Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

Stanisław Jedynak, OBCHODY PATRIOTYCZNE WE LWOWIE W CZASACH ZABORÓW

Po pierwszym rozbiorze Polski Lwów dostał się pod władze Austrii. Już w październiku 1772 roku odbyły się we Lwowie uroczystości instalacyjne władz austriackich. Mieszczanie lwowscy zostali do tego zmuszeni, ale w liście do władz Rzeczypospolitej pisali: „Tak więc dnia jutrzejszego to miasto od wszystkich opuszczone, nie bez ciężkiego umysłów przygnębienia, w nakazanym akcie obecnością swoją będzie musiało uczestniczyć! Jednakże czyn ten, samą tylko podyktowany przemocą, stałości miasta tego w zachowaniu nieskazitelnej wiary Najj. Królowi polskiemu, panu swemu miłosiernemu, w niczym na przyszłość zachwiać nie potrafi”.

W atmosferze obrad Sejmu Czteroletniego we Lwowie powstał komitet na rzecz praw obywatelskich
i narodowych. Postulował on wprowadzenie w Galicji swoistej konstytucji, tzw. karty leopoldyńskiej
(od imienia panującego cesarza Leopolda II, brata właśnie niedawno zmarłego Józefa II). Karta mówiła o sejmie niezależnym od Wiednia, o wojsku polskim i o urzędowym języku. Wkrótce zmarł też życzliwy Galicji Leopold II i władzę objął Franciszek I, który wnet wziął udział w trzecim rozbiorze Polski.

W czasie wojny Księstwa Warszawskiego z Austrią w 1809 roku 27 maja do Lwowa weszły, szczupłe zresztą, oddziały wojska polskiego. Miasto zostało rzęsiście oświetlone i wśród odgłosów dzwonów
i tłumów wiwatującej ludności odbyło się uroczyste wejście do miasta generała Aleksandra Rożnieckiego na czele tylko 350 żołnierzy. Miejscowa szlachta tworzyła oddziały jazdy i sprowadzono też spod miasta
i z przedmieść rzemieślników i chłopów do oddziałów piechoty. Cała ta euforia patriotyczna nie trwała długo, bo wkrótce pod miasto podeszły bardzo liczne oddziały austriackie, a od wschodu jeszcze liczniejsze oddziały moskiewskie.

Nastąpił okres martwoty politycznej i narodowej. Sytuację zmieniła dopiero wieść o wybuchu powstania listopadowego. Wielu młodych lwowian pospieszyło do powstania (wg list urzędowych austriackich – 141 osób). Do powstania poszli miedzy innymi studenci uniwersytetu. W mieście powstał komitet pomocy dla rodaków w Królestwie, który zbierał pieniądze, konie, leki, a także broń dla powstania. Po upadku powstania listopadowego miasto przygarnęło wielu uchodźców. Po latach w południowej części Cmentarza Łyczakowskiego urządzono kwatery uczestników powstania. Przed wejściem umieszczono kamienny sarkofag z napisem: „Weteranom Wojska Polskiego”, ozdobiony ułańskim kaskiem i orłem polskim.

Po powstaniu niezrażeni lwowianie kontynuowali działalność patriotyczną w licznych spiskach wykrywanych i znów zawiązywanych. Ruch ten rozbudzali byli uczestnicy powstania listopadowego i emigranci przybyli
z Francji.

Przygasające uczucia patriotyczne rozbudziły znów wydarzenia Wiosny Ludów.

Wieść o wydarzeniach wiedeńskich 1848 roku dotarła do Lwowa 13 marca tegoż roku. Przed redakcją „Dziennika Mód Paryskich” zebrało się wielu lwowian. Tu w redakcji podpisywano petycję do cesarza, zredagowaną przez Franciszka Smolkę, w duchu autonomicznym i narodowym. W petycji domagano się między innymi wprowadzenia języka polskiego do szkół i urzędów, autonomii, zrównania wszystkich wobec prawa. Ówczesny liberalnie nastawiony namiestnik Galicji hr. F. Stadion popierał te postulaty
i postanowił przekazać petycję do Wiednia. Tłum mieszkańców miasta zgotował mu przed jego pałacem owację, a na jego cześć okna domów zapłonęły iluminacją. Idylla wkrótce się skończyła i Lwów był świadkiem anty­austriackich i antynamiestnikowskich demonstracji. Wtedy to już zaczęto przeciwstawiać Rusinów Polakom i, jak mawiano we Lwowie, hr. Stadion jest wynalazcą Rusinów. Wkrótce też, na początku listopada 1848 roku, wojska austriackie rozprawiły się ze zrewoltowanym Lwowem. Zniszczono wówczas ratusz i spalono bibliotekę uniwersytecką.

Kolejne ożywienie narodowe przypada we Lwowie na rok 1863. Powstały wówczas w mieście różne komitety pozostające w kontakcie z rządem narodowym. Najbardziej aktywny z nich był Komitet Bratniej Pomocy. Do powstania ruszyło wiele osób z ziemi lwowskiej. Nawet kilkunastoletni chłopcy (najmłodszy
z nich miał 10 lat) ruszyli do powstania i dopiero idących pieszo traktem lubelskim zawrócono pod Żółkwią. W marcu 1863 roku wyruszył ze Lwowa oddział czterystuosobowy pod dowództwem płk. Leona Czechowskiego, a nieco później trzystuosobowy Marcina Borelowskiego-Lelewela (poległego później pod Batorzem). W oddziale tym służył poeta Mieczysław Romanowski, poległy pod Józefowem Roztoczańskim. Legendę powstania uwiecznił w swych obrazach i wspaniałych rysunkach Artur Grottger. Później powstały we Lwowie towarzystwa podtrzymujące kult i pamięć powstania 1863 roku. Już w 1887 roku powstało Towarzystwo Weteranów 1863 roku (wkrótce rozwiązane przez Austriaków). Towarzystwo to wznowiło swą działalność w roku następnym. W późniejszym czasie powstał też Komitet Obywatelski dla obchodów i spraw narodowych. Obchodzono uroczyście rocznice; 22 stycznia, 3 maja, 29 listopada. Patriotyczne nabożeństwa za ojczyznę odbywały się przede wszystkim w ówczesnej twierdzy odrodzenia narodowego: u Dominikanów, gdzie patriotyczne kazania wygłaszał ks. Marcin Czerwiński, później
ks. Florian Lickendorf. Na cmentarzu Łyczakowskim zbierano się zaś przy krzyżu powstania 1863 roku,
a później miasto wydzieliło osobny teren na cmentarzyk weteranów 1863 roku na wniosek Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania Polskiego z lat 1863/64. Na tej górce powstańczej, położonej we wschodniej części cmentarza, pochowanych jest około 230 powstańców. To najwięcej ze wszystkich cmentarzy polskich.

W 1880 roku – w 50. rocznicę powstania listopadowego – powstał we Lwowie komitet rocznicowy,
a niebawem ufundowano Towarzystwo Weteranów 1830/31 roku. W uroczystym nabożeństwie
u Dominikanów wzięło udział około stu żyjących jeszcze uczestników powstania listopadowego. Wzięli też udział członkowie Rady Miejskiej w kontuszach i żupanach z karabelami u boku. W czasie nabożeństwa odśpiewano pieśń Boże coś Polskę. Dalsze uroczystości odbyły się w Kasynie Miejskim, gdzie weteranom wręczano medale pamiątkowe, między innymi z przedstawieniem Polski w postaci niewiasty z koroną królewską na głowie. Kilka lat później, bo w 1887 roku, do Lwowa sprowadzono prochy jednego
z głośnych powstańców listopadowych, jeden z symboli tego powstania, zmarłego we Florencji Juliana Konstantego Ordona. Prochy Ordona umieszczono w jednej z kaplic, a w 1896 roku, w kolejną rocznicę powstania listopadowego, umieszczono je w centralnym miejscu alei zasłużonych.

Po klęskach Austrii w wojnie z Francją i Piemontem, a zwłaszcza po klęsce w wojnie z Prusami, nastąpiły duże zmiany w polityce wewnętrznej. Galicja także (a nie tylko Węgry) uzyskała sporo ustępstw. Uzyskała własny Sejm i Wydział Krajowy, następnie wolność prasy, nauki i nauczania i wolność stowarzyszeń. W 1869 roku w Galicji językiem urzędowym stał się język polski. W 1870 roku Lwów uzyskał też pełny samorząd na czele z prezydentem miasta.

Lwów nie zadowolił się jednak niewątpliwymi osiągnięciami politycznymi i nie zapomniał o tradycjach narodowych. Pamiętano np. o setnej rocznicy konfederacji barskiej 1868 roku i zawiązano wówczas Towarzystwo Narodowo-Demokratyczne w imię pielęgnowania idei niepodległościowych. Towarzystwu przewodził Franciszek Smolka, który w 1869 roku w trzechsetną rocznicę Unii Lubelskiej zainicjował usypanie kopca Unii na Górze Zamkowej.

W dniu poświęcenia kamienia węgielnego 11 sierpnia 1869 roku zaczęto tu sypać ziemię, którą też przywożono z całej dawnej Polski, a także z grobów A. Mickiewicza, J. Słowackiego, gen. Kniaziewicza. Kopiec usypano tak, aby dominował nad całym miastem i aby był wyżej niż ukraiński św. Jur i wyżej niż panująca nad miastem austriacka cytadela.

Jednakże uroczystości związane z budową Kopca – braterstwa ludów dawnej Rzeczypospolitej – gromadziły wprawdzie Polaków z trzech zaborów (najmniej z zaboru rosyjskiego), byli nawet Ślązacy, ale zostały zbojkotowane przez Rusinów i Litwinów.

Dzisiaj też Kopiec Unii niewiele lub prawie nic nie mówi obecnym mieszkańcom Lwowa (poza naturalnie garstką lwowskich Polaków).

Cały ten ruch obchodowy lwowski, który później rozwinął się znacznie, budził w pewnych sferach zachowawczych niepokój, a był wyśmiewany jako tromtadracja, zwłaszcza w Krakowie na łamach „Przeglądu Polskiego” , np. w tzw. Tece Stańczyka. Nie oceniając tych tekstów, nie zawsze sprawiedliwych w diagnozie lwowskiej (tygrysowskiej) gorączki patriotycznej, trzeba zrozumieć krakowskie obawy przed nowym powstaniem. Nie minęło bowiem wiele lat , a w czasie wojny rosyjsko-tureckiej w 1877 roku powołano w Wiedniu efemeryczny tzw. Rząd Narodowy i we Lwowie próbowano werbować młodych ludzi do oddziałów partyzanckich, prowadzono także agitację proturecką. Poruszenie lwowskie wywołało pewien oddźwięk nawet wśród studentów warszawskich. Do Lwowa przyjechał przywódca studentów warszawskich Adam Szymański, który dostał nominację na pełnomocnika Rządu Narodowego na zabór rosyjski.
Po powrocie do Królestwa Szymański, znany później pisarz tematyki syberyjskiej, został aresztowany
i zesłany na Syberię.

Wśród wielu rocznic obchodzonych we Lwowie na uwagę zasługują między innymi obchody stulecia Konstytucji 3-Majowej (wtedy między innymi powołano do życia Towarzystwo Szkoły Ludowej) oraz stulecia powstania kościuszkowskiego. Na stulecie tego powstania ufundowano miastu słynną Panoramę Racławicką, imponujące dzieło przede wszystkim lwowianina Jana Styki oraz batalisty Wojciecha Kossaka. Było to jedno z dzieł Powszechnej Wystawy Krajowej. Na obszarze 50 ha rozrzucono 129 pawilonów. Był tu też pawilon architektury i tzw. mauzoleum Matejki, gdzie pokazano 364 płótna Matejki.

Wystawę odwiedziło wiele wycieczek, w tym wycieczki młodzieży szkolnej oraz wycieczki chłopów. Przybyłych witał organizator wystawy Adam Sapieha i tłumaczył, że ta wielka wystawa jest wspólnym dziełem wszystkich warstw i stanów i że tylko wspólna praca może przynieść krajowi szczęście i dobrobyt. Odbyły się tu też w sierpniu 1894 roku dni włościańskie, połączone ze zjazdem Kółek Rolniczych. Przybyło na nie 5000 ludzi. Znów przemawiał Adam Sapieha, nawołując do miłości i zgody narodowej, jak i do pracy dla wspólnego dobra.

Obchody patriotyczne kultywowało między innymi Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania 1863/64. Odbywały się one w rocznicę walk o niepodległość w wielkiej sali Sokoła-Macierzy przy ulicy Zimorowicza. Śpiewano wówczas wiele pieśni narodowych i między innymi przedstawiano „obraz z żywych osób”. Centralną figurą obrazu była postać niewiasty odzianej w fałdzistą białą szatę, okuta
w kajdany. Dookoła niej ustawione były postacie bojowników: barżan, kosynierów Kościuszki, żołnierzy
z 1831 roku i z 1848 roku, a także uczestników powstania styczniowego. Czasami przedstawiano
w żywym obrazie kompozycję Grottgera Obrona sztandaru.

Obchody patriotyczne wiązały się z pogrzebami zasłużonych lwowian, np. Goszczyńskiego czy Smolki.
W dzień zaduszny młodzi lwowianie zbierali się przy grobach Goszczyńskiego, Grottgera, przy krzyżu krożańskim (upamiętniającym wydarzenia w Krożach na Litwie w 1893 roku, gdy władze carskie siłą usunęły wiernych ze świątyni, którą zamknęły). Zbierano się też na górce narodowej, gdzie pochowani są weterani 1863 roku. Śpiewano tu pieśni patriotyczne i pieśń Boże coś Polskę. Później niejednokrotnie młodzi ludzie maszerowali czwórkami do śródmieścia ulicą Piekarską i śpiewali np. Hej kto Polak na bagnety. Policja zwykle blokowała dostęp do ścisłego śródmieścia, np. do placu Bernardyńskiego.

31 lipca młodzież gromadziła się też na Wzgórzu Kleparowskim w miejscu, gdzie za sprawę narodową oddali swe życie w 1847 roku Teofil Wiśniowski i Józef Kapuściński.

Miały miejsce patriotyczne przemówienia i śpiewy, a na końcu pochód ruszał do miasta, gdzie był blokowany przez policję.

Obchody patriotyczne miały też miejsce w związku z odsłanianiem pomników. Jeszcze w 1894 roku
w związku z obchodami kościuszkowskimi odsłonięto pomnik Jana Kilińskiego.

Odsłonięto też pomniki pisarzy związanych ze Lwowem: Aleksandra Fredry i Kornela Ujejskiego. Po odsłonięciu pomnika Ujejskiego odśpiewano Rotę i tłum ruszył na pobliską ulicę Mochnackiego pod konsulat niemiecki, aby protestować przeciwko prześladowaniu dzieci polskich we Wrześni. Wspaniałym pomnikiem na Wałach Hetmańskich był pomnik Jana III Sobieskiego, odsłonięty w 1896 roku. Najpiękniejszym jednak pomnikiem lwowskim jest pomnik Adama Mickiewicza na placu Mariackim, odsłonięty w 1904 roku. Na uroczystość odsłonięcia pomnika (30 października) przyjechał syn Adama Władysław Mickiewicz.

Miasto zostało udekorowane flagami, balkony i okna przyozdobiono draperiami, girlandami i portretami Adama Mickiewicza. W świątyniach odprawiono uroczyste nabożeństwa: w Katedrze Ormiańskiej, Katedrze Łacińskiej, w cerkwi archikatedralnej św. Jura oraz w Synagodze Postępowej. Prezes Komitetu Budowy prof. Bronisław Radziszewski przekazał pomnik miastu. Po przemówieniach ruszył pochód hołdowniczy. Deputacje składały u stóp pomnika wieńce i kwiaty. Kilkudziesięciotysięczny pochód, który otwierał konny oddział „Sokoła”, trwał trzy godziny. Po południu pod pomnik ruszył pochód dzieci
i młodzieży szkół lwowskich wraz z nauczycielami. W pochodzie wzięło udział kilkanaście tysięcy dzieci
i młodzieży. Wieczorem plac Mariacki zapełniły tłumy. Pomnik oświetlono reflektorami elektrycznymi. Wśród licznych depesz i listów był też list rektora Akademii Sztuk Pięknych z Krakowa Juliana Fałata, który pisał: „Życzę, aby pomnik Mickiewicza stał po wieczne czasy jako symbol zgody i gorącej miłości Ojczyzny”.

W obliczu zbliżającej się wojny i konfrontacji między zaborcami Lwów podjął akcję na rzecz budowy kadr przyszłego wojska. Tutaj właśnie w sprzyjającej atmosferze Józef Piłsudski stworzył zaczątek tajnej organizacji wojskowej – Związku Walki Czynnej, która w 1910 roku przekształciła się w Związek Strzelecki. Początki ruchu narodowo-demokratycznego (obok Warszawy) wiążą się też ze Lwowem.
Tu w 1895 roku zaczął ukazywać się „Przegląd Wszechpolski”. Po wybuchu wojny część strzelców lwowskich zasiliła pierwszy oddział „Kadrówki” Piłsudskiego, który wkroczył do Królestwa. Miasto ofiarowało dwa miliony koron na Legiony, składano złoto i srebro na Polski Skarb Wojskowy.

U schyłku wojny w nocy z 31 października na 1 listopada 1918 roku we Lwowie dokonał się zamach ukraiński. Wkrótce rozpoczęły się walki o miasto, które trwały trzy tygodnie. Bohaterami tych walk stała się młodzież lwowska, w tym lwowskie dziewczęta. Za swoje osiągnięcia, za bezprzykładne męstwo miasto Lwów otrzymało (jako jedyne miasto w Polsce) order Virtuti Militari. Ceremonia nadania orderu odbyła się 22 listopada 1920 roku pod pomnikiem Mickiewicza. Józef Piłsudski został zaniesiony na ramionach żołnierzy do gmachu Teatru Wielkiego, gdzie odbyło się przedstawienie Kordiana. Po przedstawieniu, gdy Piłsudski wyszedł z teatru, legioniści wyprzęgli konie z powozu, którym miał jechać
i pociągnęli powóz na Dworzec Główny, skąd Naczelnik Państwa odjechał do Warszawy.

Niezapomniane pozostają słowa Józefa Piłsudskiego o Lwowie, wypowiedziane na ratuszu po uroczystości dekoracji miasta: „Lwów, któreż polskie serce nie drgnie na to miano? […] niezapomniana jego rola w historii zaczyna się w noc najczarniejszej niedoli. Wtedy, gdy mroki naszej doli narodowej stawały się najbardziej gęste, ciężkie, Lwowowi przypadało być sercem Polski. Po roku 1863 Lwów był miastem najmniej ugodowym. Wówczas to wszędzie wszechwładnie panowała ugoda, wszędzie hasłem była tzw. rozwaga, tak często równoznaczna z tchórzostwem […] Lwów był zawsze najbardziej bez trwogi. Tu serce Polski biło najsilniej. Kto pragnął odetchnąć uczuciem wolności i pracą swoją nawiązać do tradycji walki, musiał oprzeć prace o Lwów, by móc oddychać powietrzem Polski, być bliżej swobody, tu, gdzie biły serca rwące się do wolności. Na tarczy waszej herbowej wypisane są słowa: zawsze wierny!
I dlatego iluż tu wiernych szukało ucieczki. Ilu wiernych złożyło tu głowy, by swym duchem otoczyć opieką to, co tu w sercach najgoręcej żyło – wiarę, że jeszcze nie zginęła”.

Kilka miesięcy wcześniej w tym samym 1920 roku w czasie walk polsko-bolszewickich lwowianie odpierali ataki Pierwszej Konnej Budionnego. W czasie bohaterskich walk Budionny znalazł lukę we froncie polskim pod Zadwórzem. Broniąca tego odcinka garść ochotniczej lwowskiej młodzieży stawiła opór. Wszyscy (318 osób) zginęli, ale dali czas na zorganizowanie obrony. Zadwórze określono trafnie jako polskie Termopile. Stały się one wkrótce miejscem narodowych pielgrzymek, aż do czasów najnowszych, o czym nieco później.

Przez cały okres międzywojenny miały miejsce we Lwowie, rzecz jasna już w innej atmosferze, obchody rocznic narodowych i obchody obrony Lwowa i walk z bolszewikami.

Z cmentarza Łyczakowskiego wydzielono osobną kwaterę od strony Pohulanki i stworzono Cmentarz Obrońców Lwowa. Wzniesiono tu Kaplicę Orląt, katakumby i kolumnadę. Na tym cmentarzu pochowano blisko trzy tysiące obrońców Lwowa. Spoczął tu także brygadier Czesław Mączyński – bohaterski Komendant Obrony Lwowa.

W 1938 roku w dwudziestą rocznicę obrony Lwowa miały miejsce szczególnie uroczyste obchody patriotyczne. Już 3 maja w czasie nabożeństwa w kościele Matki Boskiej Ostrobramskiej na Łyczakowie złożono ryngrafy wotywne od Związku Obrońców Lwowa i od miasta. W imieniu samorządu miejskiego ryngraf złożył ostatni polski prezydent Lwowa Stanisław Ostrowski. Główne uroczystości patriotyczne odbyły się w listopadzie 1938 roku.

Protektorat honorowy nad tymi uroczystościami objęli Prezydent RP prof. Ignacy Mościcki i marszałek Rydz-Śmigły. Na czele Komitetu Wykonawczego stanął prezydent miasta doc. dr Stanisław Ostrowski.
W czasie uroczystości otworzono w Czarnej Kamienicy na Rynku Muzeum Obrony Lwowa, a na
ul. Hetmańskiej Bibliotekę Publiczną Miasta. Nadano też wielu ulicom nazwiska obrońców Lwowa
i odsłonięto szereg tablic związanych z listopadowymi walkami.

Doc. Ostrowski został aresztowany we Lwowie (po zajęciu miasta przez sowietów) przez NKWD
i po pobycie „na nieludzkiej ziemi” wraz z wojskami gen. W. Andersa udał się na Wschód, potem do Włoch i wreszcie do Wielkiej Brytanii. W 1961 roku organizował on obchody trzechsetnej rocznicy utworzenia lwowskiego uniwersytetu. Patronował też ufundowaniu pamiątkowej tablicy Orląt Lwowskich
w londyńskim kościele św. Andrzeja Boboli. Tablicę tę odsłonił (wraz z gen. Michałem Karaszewiczem-Tokarzewskim) 24 listopada 1963 roku. Ostrowski (przez 7 lat prezydent RP na uchodźstwie) wziął jeszcze udział w innych uroczystościach upamiętniających wydarzenia patriotyczne we Lwowie.

W listopadzie 1982 roku wziął udział w akademii poświęconej 64. rocznicy obrony Lwowa i po tej akademii zasłabł i zmarł nazajutrz 22 listopada. Msza żałobna w kościele św. Andrzeja Boboli była powiązana z ceremoniami patriotycznymi. W szpalerze wojskowych sztandarów i przy legionowych melodiach organów trumnę okrytą prezydenckim sztandarem wyniesiono z kościoła i przewieziono na cmentarz lotników polskich w Newark.

W 1987 roku umieszczono w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu tablicę pamiątkową poświęconą prezydentowi Ostrowskiemu, a w dziesięć lat później na ścianie kościoła Karola Boromeusza na Powązkach, obok innych tablic kresowiaków, umieszczono tablicę pamiątkową poświęconą ostatniemu prezydentowi polskiego Lwowa.

Wśród różnego typu obchodów patriotycznych z ostatnich czasów chciałbym odnotować jeszcze jeden, jeden z ostatnich. I tak w połowie sierpnia bieżącego roku odbyły się w Zadwórzu (rejon buski) centralne obchody bitwy z bolszewicką armią Budionnego.

W obchodach organizowanych przez Towarzystwo Opieki nad Grobami Wojskowymi i Konsulat RP we Lwowie wzięło udział około 300 osób, w tym przewodnicząca Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie Emilia Chmielowa. Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w intencji poległych. Później przemawiał konsul. Po części oficjalnej orkiestra wykonała koncert pieśni patriotycznych i złożono wieńce i kwiaty na grobach bohaterów.

 

STANISŁAW JEDYNAK (ur. 1939, Charsznica k. Miechowa), filozof, studia na Uniwersytecie Warszawskim. 1963–68 praca tamże, 1968–71 na Politechnice Warszawskiej. Od 1971 w Międzyucz. Instytucie Filozofii i Socjologii UMCS w Lublinie, od 1997 dyrektor tamże. Od 1984 członek PAN, od 1996 członek Komitetu Nauk Filozof. PAN. Jego dorobek naukowy obejmuje: historię kultury i etnografii; etykę starożytnego Wschodu i polską 1863–1918, filozofię i kulturę krajów słowiańskich, historię myśli społ. i polit. oraz aksjologię w Polsce XX w. Napisał szereg książek, monografii i artykułów, publikowanych w „Studiach Filozoficznych”, „Ruchu Filozof.” i in. oraz w pismach społeczno-kulturalnych. Osobnym tematem zainteresowania Profesora jest kultura Kresów, głównie płd.-wsch. – odnośne opracowania publikuje
w różnych czasopismach z tej dziedziny.