Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

NOWE KSIĄŻKI

• Z końcem ubiegłego roku ukazała się niezwykle ważna – szczególnie dla nas – książka Dietera Schenka pt. Noc morderców. Kaźń profesorów we Lwowie i Holocaust w Galicji Wschodniej (tytuł oryginalny: Der Lemberg Professorenmord und der Holocaust in Ostgalizien, przekład P. Zarychta), wydana przez krakowskie wydawnictwo „Wysoki Zamek”. Już sam tytuł niesie z sobą tragizm zdarzeń, jakie miały miejsce owej lipcowej nocy 1941 r., kiedy to Niemcy dokonali okrutnej zbrodni wobec profesorów lwowskich, ich bliskich, a także osób, które przypadkowo znalazły się w zasięgu dramatycznych wydarzeń.
Autor z niezwykłą determinacją starał się dotrzeć do prawdy analizując nie tylko przyczyny tej tragedii, ale i powody zaniedbań, jakich dokonano w sądownictwie powojennych Niemiec. Niezwykle interesująca dla polskiego czytelnika jest część poświęcona śledztwom, które prowadzono w Niemczech, w Polsce, a także innych krajach, po 1945 roku.
Owocem trudnej pracy i niezwykłej dociekliwości Schenka jest omawiana książka, na którą składa się 6 rozdziałów (każdy z kilkoma podrozdziałami), zawartych na 440 stronach, a wśród nich prócz właściwego tekstu i aneksu znajdują się odniesienia do literatury i dokumentów (859 przypisów!), bogaty materiał ilustracyjny (ponad 100 fotografii), w tym unikatowe zdjęcia archiwalne – często ze zbiorów prywatnych, mapy, a także bardzo obszerna bibliografia wraz z uzupełnieniami do wydania polskiego oraz indeks nazwisk, które pojawiają się w tekście. To, że ten cenny materiał ujrzał światło dzienne, dzięki ogromnej pracy i zaangażowaniu Autora Niemca, jest nie do przecenienia.
Druga część książki przedstawia historię Holocaustu na terenie Galicji Wschodniej i opis zbrodni na narodzie żydowskim.
Dlaczego tak wiele trudu, ale i osobistych emocji poświęcił autor by, przynajmniej w jakimś stopniu, poznać prawdę i zrozumieć fakt, że nikt za niemieckie zbrodnie wojenne nie został w Niemczech ukarany? Na pewno jednym z motywów była próba rozliczenia się z własną historią. Książka jest skierowana do czytelnika niemieckiego w celu uświadomienia Niemcom ich zbrodni i nagłośnienia okoliczności zbrodni na polskich profesorach. W jednym z wywiadów, udzielonym red. Aleksandrze Solarewicz, autor powiedział to, czego nie dano mu powiedzieć na uroczystości odsłonięcia pomnika profesorów we Lwowie: Do końca życia nie przezwyciężę w sobie bólu wynikającego ze świadomości tego, jakie okropności zostały dokonane w imieniu narodu niemieckiego i jak barbarzyńsko zachowali się nasi dziadkowie i ojcowie. Wywołuje to u mnie bezradność, przygnębienie, ale i wściekłość. Pisanie jest dla mnie wentylem, by dać ujście tym uczuciom.
Po ukazaniu się omawianej książki autor uczestniczył w spotkaniach w wielu miastach naszego kraju, m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Gliwicach i innych, także w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim i w krakowskim Muzeum Galicja, o czym przeczytaliśmy w „Dzienniku Polskim” (1 lutego 2012 r.) w artykule pt. Kolejna biała plama została usunięta.
Reasumując: opracowanie niezwykłe, intencja i odwaga Autora godna podziwu, a książka osobom ze starszego pokolenia wiele dopowiada, młodszym pokoleniom ukazuje zaś udokumentowany dramat tamtych czasów, tamtych zdarzeń.
Warto zakończyć cytatem, którym posłużył się Dieter Schenk w niewygłoszonym przemówieniu, przygotowanym na uroczystość odsłonięcia pomnika pomordowanych Profesorów Lwowskich na Wzgórzach Wuleckich w 70. rocznicę tego okrutnego wydarzenia: Gdy o Niemczech myślę w nocny czas, sen mnie opuszcza aż po brzask (­Heinrich Heine, 1844 r.). Nie przypuszczał, że po 100 latach od czasu, gdy słowa te zostały napisane, też nie będzie mógł spać! I będzie uparcie dążył do ujawnienia ­prawdy.                   (AS)

DIETRICH SCHENK (ur. 1937) – kryminolog, były wysoki funkcjonariusz Federalnego Biura Kryminalnego, historyk, publicysta, autor książek dotyczących zbrodni hitlerowskich na terenie okupowanej Polski; dotarł do źródeł w niemieckich archiwach, nieznanych polskim historykom.

• Ogromną satysfakcję i pożytek dała nam najnowsza książka z cyklu Wielcy Ludzie Kościoła, pt. Arcybiskup Józef Bilczewski, traktująca o największym arcybiskupie w 600-letniej historii Kościoła lwowskiego. Napisali ją Stanisław i Małgorzata Dziedzicowie, opierając się na bogatej literaturze zarówno biograficznej, jak i dotyczącej różnych aspektów działalności Arcybiskupa, a także zbierając całkiem nowe wiadomości o Jego życiu i dziele (m.in. od dość szeroko rozrodzonej familii, noszącej niegdyś nazwisko Biba, jak również gałęzi noszących – po córkach – inne nazwiska. To samo dotyczy gniazd rodzinnych: Bibowie pochodzili z Wilamowic k. Kęt, a dziś ich potomkowie żyją w wielu miastach Polski i poza Polską).
Józef Biba (ur. w 1860 r., nazwisko Bilczewski przyjął już po święceniach kapłańskich, w wieku 25 lat) urodził się we wspomnianych Wilamowicach, jego ojciec był rolnikiem i cieślą. Przodkowie mieszkańców tej miejscowości przybyli na ziemie polskie w XIII w. z Flandrii czy Nadrenii, a swoim specyficznym językiem – obok polskiego – posługiwali się aż do XX wieku. Od stuleci odczuwali głęboką więź z polskością. Szkołę „trywialną” ukończył Józef na miejscu, dalsze nauki pobierał w Kętach i w gimnazjum w Wadowicach. Wszędzie był doskonałym uczniem.
Po maturze wstąpił na wydział teologii UJ w Krakowie, święcenia otrzymał w 1884 r. Jego pierwsze placówki duszpasterskie to podkrakowska Mogiła i parafia WW Świętych w Krakowie. W międzyczasie były studia uzupełniające w Wiedniu i Rzymie, wreszcie habilitacja na UJ.
W 1893 r. Bilczewski przeszedł do Lwowa i tam został profesorem zwyczajnym dogmatyki; szybko zyskał wysoką pozycję naukową. W r. 1900 objął urząd rektora Uniwersytetu Lwowskiego. Namiestnik Galicji L. Piniński upatrzył Go na arcybiskupa po śmierci dotychczasowego, a sakrę biskupią otrzymał w 1901 r. Współkonsekratorami byli: książę-biskup krakowski Jan Puzyna*, arcybiskup greckokatolicki Andrzej Szeptycki i biskup przemyski Józef S. Pelczar; uczestniczył także m.in. arcybiskup ormiański Izaak Isakowicz.
W kolejnych rozdziałach autorzy omawiają niezwykle wielostronną działalność Arcybiskupa, opartą na dogłębnym rozeznaniu złożonej problematyki terenu, na którym przyszło mu pełnić swe dzieło. Kilka rozdziałów poświęcają tematom Antynomie kresowej archidiecezji i Kościół bliżej wiernych. Tu przypomnijmy, że w okresie 23-letnich rządów Bilczewskiego powstało 238 nowych kościołów i kaplic**.
Trudno tu streszczać liczne sprawy i działania podejmowane przez arcybiskupa lwowskiego, a dotyczyły one nie tylko Jego archidiecezji. Ważne tu są rozdziały: Inicjator nowych form edukacji oraz Wierny Kościołowi i Ojczyźnie. Jego zasługą było m.in. wprowadzenie do litanii loretańskiej wezwania: Królowo Korony Polskiej… Ciekawy i ważny jest rozdział Bilczewski – Szeptycki, wyjaśniający wiele problemów rzekomej niewinności władyki świętojurskiego.
Arcybiskup Józef Bilczewski zmarł w marcu 1923 r. i został pochowany – zgodnie ze swoją wolą – na Cmentarzu Janowskim, wśród najuboższej ludności Lwowa.
Książkę Dziedziców kończy opis starań o wyniesienie Bilczewskiego na ołtarze, a następnie Jego beatyfikacji (Lwów 2001) oraz kanonizacji (Rzym 2005). Szczątki – relikwie Świętego zostały przeniesione – dla bezpieczeństwa – do lwowskiej Katedry Łacińskiej.
Uważamy, że książeczka Stanisława i Małgorzaty Dziedziców powinna być jak najszerzej rozprowadzona w naszym społeczeństwie, przede wszystkim wśród Małopolan – także tych za wschodnim kordonem. Jej ogromnie bogata i interesująca treść, przystosowana do szerokiego odbioru, będzie nauką o jednym z czołowych Polaków i Kapłanów w naszej historii.

*    Jeszcze nie kardynał.
**    Architektami, którzy działali na tym polu byli m.in. Wawrzyniec Dayczak (patrz CL 2/99) i inni.

• Niezwykłą książkę nadesłało nam Wydawnictwo „Wołanie z Wołynia”. Jest to praca Sługi Bożego ks. Władysława Bukowińskiego, napisana w… łagrze Dżezkazganie (Kazachstan), w którym Ksiądz przebywał w latach 1949–1956. Nie był to Jego jedyny pobyt w miejscach odosobnienia oraz pracy przymusowej. W sumie w więzieniach i obozach pracy spędził 13 lat, 5 miesięcy i 10 dni.
Książka nosi tytuł Historia nauczycielką życia i jest 70. tomem wydanym w ramach Biblioteki WzW (Biały Dunajec – Ostróg 2010).
Przypomnijmy: ks. Bukowiński urodził się w 1904 r. w Berdyczowie na Ukrainie. Ukończył najpierw studia prawnicze na UJ w Krakowie. Lata studiów wypełniała mu również intensywna działalność w Akademickim Kole Kresowym. Po dyplomie podjął studia teologiczne na UJ, a święcenia kapłańskie otrzymał w 1931 r. Był duszpasterzem i katechetą w Rabce i Suchej, ale w 1936 r. na własną prośbę wyjechał na Wołyń. Był wykładowcą w Łucku oraz proboszczem tamt. katedry. W 1935 r. został aresztowany wraz z bpem A. Szelążkiem i innymi księżmi oraz skazany na 10 lat karnych obozów pracy. Tak się zaczęło…

Ks. Władysław postanowił w łagrze napisać historię Polski na użytek współwięźniów oraz Polaków z rodzin zesłańców żyjących na nieludzkiej ziemi, stawiając sobie za cel popularyzację postaci i wydarzeń dla wychowania patriotycznego. Dla Polaków, którzy nie znali historii Ojczyzny, ponieważ urodzili się na zesłaniu, była to jedyna lektura historyczna i wychowawcza.
Ks. Bukowiński daje na początku swego opracowania ogólne omówienie historii Polski i podział na historyczne okresy, a następnie pisze noty biograficzne kolejnych królów polskich, aż do rozbiorów. Potem omawia wiek niewoli, powstania i I wojnę światową. Na tym rękopis się kończy, nie doszło już do omówienia okresu współczesnego, od 1918 roku. Z trzech ostatnich linijek wynika, że Ksiądz zamierzał opisać istnienie niepodległego państwa polskiego 1918–1939, okupacji niemieckiej 1939–1945 i – co najmniej – zamaskowanej okupacji (1945–…). Na tych słowach rękopis kończy się ostatecznie. Być może chodziło o drugą okupację sowiecką. Tego nie dowiemy się nigdy.

• Z okazji 125. rocznicy koncertu Ignacego Paderewskiego w Krakowie w 1902 r. wydano upamiętniającą to wydarzenie broszurkę (Fundacja Willa Polonia, Kraków 2008), zatytułowaną Koncert Paderewskiego. Chodzi tam jednak nie o ów koncert w Krakowie, lecz we Lwowie, a jest to sentymentalne wspomnienie dawnego lwowskiego szóstoklasisty – Kornela Makuszyńskiego. Tekst ten – za zgodą Wydawcy – przedrukowujemy w całości w tym numerze CL jako Proza.

• Wielką przyjemność sprawił nam album Huculszczyzna (Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2010), opracowany przez dobrze już znanego fotografika Krzysztofa Hejkego. Większa część zamieszczonych w albumie zdjęć jest jego autorstwa, pozostałe pochodzą z jego kolekcji fotografii różnych autorów z lat przedwojennych.
Album (dużego formatu) zawiera piękne krajobrazy gór i połonin, rzek i potoków, z Czarnohory i Gorganów, a także z różnych rejonów Pokucia. Ponadto fotografie ze wsi huculskich, domów i ich wnętrz, liczne fotografie budowli zabytkowych (cerkiewek i kościółków) i z lat międzywojennych (wiadukty, obserwatorium). Dużą część stanowią fotografie ludzi – w domu, w pracy, na uroczystościach i rozrywkach, zdjęcia rodzinne. Wiele zdjęć strojów, sztuki, zdobnictwa. Nie brak scen z turystyki, sportów.
Zbiór pięknych i ciekawych zdjęć uzupełnia kilka tekstów, omawiających różne strony tematyki huculskiej, czy szerzej – wschodniokarpackiej. I tak: Jacek Wnuk opisał Huculszczyznę – krainę wyśnioną i Geografię. Jan Skłodowski napisał rozdziały: Historia, Kultura, Ludzie, Pamięć oraz Inspiracje. Lektura tych tekstów zaspokaja nasze ogromne zaciekawienie wobec legendarnej, tragicznie utraconej ziemi naszych wschodnich gór i ich podnóży. Tu znaleźliśmy tylko jedno niespełnienie oczekiwań: zbyt mało napisano i pokazano huculskiej ceramiki, a przecież dla wielu z nas jest to główny łącznik z tamtym niezwykłym regionem. Staramy się to uzupełnić, pokazując fragment dzbanka z autografem najsławniejszego, polskiego twórcy ceramiki huculskiej, Bachmińskiego.
I jeszcze jedna uwaga, dotycząca wstępu: nie nazywajmy Hucułów grupą etniczną ukraińskich górali. Huculi nie są Ukraińcami, bo nie przyszli ze wschodu, zza Dniepru, lecz z południa, z Wołoszczyzny, byli więc najbliżsi dzisiejszym Rumunom, a także Węgrom. Pod wpływem greckokatolickich księży (choć przyszli jako prawosławni, jak inne ludy znad Morza Czarnego) ulegli częściowej rutenizacji. Ich język* i ich folklor w sensie tradycyjnym nie pokrywają się z tym, co podciąga się dziś pod miano ukraińskie. Takie starania są oczywiście w tamtym państwie czynione, my jednak nie musimy się temu poddawać.

*    Został u nas wydany Słownik huculski opracowany przez prof. Jana Janowa (Kraków 2001).


• Zbigniew Wawszczak, dziennikarz, w książce Tam był nasz dom, z podtytułem Wspomnienia Kresowian, zebrał relacje, opowiadania i wspomnienia osób związanych z Ziemiami Wschodnimi II Rzeczypospolitej (wyd. „Carpatia”, Rzeszów 2010). Relacje te na przykładzie życiorysów konkretnych ludzi przedstawiają historię tamtejszych Polaków w XX wieku, w tym przede wszystkim w okresie II wojny światowej i po jej zakończeniu.
Autor mieszkający w Rzeszowie, związany jest z regionem podkarpackim. Ponieważ przez 40 lat pracował w Polskim Radiu Rzeszów, w tym przez 14 lat prowadził ­autorską audycję pt. Kresy, krajobraz serdeczny, miał okazję poznać różnych ludzi i ich losy. Z bogatego materiału wybrał 32 wątki grupując je w 4 rozdziały tematyczne.
Trudno oczywiście omawiać tu kolejne materiały autorskie, poprzestajemy więc na ich wymienieniu z krótkimi wyjaśnieniami.

Rozdział 1. NA NIELUDZKIEJ ZIEMI
Zawarte tu opowiadania-wywiady przedstawiają różne dzieje Sybiraków rozproszonych po świecie. Autor swój pobyt w USA w 2004 r. wykorzystał do przeprowadzenia trzech wywiadów z Polakami osiadłymi za oceanem. Ich życiorysy, zaczynające się na Kresach II Rzeczpospolitej, prowadziły przez Syberię i łagry do owocnego życia zawodowego na obczyźnie. Są tak bogate w wydarzenia, że nadają się do osobnego traktowania. Natomiast 2 pozostałe rozdziały mówią o Sybirakach, którzy po repatriacji ułożyli sobie nowe życie w powojennej Polsce.
• Z lasów koło Archangielska – pod Arnhem. Rozmowa ze spadochroniarzem M. Głowaczem-Henzlem (Kalifornia).
• Z Drohobycza do łagrów Workuty. Wspomnienia łagiernika K. Chmury (Leżajsk).
• Piętno zesłania. Opowieść Sybiraczki L. Argasińskiej (Lubaczów).
• Kresowy pałac przed zagładą. Losy rodziny ks. Juliana Puzyny ze Stryhowa na Polesiu opowiedziane przez ks. I. z Puzynów Lubomirską (Kalifornia).
• Sybiracy to wyjątkowi świadkowie, patrioci i ludzie. Rozmowa z ks. M. Ciesielskim, proboszczem polskiego kościoła w Los Angeles.

Rozdział 2. „SMERT LACHAM”
Tytuł sugeruje, że opowiadania dotyczą ludobójstwa ludności polskiej na Wołyniu i terenach sąsiednich w latach 40. XX wieku. Są tu wstrząsające relacje naocznych świadków. W dwóch rozdziałach poruszony jest rzadko spotykany temat mieszkańców Ziemi Sokalskiej (tzw. Grzęda Sokalska), którzy najpierw w 1944 r. ucierpieli od napadów UPA, a ratując życie stracili cały dobytek. Następnie ci sami ludzie po powrocie do swych osad z trudem odbudowali gospodarstwa, by znów w 1951 r. przymusowo porzucić ojcowiznę i na nowo zaczynać życie w Bieszczadach (w 1951 r. nastąpiła zmiana terenów przygranicznych między Polską a ZSRS). W innym rozdziale poruszony jest temat życia w powojennym pasie przygranicznym w okolicach Horyńca, gdzie do 1947 r. uboga ludność polska była terroryzowana przez bandy UPA. Obecnie tereny te stopniowo wyludniają się.
Rozdział pt. Z Londynu na Wołyń zawiera obszerny opis wyprawy 79-letniego Polaka z Londynu do miejsca urodzenia na Wołyniu koło Dubna. Cenna jest rzetelna informacja historyczna dotycząca Dubna i zamku dubieńskiego.
• Śmierć przychodzi o świcie. Opowieść J. Gromadzkiej o zagładzie wsi Ostrów k. Krystynopola...
• Tato, porozmawiajmy… A. Łysoganicz rozmawia z ojcem Franciszkiem Flakiem (Czarna Bieszczadzka).
• Losy Wołyniaka, którego ominęła deportacja i śmierć z rąk UPA. Historia W. Grzebyka (Rzeszów).
• Wołyń, moja utracona, ukochana Mała Ojczyzna. Opowiadają Maria i Władysław Kluzowie (Łańcut).
•  …Miał głowę odrąbaną siekierą, a w ręku różaniec. Relacja W. Baran o napadzie UPA na wieś Nowiny Horynieckie k. Lubaczowa.
• Ukraińcy ratujący Polaków. Refleksje o książce R. Niedzielki „Kresowa księga sprawiedliwych”.
• Wspomnienie o Mieczysławie Buziewiczu (1934–2007).
• Z Londynu na Wołyń. Opowieść o podróży potomków polskich ziemian do rodzinnego majątku.
• Kresowy diament. O losach poety Zygmunta Rumla.
• Pomnik w Wiśniowu. Wzniesiony ku czci zabójców nieomal na prochach ofiar.

Rozdział 3. W KRĘGU LWOWA I BORYSŁAWIA
W pierwszej części tekstów tu zamieszczonych przedstawione są sylwetki osób związanych ze Lwowem pochodzeniem, jak i późniejszą działalnością na rzecz utrwalania wiedzy i pamięci historycznej o znaczeniu Kresów dla całej Rzeczpospolitej. Na czoło wysuwają się osoby Bolesława Opałka – wielo­letniego prezesa Tow. Miłośników Lwowa i KPW o. Rzeszów, oraz Andrzeja Chlipalskiego – redaktora naczelnego kwartalnika „Cracovia–Leopolis”, wydawanego przez krakowski oddział TMLiKPW. Tu przedstawiona została nie tylko sylwetka zasłużonego działacza – lwowianina, ale także m.in. idea powołania Instytutu Polskiego Dziedzictwa, Historii i Kultury Kresów Wschodnich. Do wywiadu dołączono dwa teksty z kwartalnika dotyczące sytuacji w Kościele. W drugiej części zamieszczono wspomnienia o Borysławiu.

• Lwowiak z dziada pradziada. Spotkanie z Bolesławem Opałkiem, twórcą i wieloletnim prezesem oddziału TMLiKPW w Rzeszowie.
• Cudowna scena. Teatr Wielki we Lwowie we wspomnieniu poetki Jadwigi Sibigi (Jarosław).
• Ocalić od zapomnienia. Wywiad z red. Andrzejem Chlipalskim „Cracovia-Leopolis” (Kraków).
• Chłopak spod Mościsk. Opowieść Edwarda Kupiniaka (Tarnów).
• Moje miejsce na ziemi. Wspomnienia borysławianki I. Konieczko (Brzozów).
• Borysławiak z wyboru. Sylwetka lekarza Albina Pietrusa (Jasło).
• Zbigniew Tołoczyński (1939–2007). Przypomnienie informatyka (Rzeszów).
• Miasto naftą pachnące. Relacja J. Sadowskiej (Krosno).

Rozdział 4. WYGNAŃCY Z ZIEMI WILEŃSKIEJ
W tej części zgrupowane zostały wspomnienia i zapisy rozmów z siedmioma przedstawicielami rodzin z Wileńszczyzny (w tym z Brasławia). Wśród różnych kolei losów jest i dostatnie życie, i partyzantka, i łagry, i ucieczki, i deportacja do Kazachstanu, i szlak bojowy Armii Andersa – w sumie pełny wachlarz polskich losów.
W omawianej książce teksty opatrzone są licznymi fotografiami archiwalnymi i współczesnymi, przypisami, a także indeksami nazwisk i miejscowości. W literaturze dotyczącej polskich Kresów – obecnie już dość bogatej – jest to bardzo znacząca pozycja, zawierająca mnóstwo cennych wiadomości.

• Partyzant z oddziału Kmicica. O Zdzisławie Szyłeyce, pisarzu prawie nieznanym.
• Szabel nam nie zabrakło. Rozmowa z kresowym żołnierzem Józefem Daleckim z Brasławia (Rzeszów).
• Zwyczaje świąteczne u wilnian osiadłych na Mazurach. Rozmowa z M. Bonarek (Tarnobrzeg).
• Moje życie w kraju i w Ameryce. Rozmowa z hr. Adamem Tyszkiewiczem, lekarzem med.
• Wojenne losy rodziny Żurawskich ze Słobódki. S. i J. Żurawscy.
• Wspomnienia z Brasławia. Rozmowa z J. Żurawskim (Kazimierz Dolny).

W książce znalazły się ponadto liczne zdjęcia ludzi, obiektów i krajobrazów oraz rysunki.
W sumie książka red. Z. Wawszczaka przynosi obszerny, wartościowy i ciekawy materiał.                (DTS)

Anna Stengl (AS)
Danuta Trylska-Siekańska (DTS)
Andrzej Chlipalski