Strona główna O nas Kwartalniki Rozmowy Sylwetki Słownik Archiwalia Publikacje Wydawnictwa Kontakt
ul. Piłsudskiego 27,
31-111 Kraków
info@cracovia-leopolis.pl

Facebook

KWARTALNIKI

2005 | 2004 | 2006 | 2003 | 2007 | 2001 | 2002 | 2000 | 1999 | 1998 | 1997 | 1996 | 1995 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019

Z TAMTEJ STRONY

SZKOŁA ŚWIĘTEJ MARII MAGDALENY

 

31 października 2013 roku miało miejsce we Lwowie arcyważne – na miarę naszego czasu i sytuacji – wydarzenie. Oto, jak zapewne wielu Lwowian wie1, Szkole nr 102 przywrócono oficjalnie imię jej historycznej patronki, Świętej Marii Magdaleny. Szkoła MM powstała w 1816 roku, trwa więc blisko 200 lat – za dwa lata będziemy obchodzić ten okrągły jubileusz.

 

Oficjalna nazwa Szkoły miała jednak swoją długą, bo prawie 70-letnią przerwę. Sowieci, kiedy ostatecznie zajęli nasze Ziemie Wschodnie, w tym Małopolskę Wschodnią (pomijając czasy wojenne), imię patronki odrzucili. Szkoła nosiła przez te lata jedynie numer 10 i urzędowe tytuły, zależne od statusu szkoły – powszechna czy średnia, a te zmieniały się kilkakrotnie.

Arcybiskup M. Mokrzycki i nowy proboszcz kościoła św. Marii Magdaleny ks. Paweł Tomys u wejścia do Szkoły poświęcają jej przywróconą tożsamość 

W sali szkoły – portret św. Marii Magdaleny, mal. Jerzy Komorowski

I teraz powróciła nazwa z imieniem patronki: ŚREDNIA OGÓLNOKSZTAŁCĄCA SZKOŁA nr 10 im. św. Marii Magdaleny. Przy wejściu zawieszono dwie tablice z tym napisem w dwóch językach, nie wyjaśniając jednak, że to szkoła polska, czy też z polskim językiem wykładowym.

Przywrócenie Szkole imienia historycznej Patronki doszło do skutku dzięki wieloletnim staraniom Pani dyr. Marty Markuniny, grona nauczycielskiego i polskiej społeczności Lwowa. Władze zgodziły się wreszcie na to ustępstwo wobec przeszłości, bo chodziło nie tyle o Świętą – Maria Magdalena jest również świętą dla chrześcijan obrządków wschodnich – co raczej o polską tradycję tej szkoły. Niebagatelną, dwuwiekową. Znalazł się więc ktoś, komu nieobca była europejska kultura i rozsądek. Wyraził zgodę na uznanie tradycji i usatysfakcjonowanie polskiej części społeczności Miasta.

Datę uroczystości wyznaczono na ostatni dzień października minionego roku. Niżej podpisany, dawny uczeń tej szkoły, należał do zaproszonych „szczęśliwców”.

 

*  *  *

 Młodzież Szkoły wita gości

Do Lwowa udaliśmy się we środę 30 X. W grupie 20-osobowej, prowadzonej przez p. Macieja Wojciechowskiego, humanisty i filmowca. Grupa zakwaterowała się w Brzuchowicach3. Tego samego dnia wieczorem w Teatrze Skarbkowskim obchodzono 55-lecie Polskiego Teatru Ludowego, który – jak pamiętamy – ma swoją siedzibę w Domu Nauczyciela, czyli pałacu hr. Bielskich przy ul. Kopernika4. Na ten temat napiszemy osobno.

 Przemawia Pani Dyrektor Marta MarkuninaPrzemawia Konsul Generalny Jarosław Drozd

Nazajutrz, we czwartek 31 X, w samo południe odbyła się w kościele św. Marii Magdaleny uroczysta msza św., koncelebrowana przez ks. abpa Mieczysława Mokrzyckiego, który wygłosił okolicznościowe kazanie, oraz ks. bpa Leona Małego. Kościół był pełny aż popod chór; prezbiterium zajęła młodzież ze Szkoły i wiele znanych osób z polskich środowisk.

Prosto z kościoła udaliśmy się do tak bliskiej szkoły. Pierwszym aktem spotkania stało się odsłonięcie tablicy upamiętniającej to piękne wydarzenie.

 

Zeszliśmy w dół do sali gimnastycznej, wypełnionej już po brzegi. Na uwagę zwracali przede wszystkim obaj księża biskupi, a także ambasador RP z Kijowa Henryk Litwin (był kiedyś konsulem gen. we Lwowie), obecny konsul generalny Jarosław Drozd i dwaj czy trzej jego zastępcy, a dalej sekretarz gen. Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Kunert oraz cała grupa dygnitarzy ukraińskich. Polskie środowisko reprezentowała przede wszystkim Pani Dyrektor Szkoły Marta Markunina i grono nauczycielskie z Prof. Marią Iwanową na czele, pani Emilia Chmielowa – prezes Federacji Organizacji Polskich i wiceprezes p. Teresa Dutkiewicz, prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej p. Emil Legowicz, prezes ZNPnU p. Adam Chłopek z Drohobycza, dyrektor Teatru Polskiego p. Chrzanowski i inni.

 

Uroczystość rozpoczęły oczywiście przemowy, w których nawiązywano do tej ważnej okazji. I po tym część artystyczna: dziewczęta i chłopcy prezentowali polską poezję, śpiewali – indywidualnie i chóralnie. Piękny program przygotowała oczywiście Pani Iwanowa. Między tymi występami wysłuchaliśmy poezji Aleksandra Fredry, którą zaprezentował Andrzej Seweryn, znany aktor z Warszawy, przybyły do Lwowa w związku z jubileuszem Polskiego Teatru.

 

A kiedy program się zakończył, zaproszono nas – wraz z gronem miejscowych uczestników spotkania – na obiad, fundowany przez Konsulat. Przed Szkołą czekał piękny autokar, który nas zawiózł na ul. Ruską, do polskiej restauracji „Premiera”. Poczęstunek odbył się na stojąco, bo lokal nieduży, a gości sporo. Ważne, że była okazja do spotkań i rozmów z wieloma dawno niewidzianymi lwowskimi przyjaciółmi i znajomymi…

Obiad był ostatnim punktem czwartkowego programu. Grupa pełna wrażeń udała się na zasłużony odpoczynek do Brzuchowic.

Przy tej okazji nie można nie poinformować Czytelników, że państwo Sosulscy – pan Edzio, znany wszystkim kierownik zespołu tanecznego, oraz pani Beata – założyli restauracyjkę, gdzie? W „Zaświeciu”, na górze Cytadeli, w historycznej willi rodziny Maryli Wolskiej, gdzie na przełomie XIX/XX w. bywała elita literacko-artystyczna Lwowa.

Piątek rano – 1 listopada – to wielki dzień Wszystkich Świętych. Przed doroczną mszą św. na Cmentarzu Obrońców Lwowa zdążyliśmy obejrzeć wystawę malarzy Stefanowiczów w dawnej galerii Orzechowicza przy ul. Ossolińskich (patrz także w Wertując wydawnictwa)5, po czym autokar zawiózł nas do bramy Cmentarza Łyczakowskiego. Stamtąd dotarliśmy do Cmentarza Orląt i w samo południe księża biskupi odprawili mszę św. na stopniach przed kaplicą. Ludzi było bardzo dużo, głównie miejscowych (w tej porze wycieczek mało), sporo młodzieży i dzieci.

 

Ciekawostką było to, że równocześnie zauważyliśmy za murem naszego Cmentarza Obrońców – gdzie w latach powojennych Ukraińcy zlikwidowali sporą część naszej nekropolii i założyli cmentarz-pomnik Strzelców Siczowych (konkurencja?) – zbierające się wojsko ukraińskie, duchowieństwo i nieco ludności, po czym usłyszeliśmy śpiewy cerkiewne, a na końcu salwy karabinowe. Cóż się okazało? Był to wszak 1 listopada, rocznica obwołania w 1918 r. tzw. wolnej Ukrainy, co spowodowało wojnę polsko-ukraińską i naszą historyczną Obronę Lwowa, zakończoną po trzech tygodniach, 22 listopada. Szczęśliwie wszystko odbyło się tym razem spokojnie, bez jakichkolwiek zaczepek.

Po tej ostatniej „atrakcji” wyruszyliśmy z powrotem do Krakowa. Przejścia przez granice w obie strony w Krakowcu odbyły się dość sprawnie. Za wszystko – Bogu dzięki.

Andrzej Chlipalski

 

Zdjęcia wykonały pp. Teresa Dutkiewicz i Anna Loch, za co serdecznie dziękujemy

 

 

1   Pisały o tym niektóre gazety, a przede wszystkim szeroko „Kurier Galicyjski” z 29 X–14 XI 2013. W naszym kwartalniku krótko powiadomiliśmy w nrze 4/13.

2   Do II wojny Szkoła była szkołą powszechną (niegdysiejsza nazwa: trywialna, obecnie używa się w RP nazwy podstawowa) i nosiła nr 8.

3   W zabudowaniach Instytutu Teologicznego Archidiecezji Lwowskiej im. św. abpa Józefa Bilczewskiego.

4   Ulice Kopernika i Leona Sapiehy są aktualnie nieprzejezdne (także dla tramwajów) ze względu na renowację pod- i naziemną.

5   O tej wystawie będziemy pisać osobno.

 

KOŚCIÓŁEK Z JAZŁOWCZYKA URATOWANY

Kościółek przed rozbiórką

Nasi miłośnicy historii i kultury utraconych ziem wschodnich dokonali czegoś bardzo pozytywnego. Oto dowiedzieliśmy się z „Kuriera Galicyjskiego” o przeniesieniu i rekonstrukcji drewnianego kościółka z Jazłowczyka – wsi położonej w powiecie brodzkim, do skansenu założonego we Lwowie na Kajzerwaldzie, a obejmującego dotąd pewną liczbę zebranych tu z różnych okolic drewnianych cerkiewek. Obecną akcją kieruje prof. architekt Romana Cielątkowska z Politechniki Gdańskiej. Przedsięwzięcie jest oczywiście finansowane przez stronę polską – przez Politechnikę Gdańską. Zasługą tamtej strony jest niewątpliwie pozwolenie na to przedsięwzięcie.

Równocześnie – co warto zaznaczyć – w RP przenoszona jest obecnie drewniana cerkiewka spod Krasiczyna (woj. podkarpackie) do Godkowa k. Elbląga, gdzie osiedli po II wojnie greckokatoliccy Łemkowie. Ta akcja jest również finansowana przez polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Na rekonstrukcję kościółka we Lwowie sprowadzane są ponadto z RP gonty z twardego drewna osinowego – podobno niedostępne po tamtej stronie.

Oczywiście wyposażenie kościółka z Jazłowczyka nie zachowało się. Sprzęt sakralny będzie więc poszukiwany w innych miejscach, jeśli to będzie możliwe.

 

Szersze omówienie tematu – patrz „Kurier Galicyjski” nr 15/2013.