Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

Piotr Stefaniak, DZIEJE NAJSTARSZEGO WE LWOWIE KLASZTORU ŻEŃSKIEGO… (1)

Wstęp

Lwów znany był z tego, że określano go w dobie staropolskiej mianem civitas monachorum – miastem mnichów. Jednym z pierwszych zakonów katolickich osiadłych we Lwowie byli dominikanie, którzy od XIII w. prowadzili działalność apostolską w mieście. Pierwsi zakonnicy zamieszkali we Lwowie w 1234 r. Od roku 1270, dzięki wpływom bł. księżnej Konstancji Arpadówny (1238–1301), mieli siedzibę przy jednym z pierwszych w mieście kościołów rzymskokatolickich, mianowicie u św. Jana Chrzciciela.

Od połowy XIV w. dominikanie zamieszkali w klasztorze przy kościele Bożego Ciała, ufundowanym im
w 1377 r. przez księcia Władysława Opolczyka. Przebywali tam aż do ekspatriacji po II wojnie światowej. W kręgu oddziaływania słynących z kaznodziejstwa zakonników znalazły się od samego początku kobiety, zarówno przedstawicielki domu panującego (jak bł. Konstancja właśnie), rycerstwa oraz lwowskiego mieszczaństwa. Lwów był świeżym ośrodkiem miejskim, który od 1272 r. stał się siedzibą dworu książęcego i zaczął się intensywnie rozwijać. Zaczęli do niego zjeżdżać Polacy, Niemcy, Ormianie
i Węgrzy. Z kupców szybko uformowało się mieszczaństwo, które wzmacniało swą pozycję ekonomiczną. Społeczność miejska Lwowa XIII w. wyznaniowo była podzielona na katolików (Polaków, Niemców

i Węgrów) oraz prawosławnych (Rusinów i Ormian). Ponieważ Kościół łaciński dopiero sobie torował drogę do rozkwitu na tych ziemiach, we Lwowie usadowili się jako forpoczta jedynie dominikanie i później franciszkanie. Ci pierwsi z uwagi na atrakcyjność ewangelizacyjną szybko zdominowali, wspierani przez dwór książęcy, przestrzeń duchową miasta.

Równocześnie, a w średniowieczu było prawidłowością, że rozwijające się miasta musiały zderzyć się
z problemem nadwyżki niezamężnych, średniozamożnych kobiet, rolę wentylatora przyjęły instytucje związane z Kościołem. Ta sytuacja zaistniała także we Lwowie i dostrzegła ją księżna Konstancja, która w oparciu o dominikanów podjęła inicjatywę utworzenia niewielkiej wspólnoty pobożnych wdów i panien.

Dominikanki lwowskie w średniowieczu prowadziły typowe życie miejskich tercjarek. Przeszły też wszystkie przeobrażenia, którym podlegał III zakon. Chodzi głównie o ewolucję, która miała miejsce
w XVII w. pod wpływem reformy wyznaczonej przez Sobór Trydencki: z grupy półzakonnej – w formalny klasztor z klauzurą. Ponieważ tercjarki dominikańskie we Lwowie były najstarszą żeńską klasztorną wspólnotą katolicką, zasługują na przypomnienie tym wszystkim, którym okruchy lwowskie są nieustannie drogie.

 

Błogosławiona Konstancja ­Arpadówna

Postacią kluczową w dziejach zakonu dominikańskiego we Lwowie jest księżna halicka bł. Konstancja Arpadówna, młodsza siostra św. Kingi. Urodziła się na Węgrzech w 1238 r., czyli równo 775 lat temu,
na jednym z arpadzkich zamków jako szósta z kolei córka Béli IV (1206–1270), króla Węgier od 1234 r. i jego żony Marii Laskaris, cesarzówny bizantyńskiej. Całe życie Konstancji upływało w cieniu nieustannego zagrożenia tatarskiego. Skośnoocy i okrutni wojownicy na szybkich konikach ogromną hordą pod wodzą Batu-chana najechali Węgry w 1241 r. Kraj dotknęła największa w jego dziejach tragedia. Wydawało się, że nie pozostanie kamień na kamieniu. Główna bitwa, którą z Tatarami stoczono 11 kwietnia 1241 r. na polBł. Konstancja Arpadównaach Muhi nad rzeką Sajó pod Miszkolcem została przez króla Bélę IV przegrana i kto mógł ratował się ucieczką. Także królowa Maria z dziećmi schroniła się w warownej twierdzy Klis koło Splitu i tam doczekała, aż w 1242 r. po rocznej okupacji Tatarzy opuszczą Węgry. Odtąd król, zwany dla swych zasług Wielkim, przystąpił do odbudowy totalnie zniszczonego i wyludnionego kraju. Chcąc zaś go zabezpieczyć na przyszłość, zdecydował się trzy swe córki wydać za mąż jedynie po to, aby mieć od zięciów informacje o nadciągających zagonach z głębokiej Azji i móc liczyć na rycerstwo ruskie i małopolskie, a potem jeszcze wielkopolskie.

W 1251 r. Konstancja poślubiła księcia Lwa i stała się feudalną panią Rusi, matką Jerzego I, którego urodziła mając 14 lat, oraz Świętosławy i Anastazji. Przez co najmniej 13 lat jako młodsza księżna nadawała ton chełmskiemu dworowi. Tam pozostawała pod stałym wpływem dominikanów. Stała się jako władczyni protektorką zachodniego modelu funkcjonowania pałacu monarszego, na którym zaczęły się krzyżować najlepsze tradycje płynące nie tylko z Grecji i miast-republik Rusi północnej, ale i z Węgier, Francji, Niemiec. Wychowana w wierze katolickiej, żarliwie patronowała dziełu ewangelizacji, jaką na terenie księstwa jej małżonka prowadzili dominikanie i franciszkanie.

Sprawy duchowe były dla księżnej najważniejsze. Dlatego też, jak opisał to stary żywot przekazany przez Ignacego Stebelskiego: zostawszy mężatką Konstancya, nic nie ustawała w powziętem w młodości nabożeństwie, ale wszelką pobożność chrześcijańską po sobie pokazywała, i wszelkiemi siłami one wykonywała [...] Z grubych i srogich obyczajów męża swego, w niektórych wymysłach i zabobonach pogańskich chwiejącego się, wywiodła [...] Nadewszystko zaś wiarę św. katolicką tak bardzo miłowała, iż dla rozkrzewienia onej w poddaństwie swojem ruskiem, po części już od niej zbłąkanej, nakłoniła męża swego do założenia nowego kościoła i klasztoru dla Xięży Dominikanów (była bowiem obrządku łacińskiego i tym zakonnikom więcej nad inne przychylniejszą) we Lwowie tych czasów od siebie fundowanym, których tam św. Jacek pierwszy tego zakonu w Polsce zaszczepieniec wprowadził.

Będąc zaś panią i matką swego ludu, angażowała się w sprawy społeczne. Nawet po trzystu latach pamiętano, że na ubogie, niedostateczne, udręczone (iako druga Elżbieta święta) dobrotliwa y miłosierna, także wszystkim stanom w Państwie swym litościwa y uczynna była, iednak w tym cicha y pobożna, nic się w tym nie chlubiąc, dla których cnót wszyscy ią ludzie kochali i w wielkiej uczciwości mieli. Posiadając mocny charakter oraz niezwykłą wrażliwość, mogła jako małżonka władcy wiele dobrego uczynić. Chętnie więc korzystała ze swego statusu, aby przymnażać dobra na doświadczanym wieloma bolączkami świecie. A czasy,
w których przyszło żyć księżnej, nie były łatwe: liczne wojny i konflikty zbrojne nikomu nie dawały poczucia bezpieczeństwa. Stale towarzyszyła wszystkim groza najazdu skośnookiej dziczy ze wschodu. Już w 1254 r. Tatarzy najechali Księstwo Halickie i zmusili króla Daniela do ucieczki na Węgry. Gdy więc nie udało się mu wyzwolić spod mongolskiego zwierzchnictwa, rozgoryczony brakiem pomocy ze strony papiestwa, zerwał w 1257 r. unię z Rzymem. Poniósł fiasko w swych dążeniach i jako podporządkowany Tatarom
i pod ich przymusem wraz z bratem Wasylkiem i synami Lwem i Szwarnem wziął udział w najeździe na Polskę w 1258 r. Upokorzone Księstwo Halickie poniosło straty, a król ponownie musiał uchodzić na Węgry. Gdy powrócił, nie odbudował już swej dawnej pozycji i zmarł w 1264 r. Został pochowany
w podziemiach cerkwi Przeczystej Bogurodzicy na Górce w Chełmie.

Jeśli, jak chciały jedne źródła, Konstancja była żoną króla Daniela, to mając 26 lat została wdową. Gdyby zaś, idąc śladem zwłaszcza źródeł ruskich, była małżonką księcia Lwa, wówczas w ramach podziału Księstwa Halickiego na dwie części, wschodnią: z Chełmem i Włodzimierzem, którą objął Szwarn,
i zachodnią z Przemyślem, Lwowem i Haliczem, które przypadły Lwu, wraz z nim udała się na lwowski Wysoki Zamek. Tam zaś wedle staropolskiego zapisu: przemieszkując, przed obrazem Przeczystej Panny
w Zamkowej Kaplicy będącym najmilej się modliła. Przy nim... dnie i noce na modlitwie trawiła
.

Gdy po śmierci Szwarny udało się Lwu zjednoczyć Księstwo Halickie, wówczas w 1269 r. powrócił on do Chełma, gdzie do 1272 r. znajdowała się jego rezydencja, zanim przeniósł stolicę do Lwowa. W tym czasie Konstancja potrafiła wchodzić w kompetencje sądownicze księcia, co było sprawą wówczas niebywałą i jedynie na nią poważyć się mogły kobiety o niezwykłym prestiżu: jej siostra św. Kinga oraz siostra babki, św. Jadwiga Śląska. Miała bowiem Konstancja na Lwa przemożny wpływ. Wraz z nim, choć trwającym w prawosławiu, przystąpiła do realizacji fundacji swego życia: klasztoru dominikanów. Zostać miał on ufundowany 5 sierpnia 1270 r.

W latach osiemdziesiątych Konstancja przebywała w ufundowanym przez św. Kingę klasztorze klarysek
w Starym Sączu, gdzie mniszką była jej córka księżniczka Świętosława. Tam przeżyła trzeci najazd tatarski z zimy 1287 na 1288 r. Gdy więc w kwietniu 1288 r. św. Kinga zdecydowała się zostać mniszką
w zakonie św. Klary, Konstancja opuściła gościnny klasztor starosądecki i powróciła do Lwowa. Tam przy konwencie dominikanów przystąpiła do organizowania regularnej wspólnoty tercjarek zakonu
św. Dominika. W niej też w 1293 r. przyjęła biały zakonny habit i stanęła na jej czele jako przeorysza.
W zakonie dała się poznać jako ta, która przyświecała w modlitwach, postach, jałmużnach, miłosierdziu nad dziewicami osobliwie, również w szczodrobliwości dla więźniów. Całą swą energię do pracy czerpała
z modlitwy kontemplacyjnej. Miała spędzać długie godziny na modlitwie: zachowała się anegdotka,
że diabeł niezadowolony z jej kontemplacji rzucił w nią kamieniem – jednak biedaczysko chybił. Przywdzianie habitu przez księżnę Konstancję było możliwe, gdyż wedle jednych źródeł była już wdową,
a drugich, gdyby była wciąż żoną Lwa, to ten właśnie miał wstąpić do bazylianów w Spaskim Monastyrze, gdzie zmarł w 1301 r.

Sama Konstancja zmarła 9 kwietnia po 1301 r., jak chce tego tradycja – zaopatrzona Najświętszymi Sakramentami przy cudownej ikonie Matki Bożej Zwycięskiej, która po II wojnie światowej trafiła do gdańskiego kościoła dominikanów pw. św. Mikołaja. Została pochowana w kościele św. Jana Chrzciciela we Lwowie i tam zasłynęła cudami. Od drugiej połowy XIV w. lub najpóźniej od pierwszej dekady XV w. spoczywa w dawnej kaplicy różańcowej dziś greckokatolickiej cerkwi, która przez stulecia była słynnym kościołem dominikanów pw. Bożego Ciała. Fama jej świętości utrzymała się aż po XIX w., by następnie zaniknąć. W kościele klarysek w Starym Sączu natomiast znajduje się w ołtarzu św. Kingi jako relikwia partykuła kości Konstancji. Jej kult zaś zawsze miał lokalny charakter. Niemniej od XIV w. zwano Konstancję błogosławioną. W naszych czasach kult Konstancji odnawia się pomału w Polsce i na Węgrzech. Ma jednak charakter niszowy.

 

Tercjarki dominikańskie we Lwowie

Kościół św. Jana Chrzciciela (romańsko-gotycki)Choć nie istnieją żadne źródła z epoki, to siedemnastowieczne teksty podają, że Konstancja założyła we Lwowie wspólnotę tercjarską. Miało się to stać w 1293 r. Pierwsze siostry rekrutowały się zapewne z kręgu dworu księżnej i wraz z nią zamieszkały w niewielkim domu w pobliżu kościoła i klasztoru braci kaznodziejów. Następnie do tej niewielkiej wspólnoty, pozostającej pod duchową opieką dominikanów, zaczęły wstępować córki mieszczan lwowskich. Jak długo tercjarki dominikańskie ze wspólnoty założonej przez
bł. Konstancję istniały – pozostanie niewiadomym.
W 1303 r. panem Rusi został syn Konstancji i Lwa – Jerzy I i sytuacja konfesyjna we Lwowie
i księstwie się znormalizowała. W 1387 r. królowa Polski Jadwiga przyłączyła te tereny do Korony, swą pozycję tym samym poczęli ugruntowywać Niemcy i Polacy, co doprowadziło do ustalenia się większości katolickiej w mieście i zepchnięcia do roli mniejszości prawosławnych Rusinów i monofizyckich Ormian.

Jednocześnie schyłek XIV w. wraz z rozwojem społeczno-ekonomicznym Lwowa przyniósł rozkwit miejscowych instytucji zakonnych: w 1363 r. ufundowany został klasztor św. Krzyża dla działających od XIII w. we Lwowie franciszkanów, a w roku 1378 powstał nowy kompleks obiektów dominikańskich
u Bożego Ciała. Tenże klasztor rychło stał się jednym z ważnych polskich domów zakonu, który szeroko oddziaływał na społeczność miejską przez blisko sześćset lat. We Lwowie, wzorem innych ośrodków wielkomiejskich, w latach 90. XIV w. wokół zakonników zaczęły się gromadzić pobożnie usposobione penitentki, wywodzące się ze średnich warstw miejskich. Z owych kobiet uformował się trzeci zakon świeckich, znany od lat dwudziestych XIII w. i wpisujący się w nurt duchowości zarówno dominikańskiej, jak franciszkańskiej i karmelitańskiej.

We Lwowie z kręgu świeckich związanych z dominikanami znalazła się grupa uboższych panien, które chciały podjąć półzakonny tryb życia na sposób tercjarski. Była to odpowiedź na wzrost religijnych zapotrzebowań niezamożnych mieszczanek, które w ten sposób znajdowały jedyne możliwe ujście dla swych duchowych aspiracji. Liderką wśród lwowskiej grupy pragnącej podjąć regularne życie tercjarskie była Magdalena Ormianka. Najwidoczniej nie miała ochoty wychodzić za mąż i postanowiła związać się
z dominikanami i w oparciu o nich przystąpić do organizowania wspólnoty tercjarskiej. Wokół siebie udało się jej zgromadzić nieznaną nam grupę pobożnie usposobionych kobiet, prawdopodobnie panien
i wdów ze średniozamożnego mieszczaństwa, możliwe, że z kręgu kupiectwa lwowskiego. Zbudowała więc
w 1393 r. dla siebie i swych towarzyszek niewielki klasztor wraz z kaplicą św. Dominika. Budowa finansowana była jej własnym kosztem. Nie wiemy, jak długo żyła siostra Magdalena, jedyne,
co zanotowano o niej, to to, że wielce dobrą była i że zmarła 28 września.

Tercjarki zamieszkały w przystosowanej do życia wspólnego kamienicy, znajdującej się obok męskiego konwentu Bożego Ciała. Zabudowania lwowskich tercjarek zajmowały prawdopodobnie wschodnią część lokacyjnego miasta i były ograniczone od strony zachodniej Placem Dominikańskim, od południowej ulicą Arsenalską, od wschodu Podwalem i północy ulicami Skarbkowską i Ormiańską. Zatem od północnej strony Placu Dominikańskiego stał budynek dominikanek wraz z kaplicą św. Dominika. Południowa część budynku przylegała do Placu Dominikańskiego, północna do ulicy Ormiańskiej,
a wschodnia przytykała do klasztoru Bożego Ciała.

Można przyjąć że tercjarki lwowskie pochodziły zazwyczaj z wyższych warstw miejskich. Trafiały się
i kandydatki wywodzące się z okolicznej szlachty lub uboższego rycerstwa. Siostry preferowały kandydatki, które nie bały się pracy i ponadto były wdowami albo starszymi pannami. Dodatkowo posiadały jakiś swój majątek, który zabezpieczałby materialnie ich pobyt we wspólnocie sióstr. Życie ich do XVII w. normowały konstytucje z 1285 r., które zostały zatwierdzone w 1405 r. przez papieża Innocentego VII.

Głównym celem sióstr była chwała Boża, realizowana poprzez prowadzenie intensywnego życia modlitewnego. Zobowiązywały się bowiem nie tylko do zasadniczo wspólnotowego przebywania ze sobą, ale także do wspólnego odmawiania modlitw. Tercjarki lwowskie, będąc dość zamożne, posiadały wewnętrzną kaplicę, w której odprawiały swoje zakonne nabożeństwa. Wiadomo, że siostry w niektóre okresy liturgiczne i w święta rozpoczynały dobę jutrznią o północy i Pana Boga wszystkie wespół chwaliły, odmawiając modlitwy po polsku. Jutrznia była sprawowana w kościele dominikanów, dokąd tercjarki były zobowiązane przybyć. Możliwe, że ich pacierze odbywały się po tym, jak swą jutrznię odśpiewali po łacinie gregorianką dominikanie. W zwykłe dni ich doba zaczynała się po rannym przebudzeniu, kiedy tercjarki udawały się do kaplicy, gdzie prześpiewawszy niektóre pieśni odmawiały różaniec, zakończony godzinną medytacją. Potem recytowały po polsku małe oficjum o Matce Bożej. Po południu tercjarki recytowały nieszpory, a przed udaniem się na spoczynek kompletę, czyli wieczorne nabożeństwo. Kalendarz liturgiczny oraz zwyczaj nakazywały siostrom jeszcze dodatkowe modlitwy.

Tercjarki dominikańskie codziennie uczestniczyły we mszy świętej, która była odprawiana przez ich kapelana w kościele Bożego Ciała. Siostry na nią udawały się pospołu i zasiadały w stallach
w wyznaczonej im kaplicy.

Obok przepisanych siostrom modlitw podejmowały one liczne praktyki ascetyczne, w tym ścisły post – lżejszy niż u mniszek – rozpoczynający się w Podwyższenie Krzyża Świętego (14 września) i trwający
z przerwą na Boże Narodzenie do Wielkanocy oraz liczne medytacje i praktyki pokutne.

Czas, którego nie zajmowały modlitwy ani ćwiczenia ascetyczne, był przeznaczony na prace zarobkowe, a także na posługi miłosierne oraz zobowiązania społeczne. W przeciwieństwie do mniszek swego zakonu, tercjarki nie posiadały licznych uposażeń, będących podstawą utrzymania, dlatego ich pozycja społeczna i ekonomiczna była dużo słabsza, co skłaniało je do zarobkowej, własnoręcznej pracy. Siostry utrzymywały się niemal wyłącznie z tego, co same wypracowały. Zatem jakie podejmowały prace ręczne? Niektóre zarabiały pracując przy warsztacie tkackim. Niektóre mogły wykonywać koronki – pracę typową dla środowisk tercjarskich i beginackich. Jak ich poznańskie odpowiedniczki pracowały jako kucharki
u duchownych. Może nawet gotowały dominikanom. Jest pewne, iż lwowskie tercjarki zajmowały się dziewczętami u nich mieszkającymi, które odbierały wychowanie i wykształcenie. Dziewczęta te wnosiły stosowne opłaty, będące dodatkiem do budżetu domowego.

Ponadto siostry podejmowały liczne akcje charytatywne, które w pełni finansowały. Niejednokrotnie wtedy uciekały się do kwesty, by zdobyć odpowiednie fundusze. Siostry z klasztoru św. Dominika we Lwowie podjęły się opieki nad więźniami, których opatrywały w żywność i odzież oraz umożliwiały im praktyki religijne. Ponadto wspomagały ubogich żywnością, a także opiekowały się biednymi chorymi w ich domach lub w miejskich przytułkach. Niewątpliwie chwalebna działalność dominikanek-tercjarek we Lwowie w okresie średniowiecza i renesansu zdobyła sobie uznanie społeczeństwa. Niestety brak jakiegokolwiek odzwierciedlenia tej działalności w pisanych źródłach historycznych Lwowa.

 

Dokończenie w następnym numerze