Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

LISTY DO REDAKCJI

List z Wrocławia od naszej Autorki, pani Heleny Żołnierzowej:

Redakcja „Cracovia-Leopolis” zamieściła w numerze 4/2008 mój artykuł pt. Groby przodków, w którym przedstawiłam powojenne zniszczenia poniemieckich nagrobków, krematorium i urn w kolumbarium na cmentarzu grabiszyńskim we Wrocławiu po zakończeniu wojny. To był okres powojenny, świeżo w pamięci były zbrodnie popełnione przez Niemców. Mało było przemyśleń, więcej emocji.
Minęło trochę lat, przyszło nowe pokolenie. I oto w lecie 2008 stało się zadość pamięci tych, którzy spoczywają na Cmentarzu Grabiszyńskim i innych cmentarzach Wrocławia, niezależnie od wyznania. Zbudowano mianowicie w parku grabiszyńskim – naprzeciw czynnego cmentarza – ścianę pamięci: Monumentum Communis Memoriae (Pomnik Wspólnej Pamięci). Na ścianie pomnika umieszczono kilka płyt nagrobnych z oryginalnymi napisami. Na głównej płycie umieszczono spis zlikwidowanych we Wrocławiu cmentarzy różnych wyznań. Park jest uporządkowany, alejki zadbane.
Mnóstwo ludzi w różnym wieku zatrzymuje się pod ścianą. Palą znicze, trwają w zadumie i odchodzą w skupieniu i zamyśleniu.
Odchodzimy, nie myśląc o tym, że chodzimy po ludzkich kościach, bo przecież cały ten teren był cmentarzem. I to nie tak dawno, bo starsi ludzie to pamiętają. Ale idąc tym tropem myślenia, to cała Ziemia jest wielkim cmentarzyskiem, jeśli weźmiemy pod uwagę jej wiek.
Za ten piękny dar należy się uznanie Władzom Wrocławia. A gdyby tak jeszcze stanęła jakaś ławka dla starszych ludzi. Może być kamienna, bo zwykła długo nie postoi.


To piękne i godne słowa. Przecież zwykli Niemcy odczuwają to samo co my, gdy wchodzimy na nasze stare cmentarze lub to, co po nich zostało na zabranych ziemiach wschodnich. Dobrze że pomyślano o naprawieniu bodaj małej cząstki tego zła, które dokonało się przed kilkudziesięciu laty.

Otrzymaliśmy z Gorzowa Wielkopolskiego list, którego nadawca podpisał się kryptonimem „Tomasz Lwów”:

Szanowna Redakcjo, przesyłam Wam wierszowany tekst Najnowsza historia nie tylko Polski, z prośbą o zamieszczenie go w Waszym kwartalniku, jeśli uznacie, że nadaje się on do druku. Jeśli za wydrukowany tekst należy się honorarium, to bardzo proszę o przekazanie go na budowę Pomnika Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA […]

Szanowny Panie! Myśli zawarte w Pańskim utworze podzielamy całkowicie, jednak gdybyśmy mieli go wydrukować, to prosimy o podanie imienia i nazwiska oraz miejscowości zamieszkania, bez tego ani rusz. Chętnie poznalibyśmy też Pana wiek. Danych tych nie musimy publikować, jeśliby Pan sobie tego nie życzył.
Pytanie: czy tego samego tekstu nie wysłał Pan do innych czasopism kresowych? Trzymamy się zasady, że w pismach, które trafiają do tego samego środowiska czytelników, nie drukujemy tych samych tekstów w tym samym czasie.
Co do honorarium – to u nas nie istnieje, ponieważ pismo wydajemy z dotacji, która wystarcza na skład komputerowy i druk, a prace redakcyjne i teksty nie są opłacane.
Zasyłamy pozdrowienia.