Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

CZYSTKA ETNICZNA PRZEZ LUDOBÓJSTWO

Ten lipcowo-sierpniowo-wrześniowy numer przynosi dużo smutku. Przypada akurat na miesiące, które boleśnie zapisują się w świadomości każdego Polaka, ale szczególnie tego, który był związany z naszymi Ziemiami Wschodnimi.
Po dwustronnej agresji na Polskę w 1939 roku i zajęciu 17 września Małopolski Wschodniej przez sowietów – o czym piszemy w pierwszym artykule numeru – zaraz z początkiem roku 1940 rozpoczęła się półtoraroczna akcja wywózek na Sybir i do Kazachstanu. Po wejściu Niemców, już w lipcu zamordowali oni na Wulce kilkudziesięciu Lwowskich Profesorów*. To był początek…
W tym roku w sposób szczególny – w 70. rocznicę – przeżywamy tragiczne lata ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, które pochłonęło sto tysięcy Bogu ducha winnych zwykłych ludzi, całe rodziny z dziećmi i starcami. Apogeum to Krwawa Niedziela 11 lipca 1943 r., tym koszmarnym wydarzeniom poświęcamy dużo miejsca w bieżącym numerze. Są materiały historyczne – przede wszystkim artykuł Feliksa Budzisza – i wspomnieniowe oraz wiersze Mariusza Olbromskiego**, które wyrażają również nasze myśli.
Jest też mowa o czasie współczesnym na Wołyniu – rozmowa z księdzem Kowalowem z Ostroga. I relacja z podróży polskiej rodziny z Londynu na ojczysty Wołyń.

*  *  *
W tym rocznicowym wspomnieniu o Wołyniu*** jest wielki pozytyw: oto wreszcie mówi się o tym powszechnie. Temat podjęły władze, ale jeszcze przed tym – pod naciskiem opinii publicznej – media. Wprawdzie przy okazji powstały żenujące spory wśród pożal-się-Boże polityków, którzy spierają się, czy to nazwać ludobójstwem czy czystką etniczną o znamionach ludobójstwa. Należy się obawiać, że nierzeczowe spory i głośno (!) wyrażany strach, żeby nie dotknąć Ukraińców, mogą tylko rozśmieszyć dzisiejszych nacjonalistów i zapewnić im satysfakcję.
A przecież rzezie na Wołyniu i w Małopolsce wschodniej, dokonywane przez OUN-UPA w sposób przemyślany, w sprzyjających dla nich warunkach wojenno-politycznych, to ludobójstwo sensu stricto. Trudno inaczej zakwalifikować zaplanowaną akcję, w której – w sposób bestialski – zamordowano w krótkim czasie sto tysięcy bezbronnych, zwykłych ludzi. Ocena musi być jednoznaczna, bez względu na obecne układy taktyczne. Nie wolno inaczej.
Najważniejsze jednak, że sprawy nie dało się dalej ukrywać. Data 11 lipca stała się uznanym przez Naród**** symbolem tamtego złego czasu. To dobrze, że dzięki temu w prasie, radiu i telewizji znalazło się tak wiele materiałów na ten temat. Istotne, że ta informacja dotrze do ludzi – do całych grup społecznych, które dotąd nie miały wiedzy o tym, co działo się na wschodzie jednej i tej samej Ojczyzny, tego samego Narodu.
Owe tragiczne wydarzenia, o których wyżej mowa, były cząstkami całego dramatu II wojny światowej, w której Polska utraciła niemal połowę swych historycznych ziem, która przez wiele wieków broniła całego kraju i dała mu ogromną część kultury i cywilizacji. II wojna nie tylko związała się z latami cierpień narodu, ale i dogłębnym i bezpowrotnym zniszczeniem naturalnego rozwoju państwa i narodu. Działania wojenne, deportacje, eksterminacja części ludności, ekspatriacja i emigracja, zniszczenie porządku społecznego – odczuwamy to do dziś…

*  *  *
W numerze znalazło się również – dla wypoczynku po trudnych tematach wojennych dramatów – nieco lżejszego materiału. A więc o znanych ludziach kultury, nauki i publicystyki, o huculskich snycerzach, o wielkiej damie – muzie Jacka Malczewskiego…
Ten numer dotrze do Czytelników dopiero przy końcu wakacji, ale mimo tego zapewniamy, że dobre życzenia udanego wypoczynku złożyliśmy Wam w myślach!
Redakcja