Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Stanisław Dziedzic, O. RAFAŁ KIERNICKI

Inauguracja procesu beatyfikacyjnego we Lwowie
 
4 maja 2012 r., nazajutrz po świętowanej wśród społeczności katolickiej Lwowa 100. rocznicy urodzin O. Rafała Kiernickiego OFM Conv., w tamtejszej archikatedrze łacińskiej odbyła się oficjalna inauguracja jego procesu beatyfikacyjnego. Uroczystą sesję, połączoną z zaprzysiężeniem Trybunału, otworzył arcybiskup metropolita lwowski ks. Mieczysław Mokrzycki w obecności postulatora o. Sławomira Zielińskiego OFM Conv. oraz prowincjała krakowskiej prowincji Franciszkanów, o. Jarosława Zachariasza.

Uroczystą sesję otwarcia procesu i zaprzysiężenia Trybunału poprzedziły wygłoszone w katedrze dwa referaty, przygotowane przez profesorów Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II z Krakowa – ks. Józefa Wołczańskiego nt. sytuacji Kościoła katolickiego na sowieckiej Ukrainie po II wojnie światowej oraz o. Zdzisława Gogoli OFM Conv., poświęcony osobie i działalności o. Rafała Kiernickiego. W wypełnionych po brzegi nawach archikatedry dominowali bez wątpienia ludzie, którzy znali osobiście o. Rafała, uczestniczyli we mszach św. i nabożeństwach przez niego odprawianych, korzystali z jego posług sakramentalnych. Był w żywej, serdecznej i wdzięcznej ich pamięci, zmarł przecież u początków ukraińskiej państwowości, przed zaledwie 17 laty. W odniesieniu do otwieranego procesu beatyfikacyjnego przypadek to nieczęsty.
W okresie 56-letniej posługi kapłańskiej o. Rafała Kiernickiego tylko pierwsze miesiące i kilka ostatnich lat były czasami, kiedy mógł swoje powinności wypełniać bez systemowych ograniczeń, bez konieczności poszukiwania skutecznych dróg działania w konspiracji. Przez całe dziesięciolecia kapłańskiej posługi w sowieckim Lwowie, znaczone raz po raz ciężkimi represjami, bezustannie inwigilowany, służył niezmordowanie, mimo coraz dotkliwszych chorób, postępującego wieku, nie tylko katolikom‑łacinnikom, ale i znacznie liczniejszym społecznościom greckokatolickim, które po delegalizacji Kościoła unickiego w 1946 r. pozbawione zostały cerkwi i opieki duszpasterskiej po odmowie przejścia na prawosławie. Lwowska archikatedra, która przez większość lat powojennych była na sowieckiej Ukrainie jednym z kilkunastu zaledwie czynnych kościołów, pełniła w tym czasie funkcje kościoła – cerkwi greckokatolickiej, sam zaś o. Rafał nie tylko dyskretnie sprawował opiekę nad unitami, narażając się na ogromne niebezpieczeństwa, błogosławił ich małżeństwa, chrzcił, spowiadał, sprawował inne liczne posługi, wspomagał jak mógł pozbawionych środków życia kapłanów unickich, z wielkim narażaniem dopuszczał ich do konfesjonałów.
W liście pasterskim arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego z 18 kwietnia br., poświęconym o. Rafałowi Kiernickiemu, który po odnowieniu we Lwowie biskupstwa i prowincji kościelnej został ustanowiony biskupem pomocniczym, zawarte zostały znamienne w tym względzie słowa igumena klasztoru lwowskich bazylianów:
Umarł ekscelencja Rafał, Bogiem dany nam poratunek. To ręka dana tonącemu. Gdzie bez niego znaleźlibyśmy spowiednika dla chorych, księdza dla ochrzczenia dziecka, dla błogosławienia małżeństwa itd. On może dla nas droższy był niż dla Polaków.
Posługa kapłańska o. Rafała trwała w katedrze każdego dnia od bardzo wczesnych godzin rannych do późnej nocy, bo codziennie setki osób obu obrządków czekało na niego przy konfesjonale czy z prośbą udzielenia sakramentu chorych. Choć swoje powinności kapłańskie mógł wypełniać wyłącznie w murach katedry, z posługą sakramentalną spieszył skrycie do mieszkań obłożnie chorych umierających wiernych obu obrządków, także daleko poza Lwów.
Był bardzo chory. Nogi odmawiały mu posłuszeństwa. Od szóstej był już w konfesjonale, spowiadał cały czas. A mimo tego wieczorem jeździł po chorych daleko poza Lwów – wspomina Mieczysław Hellen, obecny na otwarciu procesu beatyfikacyjnego.
Był na tych uroczystościach biskup łucki Marcjan Trofimiak, biskup pomocniczy odległej diecezji charkowsko-zaporoskiej ks. Jan Sobiło, a z mukaczewskiej eparchii greckokatolickiej na Zakarpaciu (sui iuris) – władyka Milan Szaszik.
Dotkliwie brakowało hierarchów Cerkwi greckokatolickiej, tej, której z najwyższym zagrożeniem służył przez kilka dziesięcioleci o. Rafał Kiernicki, za pomoc której przyszło mu płacić najciężej. Nie przybył na te uroczystości „świętojurski władyka” – metropolita Ihor Woźniak, ani żaden z biskupów greckokatolickiej prowincji cerkiewnej Lwowa czy Stanisławowa. Metropolitę Woźniaka reprezentował jakiś bliżej nieznany duchowny, obecny był też igumen lwowskich bazylianów. Bolesna, bo jednoznacznie odczytywana była ta nieobecność greckokatolickich hierarchów. Słowa arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego wypowiedziane podczas tych uroczystości w tym właśnie kontekście: Najkrótszą pamięć ma wdzięczność – oddawały tę sytuację najpełniej. Niezwykły był klimat tej uroczystości, oczekiwanej w głębokim przeświadczeniu o heroiczności cnót świątobliwego i bohaterskiego zakonnika, a w ostatnich latach życia – biskupa pomocniczego Lwowa, który jako jeden z nielicznych kapłanów katolickich zapewnił Kościołowi na nieludzkiej ziemi ciągłość, wprawdzie nie episkopalną, ale ciągłość funkcjonowania.
Kim był i jaka była rola Rafała Kiernickiego jako katolickiego kapłana i opiekuna lwowskiej archikatedry, pojmowana w kategoriach jego kapłańskiej posługi, ale i symbolu niezłomnego trwania i świadectwa?
*  *  *

Sługa Boży Rafał Kiernicki (imię chrzestne Władysław) urodził się 3 maja 1912 r. w miejscowości Kułaczkowce koło Kołomyi w rodzinie rzemieślniczo-rolniczej. Po ukończeniu w Gwoźdźcu szkoły powszechnej naukę kontynuował w Małym Seminarium oo. Franciszkanów w Krakowie (1927–30). W 1930 r. wstąpił do zakonu oo. Franciszkanów Konwentualnych we Lwowie. Roczny nowicjat odbył w klasztorze w Łagiewnikach koło Łodzi, po czym w 1931 r. złożył pierwsze śluby zakonne. Maturę uzyskał w X Państwowym Gimnazjum we Lwowie. Studia teologiczne, rozpoczęte we franciszkańskim Studium Domescianum w Krakowie, ukończył na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu im. Jana Kazimierza, uzyskując tytuł magistra teologii.
Po otrzymaniu święceń kapłańskich (29 czerwca 1939 r.) wykładał teodyceę i teologię w seminarium zakonnym we Lwowie oraz był wychowawcą kleryków. Aresztowany w 1941 r. przez NKWD, zbiegł z więzienia i kontynuował wykłady w seminarium zakonnym, pełnił też obowiązki kapelana Związku Harcerstwa Polskiego i szpitali lwowskich. Związany był również z działalnością konspiracyjną Armii Krajowej – w 1944 r. otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami. W tymże roku aresztowany przez władze sowieckie, przeszedł następnie przez obozy w Charkowie, Riazaniu i Griazowcu. W 1948 r. powrócił do Lwowa, po czym objął funkcję proboszcza bazyliki katedralnej, którą pełnił przez kilkadziesiąt lat w warunkach skrajnie trudnych, bezustannie inwigilowany. Pracę duszpasterską i charytatywną mógł prowadzić, przy licznych narzucanych na co dzień ograniczeniach, tylko na terenie świątyni. Wiedział, że jest wciąż śledzony, że każdy pretekst władze gotowe są wykorzystać jako powód do aresztowania czy zastosowania zwyczajnych dla państwa totalitarnego represji. W przypadkach, które uznawał za konieczne, spieszył z posługami duszpasterskimi i pomocą wbrew zakazom, mimo pogróżek i represji, daleko poza Lwów, zyskując miano duszpasterza Lwowa i całej Ukrainy. Kiedy w kwietniu 1958 r. poświęcił grekokatolikom palmy wielkanocne, władze sowieckie dowiedziawszy się o tym zabroniły mu sprawowania posługi duszpasterskiej w katedrze i gdziekolwiek.
Aby móc nadal przebywać we Lwowie i konspiracyjnie służyć wiernym obu obrządków: łacińskiego i greckokatolickiego, zatrudnił się jako stróż w Parku Stryjskim, a następnie jako stróż nocny w szpitalu w Hołosku, położonym na przedmieściach Lwowa. Nie mogąc wypełniać posług kapłańskich w katedrze, odprawiał msze święte po kryjomu w mieszkaniach, tam też spowiadał, odwiedzał chorych, niosąc im posługi sakramentalne.
W 1964 r. otrzymał zgodę władz sowieckich na powrót do pracy duszpasterskiej w katedrze lwowskiej. Mimo coraz poważniejszych problemów związanych ze stanem zdrowia każdego dnia służył wiernym posługami kapłańskimi od wczesnych godzin rannych do późnych wieczornych, nierzadko nocnych. Dzięki niemu i jego heroicznej postawie katedra lwowska, choć pozbawiona arcybiskupa, była w ciężkich sowieckich czasach symbolem trwania Kościoła, obecności Polaków we Lwowie i na Kresach. Należał do kilkunastu zaledwie duchownych katolickich, a z czasem już tylko kilku, którym udało się przetrwać na rozległych zachodnich rubieżach sowieckiej Ukrainy.
O. Rafał, podobnie jak pozostali księża, schorowany, przepracowany i utrudzony warunkami, w jakich mu przychodziło funkcjonować, miał dramatyczne obawy o brak następców, tak bardzo tam oczekiwanych. Podczas pogrzebu ks. Zygmunta Hałuniewicza w 1974 r. wypowiedział nad trumną przyjaciela słowa, które parę lat wcześniej wypowiedział w podobnych warunkach wędrowny duszpasterz – o. Serafin Kaszuba: A któż mnie pochowa? Obaj jednak wierzyli w „wiosnę Kościoła”, choć naówczas nie było pewnie widać jeszcze jej zwiastunów. W 1974 r., w warunkach odwilży politycznej, władze kościelne, za zgodą władz rządowych, mianowały o. Rafała wikariuszem generalnym archidiecezji lwowskiej. Dokonał on restauracji wnętrza katedry, zyskując uznanie Jana Pawła II, który 3 czerwca 1991 r. w Lubaczowie nazwał go wiernym stróżem znaku tożsamości Kościoła, jakim jest prastara lwowska katedra łacińska. W styczniu 1991 r. mianowany został biskupem pomocniczym odrodzonej archidiecezji lwowskiej. W swoim herbie biskupim umieścił słowa, które były zasadniczym przesłaniem i treścią jego życia, wbrew panującemu ideologicznemu terrorowi: Służba Bogu i ludziom, a jako dewizę słowa św. Pawła Apostoła – Być wszystkim dla wszystkich.
W okresie transformacji ustrojowej, u progu ukraińskiej niepodległości odegrał znaczącą rolę w organizowaniu struktur kościelnych, odbudowie instytucji archidiecezjalnych, tworzeniu relacji międzywyznaniowych – zwłaszcza z Cerkwią prawosławną i wychodzącą z podziemia Cerkwią greckokatolicką. Zmarł 23 listopada 1995 r. Pochowany został w krypcie katedralnej pod kaplicą bł. Jakuba Strepy, patrona diecezji lwowskiej. Nieustraszonego kapłana, który był dla wielu nadzieją zwycięstwa i wiosny Kościoła, żegnały tłumy wiernych obu obrządków, ponad dwustu księży i kilku hierarchów, przybyłych także z zagranicy, głównie z Polski. Podczas uroczystości arcybiskup metropolita lwowski Marian Jaworski powiedział m.in.: Był więźniem konfesjonału, wiernym naśladowcą św. Jana Vianneya. W konfesjonale prowadził dusze do świętości, a emerytowany zwierzchnik Cerkwi greckokatolickiej na Ukrainie abp Włodzimierz Sterniuk podziękował o. Rafałowi za wieloletnią troskę i opiekę nad duchownymi i wiernymi unickimi, represjonowanymi przez władze sowieckie.