Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

NASZA ZIEMIA

Ej, nie masz to kraju
jak nasze Podole.
Te sady, ogrody
I te żyzne role,
i te bujne łąki,
jeziora, kotliny,
falujące góry,
pagórki, doliny.

Te łany i pola,
co zbożem kołyszą,
te kwiaty i zioła
miłą wonią dyszą.
Te drobne strumyki
szemrzą cichą piosnką.
Te rzeki, te stawy,
co błyszczą przed wioską.

I ten szum lasu,
co żałośnie mruczy,
ta zwierzyna dzika,
co się tutaj tuczy.
I ten szczebiot ptasi,
co poi słuch ludzi,
i ta ruń zielona,
co się wiosną budzi.

Te gaje okrągłe
za wsią rozrzucone,
i te niskie chatki
czysto wybielone.
Te szlacheckie dwory
i dworki ustronne,
te kościoły, cerkwie,
klasztory zakonne.

I ten lud spokojny,
cichy, pracowity.
I ta Ojców wiara,
ten hart pospolity.
I ta ufność Bogu
wyznawana szczerze,
i to przywiązanie
do swoich pasterzy.

I te piosnki proste
i dumki jak lutnie,
co słychać przy pracy
wesoło i smutnie.
I te pory roku,
co gdzieś w otchłań lecą,
i te dnie, co w życiu
człowiekowi świecą.

Te gościńce, drogi
i ścieżyny kręte.
Te kapliczki Świętych
przy boku upięte.
I to rozpostarte
ramię Bożej męki.
I te na rozstaju
wskazujące ręki.

I ten śnieg bielutki,
co go każdy czuje.
I ten mróz, co biednym
na oknach rysuje.
I te cmentarzyska,
gdzie starzy i młodzi,
gdzie puchacz po nocy
swe trele zawodzi.