Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Kolędy

Kolęda Lwowska
    
    Na Lewandówce,
    W cichej kołyscy
    Dziecko maleńkie
    Jak ptaszyna kwili.
    Chodźci na palcach,
    Patrzci si wszyscy,
    Lwowski Pan Jezus
    Narodził si w tej chwili.

Matka bledziutka,
Matka szczęśliwa
Głaska dziecinę
I do serca tuli,
Głosem cieniutkim
Cicho mu śpiwa.
Luli, ta luli,
Ta lulaj mi, ta luli.

    A On aż oczki
    Mruży z rozkoszy.
    Luli, ta lulaj mi,
    Synku najdroższy.

* * *

Matka bledziutka
Nuci i płaczy,
Synku najdroższy,
Ja si myśleć boim,
Ile cierpienia,
Ile rozpaczy
Bedzi przed tobą
I przed miastem twoim.

    Jak ciebie strzec
    Na ziemi i w niebie?
    Kto cię uchroni,
    Kto cię uchowa
    Przed tym nieszczęściem
    Co porwie ciebie
    Z ramion matczynych
    I tego miasta Lwowa?

Troska okropna
Serce mi płoszy.
Luli, ach, lulaj mi,
Synku najdroższy.

* * *

    Nad Lewandówką
    W niebie się jarzy
    Gwiazda ogromna
    Jak miejska latarnia.
    Widzą ją oczy
    Lwowskich baciarzy,
    Po całym świeci
    Nadzieja ich ogarnia.

Śnieg mokry pada,
W gięstej zamieci
Skrzydłami w mroku
Szumią jakieś echa
Zewsząd się zlata
Tłum lwowskich dzieci,
Lwowski Pan Jezus
Do nich się uśmiecha.

    Chodźci tu wszyscy,
    Klękajci wszyscy!
    Taż On we Lwowie znów,
    W swojej kołyscy!
    Siwe oczęta
    Mruży z rozkoszy.
    Luli, ach, lulaj-żeż
    Synku najdroższy.

 

Kasper Twardowski

Kolebka Jezusowa

Na gościńcu Egiptowym,
Przy Betlejem Dawidowym.
W bok przedmieścia, na ustroniu
Stoi szopa w szczerym błoniu.

    Niczym z wierzchu nie pokryta,
    Suchą trzciną wnątrz poszyta,
    Od starości w ziemię wległa,
    Tam przeczysta Panna zległa.

Kędy przedtem osieł z wołem
Odpoczywał pod okołem,
Na tym miejscu Matka z Bogiem
Rozgościła się z połogiem.

    Żydóweczka Bogu miła
    Hebrajczyka nam powiła.
    Imię Jezus mu nadała,
    Jako wieczna mądrość chciała.

Patrz człowiece jako leży
Ubożuchny, bez odzieży,
Mając Ojca Boga w niebie,
A nie ma czym okryć siebie.

    Ten, co ptaszkom barwę daje,
    Na wiązce siana przestaje.
    Co wszytek świat w palcach dzierzy,
    Żebrze mleka u Macierzy.

Użalił się Józef stary,
Posłał podeń swój płaszcz szary.
Bydło, czując swego Pana,
Padło przed Nim na kolana.

    A Matuchna z bawełnice,
    Którą swoje śliczne lice
    Jako zwyczaj zawijała,
    Pieluszek z nich nakrajała.

Na łonie Go swym powiła
I w jasłeczkach położyła:
Ta, którego porodziła,
Sama naprzód pozdrowiła.


Wg Antologia polskiej poezji baroku, oprac. J. Sokołowska, 1991

 

KASPER TWARDOWSKI (ok. 1592 – przed 1641)
Pochodził prawdopodobnie z mieszczańskiej rodziny z Sambora. Młodość spędził w Krakowie, studiując zapewne w Akademii Krakowskiej. Wyróżniał się wybitnym wykształceniem literackim. W 1618 r. wstąpił do Kongregacji Wniebowzięcia NMP przy kościele jezuitów. W 1629 r. przeniósł się do Lwowa.
Autor kilku zbiorków lirycznych, z których najważniejsze to Lekcje Kupidynowe, wydane w Krakowie przed 1617 r. oraz poematy kolędowe: Kolęda nowe lato, szczodry dzień abo piosneczki Emmanuelowe (Kraków 1619) i drukowana we Lwowie Kolebka Jezusowa (1630). 1618 r. w Krakowie ogłosił poemat Łódź młodzi z nawałności do brzegu płynąca, a w 1628 r. Pochodnię miłości Bożej z piącią strzał ognistych.