Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

WERTUJĄC WYDAWNICTWA

• W „Rzeczpospolitej” z 11–13 IV ’09 przeczytaliśmy obszerny artykuł A. Rybak o starej lwowskiej rodzinie Longchamps de Berier, zatytułowany Wybitnie polskie nazwisko – szkoda, że nie najzgrabniej napisany (poczynając od każdorazowego powtarzania nazwiska razem z przydomkiem de Berier, co wypada sztucznie*).
O rodzinie tej pisaliśmy niejednokrotnie, także o pilotce Wandzie Olszewskiej z Longchampsów, o której akurat w tym artykule niewiele. Wspominaliśmy też o niemądrej argumentacji władz ukraińskich, że wśród profesorów lwowskich zamordowanych na Wulce byli nie tylko Polacy, bo przecież – Longchampsowie! Pozwoliliśmy sobie wtedy wyliczyć, ile krwi francuskiej mogą mieć dziś potomkowie tej rodziny. Wyszło, że nie więcej niż 2 promile, ale nie trzeba tego mylić z innymi promilami**.
Paradoksalnym faktem jest bowiem, że rodzina Longchamps należy do najstarszych – ponad trzy i półwiekowych (od przełomu XVII/XVIII w.) – nosicieli rodowego nazwiska w historii Lwowa. Nie dorównują im wcale krakowscy Estreicherowie, z którymi nb. obie rodziny się spokrewniły na przełomie XIX/XX wieku***.

*    Nieporozumieniem jest też parokrotnie użyta nazwa rodzinnego domu: longszamówka, zamiast lonszanówka.
**    Rodzinę proszę o wybaczenie!
***    Matka Karola II Estreichera (o którym ostatnio głośno w Krakowie, bo wreszcie udało się odbudować jego dom na Woli Justowskiej) była z domu Longchamps.
 
• Z Gorzowa Wielkopolskiego nadeszła nowa seria herbowych kart pocztowych – długo oczekiwany Wołyń. Jesteśmy pełni uznania dla inicjatorów i twórców tych serii (ta jest już piąta, a poprzednio były trzy województwa wschodniomałopolskie oraz Polesie). Herby są niezwykle starannie opracowane graficznie (autor art. plast. Dariusz Szpakowski, rodzinnie związany z Grodnem), komentarz historyczny napisany kompetentnie. Równocześnie załączono 3 kartki z pomnikami lwowskimi: Kilińskiego i Głowackiego oraz statuę św. Jana z Dukli.
Spośród 20 pocztówek herbowych prezentujemy tu cztery oraz jedną z pomnikiem. Chętni do nabycia – najlepiej zbiorowo – mogą wysłać zamówienie pod adresem: Poczta Polska ORJ, 66-400 Gorzów Wkp., ul. Jagiellończyka 8, lub telefonicznie: p. Robert Kulik 0-95 / 721-02-29. Z Krakowa zbiorowe zamówienie może wysłać TMLiKPW, Oddział Krakowski.

• Od mec. A. Redzika otrzymaliśmy kolejny numer „Palestry” – pisma adwokatury polskiej, które już opisywaliśmy, cytując zawarte tam leopolitana. Nadesłany teraz numer 11–12/08 zawiera niezwykle ciekawy dla nas artykuł dra Adama Redzika pt. „Reforma sądowa”, z wyjaśnieniem w podtytule: Od miesięcznika poświęconego nowym ustawom procesowym do organu Krajowego Związku Sędziów. Problematyka dotyczy przełomu XIX/XX wieku.
Pismo ukazało się we Lwowie w roku 1897, a jego twórcą, redaktorem i wydawcą był sędzia dr Romuald Aleksander Prawdzic-
-Lewandowski (1855–1908). Nowe pismo zyskało szybko poparcie lwowskich i krakowskich profesorów prawa. Związały się z nim tak znakomite nazwiska, jak dr Maurycy Allerhand, Leopold Hauser (1844–1908, rodem z Kałusza, prezes Krajowego Związku Sędziów we Lwowie), Edward Nahlik. Ciekawostką dla nas będzie to, że redakcja pisma mieściła się kolejno przy ulicach Jagiellońskiej 14, Kurkowej 5 oraz na Sobieszczyźnie.
Pismo przestało wychodzić w r. 1908. Dopiero w 1933 roku, w Odrodzonej Polsce, ukazało się w Warszawie analogiczne pismo, idące tropem lwowskiej „Reformy Sądowej”.

• Trochę prędzej niż dotąd ukazał się kolejny 17. numer „Czasopisma Zakładu Narodowego imienia Ossolińskich” (z roczną datą 2007). Zeszyt ten zawiera nieco więcej materiałów wschodnich niż poprzedni (z datą 2005), gdzie więcej było tematyki ukraińskiej niż polskiej.
W tym numerze naszą uwagę zwracają trzy artykuły:
n Relacje z przeprowadzenia gen. K. Sosnkowskiego w IX/X 1939 przez Karpaty Wschodnie na Węgry. Omawiając wędrówkę przez bezdroża powiatu dolińskiego i gorgańskie płaje, autorzy relacji dają niezwykle szczegółowe i barwne opisy terenu, którym przemykała się grupa osób w niebezpiecznym czasie.
n O sytuacji ludności polskiej w rejonie czortkowskim w 1945 r. w świetle raportów obwodowego delegata rządu RP w Czortkowie. Warto zacytować krótki fragment relacji:
[…] Dnia 1 VII [1945] odbyło się ostatnie nabożeństwo w jednej cerkwi, następnie została ona zamknięta. Nabożeństwo odprawia się obecnie na razie w drugiej cerkwi, ale jest zapowiedź i jej likwidacji.
Dnia 7 VII władze sowieckie zamknęły 2 cerkwie w Romaszówce i Kosowie. Ksiądz obsługujący te dwie parafie wyjechał w nieznanym kierunku.
Fakty te zmuszają Ukraińców do zbliżania się do Polaków. Oto w niedzielę 8 VII, w dzień po zamknięciu tych cerkwi, przyszło z tych wsi do kościoła w Chomiakówce wielu Ukraińców. Skłonni (jak opowiada nasz korespondent) są oni podać rękę do zgody. Zazdroszczą nam, że mamy możność wyjazdu na zachód. Kilku Ukraińców zjawiło się u naszego proboszcza z propozycją zmiany obrządku. […]
n O katalogu monet rzymskich, sporządzonym przez Wojciecha Kętrzyńskiego, dyrektora Ossolineum we Lwowie w latach 1876–1918. Katalog dotyczy kolekcji lwowskiej, której większość znalazła się we Wrocławiu. Co do innych zbiorów ossolińskich, to być może ok. 70% przedwojennych zasobów pozostało we Lwowie – dziś nie ma pewności, ile i gdzie się znajdują.

• Wpadła nam w ręce wspomnieniowa książka Jolanty Wachowicz-Makowskiej Świat zapamiętany (Warszawa 2002), która dotyczy rodzin z Polski centralnej, ale i tam znalazł się rozdział Ni ma jak Lwów, który dotyczy kilku rodzin lwowskich spokrewnionych z autorką (ur. 1943 w Warszawie). Cytujemy wstęp do tego rozdziału – w ramce na poprzedniej stronie.

• Znany już nam dobrze – pisaliśmy o Nim parokrotnie – dyrektor Akademickiego Liceum i Gimnazjum w Nowym Sączu dr Bogusław Kołcz otrzymał honorowy tytuł Profesora Oświaty. To zaszczytne wyróżnienie zostało Mu udzielone za niezwykle rozwijający i skuteczny sposób nauczania, doskonałe wyniki oraz szerokie horyzonty, pozyskiwane równolegle do zdobywanej wiedzy.
Jedną z metod edukacyjnych stosowanych przez dyrektora i zespół nauczycielski szkoły jest organizowanie podróży dla młodzieży – w tym często poza jałtański kordon, co ułatwia przyswajanie i rozumienie całej historii Polski. Bardzo ciekawym pomysłem jest założenie w szkole Izby Lwowskiej, w której młodzież poszerza wiedzę o tym, co przez inteligenta polskiego nie może być zapomniane.

• Z końcem minionego roku ukazało się niezwykle interesujące i ważne wydawnictwo – jednodniówka „Gregoriana”, wydana przez Fundację Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich, a poświęcona dawnej i współczesnej tematyce ormiańskiej, jednak przede wszystkim arcybiskupowi Józefowi Teodorowiczowi – w 70. rocznicę jego śmierci. Tytuł jednodniówki nawiązuje do pisma ormiańskiego, jakie ukazywało się we Lwowie przed II wojną światową.
W numerze (formatu gazety) znajdujemy więc całą serię przedrukowanych po 70 latach tekstów o Arcybiskupie, jego życiu i działalności, a także jego wypowiedzi i wspomnienia o Nim. W drugiej części jednodniówki – artykuły o Ormianach w Polsce południowo-wschodniej oraz niezwykle ciekawa informacja o ratowaniu spuścizny Ormian polskich. Są też zdjęcia plansz z wystawy o Teodorowiczu w Warszawie w 70-lecie śmierci, kronika z 1939 r., a wreszcie ciekawostki: liczne ogłoszenia instytucji i firm ormiańskich z przedwojennej lwowskiej prasy.
 
• Prof. Tadeusz Riedl, nasz już parokrotny autor, nadesłał swoje ciekawe i ważne opracowanie – nadbitkę z tomu „Szkice Humanistyczne”, wydanego przez Olsztyńską Szkołę Wyższą (t. VIII, Olsztyn 2008) pt. Materiały do historii tenisa w Polsce. Część II. Polscy tenisiści lwowianie i ich wyniki sportowe.
Wprowadzając w temat, na samym wstępie autor stwierdza, że dwie dyscypliny lwowskiego sportu można uznać za najbardziej dla niego reprezentatywne: piłkę nożną i tenis. O ile wiele napisano już o tej pierwszej, o tyle o tenisie lwowskim ciągle brak wnikliwego opracowania. Profesor Riedl – sam jako doskonały kiedyś tenisista (zbierał laury głównie jako junior we wczesnych latach powojennych) podjął pierwsze kroki w kierunku stworzenia takiej właśnie monografii.
Autor przedstawia kolejne mecze krajowe i międzynarodowe, w których lwowscy tenisiści – także po ekspatriacji ze Lwowa – odnosili sukcesy. Wśród 15 omówionych osób dominują dwa nazwiska: ogólnie znany Józef Hebda (1906–1975) oraz Włodzimierz Olejniszyn (postać ciekawa też stąd, że będąc pochodzenia rusińskiego czuł się Polakiem i ekspatriował się do powojennej Polski). Inne wybitne nazwiska to Władysław Kurman, Stefan i Kazimierz Kołczowie, Adam Baworowski.
Pierwsze sekcje tenisowe przy lwowskich klubach sportowych powstały w latach 1910–11. W r. 1921 zawiązał się ogólnokrajowy Polski Związek Lawn-Tenisowy, a do 9 klubów-założycieli należał KS Czarni Lwów. Pierwsze korty tenisowe znajdowały się w centrum Lwowa – przy ul. Pełczyńskiej.

• Nie najświeższa to wiadomość, ale różne ciekawostki docierają do nas rozmaicie – szybciej lub wolniej, zależy kto, co i kiedy nam nadeśle. Nie sposób przecież czytać wszystkich gazet – dzienników, tygodników czy miesięczników. Przy okazji prosimy więc Czytelników: nadsyłajcie nam wycinki z prasy, jeśli natraficie na tematy, które interesują nasz kwartalnik (systematycznie czytamy tylko krakowski „Dziennik Polski”, chętnie zaglądamy do „Rzeczypospolitej”, bo tam znajdujemy najwięcej satysfakcjonujących materiałów).
Wracając do rzeczy: w „Dzienniku” – ale nie tym krakowskim, lecz tzw. niebieskim – z 5–6 VII ’08 znalazł się ciekawy artykuł pt. Ile lwów jest we Lwowie. Autor (Z. Kraska) zajął się tym poważnym problemem i dowiedział się, że liczba ta wynosi 2942. Podobno ma się ukazać specjalny album, ale autor nie podał, kto i gdzie go przygotowuje. Potem pisze autor o Lwowie w ogóle, o jego zabytkach i historii, i co ważne, pisze po polsku (nie tylko językowo, ale z ducha). Przytacza naszych autorów, którzy o Lwowie pisali (Parandowski, Lem).
Wokół artykułu znalazło się szereg różnych drobnych notek informacyjnych o Lwowie.

Analogie
W „Rzeczpospolitej” z 7–8 II przeczytaliśmy, że jakiś dziennik białoruski, wychodzący w Brześciu nad Bugiem, ogłosił, iż Polska chce zająć Kresy Wschodnie i rozbić Białoruś. A oto ich miażdżące argumenty:
–    ziemie leżące na wschód od granicy nazywa się w Polsce Kresami Wschodnimi! (a przecież to bardziej prawdziwe niż nazywanie Grodna lub Nowogródka Białorusią);
–    wprowadzono Kartę Polaka, aby ułatwić Białorusinom (?) polonizację, ponieważ do jej otrzymania trzeba znać język polski (czy to coś dziwnego?);
–    w związku z powyższym w Brześciu otwarto szkołę języka polskiego, w której zatrudniono nauczycieli z Polski (nauczyciele z Polski mogliby też nauczyć Białorusinów języka białoruskiego, bo z tym na Białorusi jest problem – tamtejsza władza woli język rosyjski);
–    chce ściągać do Polski najlepszych białoruskich specjalistów, stosując „drenaż mózgów” (tylko jacy to mogliby być specjaliści? Od propagandy?).
A wszystko to zmierzało podobno do utrudnienia zorganizowania przez Andżelikę Borys – której władza Łukaszenki nie uznaje – zjazdu Związku Polaków na Białorusi. Zjazd jednak się odbył, bo Łukaszenka zauważył, że bez polepszenia stosunków z Zachodem i UE (w tym z Polską) ani rusz.
 
Internet
• Mamy wielkie wyrzuty sumienia wobec p. Krzysztofa Bulzackiego, żarliwego lwowianina, zamieszkałego w Jeleniej Górze, który oddany jest bez reszty sprawom polskiego Lwowa i Małopolski Wschodniej, przede wszystkim dziejom, wydarzeniom i ludziom na styku polsko-ukraińskim. Ma swoją stronę internetową, zatytułowaną:
http://www.odlwowadojeleniejgory.pl.tI.
Strona zawiera podstrony: Strona główna, Lwów, Rody lwowskie, Sylwetki lwowskie, Towarzystwo Miłośników Lwowa, Eseje historyczne, Zbrodnie ludobójstwa na Kresach płd.-wsch., Propaganda i fałszerstwa ukraińskich nacjonalistów, Holocaust, Kontakt. I parę innych, mniej dla nas istotnych.
Ze strony internetowej K. Bulzackiego dowiadujemy się wielu ważnych i interesujących spraw z przeszłości i teraźniejszości, nie zawsze dla nas i dla ogółu dostępnych, bo rozrzuconych po wielu czasopismach, audycjach medialnych i stronach internetowych. Dlatego polecamy naszym Czytelnikom korzystanie ze wskazanej strony K. Bulzackiego.
A skąd wyrzuty sumienia, o których na początku? Stąd, że dopiero teraz reklamujemy tę stronę, jednak nawał pracy redakcyjnej bardzo nam utrudnia kontakt z wieloma ludźmi i ich działalnością.

Informacje z mediów
Uruchomiony został nowy pociąg z Wrocławia do Lwowa pod nazwą „Lwów Express”. Wagony klasy lux, z klimatyzacją, przedziałami sypialnymi 3- i 1-osob., z własnymi toaletami i prysznicami. Wagony mają samoczynną zmianę rozstawu kół, dzięki czemu pociąg (teoretycznie) może krócej stać w Przemyślu, a cała podróż ma trwać o 1,5 godz. mniej niż dotąd. Wyjazd z Wrocławia 17.35, Kraków 22.19, Przemyśl 2.15, we Lwowie o 6.03. Z powrotem: wyjazd ze Lwowa 23.59, Kraków 5.25, Wrocław 10.26. Koszt biletu z Krakowa 19,90 euro, do tego miejsce sypialne 14 i 44 euro. Zniżki dla dzieci, seniorów i grup.
W „Dzienniku Polskim” z 22 VI ‘09 G. Skowron podaje wiele informacji na temat zakupów we Lwowie, noclegów, obiadów, stanu ulic, chodników i torowisk tramwajowych itp. itd.