Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Adam Tomaszewski, Z POEZJĄ OD DROHOBYCZA DO AUSTRALII

... Był rok 1938. Mijała ostatnia wolna polska jesień, mijała ostatnia wolna polska wiosna. Kiedy przesypał się piasek w klepsydrach, padł rozkaz, który oznaczał koniec epoki: Żołnierze, mierzcie uważnie, żołnierze, strzelajcie celnie.

 

 

Andrzej Chciuk

Andrzej Chciuk, syn Marii i Michała Chciuków, urodził się w Drohobyczu, w rodzinie ogromnie patriotycznej, powszechnie znanej i szanowanej. Od dziecka wzrastał w atmosferze najlepszych polskich tradycji i wartości. Czterech braci: Antoni, Władysław, Tadeusz i Andrzej – w czasie II wojny światowej biło się w narodowych szeregach o Polskę, siostrę (Stanisławę Sklenarz zamieszkałą w Milwaukee) wywieźli Rosjanie z malutkimi córeczkami na Syberię, rodzice, wywłaszczeni ze swej posiadłości w Drohobyczu, zmarli po wojnie w niedostatku na Śląsku. Polska Ludowa nie chciała czy nie potrafiła upomnieć się o krzywdę swych najwartościowszych obywateli.

 

Kiedy nadszedł pamiętny wrzesień 1939 roku, kiedy pojawiły się sowieckie kolumny niosące zagładę „uwolnionym” ziemiom, Andrzej Chciuk poszedł jeden z pierwszych na Węgry. Harcerz, sportowiec, redaktor „Włóczęgi”, uczeń Brunona Schulza, student pierwszego roku prawa, przedstawiciel wdeptanego w ziemię, ofiarnego bez granic pokolenia szedł szlakiem „turystów Sikorskiego”, żołnierską drogą do Francji.

Dwudziestoletni ochotnik znalazł się w oddziale zwiadowców Drugiej Dywizji Strzelców i w czasie krótkich, ale krwawych bojów kampanii 1940 roku dostał się do niewoli niemieckiej. W sierpniu tegoż roku udało mu się zbiec z transportu jeńców wiezionych do Niemiec.

Reszta okupacji we Francji to dla Andrzeja Chciuka walka podziemna, akcje bojowe, redagowanie nielegalnych pism, zbieranie, magazynowanie olbrzymiego zasobu doznań i doświadczeń, co miało później obrodzić tak obfitym plonem w bujnej, różnorodnej twórczości pisarskiej.

Po zakończeniu wojny zamieszkał w Paryżu i kontynuował studia. W roku 1947 ukończył Szkołę Dziennikarską. Pracował później intensywnie, pisywał do prasy polskiej i francuskiej, prowadził w radio audycje oświatowe dla Polaków zamieszkałych we Francji.

W roku 1951 z żoną i dwojgiem dzieci emigruje do Australii. Życie na odległym kontynencie – prawie jak wszystkim emigrantom – nie układało się zrazu pomyślnie... Na początku było ciężko i trudno, gorzko smakował obcy chleb...

Andrzej Chciuk nie był wyjątkiem, w pocie czoła przyszło mu przebijać się ku lepszemu losowi. Przez szereg lat było mu ciężko, zarabiał na życie jako kucharz, ale nie załamał się. Z humorem bronił się złej doli, znalazł odtrutkę na przeciwności życiowe. W maszynie do pisania.

Pisze lekko, dowcipnie, powiększa się krąg czytelników, chociaż nie brakuje niechętnych a nawet wrogów. Chciuk nie ­liczy się z fetyszami i „świętymi krowami”, tak częstymi wśród naszych społeczności emigracyjnych, pisze pod prąd, nie waha się ośmieszać polonijnych notabli, odbrązawiać nadętych lokalnych wielkości, śmiało atakuje polskie wady i narodowe mity, burzy kapliczki budowane przez oportunistów, kauzyperdów i besserwisserów.

W 1957 roku ukazuje się w Instytucie Literackim Smutny uśmiech (nagroda „Kultury”). W roku 1960, u tegoż wydawcy, Rejs do Smithton, Stary Ocean. W roku 1961 wychodzi Pamiętnik poetycki, nakładem przyjaciół w Melbourne. W 1969 najgłośniejsza praca Chciuka Atlantyda (Polska Fundacja Kulturalna w Londynie) nagrodzona przez jury „Wiadomości” jako najlepsza książka roku. W roku 1970 ukazują się Towarzysze z bezpieczeństwa (PFK), świetnie pokazane stosunki w zniewolonej Polsce, a w dwa lata później (również w PFK) Ziemia Księżycowa. W tym samym roku (1972) Instytut Literacki drukuje tom reportaży Wizyta w Izraelu.

Atlantyda i Ziemia Księżycowa ewokują drohobycką młodość, miłość autora do „małej ojczyzny”, sugestywnie, wręcz urzekająco pokazują małe sprawy zwykłych ludzi. Jeszcze wrogowie nie zdołali obudzić nacjonalistów, w podkarpackich miasteczkach Polacy, Ukraińcy, Żydzi żyją w zgodzie, po sąsiedzku, zbratani przywiązaniem do swego regionu.

Po szeregu trudnych lat przyszła wreszcie poprawa losu i stabilizacja. Pisarz otrzymał posadę w gimnazjum australijskim w Melbourne, gdzie zaczął uczyć języka francuskiego i historii.

W 1975 roku liczny, rozrzucony po świecie „Klub Drohobyczan” otrzymał nową książkę krajana i ulubionego autora: Emigrancka opowieść. Akcja toczy się pod australijskim niebem. Ale równie dobrze mogłaby rozwijać się w Kanadzie czy w jakimkolwiek kraju, gdzie mieszkają Polacy-emigranci. Wśród legionu postaci zaludniających książkę, wśród owych Załęskich, Różyczkowskich, Kotlarków, Wróblewskich, Laskowskich, odnajdziemy bez trudu... samych siebie. Rozpoznamy przyjaciół, znajomych, ludzi spotykanych na co dzień i od święta. Dalszy ciąg Emigranckiej opowieści ukończył autor w połowie lat siedemdziesiątych i nazwał Trzysta miesięcy. Są to odrębne powieści i chociaż się łączą, każda stanowi odrębną całość. Niestety Andrzej Chciuk nie ujrzał już w druku swego dzieła. Korespondowaliśmy z nim od szeregu lat, wiedzieliśmy, że martwi go los Trzystu miesięcy, że szuka wydawcy.

 

Andrzej Chciuk całym swym życiem, całą swoją twórczością bronił pamięci zrabowanej nam przez wroga połowy Polski. W książce Trzysta miesięcy, którą wydaje Polski Fundusz Wydawniczy w Kanadzie, broni czegoś więcej. Polskiego być albo nie być, prawa narodu do samostanowienia o sobie, prawa Polaków do wolności.

Wolność zdobywa się tylko w walce.

 

Powyższy tekst był drukowany w australijskim „Tygodniku Polskim” (1983), a ponownie, z pewnymi skrótami, w „Biuletynie Koła Lwowian” nr 46/1983, Londyn.