielkopolskim; o Jerzym Gawrońskim, samborzaninie z urodzenia, inżynierze, a zarazem turyście, miłośniku przyrody (1930–2008, zmarł w Krakowie).
W numerze znalazły się jeszcze dwa artykuły o zakonach w Samborze: Siostrach Służebniczkach NMP (Starowiejskich) i ich działalności wychowawczo-charytatywnej, oraz o Siostrach Franciszkankach Rodziny Maryi, które uratowały ok. 500 dzieci żydowskich oraz 250 dorosłych.

• Mieliśmy kilka numerów pisma „Karta”, ciekawego kwartalnika historycznego, ukazującego się od roku 1991. Trudno to jednak zbyt długo przetrzymywać, więc ostatnio przekazaliśmy je do Muzeum Niepodległości w Warszawie. Przed wysłaniem jednak wynotowaliśmy najciekawsze dla nas artykuły, które warto zapamiętać.
Nr 13/1994 – Alina Heczko: Pożegnanie Lwowa. Autorka opisuje rozterki z okresu kwiecień ’44 – maj ’45, związane z problemem: wyjeżdżać czy zostać we Lwowie. Czekamy na koniec konferencji [w Poczdamie]. Jeśli wojna – oczywiście zostajemy. Jeśli pokój, a tym samym utrata Lwowa – konieczna będzie ewakuacja.
– Ryszard Gansiniec (profesor, filolog klasyczny): Na straży miasta. Kalendarium osobistych przeżyć, a potem przygotowań do wyjazdu ze Lwowa, od grudnia ’44 do czerwca ’46.
Nr 16/1995 – Michał Sobków: W Koropcu. Obszerna relacja z życia wsi w latach przedwojennych. Ludność Koropca składała się z trzech narodowości: Ukraińców zwanych powszechnie Rusinami, Polaków i Żydów. (...) Polacy z Rusinami żyli w symbiozie. Nienawiść Rusinów skierowana była przeciw Rosji, która zagarnęła im Ukrainę. W Polsce natomiast cieszyli się swobodą i równością praw. Wolno im było śpiewać ich narodowy hymn, wieszać niebiesko-żółte flagi na gmachu ukraińskiej czytelni... Kolejna relacja dotyczy sytuacji w czasie trzech okupacji i rozwoju akcji banderowskiej ze szczegółowymi opisami wydarzeń. Tekst M. Sobkowa wywołał ostrą reakcję Ukraińca zamieszkałego we Wrocławiu w „Karcie”
nr 20/96 oraz rzeczową odpowiedź M. Sobkowa.
Nr 19/96 – Stanisław Czuruk: Grypsy lwowskie. Autor, student, związał się z konspiracją po powtórnym zajęciu Lwowa przez sowietów (1944). Został aresztowany i osadzony w obozie przy ul. Pełtewnej, wykonując pracę przymusową na terenie miasta. Z obozu pisał grypsy do rodziny. W 1948 r. wywieziony do łagru na Kołymie, wrócił w 1955 r.
Nr 21/96 – seria 5 artykułów o wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r., w tym Skrzydła nad Polską K.M. Murraya o utworzeniu eskadry amerykańskiej we Lwowie, dowodzonej przez płk. Cedrica Fauntleroya. Eskadra ta walczyła na całym froncie polsko-bolszewickim. W artykułach nie wspomniano o bitwie pod Zadwórzem.
– seria 5 artykułów pod ogólnym tytułem Wypędzenie. W Instytucie Historii Uniwersytetu Warszawskiego rozpoczęły się prace nad tematem badawczym Wypędzeni, w którym biorą udział młodzi historycy polscy i niemieccy. Dwa artykuły dotyczą wypędzenia Niemców, a trzy osiedlania się Polaków na tzw. Ziemiach Odzyskanych, jednak bez opisu sytuacji opuszczenia ziemi rodzinnej na Wschodzie.
Nr 31/02 – Jerzy Tucholski: Powstanie w Czortkowie – wersja NKWD tragicznie zakończonego, zorganizowanego przez polskie podziemie powstania w styczniu 1940 r.
Nr 35/02 – Wspomnienia Jacka Łopuszańskiego, lwowianina, sybiraka, o pobycie na Kołymie i w armii Andersa.
– Exodus 1942, kalendarium wyjazdów Polaków z ZSRR. Wyjechało 78 470 żołnierzy i 37 272 cywilów, w tym 13 948 dzieci.
– 2 artykuły o uroczystej odprawie ochotników do SS „Galizien” – seria zdjęć i przemówienia niemieckich dygnitarzy.
– Centrum Dokumentacji Wypędzeni – myśli nt. projektu organizacji instytucji.
Nr 41/04 – seria 3 artykułów o dramacie ziemiaństwa polskiego na Ukrainie po rewolucji bolszewickiej.
– artykuł 16-letniego Jarosława Grobelskiego, ucznia z Poznania, o nieudanej współpracy grona młodzieży polskiej i ukraińskiej na temat „historii bliskiej”, spowodowana niechęcią strony ukraińskiej.