Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Dariusz Jania, TWIERDZA RZECZYPOSPOLITEJ (1)

Wyjechawszy po południu z Chreptiowa, jechali do wieczora, następnie całą noc – i drugiego dnia, również po południu, ujrzeli już wyniosłe skały kamienieckie. Na ich widok, a także na widok baszt i rondeli fortecznych zdobiących szczyty skał wielka otucha wstąpiła im zaraz w serca. Albowiem wydawało się niepodobnym, aby jaka inna ręka prócz boskiej mogła zburzyć to orle gniazdo na szczycie otoczonych pętlicą rzeki wiszarów uwite. (…) Zapatrzone oczy [Nowowiejskiego – D.J.] utkwiły w skąpanym w blaskach słonecznych Kamieńcu i uśmiechał się ciągle. Dwaj rycerze i Basia patrzyli na niego ze zdziwieniem, bo nie mogli zrozumieć, jakim sposobem widok twierdzy zdjął tak nagle wszelki ciężar z jego duszy.

Plan Kamieńca Podolskiego wg sztychu z 1691 r. (odwrócony przez ówczesnego wydawcę). Zaznaczona Brama Polska (Lacka)Taki obraz Kamieńca Podolskiego ukazał Henryk Sienkiewicz czytelnikom powieści Pan Wołodyjowski. Na kolejnych kilkudziesięciu stronach bohaterowie Sienkiewiczowscy, a wśród nich również twierdza kamieniecka, samotnie stawiają czoło potężnej armii przeciwnika. To właśnie dzięki tej powieści, pisanej w XIX wieku ku pokrzepieniu serc, przetrwała sława i legenda twierdzy. Legenda, która powstała w wieku XVII o bastionie nie do zdobycia, ręką Boga uczynionym, który miał bronić Rzeczypospolitej i całego chrześcijaństwa przed Turkami i ich sojusznikami. Niestety tylko legendy, w którą społeczność szlachecka omawianego wieku zbytnio uwierzyła, a ta, jakże naiwna, wiara doprowadziła do upadku nie tylko samego Kamieńca, ale i w pewnej mierze całej Rzeczypospolitej. Warto więc przyjrzeć się, jaka była prawdziwa historia kresowej twierdzy, jej architektury i jak tworzyła się legenda.
Już same początki Kamieńca są niejasne i owiane legendą. Według badań archeologicznych, pierwsze osady na tych terenach sięgają – jak twierdzi Tadeusz Polak – paleolitu. Osadnictwo to zachowuje ciągłość swojego istnienia przez epoki brązu i żelaza do naszej ery. Ale czy w tym okresie można mówić tylko o ludach koczujących przez jakiś czas na tych terenach, czy może o stałej, w jakiś sposób obwarowanej osadzie, którą można by było nazwać miastem? Wydaje się, że z terenem tym związane były tylko ludy koczownicze, choć coraz częściej łączy się powstanie miasta ze starożytnym plemieniem Daków, podbitym w 106 roku n.e. przez Rzymian. W tych starożytnych czasach Kamieniec miał posiadać dwie nazwy (na mapie Ptolemeusza). Grecy i Dakowie mieli nazywać go Klepidavą (klepsis – złodziej), gdyż w tych niedostępnych wzniesieniach skalnych, otoczonych puszczą mieli się ukrywać złodzieje, natomiast ludność Wołoszy i Multan nadać mu miała nazwę Petridava (petra – skała) od skał, na których miało być usytuowane miasto. Jednak na potwierdzenie tych starożytnych korzeni grodu nie ma archeologicznych dowodów. Znalezione w okolicach miasta monety rzymskie z II i III wieku n.e. pozwoliły na wysunięcie tezy, iż Kamieniec w tym czasie należał do imperium rzymskiego. Pogląd ten obala Jan Janczykowki. Według niego Kamieniec nigdy nie należał do Cesarstwa Rzymskiego. Granice tego imperium po podbiciu Dacji w II wieku znajdowały się ok. 150 km od tego miejsca, gdzie powstało miasto. Trudno również uwierzyć, by Rzymianie wybudo­wali dużą strażnicę w tym miejscu (a takie są przypuszczenia na podstawie badań archeologów ukraińskich) i nie odnotowali tego faktu w źródłach pisanych. Znalezione monety rzymskie mogą świadczyć zatem o istniejącej wymianie handlowej między Rzymianami a ludami przebywającymi w miejscu, gdzie powstał Kamieniec Podolski. Te najnowsze badania potwierdzają tezę Aleksandra Prusiewicza, który już na początku XX wieku negował starożytne dzieje Kamieńca.

Pierwsza zapiska o mieście pochodzi z X wieku, z kroniki Nestora. Autor wymienia tenże gród wśród innych, które zostały zdobyte przez książąt ruskich. W wieku XII Kamieniec należał najprawdopodobniej do księstwa halickiego. W 1240 roku podczas najazdu Tatarów na Europę Batu-chan zdobył i zniszczył miasto używając tarana. Rozbił nim umocnienia okalające Kamieniec. Z tego wynika, że już w XIII wieku miasto było obwarowane i prawdopodobnie posiadało niewielki zamek o kształcie zbliżonym do trójkąta. Przez ponad sto lat Kamieniec był w rękach Tatarów. Odzyskał go wielki książę litewski Olgierd pokonując ich w 1362 roku nad Sinymi Wodami. Od tego czasu Podolem (wraz z Kamieńcem) rządzili Koriatowicze.
Dopiero od przejęcia przez nich rządów zaczął się pewny historycznie okres dziejów Kamieńca. Tak o historycznych początkach miasta pisał w XVII wieku Maciej Stryjowski w swojej kronice: gdy zajechali w łowy [książęta Aleksander, Konstantyn, Fiodor, i Jurgi Koriatowicze – D.J.] ubili żubrów, jeleni, sarn i dzikich kobył bardzo wiele nad rzeką Smotricą w tym miejscu, gdzie dziś Kamieniec Podolski. Tam tedy onym obłowem nad nadzieję ucieszeni krotofil kozackich z litewskim i ruskim rycerstwem używali, a obaczywszy miejsce przystojne do zamku prawie ręką Bożą w twardym a niedobytym horodziscu położone, założyli tam i zbudowali zamek i miasto sławne Kamieniec, od kamiennej skały nazwany. Oni to odbudowawszy miasto nadali mu w 1347 roku prawa miejskie.
Zarówno miasto, jak i powstały około roku 1362 murowany gród, nazwany później Starym Zamkiem, zbudowane były na ważnym pod względem strategicznym terenie. To tędy wiódł tradycyjny szlak najazdów tatarskich z Budziaku i Krymu na ziemie ruskie. Tędy też szła armia turecka, która wyruszała z Mołdawii na północ. Ten, kto trzymał w swoim ręku twierdzę kamieniecką, miał również zwierzchnictwo nad całym Podolem.
Położenie topograficzne twierdzy było idealne do obrony. Płynąca ku Dniestrowi rzeka Smotrycz wrzynała się pomiędzy skały, tworząc jar o głębokości 35 metrów. Stworzone dzięki temu stoki skalne dochodziły do wysokości 50–70 metrów.
Swój zachwyt położeniem topograficznym wyraził Maciej Stryjowski, który tak opisywał Kamieniec:
To miasto i zamek (w którymem sam był dwakroć) leży od Chocima zamku wołoskiego pogranicznego i od Dniestru rzeki dwie mili, w równinie pięknej, prawie basta koronna, ręką Bożą zbudowana, byśmy jej strzec, a małym kosztem oprawić chcieli; wokoło niego jest przekop przyrodzony bardzo a przykro głęboki, przez który Smotryc rzeka płynąc miast oblewa, z obydwu stron zasię wkoło skały kamieniste bardzo przykre jako uciossane, przekop, rzekę i miasto otocywają, a od pola równego szerokim przeciągiem odłączają, iż gdy z pola w przekop do rzeki wejrzysz, zda się jako przepaść, z przekopu zaś ku skale kamiennej, na której we śrzodku miast leży, przystęp bardzo trudny, przykry, i na wejrzeniu nie podobny: bo skały kamienne jako dwie ściany uciossane i z wierzchu na dół, i z dołu na wierzch są wyniosłe.
W XVI wieku widok dwóch skalnych cypli opasanych rzeką ugruntowywał wśród polskiego społeczeństwa przekonanie o szczególnej Bożej interwencji w krajobraz. To właśnie w tym wieku narodził się stereotyp o niemożności zdobycia Kamieńca. Dość proroczo i złowrogo brzmią słowa Stryjowskiego o tym, że nie trzeba wielkich kosztów na umocnienia zamku i miasta. Autor był pod takim wrażeniem warunków naturalnych, na których wzniesione zostały budowle, iż uważał, że w dużym stopniu wystarczą one do umocnienia zarówno miasta, jak i zamku. Takie myślenie niestety przejęła bardzo duża część społeczeństwa polskiego. Jak błędne było to myślenie i jak brzemienne w skutki przekonała się szlachta w 1672 roku.
Zamek kamieniecki, fragment „Planu Rzymskiego”.
Warto zatem przyjrzeć się, jak wyglądały umocnienia Kamieńca ręką ludzką uczynione. Całe miasto było otoczone trudnym do przebycia jarem rzecznym i skałami. By wzmocnić te naturalne zabezpieczenia, zbudowano szereg baszt i bastionów połączonych murem. Dzięki temu miasto było bezpieczne i nie musiało obawiać się szturmu nieprzyjaciół. Niemożliwe było nawet prowadzenie oblężenia miasta. Od zachodu, na północ i południe, gdzie wstęp do kotliny Smotrycza był dogodniejszy, założono dwa dzieła fortyfikacyjne, by odpowiednio zabezpieczyć dostęp do miasta. Były to Brama Lacka i Brama Ruska.
Brama Lacka (Polska) usytuowana była od strony wschodniej miasta. Początki budowy umocnień w tym miejscu pochodzą z XIII wieku. Rozbudowywana była w następnych wiekach. W drugiej połowie wieku XVII brama ta składała się z półkolistego budynku, umocnionego sześcioma basztami. Dodatkowo dwie baszty wybudowane były na nadbrzeżu w niewielkiej odległości. Od tej bramy przez rzekę była przerzucona murowana galeria, opatrzona strzelnicami. Na końcach tej galerii znajdowały się baszty. Wybudowano też śluzy, które umożliwiały w czasie niebezpieczeństwa spiętrzenie wód Smotrycza.
Po zachodniej stronie miasta stała Brama Ruska. Pełniła ona analogiczną funkcję jak Brama Lacka. Brama Ruska składała się z siedmiu baszt. Najdalej na północ od zespołu warownego na występie jaru zbudowano basztę zwaną Strażniczą, następnie Przybramną, która strzegła półkoliście zamkniętego wjazdu do barbakanu. Barbakan ten poprzedzał bramę z wjazdem do miasta. Z bramą łączył się biegnący wzdłuż rzeki wąski długi piętrowy budynek pokryty dachem dwuspadowym, uwieńczony basztą Nadbrzeżną. Ściany tej bramy były zaopatrzone w strzelnice kluczowe i działowe. Podobnie jak w przypadku Bramy Lackiej również tu wzniesiono tamę powodującą spiętrzenie wody. Obydwie te bramy, dobrze ufortyfikowane, stanowiły bardzo dużą przeszkodę dla nieprzyjaciela, który chciał wkroczyć do miasta. Nawet gdyby udało się nieproszonym gościom sforsować te bramy, nie oznaczało to, że miasto jest już opanowane. Dojście do centrum utrudniały prowadzące w górę ścieżki, które miały osłonę z ufortyfikowanych baszt i domów. I tak od Bramy Lackiej wiodła droga do kolejnego umocnienia, tak zwanej Baszty Batorego, zwanej inaczej Koronną lub siedmiopiętrową.
Wybudowana w 1585 roku na planie zbliżonym do kwadratu, wieża bastejowa miała dogodne warunki do prowadzenia ognia, gdyż ściany jej wyposażone były w otwory strzelnicze zarówno kluczowe, jak i działowe. Do elewacji tejże bramy dobudowano tak od wschodniej, jak i od zachodniej części przybudówki. W zachodniej przybudówce mieściła się brama wjazdowa do miasta, tak zwana Wietrzna Brama. Od baszty odchodziły mury, które ciągnęły się krawędzią miasta w stronę południową. Były one zakończone skazamatowaną budowlą wzniesioną na planie prostokąta, o pogrubionych ścianach z arkadowymi wnękami. Fortyfikacje te łączyły się murem z Bramą Ruską. Prócz tego miasto posiadało jeszcze do obrony kilka bastionów połączonych ze sobą. Były to: Baszta Janczarska (Gancarska), Krawiecka (Ślusarska) oraz Rzeźnicza (Kuśnierska). Wszystkie te baszty, zbudowane na planie kwadratu (Krawiecka i Rzeźnicza) oraz koła (Janczarska), posiadały otwory na strzelnice działowe. Natomiast od strony zachodniej głównego wjazdu do miasta bronił zespół dzieł obronnych wybudowany z murowanych ścian i również zaopatrzony w strzelnice działowe. Szerokie przejście do miasta było wzmocnione pięcioboczną murowaną konstrukcją, zwaną Bastionem Ormiańskim, umocnioną artylerią.
Posiadał też Kamieniec Podolski arsenał, gdyż znajdował się tu skład artylerii koronnej. Przez dłuższy czas działa stały na murach. Natomiast amunicja przechowywana była w Starym Zamku. W konstytucji sejmowej z 1649 roku nakazano starszemu nad armatą by tam [w Kamieńcu – D.J.] cekhaus zbudował. Jednak z ustaleniem, gdzie wybudowano ten budynek, są pewne trudności. Antoni Rolle umieścił go w starej warowni obok bramy zamkowej, nie podając źródła takiego umiejscowienia budynku. Lecz ruiny przebudowywanego pod koniec XVIII wieku niskiego parterowego budynku, który w tym czasie spełniał funkcję arsenału, postawionego na planie prostokąta, znajdują się poniżej Bramy Batorego w mieście. Na „Planie Rzymskim”, oraz sztychu Dodenechra i – jak twierdzi Tadeusz Nowak – na planie Tomaszewicza z 1672 roku nie ma zaznaczonego arsenału w zamku. Pewne jest, że nie przystąpiono do budowy arsenału od razu (1649). Możliwe, że Rolle pisząc o arsenale w zamku miał na myśli tymczasowe pomieszczenie lub po pewnym czasie zmieniono jego lokalizację. Pewne jest, że w XVIII wieku arsenał funkcjonował w mieście. Natomiast kwestia, jak sytuacja wyglądała w wieku XVII, wymaga dalszych badań.
Jednym z najsłabszych punktów dość dobrze ufortyfikowanego miasta był górujący nieco nad nim cypel. Tam właśnie, by zabezpieczyć najdogodniejsze dla nieprzyjaciela miejsce do oblegania i zdobycia miasta, wybudowano również umocnienia. W XVII wieku istniały tam dwa zamki – Stary (wybudowany w XIV w.) i Nowy (z XVII w.). Droga z miasta do Starego Zamku wiodła przez most wzniesiony nad kanionem mającym 50 m wysokości. Ostrołukowe sklepienia konstrukcji przęsłowej mostu wybudowano już w XIII wieku. Sklepienia te powstały na istniejących już w tym czasie kamiennych filarach. W wieku XVI wykonano remont mostu, między innymi obmurowując sklepienia. Generalnej modernizacji mostu dokonano za panowania tureckiego (1672–1699). Po zdobyciu Kamieńca most nie nadawał się do użytku. Świadczy o tym fakt, iż Mehmed IV do miasta wjeżdżał przez Ruską Bramę, a nie od najbardziej reprezentacyjnej strony, czyli od zamku. Turcy remontowali most około trzynastu lat, przeznaczając na ten cel w latach 1685–1686 większość z 15 milionów dukatów przeznaczonych na remont fortecy. Most obustronnie omurowano i wybudowano mur. Na ten cel użyli Turcy budulca z niedokończonego kościoła jezuitów i z rozebranego klasztoru karmelitów. I właśnie ten fakt remontu mostu niektórzy badacze błędnie utożsamiają z jego powstaniem. Tę tezę o wybudowaniu mostu za czasów tureckich głosili M. Baliński, A.J. Rolle, M. Rolle.
Od strony miasta u wylotu drogi, która prowadziła na most, zostało jeszcze w XVI wieku wybudowane (w uproszczonej formie) bastionowe dzieło obronne modernizowane w XVII wieku. Z drugiej strony mostu natomiast rozciągał się Stary Zamek. Według Macieja Stryjowskiego – położony w gorszym miejscu niż miasto, ale basztami i murami nie najgorzej obwarowany. Wybudowany w średniowieczu, a przebudowywany w XV, a zwłaszcza w XVI wieku pod kierunkiem Joba Pretfusa i Camillusa, którzy między innymi przystosowywali zamek do prowadzenia ognia artyleryjskiego, przedstawiał się w XVII wieku następująco.
Zbudowany na planie zbliżonym do prostokąta, murowany, o zachodnim boku wygiętym w formie łuku. Od zachodu, południa i wschodu broniły zamku skały, od północy natomiast ziemne fortyfikacje, posiadające wały i fosy, które w potrzebie można było napełnić wodą. Miały one kształt trójkąta i nazywane były podzamczem. Był to najsłabszy element zamku, mimo iż wzmocniony kontraskarpami. Od strony miasta na podzamcze prowadziła brama wjazdowa w postaci rondeli (św. Anny). Po przejściu przez podzamcze, idąc wzdłuż obwarowań ziemnych wyposażonych w strzelnice, by wejść do właściwego zamku, trzeba było przejść przez bramę składająca się z trzech arkad o sklepieniu gzymsowanym. Tuż obok tej bramy było wejście do lochów. Podania ludowe głosiły, iż to podziemne przejście łączyło się z twierdzą chocimską, co było raczej niemożliwe. Po lewej stronie bramy była pierwsza baszta przykryta piramidalnym dachem, zwana Czarną. W baszcie tej znajdowała się studnia głęboka na trzydzieści sześć metrów, wybudowana prawdopodobnie przez Turków. Basztę tę naprawiano w 1544 roku. Od niej rozciągała się kurtyna i prowadziła do kolejnej baszty Lanckorońskiej. Została ona zbudowana na początku XVI wieku bez dachu. Zadaszona w wieku XVII przez Turków. Pod tą basztą od XVI wieku stały szopa, w której kamień na drzwi i okna ciosają oraz stajnia. Dalej obok tej baszty była maleńka baszta, przez którą było przejście na mury. Czwarta baszta, zwana Różanką, powstała w początkach XVI wieku z funduszy biskupa kujawskiego Krzesława z Kurozwęk. Mury w tym miejscu były grube na 4 metry. Obok niej stała baszta Mała. Niżej od Różanki, nad Smotryczem w miejscowości Wydrówka stała kolejna baszta, zwana Wodną. Stąd dostarczano do zamku wodę. Baszta Różanka wieńczy też jedną stronę bramy do Nowego Zamku. Brama ta wysoka była na dwadzieścia sążni (około trzydziestu sześciu metrów). Od niej to szedł do Nowego Zamku przez fosę, w razie potrzeby napełnianą wodą, most zwodzony. Tutaj też prawdopodobnie znajdowała się łaźnia. Z drugiej strony bramy jest baszta zwana Nową. Powstała w XVI wieku, wysadzona przez Turków podczas oblężenia w 1672 roku, została przez nich odbudowana. Na rogu zamku była ósma baszta, tak zwana Denna. W baszcie tej drzwi były tak skonstruowane, by można było przez nie przetaczać armaty z jednej strony murów na drugą. Baszta ta miała trzy piętra wysokości. W niej też znajdowała się komnata, z której strażnik obserwował drogę wołoską. Tutaj też była kaplica zamkowa. Kolejna baszta, powstała w XVI wieku, zwana była Lacką, czyli „Korabiem arcybiskupim”. Dalej znajdowała się baszta Tęczyńska, zwana „Kołpakiem”, ufundowana w XVI wieku przez biskupa kamienieckiego Jakuba Buczackiego. Na rogu stała ostatnia baszta – Papieska, nazwana na cześć papieża Juliusza II, który na początku XVI wieku przesłał świętopietrze na remont fortyfikacji. Z tych to właśnie środków wybudowano basztę Papieską. Fundusze na twierdzę przekazywali także inni następcy św. Piotra: Mikołaj V i Leon X. Jak widać, na odpowiednim zabezpieczeniu zamku kamienieckiego będącego przez wiele lat zaporą nie do przebycia przez Tatarów i Turków, zależało także Stolicy Apostolskiej, co świadczy, że nie tylko Polacy pokładali w tej twierdzy ogromne nadzieje. Stary Zamek, jak można zauważyć, prawie całkowicie wyremontowany i przebudowany w XVI wieku, miał układ „baszt wysokich”. To właśnie te dwanaście baszt i wyremontowany oraz podwyższony mur miały chronić dostępu do zamku. Niestety fortyfikacje miasta już w XVI wieku nie należały do nowoczesnych. Wobec rozwijającej się bardzo szybko w tym okresie techniki oblężniczej umocnienia Starego Zamku (zwłaszcza od jego zachodniej strony) nie gwarantowały bezpieczeństwa jego załodze ani miastu. Poczynając więc od roku 1618 lub 1621 rozpoczęto sypać tak zwany Nowy Zamek. Twórcą projektu był inżynier wojskowy i budowniczy królewski Teofil Schomberg. Nowy Zamek zbudowany był częściowo według szkoły starowłoskiej (odmiana beluardów), z wykorzystaniem osiągnięć szkoły nowowłoskiej. Był to szeroki wał ziemny z oblicowaniem kamiennym i dwoma zaokrąglonymi półbastionami (uszami) zwanymi orylonami, połączonymi krótką kurtyną. Na orylonach znajdowały się dodatkowo kawaliery. Wał ten zwrócony ku zachodowi broniony był przez fosę wzmocnioną skarpami i kontrskarpami. Mający narys rogowy Nowy Zamek posiadał częściowo załamaną kurtynę południową. W samym zamku znajdowały się dodatkowe stanowiska ogniowe, zwane nadszańcami. Budowa Nowego Zamku w związku z napiętą sytuacją pomiędzy Turcją a Rzeczpospolitą posuwała się dość szybko. Niestety pośpiech, z jakim wznoszono zamek, nie służył jego odpowiedniemu zaplanowaniu i umocnieniu. Wyraz tego dał Ulryk Werdum pisząc: lecz foryfikacye te są źle założone i niedługo dałyby się bronić, gdyby je według reguł sztuki zaatakowano. Zamek zaś zajęty dominuje nad miastem. Twierdza ta zatem prędzej osłabia niż wzmacnia miasto.
Werdum pisał te słowa w 1671 roku. Niedługo trzeba było czekać na ich potwierdzenie. Wszystkie mankamenty dodatkowo jeszcze bardzo słabo opatrzonej twierdzy ujawnili Turcy zdobywając ją po dwóch tygodniach oblężenia w 1672 roku.