Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

Ewa Siemaszko, ZAPRZECZENIE ZBRODNI

Informacja z ostatniego, 361. Zebrania Plenarnego KEP, zrobiła ogromne wrażenie na byłych mieszkańcach Wołynia i Małopolski oraz ich rodzinach. Przybyły ze Lwowa ks. abp Mieczysław Mokrzycki, przewodniczący Episkopatu Ukrainy obrządku łacińskiego, przedstawił polskim biskupom stanowisko Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie w sprawie 70. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Planowany był wspólny list obu Kościołów do wiernych. Jednakże zaproponowane przez grekokatolików projekty – a były dwa – dla Kościoła rzymskokatolickiego okazały się nie do przyjęcia.

 

W podejściu do zbrodni wołyńsko-mało­polskiej, interpretacji masowych mordów dokonywanych przez nacjonalistów ukraińskich, w ocenie ich przyczyn i istoty ujawniło się usprawiedliwianie zbrodni, przerzucanie odpowiedzialności na Polaków, jej pomniejszanie i zaprzeczanie celowi, jakim była zagłada polskości.

 

Kościół greckokatolicki uważa, że „wołyńska tragedia” była „czystką etniczną, czyli przymusowym wysiedleniem ludności polskiej z Wołynia”. Tak zostało określone ludobójstwo, tj. planowe, masowe mordowanie z powodów narodowościowych, usiłowanie unicestwienia jak największej liczby Polaków (przez gwarancje bezpieczeństwa, by powstrzymać ich od ucieczek, lub napady na uciekających i ich ściganie), na dodatek ograniczone tylko do Wołynia. Z informacji tych nie wynika, by w projektach wspomniane były zbrodnie nacjonalistów ukraińskich w dawnej Małopolsce Wschodniej, takie same jak na Wołyniu. W przeciwieństwie do Wołynia, gdzie Ukraińcy należeli do cerkwi prawosławnej, województwa małopolskie (tarnopolskie, stanisławowskie, lwowskie) były obszarem pracy duszpasterskiej Kościoła greckokatolickiego, a również dzisiaj jest on dominujący na tych terenach. Tam właśnie uformował się matecznik nacjonalizmu ukraińskiego, mający poparcie części kleru greckokatolickiego, gdzie również obecnie jest najwięcej zwolenników szowinistycznej, o wyraźnie faszystowskich inklinacjach, partii Swoboda.

 

Wskazywanie przez grekokatolików przyczyny „wołyńskiej tragedii” to „wzajemne krzywdy Ukraińców i Polaków, które ją uwarunkowały”, „pozbawienie Ukraińców praw do samostanowienia na własnej ziemi”. Zatrważające, że to właśnie duchowni chrześcijańscy znajdują takie usprawiedliwienia dla ludobójstwa, natomiast całkowicie pomijają pogańską ideologię integralnego nacjonalizmu ukraińskiego, którą inteligencja ukraińska zbałamuciła wieśniaków, popychając ich do zbrodni i niszcząc moralnie. A o sprawcach zbrodni – tj. Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińskiej Powstańczej Armii i ich zwolennikach – w projektach listu też się nie mówi, aprobując w ten sposób gloryfikację tych organizacji na Ukrainie. Niepokojący jest brak odzewu ze strony Kościoła greckokatolickiego na apel o modlitewne wspomnienie ofiar ludobójstwa podczas sprawowanych liturgii w rocznicę „krwawej niedzieli” 11 lipca 1943 roku, a także na zachętę do porządkowania miejsc pochówku pomordowanych.

 

Wszystkie zastrzeżenia ks. abpa Mokrzyckiego do projektów listu Kościół greckokatolicki odrzucił, więc w tej sytuacji metropolita lwowski uznał, że nie ma odpowiedniego klimatu dla wspólnego wystąpienia, które przy opisanej postawie Kościoła greckokatolickiego byłoby przejawem relatywizmu i kolejną akcją „poprawną politycznie”. W tych okolicznościach – uważa ks. arcybiskup – „konieczna jest modlitwa zarówno za ofiary, jak i sprawców tego mordu oraz o pokój na tych ziemiach i na terenie całej Ukrainy”.

 

Bogu niech będą dzięki za tak zdecydowane, jednoznaczne moralnie stanowisko metropolity lwowskiego, pracującego w bardzo trudnych warunkach i atmosferze. Powinien otrzymać od nas, katolików w kraju, modlitewne wsparcie.

 

Powyższy tekst został pierwotnie zamieszczony w „Naszym Dzienniku” z 13 III ’13 i za zgodą Autorki przedrukowany w naszym kwartalniku.