Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

Tomasz J. Kotliński, ALEKSANDER MNISZEK TCHORZNICKI (1851–1916)

Aleksander Mniszek Tchorznicki to współcześnie już niestety trochę zapomniana postać, która przez okres siedemnastu lat stała na czele sądownictwa Wschodniej Galicji i Księstwa Bukowiny. Aleksander Tchorznicki, jako prezydent Wyższego Sądu Krajowego we Lwowie, był zatem jedną z najważniejszych osób w kraju, a wobec formalnego rozdzielenia administracji od wymiaru sprawiedliwości, jego pozycja równa była Namiestnikowi Galicji. Postać Aleksandra Tchorznickiego warta jest przypomnienia jednak nie tylko z racji zajmowanego przez niego urzędu, a raczej z uwagi na jego działalność, która według mu współczesnych miała być bez wątpienia pamiętana także u potomnych.

OD URODZENIA DO PREZYDENTURY

Aleksander Tchorznicki urodził się w szlacheckiej rodzinie 23 I 1851 r. w Cucułowcach na terenie Galicji Wschodniej. Ojcem Tchorznickiego był Konstanty, matką zaś Emilia Polikaprow. W 1867 r. Aleksander Tchorznicki wstąpił na Uniwersytet Lwowski jako student na Wydziale Prawa i Umiejętności Politycznych. Po ukończeniu studiów w grudniu 1871 r. Tchorznicki rozpoczął odbywanie praktyki konceptowej przy lwowskiej Prokuratorii Skarbu. We wrześniu 1872 r. uzyskał na Uniwersytecie Lwowskim dyplom doktora prawa. Pracę w Prokuratorii Skarbu zakończył w marcu 1873 r. i w tym samym czasie zaczął praktykę sądową. Przez cały kolejny rok pełnił służbę przy Sądzie Powiatowym w Mościskach1. W lipcu 1873 r. został mianowany auskultantem sądowym. W maju 1875 r. minister sprawiedliwości w związku z wprowadzeniem w Galicji Wschodniej ksiąg gruntowych dokonał aktu nominacji na stanowiska adiunktów sądów powiatowych dla dwudziestu trzech osób. W grupie tej znajdował się również Aleksander Mniszek Tchorznicki2. Został on mianowany adiunktem sądowym w Sądzie Powiatowym w Jarosławiu. W następnym roku został przeniesiony w tym samym charakterze do Lwowa. Kolejne lata spędził Tchorznicki w Wiedniu. W 1877 r. otrzymał posadę w Najwyższym Trybunale Sprawiedliwości, rok później zaś został przeniesiony do ministerstwa sprawiedliwości. Ukoronowaniem służby w ministerstwie było otrzymanie w 1880 r. stanowiska sekretarza. W dwa lata później cesarz nadał mu tytuł podkomorzego. W 1883 r. mianowano Tchorznickiego radcą sądowym, wrócił do Lwowa, by objąć urząd przy tamtejszym Sądzie Krajowym. Powyższe daty pokazują, że Aleksander Tchorznicki bardzo szybko piął się po kolejnych szczeblach kariery. Jak sam jednak w późniejszych latach podkreślał, że byłby zarozumiały, gdyby twierdził, iż wszystkie te awanse zawdzięczał swoim genialnym zdolnościom. Były one w pewnej mierze wynikiem zbiegu okoliczności, przy czym z dumą podkreślał, że przez czterdzieści lat swojej pracy nigdy nikogo nie prosił o awans lub odznaczenie, a także w żaden sposób o nie nie zabiegał.Prezydentem Sądu Obwodowego w Kołomyi Aleksander Tchorznicki został mianowany w listopadzie 1887 r. W okresie pobytu w Kołomyi zasługą nowego prezydenta było powołanie do życia miejscowego stowarzyszenia prawników, na wzór innych podobnych zrzeszeń, które od kilku lat istniały przy trybunałach sądowych. Kołomyjskie Towarzystwo Prawnicze ukonstytuowało się w 1888 r. i na swoim pierwszym posiedzeniu wybrało prezesem prezydenta Tchorznickiego3. Na stanowisku prezydenta Sądu w Kołomyi pozostawał Tchorznicki do początku 1890 r., kiedy to został przeniesiony do Wiednia, gdzie objął w ministerstwie sprawiedliwości referat do spraw Galicji. W styczniu 1890 r. cesarz najwyższym postanowieniem mianował Aleksandra Tchorznickiego radcą sekcyjnym w ministerstwie sprawiedliwości4.W grudniu 1891 r. Tchorznicki został mianowany wiceprezydentem Wyższego Sądu Krajowego we Lwowie. Po przyjeździe do Lwowa w dniu 1 lutego złożył przysięgę służbową wobec swojego przełożonego. Z kolei w trzy dni później odbyło się uroczyste powitanie nowego wiceprezydenta przez gremium radców lwowskiej apelacji. Po przemówieniu prezydenta Simonowicza, Aleksander Tchorznicki podziękował za miłe przyjęcie, poprosił sędziów o służenie mu radą i doświadczeniem oraz zaapelował o wzmożenie sił w pracy dla dobra i pomyślności kraju5. To przemówienie świadczy o skromności urzędowej Tchorznickiego oraz jego przywiązaniu do Galicji. Warto przy tym zaznaczyć, że Tchorznicki nigdy nie krył też swojej lojalności wobec domu cesarskiego, czego dawał wyraz przy okazji licznych spotkań i uroczystości urzędowych. Trudno jednak czynić mu współcześnie z tego tytułu jakiekolwiek zarzuty.

PREZYDENTURA
W styczniu 1895 r. dotychczasowy prezydent Wyższego Sądu Krajowego we Lwowie Jakub Simonowicz6 złożył wniosek o rezygnację z zajmowanego urzędu i przeniesienie go w stan spoczynku, co oznaczało konieczność obsady prezydentury Sądu. Minister sprawiedliwości zaproponował urząd prezydenta Aleksandrowi Tchorznickiemu. Objęcie urzędu prezydenta Wyższego Sądu Krajowego we Lwowie stanowiło bez wątpienia ukoronowanie kariery sędziowskiej. Przez ten akt nominacji Tchorznicki stał się zwierzchnikiem całego sądownictwa Wschodniej Galicji i Księstwa Bukowiny, a nadto podległy mu sąd był właściwym w sprawie odwołań od decyzji konsulatu w Księstwie Mołdawskim. Formalne objęcie urzędu miało miejsce 28 stycznia 1895 r. Po przyjeździe do Lwowa zamieszkał Tchorznicki w kamienicy położonej przy ulicy Mickiewicza 247. W tym mieszkaniu przebywał najpewniej do czasu wybuchu pierwszej wojny światowej. Przed wkroczeniem do Lwowa wojsk rosyjskich opuścił miasto. Tchorznicki był też właścicielem dóbr ziemskich położonych w Pisarowcach pod Sanokiem.
Wkrótce po objęciu prezydentury Tchorznicki przystąpił do przygotowywania apelacji lwowskiej na przyjęcie nowych cywilnych ustaw procesowych, które miały wejść w życie za dwa lata, a które w sposób zasadniczy zmieniały nie tylko zasady austriackiego postępowania sądowego, ale także wymagały zmian w samym urzędowaniu wewnętrznym sądów. Do tego zadania prezydent Tchorznicki podszedł niezwykle odpowiedzialnie. Już pod koniec 1895 r. wyjechał do Niemiec, a celem jego podróży było zapoznanie się z praktyczną stroną stosowania pruskiej procedury cywilnej8. Pod koniec roku 1896 Tchorznicki wydał instrukcję w sprawie nowych ustaw procesowych oraz zorganizował dla sędziów czterotygodniowe kursy według ustalonego przez siebie programu. Brał także osobisty udział w charakterze prowadzącego oraz obserwatora w kursie organizowanym we Lwowie i Tarnopolu9. Nadto w ciągu kilkunastu miesięcy wydał kilkadziesiąt instrukcji oraz zarządzeń mających na celu odpowiednie wprowadzenie galicyjskiego sądownictwa w „nową erę”. Nowe ustawy procesowe weszły w życie z dniem 1 stycznia 1898 r. W dniu następnym we Lwowie odbyły się uroczystości związane z rozpoczęciem obowiązywania nowych ustaw. Po nabożeństwach odprawionych w katedrze i cerkwi św. Jura w wielkiej sali krajowego sądu karnego odbyło się spotkanie przedstawicieli sądownictwa, władz samorządowych oraz innych korporacji prawniczych, któremu przewodniczył prezydent Aleksander Tchorznicki. W swoim przemówieniu prezydent wskazał, że nowa ustawa uznając teoryę swobodnego oceniania środków dowodowych miasto teoryi legalnej, wkładając na sędziego obowiązek dochodzenia prawdy materialnej, a nie tylko formalnej i oddając instrukcyę procesu w ręce sędziego, ograniczając możność odraczania terminów, przepisując koncentracyę materiału procesowego i nadając sędziemu cały szereg uprawnień (…) łamie radykalnie dotychczasowe podwaliny procesu cywilnego i zdolna jest usunąć radykalnie zło, które się rozwielmożniło10.
28 stycznia 1905 r. w gmachu lwowskiego Sądu odbyło się uroczyste zebranie dla uczczenie dziesięciolecia prezydentury Tchorznickiego. W imieniu zebranych przemawiał wiceprezydent Dylewski, który podkreślił zasługi jubilata dla rozwoju wschodniogalicyjskiego sądownictwa11. Przy tej okazji szereg wybitnych osób złożyło prezydentowi osobiste gratulacje, co bez wątpienia świadczyło o jego pozycji i uznaniu dla jego działalności na pełnionym urzędzie12. Kolejny jubileusz był obchodzony w grudniu 1911 r. w związku z przypadającą rocznicą czterdziestolecia pracy zawodowej Tchorznickiego w sądownictwie. Dla uczczenia tego jubileuszu grono lwowskich sędziów powołało do życia komitet, który jednocześnie wydał apel o wpłacanie składek. Miały one być przeznaczone na wybrany cel charytatywny. Ostatecznie w listopadzie 1911 r. komitet postanowił utworzyć fundację imienia prezydenta, której celem miało być udzielanie zapomóg dla sędziów, prokuratorów oraz kandydatów na sędziów bez względu na ich stan służbowy oraz wiek. Zapomogi miały być wydatkowane dla zaspokojenia potrzeb rodziny lub pokrycie kosztów leczenia13. Z kolei na początku 1912 r. pojawił się pomysł, by przechodzącego w stan spoczynku prezydenta Tchorznickiego uczcić zorganizowaniem domu letniskowego dla sędziów lwowskiej apelacji i ich rodzin. Placówka miałaby nosić imię prezydenta14. Ostatecznie wybrano pomysł stworzenia fundacji imienia prezydenta, z której miał on dożywotnio przyznawać zasiłki dla sędziów Wschodniej Galicji.
Jednym z pierwszych działań podjętych na urzędzie prezydenta lwowskiej apelacji było rozpoczęcie rozmów z ministerstwem sprawiedliwości w sprawie zwiększenia liczby etatów w sądownictwie. Należy zaznaczyć, że pod tym względem Galicja pozostawała w tyle za innymi krajami koronnymi, a sprawa posad sędziowskich była przedmiotem dyskusji publicznej15. Jak ważna była to sprawa dla Aleksandra Tchorznickiego, świadczyć może fakt, że gdy otrzymał od ministra sprawiedliwości propozycję objęcia urzędu prezydenta Wyższego Sądu Krajowego, oświadczył, że jest gotów objąć ten urząd tylko wówczas, gdy ministerstwo przychylnie rozpatrzy złożone uprzednio przez niego wnioski o powiększenie liczby etatów sądowych. Minister najwyraźniej zgodził się na swoisty rodzaj szantażu Tchorznickiego i już jesienią 1895 r. we lwowskiej apelacji przybyły 53 etaty sędziowskie, 65 posad kancelaryjnych, a także zatrudniono 67 nowych woźnych sądowych16. Kolejne zwiększenie liczby posad sądowych w Galicji Wschodniej miało miejsce w połowie 1901 r. Nie licząc etatów dla sądowych urzędników manipulacyjnych przybyło łącznie 71 posad sędziowskich17. W kolejnych latach prezydent Tchorznicki podejmował dalsze starania celem zwiększenia liczby etatów w okręgu lwowskiej apelacji18. Wysłano w tej sprawie do Wiednia kilka memoriałów, także przy każdej sposobności rozmowy prezydenta z ministrem sprawiedliwości zwracał on uwagę na niedostateczną liczbę sędziów i personelu kancelaryjnego, na czym cierpiało zarówno galicyjskie społeczeństwo, jak i sami urzędnicy, którzy na skutek przeciążenia zapadali często na choroby19. W 1909 r. udało się prezydentowi po raz kolejny przekonać ministerstwo sprawiedliwości do przekazania na rzecz Wschodniej Galicji dodatkowych środków finansowych na zatrudnienie nowych sędziów i urzędników. Ministerstwo postanowiło w ciągu kolejnych trzech lat przeznaczyć środki na utworzenie m.in. 31 nowych etatów radców i 20 etatów sędziów powiatowych20. W okresie siedemnastoletnich rządów prezydenta Tchorznickiego liczba etatów sądowych w Galicji Wschodniej i Bukowinie wzrosła z 627 do 1200, a ponadto przybyły 83 posady auskultantów adjutowanych.
Zwiększenie liczby sędziów w Galicji Wschodniej nie było jedyną zasługą prezydenta, bez wątpienia sądownictwo tej części kraju zawdzięczało mu także powstanie nowych sądów oraz rozbudowę i budowę gmachów sądowych. Warto zaznaczyć, że z chwilą obejmowania przez Aleksandra Tchorznickiego urzędu prezydenta lwowskiej apelacji stan budynków sądowych i infrastruktury sądowej znajdował się w opłakanym stanie technicznym21, a większość sądów mieściła się w wynajętych budynkach lub adaptowanych na ten cel byłych klasztorach.


Działania prezydenta Tchorznickiego, w tym jego osobiste zabiegi w ck ministerstwie sprawiedliwości, doprowadziły do budowy nowych gmachów sądowych. Pierwszym z nich był budynek trybunału sądowego w Stryju, otwarty uroczyście przy udziale prezydenta 31 października 1897 r. Warto przy tej okazji przytoczyć fragment przemówienia wygłoszonego przez Tchorznickiego, które charakteryzuje wyznawaną przez niego istotę powołania sędziego, jakże aktualną i dziś. Prezydent w mowie do zgromadzonych stwierdził, że bojaźń, przyjaźń, namiętność, sympatie lub antypatie, czy osobiste, czy partyjne, w ogóle względy uboczne, wedle roty przysięgi sędziowskiej pozostają bez wpływu na sąd w spełnianiu jego wzniosłego zadania. Aspiracje narodowościowe, waśnie polityczne, dążenia stronnictw, spierających się z sobą wśród walk społecznych, niechaj więc zamilkną u progu tego gmachu, niechaj gmach ten, poświęcony prawdzie i prawu, będzie opoką, o którą rozbiją się wezbrane fale namiętności politycznych, narodowościowych i społecznych, łamiąc się na granicach, które ustawy im zakreślają, niechaj w gmachu tym przenika każdego poszanowanie prawa, a sędziego nadto też pełna świadomość zaprzysiężonych obowiązków22. Po przemówieniu prezydenta głos zabrał burmistrz Stryja, który podziękował prezydentowi za jego zaangażowanie w utworzenie nowego trybunału i budowę sądu. Nadto oświadczył, że w dowód wdzięczności rada miasta Stryja podjęła jednomyślną uchwałę o utworzeniu wieczystej fundacji 200 koron rocznie imienia Aleksandra Tchorznickiego, z której miała być udzielana pomoc finansowa więźniom opuszczającym miejscowy dom karny i decydującym się na poprawę. Tchorznicki podziękował miastu i sam zasilił fundację kwotą 500 złotych23.
W październiku 1909 r. nastąpiło uroczyste otwarcie nowego gmachu dla sądów oraz domu karnego w Samborze. W uroczystości obok samborskich władz sądowych, powiatowych, miejskich i kościelnych uczestniczył także prezydent Tchorznicki, który i tym razem podkreślił w swoim przemówieniu, że w tej części kraju, wobec konfliktów narodowych, na sędziach spoczywają szczególne obowiązki i tutaj, jak nigdzie indziej, muszą zawsze stać na stanowisku mężów bezstronnych i bezwzględnie sprawiedliwych24. Kolejna uroczystość odbyła się 1 listopada 1911 r., a wiązała się z nowo utworzonym Sądem Obwodowym w Czortkowie. Uroczystość ta, na którą przybył ze Lwowa prezydent Tchorznicki, była dwojaka: po pierwsze otwierano nowy okręg sądowy, po drugie nowo wybudowany gmach sądu. Na początku uroczystości burmistrz Czortkowa wręczył Aleksandrowi Tchorznickiemu dyplom honorowego obywatela miasta jako wyraz wdzięczności samorządu gminnego za jego pomoc przy tworzeniu trybunału. Następnie przemówił prezydent, który po przedstawieniu historii tworzenia trybunału wzniósł toast na cześć Najjaśniejszego Pana, kończąc go słowami po polsku Niech żyje oraz po ukraińsku Mnohaja lita25.
Obok powołania dwóch trybunałów sądowych w Stryju i Czortkowie zasługą prezydenta Tchorznickiego było utworzenie ośmiu nowych sądów powiatowych w Galicji Wschodniej i na Bukowinie26. Z kolei inwestycje wdrożone przez Tchorznickiego doprowadziły do tego, że z chwilą jego ustępowania na trzynaście sądów obwodowych w apelacji lwowskiej oddano nowe budynki dla pięciu trybunałów oraz wybudowano pięćdziesiąt pięć budynków sądów powiatowych.
Zasługą prezydenta Tchorznickiego było również doprowadzenie do otwarcia nowego samoistnego urzędu sądowych depozytów cywilnych we Lwowie. Dzięki osobistym staraniom prezydenta oraz na skutek jego wniosku skierowanego do władz centralnych zezwolono postanowieniem z sierpnia 1904 r. na odłączenie depozytów sądowych od urzędu podatkowego27. Uroczyste otwarcie nowego urzędu odbyło się przy udziale prezydenta oraz władz miasta.
Pod koniec 1911 r. Aleksander Tchorznicki podjął decyzję o przejściu na emeryturę. Jeszcze w grudniu tego samego roku cesarz mianował nowym prezydentem Wyższego Sądu Krajowego radcę Adolfa Czerwińskiego, a z okazji przeniesienia Tchorznickiego w stan spoczynku nadał mu w dniu 27 grudnia 1911 r.28 Order Żelaznej Korony I Klasy. 14 stycznia 1912 r. w wielkiej sali karnej Sądu Krajowego we Lwowie odbyło się uroczyste pożegnanie byłego prezydenta przez środowisko sędziowskie. Na uroczystość przybył były prezydent w obecności swojego syna Henryka oraz nowego prezydenta Adolfa Czerwińskiego. Jako pierwszy przemówił wiceprezydent Wyższego Sądu Krajowego Stanisław Przyłuski, w obszernej mowie podkreślając zasługi ustępującego prezydenta. Następnie mowę wygłosił starszy prokurator państwa i radca dworu Alfred Hizne, który w imieniu Nadprokuratorii Państwa we Lwowie wyraził żal z powodu odejścia prezydenta oraz życzył mu wielu lat w zdrowiu i pomyślności. Z kolei w imieniu sędziów i urzędników z Księstwa Bukowiny przemówił w języku niemieckim prezydent Sądu Obwodowego w Suczewie radca dworu Erast Mandyczewski. Na wstępie zaznaczył, że jego obecność wynikła z potrzeby złożenia ustępującemu zwierzchnikowi wyrazu hołdu, po czym przedstawił zasługi byłego prezydenta dla rozwoju sądownictwa na Bukowinie. Podkreślał obiektywizm Tchorznickiego przy obsadzie posad sądowych na Bukowinie i na zakończenie wyraził przekonanie, że owocna działalność prezydenta pozostanie w żywej pamięci bukowińskiego wymiaru sprawiedliwości29. Po tych przemówieniach głos zabrał sam Aleksander Tchorznicki, który podziękował przybyłym oraz podsumował swój okres prezydentury. Warto zaznaczyć, że odniósł się w swoim przemówieniu do czynionych mu publicznie zarzutów zbytniego przywiązania i oddania dla monarchii. Dla przedstawienia sprawy Tchorznicki wyjaśnił, że w ostatnich kilku latach liczne ugrupowania polityczne oraz ich gazety oczekiwały od wymiaru sprawiedliwości, by ten zamiast orzeczeń rzeczowych i opartych na prawie wydawał decyzje odpowiadające ich aspiracjom poli­tycznym. Gdy orzeczenia w procesach politycznych nie były zgodne z oczekiwaniami określonych stronnictw, zarzucano Tchorznickiemu, że wykonuje on polecenia rządu wiedeńskiego oraz Namiestnika. Stąd też w ramach ostatniej przemowy podkreślił, że zarzucana mu ustępliwość, na którą z racji urzędu nigdy nie mógł publicznie odpowiedzieć, była niczym innym jak ochroną wymiaru sprawiedliwości. Dzięki temu z chwilą ustąpienia sądownictwo we Wschodniej Galicji jest wolne od polityki, sądy są niezależne i niezawisłe oraz nie ulegają nigdy naciskom ani krajowych stronnictw politycznych, ani rządu wiedeńskiego czy jego przedstawiciela w osobie Namiestnika30.

 

MORSKIE OKO
Omawiając życiorys Aleksandra Tchorznickiego nie można pominąć znaczącej roli, jaką odegrał w trwającym kilka lat sporze o Morskie Oko. Spór ten toczył się między Austrią a Królestwem Węgier o prawo własności kilku parcel gruntowych położonych przy Morskim Oku, do których rościli sobie pretensje Węgrzy. Ramy opracowania nie pozwalają na omówienie genezy sporu i jego przebiegu, jednakże należy zaznaczyć, że na mocy ustaw parlamentu obu państw powołano do życia sąd polubowny, który ostatecznie ukonstytuował się początkiem 1902 r. W jego skład z ramienia Austrii powołany został właśnie Aleksander Tchorznicki, on też wraz z drugim arbitrem z Węgier dokonał wyboru superarbitra w osobie prezydenta Trybunału Związkowego w Lozannie Jana Winklera. W kwietniu został przyjęty statut sądu rozjemczego, zaś w sierpniu w Grazu odbyła się pierwsza rozprawa, podczas której polski arbiter Aleksander Tchorznicki przemawiał m. in. na rzecz przyznania Galicji Morskiego Oka. Stronę Królestwa Galicji przez sądem reprezentował Oswald Balzer, który wiele czasu poświęcił na przygotowanie obrony i którego wywodom przypisywano główny sukces w sporze*. We wrześniu sąd udał się na wizję nad Morskie Oko, po czym powrócił do Grazu na kolejne obrady. Wyrok w sprawie zapadł 13 września 1902 r. i stanowił, że całe sporne terytorium, z wyjątkiem części niewielkiej parceli leśnej, ma przypaść Austrii. Wedle relacji prasowych, jeszcze przed formalnym odczytaniem wyroku z sali obrad sądu rozjemczego wyszedł Aleksander Tchorznicki i zwrócił się wołaniem do zebranych dziennikarzy i publiczności słowami Zwyciężyliśmy, panowie!31 Po odebraniu pierwszych gratulacji powrócił na salę obrad, a wieczorem wysłał telegram do lwowskiego Namiestnictwa, informując o treści orzeczenia. Wiadomość o wyroku niemal natychmiast przekazana została do Galicji, gdzie wywołała prawdziwą euforię. W wielu miastach Galicji jeszcze tego samego dnia w godzinach wieczornych zorganizowano spontaniczne pochody, podczas których wznoszono okrzyki na cześć polskiego arbitra Aleksandra Tchorznickiego i innych osób, które współuczestniczyły w pomyślnym rozstrzygnięciu sporu. W Zakopanem pochód przerodził się w manifestację patriotyczną, podczas której górale śpie­wali spontanicznie ułożoną pieśń o zwrotce: Jeszcze Polska nie zginęła. Wiwat plemię nasze. Słuszna sprawa górę wzięła. Morskie Oko nasze. W Okocimiu, na wieść o zapadłym wyroku, tamtejszy właściciel nakazał dokonać iluminacji browaru oraz budynków mieszkalnych. Prezydent Tchorznicki, już w dniu wydania wyroku, a także w kolejnych dniach otrzymał setki depesz gratulacyjnych od rad miejskich, instytucji i stowarzyszeń. Nie sposób wszystkich wymienić i zacytować, jedynie dla przykładu można podać treść telegramu gratulacyjnego wysłanego do polskiego arbitra Tchorznickiego przez lwowską Izbę Adwokatów. Wydział Izby pisał: Za długoletnie, pełne poświęcenia trudy w interesie kraju podjęte, a znakomite i gorliwe, a świetnym rezultatem uwieńczone zastępstwo sprawy o klejnot polskich Tatr składa Waszej Ekscelencyi Wydział lwowskiej Izby Adwokatów (…) najgorętsze podziękowania i wyrazy czci32. Z kolei miasto Sanok po wygranym procesie nadało Tchorznickiemu tytuł honorowego obywatela. Także w dniu 27 października 1902 r. prezydent Tchorznicki otrzymał dyplom honorowy od Wydziału lwowskiego Towarzystwa Prawniczego33, jako wyraz uznania za udział w sporze o Morskiego Oko. Dyplom wręczył wiceprezes Towarzystwa profesor Ernest Till, który przy tej okazji wygłosił przemówienie, podkreślając w nim rolę prezydenta w rozstrzygnięciu sporu34.

Posiedzenie sądu w Grazu w sprawie Morskiego Oka, 1902

* Notka redakcji
Decydujące działanie O. Balzera zostało uhonorowane m.in. nadaniem jego imienia ulicy w Zakopanem, z Bystrego ku Morskiemu Oku, a także we Lwowie ulicy pomiędzy ul.ul. Zyblikiewicza i Jabłonowskich.
Roli Oswalda Balzera w obronie Morskiego Oka poświęcona jest książka R. Nowackiego Oswald Balzer (1858–1933), omówiona w naszym kwartalniku CL 2/99. Patrz też artykuł w CL 3/99.
PRZYPISY

1 Dr Aleksander Mniszek Tchorznicki, „Kuryer Lwowski”, 1895, nr 32.
2 Mianowania, „Kurjer Polski”, 1875, nr 125.
3 Kołomyjskie Towarzystwo Prawnicze…, „Kuryer Lwowski”, 1889, nr 2.
4 Część urzędowa, „Gazeta Lwowska”, 1890, nr 27.
5 Ze Lwowa donoszą, „Czas”, 1892, nr 28.
6 Formalnie przeniesienie prezydenta Jakuba Simonowicza w stan spoczynku nastąpiło 9 stycznia 1895 r.
7. Księga adresowa Król. Stoł. miasta Lwowa, Lwów 1913.
8. Prezydent Wyższego Sądu Kraj., „Kuryer Lwowski“, 1895, dodatek do nr 349.
9. Nowa procedura sądowa, „Gazeta Lwowska”, 1897, nr 75.
10. Szerzej: Przemówienie Jego Ekscellencyi dra Aleksandra Mniszka Tchorznickiego prezydenta Wyższego Sądu Krajowego we Lwowie na uroczystym obchodzie wejścia w życie nowych cywilnych ustaw procesowych, „Reforma Sądowa”, 1898, nr 1.
11.  Szerzej: Dziesięciolecia: prezydentury JE. dr Aleksandra Mniszek Tchorznickiego i wiceprezydentury c. k. Wyższego Sądu Krajowego dr Jana Dylewskiego, „Reforma Sądowa”, 1905, nr 11–12.
12. Osobiście udali się do prezydenta Tchorznickiego celem złożenia mu gratulacji z racji jubileuszu m.in.: namiestnik hrabia Andrzej Potocki, marszałek krajowy hrabia Stanisław Badeni, metropolita lwowski obrządku rzymskokatolickiego abp Józef Bilczewski, metropolita lwowski obrządku ormiańskiego abp Józef Teodorowicz oraz dyrektor Poczt Galicji i wiceprezydenci Dyrekcji Skarbu i Rady Szkolnej Krajowej.
13. Por. Jubileusz służbowy JE. Aleksandra Mniszek Tchorznickiego, „Czasopismo Krajowego Związku Sędziów we Lwowie”, 1911, nr 4.
14. Zob. Letnisko dla sędziów, „Czasopismo Krajowego Związku Sędziów we Lwowie”, 1912, nr 1.
15. Np. Powiększenie liczby sił sędziowskich we Lwowie, „Kuryer Lwowski”, 1909, nr 591, s. 9; Pomnożenie sądów w kraju, „Pogoń”, 1897, nr 52.
16. Pożegnanie JE. Prezydenta wyższego Sądu Krajowego dr Aleksandra Tchorznickiego, „Gazeta Lwowska”, 1912, nr 11.
17. Status posad sędziowskich…, „Kuryer Lwowski”, 1901, nr 172.
18. Zabiegi prezydenta Tchorznickiego o zwiększenie liczby etatów w sądownictwie Wschodniej Galicji miały doprowadzić do jego zatargu z ministrem sprawiedliwości. Jedna z gazet podała nawet, że z powodu różnic oraz niedostatecznego uwzględnienia wniosków lwowskiej apelacji Aleksander Tchorznicki zdecydował się na znak protestu złożyć z początkiem 1911 r. rezygnację z piastowanego urzędu; Ze sfer sądowych, „Czas”, 1911, nr 130.
19. Pomnożenie sił sędziowskich w sądach Galicji Wschodniej, „Gazeta Lwowska”, 1909, nr 12.
20. Systemizowanie nowych posad sądowych, „Kuryer Lwowski”, 1910, nr 602.
21. Stan budynków sądowych w Galicji i ich wyposażenie były przedmiotem licznych artykułów, które zamieszczała prasa codzienna i regionalna. I tak dla przykładu można wskazać, że zanim prezydent Tchorznicki doprowadził do wybudowania w Stryju nowego sądu, w starym budynku znajdowała się tylko jedna sala dla przeprowadzania rozpraw, której wyposażenie stanowiły: duży stół będący własnością miejscowych adwokatów, jeden mały stół, pięć małych stołków, z czego dwa połamane, zaś trzy sprawne stanowiły także własność jednego z adwokatów, oraz obdarty fotel sędziowski, ale tylko o dwóch nogach; Nasz sąd, „Gazeta Stryjska”, 1893, nr 5.
22. Otwarcie trybunału sądowego…, „Czas”, 1897, nr 252.
23. Otwarcie nowego trybunału sądowego i poświęcenie nowego gmachu sądowego w Stryju, „Kuryer Lwowski”, 1897, nr 306.
24. Poświęcenie nowego gmachu sądowego, „Gazeta Samborska”, 1909, nr 20.
25. Poświęcenie i otwarcie gmachu nowego sądu obwodowego, „Gazeta Lwowska”, 1911, nr 252.
26. Za prezydentury Aleksandra Tchorznickiego otwarto kolejne sądy powiatowe z siedzibami w Otyni i Podwołoszczykach w 1897 r.; Waszkowcach na Bukowinie w 1898 r.; Bojanie na Bukowinie w 1904 r.; Bołszowcach w 1905 r.; Jabłonowie w 1907 r.; Stolpikanach na Bukowinie w 1910 r.; Podkamieniu w 1911 r.
27. Nowy samoistny cywilny urząd depozytowy..., „Reforma Sądowa”, 1904, nr 11–12.
28. Seine…, „Wiener Zeitung”, 1911, nr 297.
29. Zob. relację prasy bukowińskiej: Feierliche Abschiednahme des Oberlandesgerichtsprezidenten b. Tchorznicki, „Czernowiker All­gemeine Zeitung“, 1912, nr 2304.
30. Pożegnanie JE. Prezydenta wyższego Sądu Krajowego dr Aleksandra Tchorznickiego.
31. O „Morskie Oko”, „Gazeta Lwowska”, 1902, nr 213.
32. Po wyroku, „Echo Przemyskie”, 1902, nr 75.
33. Dyplom przedstawiał widok Morskiego Oka, a jego treść brzmiała: Lwowskie Towarzystwo Prawnicze swemu Prezesowi za niestrudzoną, pełną poświęcenia pracę około zbadania i rozsądzenia naszych nieprzedawnionych praw do Morskiego Oka wyraża hołd i wdzięczność.
34. J.E. Drowi Aleksandrowi Mniszek Tchorznickiemu…, „Reforma Sądowa”, 1903, nr 1.
35. Np. w 1897 r. na temat zasad oszacowania nieruchomości na podstawie nowej ordynacji egzekucyjnej, Z Tow. Prawniczego, „Gazeta Lwowska”, 1897, nr 56.
36. Zob. Zjazd delegatów tow. prawniczych, „Prawnik”, nr 13.
37. Odezwa, „Prawnik”, 1895, nr 5.
38. Mowa J.E. Tchorznickiego, „Kuryer Lwowski”, 1910, nr 493.
39. Zob. I Zjazd Muzyków Polskich, „Kuryer Lwowski”, 1910, nr 493.
40. Towarzystwo imienia Szopena, „Kuryer Lwowski”, 1910, nr 496.
41. Ze świata, „Gazeta Lwowska”, 1897, nr 72.
42. Walne zgromadzenie…, „Kuryer Lwowski”, 1887, nr 268.
43. Personalnachrichten [w:] Verordnungsblatt des k. k. Justizministeriums, Wiedeń 1896.
44. Część urzędowa, „Gazeta Lwowska”, 1902, nr 289.
45. Ciężki cios ugodził w dom…, „Gazeta Lwowska”, 1894, nr 295.
46. Zmarli, „Kuryer Lwowski”, 1915, nr 505.