Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

KULTURA, NAUKA

RATUJEMY SPUŚCIZNĘ ORMIAN POLSKICH
Dobrą wiadomością ostatnich miesięcy jest wszczęcie konserwacji malowideł J.H. Rosena w katedrze ormiańskiej we Lwowie. Przedsięwzięcie to opisał J. Smirnow w „Kurierze Galicyjskim” 7/09.
Piękne polichromie wykonane w latach międzywojennych są obecnie w bardzo złym stanie technicznym, niektóre wręcz krytycznym. Sprawił to upływ wielu dziesiątków lat bez jakiejkolwiek dbałości, a przede wszystkim niewłaściwe użytkowanie świątyni – w nawie urządzili sowieci magazyn.
Obecnie do prac konserwatorskich przystąpiła grupa polskich fachowców pod kierunkiem Pawła Baranowskiego z muzeum wilanowskiego, działająca dzięki funduszom udzielonym przez polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ekipę polską wspomaga kilkoro konserwatorów miejscowych. Na początek poszło malowidło Ścięcie głowy św. Jana Chrzciciela, pozostające dotąd w stanie katastrofalnym. W roku 2008 komisja odebrała ten pierwszy etap – na jej czele stał dyr. Jerzy Petrus z Wawelu, dr Janusz Smaza z warszawskiej Akademii Sztuki i parę innych osób. O ratowanie katedry ormiańskiej zabiega jej proboszcz, o. Tadeos Geworgian z Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego (niestety we Lwowie nie ma już Ormian-katolików), a także – w imieniu Fundacji Ormiańskiej KZKO z Warszawy – p. Maciej Bohosiewicz.
Przy okazji dowiadujemy się, że Fundacja Ormiańska zorganizowała w ub. roku prace ratunkowe na cmentarzu w Kutach, którego sporą część zajmują grobowce, nagrobki i pomniki Ormian polskich. Prace wykonywało 40 wolontariuszy z Polski i paru innych krajów, nawet z Ameryki, pod kierunkiem konserwatorów z Warszawy. W planie są podobne prace w Horodence.
W tym wszystkim cieszy bardzo, że są w naszym kraju ludzie, którzy doceniają potrzebę ratowania spuścizny naszej historii i kultury. Na szczęście nie tak, jak to proponował p. Nowak-Jeziorański – o tym pisaliśmy w poprzednim numerze CL.

CHRYSTUS NAZAREŃSKI OD LWOWSKICH SS. BENEDYKTYNEK
W renesansowym kościele ss. Benedyktynek Łacińskich, położonym w północnej części Starego Miasta we Lwowie, znajdowała się figura Chrystusa Nazareńskiego z XVII wieku. Opuszczając Lwów po II wojnie, Siostry rzeźbę wywiozły i znalazła się ona w końcu w Opactwie Benedyktynek w Krzeszowie na Dolnym Śląsku. Załączona ilustracja przedstawia ową figurę na tle lwowskiego kościoła i klasztoru Benedyktynek.
Obrazek ten (i inne, które również pokażemy w CL) nadesłała nam z Warszawy pani prof. Anna Komornicka, która w br. wraz z najbliższą rodziną odwiedziła Krzeszów. Tam bowiem na klasztornym cmentarzu spoczywa Jej siostra Teresa Wolańska – jako S. Gertruda, benedyktynka.

NA CMENTARZU ŁYCZAKOWSKIM
Z „Dziennika Galicyjskiego” dowiedzieliśmy się, jakie zabytki cmentarne zostały wybrane do tegorocznych robót konserwatorskich. Jest ich sześć (w ub. roku cztery): nagrobki A. Grottgera, abpa ormiańskiego I. Isakowicza, historyka K. Szajnochy, M. Ciemirskiego, poety ukraińskiego M. Szaszkiewicza oraz grobowiec rodziny Wenzlów (jeden z najstarszych na Łyczakowie, z pocz. XIX w.). Renowacji zostanie poddany również pomnik Jana Kilińskiego w Parku Stryjskim (jak długo utrzyma się kolejna szabla?). Robotami kieruje, jak dotąd, prof. Janusz Smaza z ASP w Warszawie. Finansuje polskie Ministerstwo Kultury i DN.
Trzeba pamiętać, że wymienione groby to szczególne obiekty o wartości historycznej, artystycznej, czasami (z konieczności) – politycznej. Ale poza tymi i jakąś liczbą podobnych, które zostaną fachowo odnowione w przyszłych latach (da Bóg!), pozostają tysiące innych, czasem o nie mniejszej wartości, nie tylko na Łyczakowie i nie tylko we Lwowie, które jednak razem tworzą historię miasta i jego społeczeństwa. Te także muszą być ratowane, choć Państwo Polskie nie może udzielić na to wszystko środków. Do tego potrzebna jest dalsza akcja społeczna z naszej strony. Dla przykładu pokazaliśmy kilka owoców takich właśnie działań w folderze jubileuszowym dołączonym do CL 1/09, a ponadto „Apel do wszystkich Strońskich” w CL 2/09.

Kronika
• W tekście Słowa od Redakcji w CL 2/09 informowaliśmy o przyjęciu przez władze Krakowa programu pn. Poznanie dawnych Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej przez krakowskich gimnazjalistów. W programie założono zwiedzanie najważniejszych obiektów na Ziemiach Wschodnich (Małopolska Wschodnia, Wołyń, Polesie, Grodzieńszczyzna, Wileńszczyzna) oraz w państwach północnych: Litwie, Łotwie i Estonii.
Na terenie Małopolski Wschodniej przewidziano największa liczbę miejscowości: Buczacz, Brzeżany, Drohobycz, Jaremcze, Jazłowiec, Kołomyja, Krzemieniec, Kuty, Lwów, Okopy św. Trójcy, Olesko, Podhorce, Rudki, Sambor, Skała Podolska, Stanisławów, Stryj, Tarnopol, Trembowla, Truskawiec, Wiśniowiec, Włodzimierz Woł., Worochta, Zadwórze, Zaleszczyki, Zbaraż, Żabie, Żółkiew, a także – spoza Małopolski Wsch.– Chocim, Kamieniec Podolski i Żwaniec.
Bardzo się z tego cieszymy.

Życzliwy artykuł na powyższy temat zamieścił krakowski „Dziennik Polski” z 15 V ’09 pt. Kresowym szlakiem, pióra red. J. Świdra, cytując bardzo popierające wypowiedzi nauczycieli.